Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Miasta i miasteczka

Zapraszam na spacer po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

niedziela, 23 kwietnia 2017

Katedra w Mediolanie

Gotyckie katedry zawsze wzbudzały we mnie wielkie emocje. Jadąc do Mediolanu wiedziałem, czego się spodziewać. Zdjęcia katedry oglądałem w internecie, co nieco poczytałem o niej w przewodnikach i na zaprzyjaźnionych blogach. Czy rzeczywistość rozczarowuje? Wręcz przeciwnie. Stojąc przed fasadą katedry na placu Duomo mamy pełną świadomość, że jest ona cudem architektury.



I to cudem dosłownym, bo jak nazwać dzieło, które powstawało kilkaset lat prawie bez planów, do tego samodzielnie finansowane przez mieszkańców Mediolanu i przez nich samych budowane. Nieważne, czy byli kupcami, prawnikami czy rzemieślnikami. Każdy musiał zakasać rękawy i mieć swój udział w budowie świątyni. Wszystko miało swój początek w 1386 roku. Inspiratorem budowy katedry był arcybiskup Antonio de Saluzzi. Wynajmowani architekci wielokrotnie zmieniali formę świątyni, co było powodem kłótni i przestojów w budowie. Ostatecznie ukończono ją dopiero na początku XIX wieku.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Svatý Kopeček w Mikulovie

Przed nami okres Wielkiego Tygodnia upamiętniający wydarzenia Męki Pańskiej. Myślę, że to odpowiedni czas dla prezentacji miejsca, które odwiedziłem podczas ubiegłorocznego weekendu majowego.

Svatý Kopeček czyli po naszemu Święty Pagórek jest niewysokim, bo liczącym 363 m n.p.m. wzniesieniem położonym w obrębie miasta Mikulov w Czechach. W XVII wieku wzniesienie to wchodziło w skład majątku ołomunieckiego biskupa, kardynała Franciszka Dietrichsteina. W 1622 roku okolice miasta Mikulov nawiedza epidemia dżumy. Po jej pokonaniu biskup w dowód wdzięczności buduje na stokach Svatego Kopečka Drogę Krzyżową. Najpierw w latach 1623-30 stawia na szczycie wzniesienia kaplicę pw. św. Sebastiana, a w następnie poszczególne stacje Drogi Krzyżowej. Powstaje siedem mniejszych kapliczek.

Gdy w XVII ustalono, że Droga Krzyżowa ma się składać z 14 stacji, w latach 1750-76 dobudowano kolejne siedem kapliczek i całość konsekrowano. Svatý Kopeček staje się popularnym miejscem pielgrzymkowym. Niestety, już po 10 latach cesarz Józef II wprowadzając w życie swoje reformy kościelne każe rozebrać kaplice. Uratował je fakt, że stały na miejscu prywatnym. Zakazano jednak praktyk religijnych. Stopniowo kapliczki popadały w ruinę. Dopiero w 1865 roku Droga Krzyżowa została naprawiona i ponownie stała się miejscem pielgrzymek.

II Wojna Światowa to kolejne zniszczenia, również lata powojenne nie służyły temu miejscu. Dopiero w ostatnich latach prowadzone prace renowacyjne przywróciły mu należyty wygląd. Zapraszam na spacer pątniczym szlakiem prowadzącym z centrum Mikulova na szczyt wzniesienia Svatý Kopeček.

Widok na Svatý Kopeček ze wzniesienia Kozí Hrádek w centrum Mikulova. Widać część kaplic na zboczu i charakterystyczną kaplicę św. Sebastiana z dzwonnicą na szczycie.


sobota, 1 kwietnia 2017

Sighişoara

Spośród kilku miejscowości, które odwiedziłem w Rumunii, chyba największe wrażenie zrobiła na mnie Sighişoara. Właściwie to jej najstarsza część, położona na wzniesieniu, zwana dziś Górnym Miastem lub Cytadelą.

To w tym miejscu istniała już w XI wieku drewniana osada obramowana wałem ziemnym. Pierwsze wzmianki pisane o tej miejscowości pochodzą z końca XIII wieku. Wiemy, że jej ludność trudniła się różnego rodzaju rzemiosłem. Świadczy o tym imponująca liczna 15 cechów na początku XVI wieku.

Z uwagi na stałe zagrożenie tureckie w XV wieku miasto zostało obwarowane murami i zyskało status twierdzy Do dzisiaj możemy podziwiać duże fragmenty tych umocnień oraz liczne baszty, których nazwy pochodzą od nazw cechów patronujących ich budowie.

Właśnie przez jedną z nich, zwaną Basztą Krawców wchodzimy w obręb Górnego Miasta rozpoczynając zwiedzanie Sighişoary. Przy baszcie widzimy fragment dawnych murów miejskich.


Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu