sobota, 7 lutego 2026

La Mezquita

La Mezquita de Córdoba to monumentalna świątynia położona w Kordobie w Andaluzji (Hiszpania). Powstała jako Wielki Meczet w VIII wieku na miejscu wcześniejszego kościoła wizygockiego, a po rekonkwiście w XIII wieku została przekształcona w katedrę katolicką pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To wyjątkowe miejsce, które łączy architekturę islamską i chrześcijańską w jednym kompleksie budowlanym, odzwierciedlając różnorodną historię Hiszpanii.

Zanim przejdziemy do bardziej szczegółowego opisu tej świątyni, zobaczmy jej wygląd z lotu ptaka.

                                                                                                                                                                                                                                                              Zdjęcie z Internetu
Z tej wysokości najlepiej widać unikalne w skali świata połączenie stylów architektonicznych dawnego meczetu i katedry katolickiej. Cały kompleks zajmuje powierzchnię 23 000 m², co w przybliżeniu odpowiada powierzchni 4 boisk piłkarskich.

Zwiedzanie La Mezquita rozpoczynamy od wejścia w obręb jej murów przez Puerta de la Grada Redonda, jedną z bram kompleksu. Jej fundamenty sięgają czasów muzułmańskich, a obecny wygląd jest efektem późniejszej przebudowy w stylu barokowym. Kiedyś przy jej wejściu znajdowały się okrągłe schody (grada redonda), stąd jej nazwa.



Budowlą, która od razu zwróciła naszą uwagę była wieża dzwonnicy Torre Campanario. Stoi w miejscu, gdzie w czasach kalifatu znajdował się minaret. Po rekonkwiście został on przekształcony na dzwonnicę. W 1589 roku dzwonnica została uszkodzona przez trzęsienie ziemi i podjęto decyzję o budowie nowej wieży. Co ciekawe, wciąż część jej konstrukcji zawiera elementy dawnego minaretu. Można je zobaczyć wewnątrz wieży, w czasie wspinania się na jej taras widokowy.



Jesteśmy na tzw. Dziedzińcu Pomarańczowym Patio de los Naranjos. Znajdują się tutaj rzędy drzew pomarańczowych, palmy i cyprysy, a także fontanny. Pierwotnie był to muzułmański dziedziniec ablucyjny, a jego obecny wygląd, w tym nasadzenia, pochodzą z XVI i XVIII wieku.



Przed nami Brama Palm Puerta de las Palmas, najważniejsze wejście do wnętrza La Mezquita. Posiada podwójną arkadę. Wewnętrzna pochodzi z VIII wieku, natomiast zewnętrzna została dobudowana w X wieku jako wzmocnienie konstrukcji. Po obu stronach bramy znajdują się dwa rzymskie kamienie milowe (miliaria), natomiast nad łukiem wejściowym renesansowa nadbudowa z 1533 roku ze sceną Zwiastowania NMP.



Wyróżnia się kilka etapów budowy Wielkiego Meczetu w Kordobie. Pierwotnie na miejscu obecnej budowli znajdowała się wizygocka bazylika chrześcijańska św. Wincentego. Po muzułmańskim podboju Andaluzji w VIII wieku świątynia została wykupiona przez emira Abd ar-Rahmana I, który w 786 roku rozpoczął wznoszenie meczetu. W IX wieku emir Abd ar-Rahman II powiększył salę modlitw, po czym w X wieku emir Al-Hakam II stworzył najcenniejszą artystycznie część meczetu – strefę mihrabu z kopułami i mozaikami bizantyjskimi. Pod koniec X wieku emir Almanzor  znacząco rozszerzył budowlę w kierunku wschodnim.

Zwiedzanie wnętrza świątyni zaczynamy od najstarszej jego części, wspaniałej hali modlitewnej z ponad 850 kolumnami, wspierającymi dwupoziomowe łuki- charakterystyczny element architektury andaluzyjskiej.



Kolumny zostały wykonane z marmuru, granitu i jaspisu, a łuki z naprzemiennie ułożonych klinów z czerwonej cegły i jasnego kamienia tworząc powtarzający się kolorystycznie układ biało-czerwonych pasów. Dało to niezwykły efekt, wręcz hipnotyzujący odwiedzających, z wrażeniem nieskończoności i braku centralnego punktu w całej budowli.



Zmierzamy teraz w kierunku mihrabu, najświętszego miejsca w dawnym meczecie.



Mihrab zwykle ma postać płytkiej niszy wskazującej kierunek Mekki, czyli stronę, w którą muzułmanie zwracają się podczas modlitwy. Ten w Kordobie jest wyjątkowy, gdyż ma postać małego ośmiobocznego pomieszczenia. Wejście do mihrabu ma formę monumentalnego portalu w kształcie podkowiastego łuku, typowego dla architektury andaluzyjskiej.



Wykonany z marmuru portal zdobi bogata dekoracja kaligraficzna i roślinna, wykonana ze złota i drobnych kostek szkła przez rzemieślników sprowadzonych z Bizancjum (Konstantynopola).



Przed mihrabem znajduje się maksura. Było to wydzielone miejsce w meczecie, w którym modlił się kalif i jego najważniejsi współpracownicy. Maksurę oddzielają od reszty hali modlitw misterne, przeplatające się łuki wielolistne.



Nad przęsłami maksury wznoszą się trzy niezwykłe kopuły, należące do największych arcydzieł architektury X wieku. Ta na zdjęciu znajduje się bezpośrednio przed mihrabem i jest wypełniona piękną złotą mozaiką z elementami geometrycznymi i roślinnymi. Poniżej w pasie dekoracyjnym umieszczono inskrypcje koraniczne podkreślające jedyność Boga i Jego wszechmoc.



W lewej części maksury znajdują się drzwi, przez które do maksury wchodził kalif. Za nimi znajdowało się pomieszczenie będące zapleczem maksury i jednocześnie połączone prywatnym przejściem z pałacem kalifa.



I tutaj, nad łukiem drzwiowym znajduje się wspaniała mozaika. Cała dekoracja maksury została wykonana przez rzemieślników sprowadzonych z Bizancjum. To jeden z rzadkich przykładów bezpośredniej współpracy świata islamu i chrześcijańskiego Wschodu.



W tej części meczetu równie bogata dekoracja została wykonana na belkach stropowych świątyni.



Zobaczyliśmy już najważniejsze miejsce w meczecie z czasów gdy miastem władali kolejni przedstawiciele muzułmańskiej dynastii Umajjadów.(VIII-XI w.). W 1236 roku Kordobę zdobył król Kastylii Ferdynand III. Zdecydowano, by nie burzyć Wielkiego Meczetu, symbolu dawnej władzy, ale przekształcić go w świątynię chrześcijańską.

Początkowo zmiany były minimalne: ustawiono ołtarz główny, krzyż i wyposażenie liturgiczne w tzw. Kaplicy Villaviciosa.



Przez ponad dwa stulecia (do XVI wieku) było to centralne miejsce liturgiczne katedry Antigua Capilla Mayor. Kaplica wykorzystała zastaną strukturę z X wieku, charakteryzującą się skomplikowanymi, przeplatającymi się łukami wielolistnymi i bogatymi ornamentami.

W międzyczasie, w przęsłach dawnej hali modlitw zaczęły powstawać pierwsze kaplice fundacyjne.



Jedna z takich kaplic miała szczególne przeznaczenie. Mowa o Kaplicy Królewskiej ufundowanej w 1371 roku przez króla Henryka II Trastámara. Miała ona służyć jako panteon królewski dla jego ojca (Alfonsa XI) oraz dziadka (Ferdynanda IV). Stanowi wybitny przykład stylu Mudéjar, łączącego chrześcijańską architekturę z islamską dekoracją. Jej wnętrze zdobią bogate sztukaterie z motywami roślinnymi, geometrycznymi oraz inskrypcjami epigraficznymi. Niestety w czasie naszego pobytu można było zobaczyć tylko jej fragmenty przez otwory w górnej części łuków wspierających całą konstrukcję.



W centralnej części wschodniej ściany Kaplicy Królewskiej znajduje się wnęka, w której umieszczono rzeźbę króla Ferdynanda III. W ten sposób upamiętniono również władcę, który w 1236 roku odzyskał Kordobę dla chrześcijan.



Do tej pory miejsca, które pokazałem nie naruszały pierwotnej konstrukcji dawnego meczetu. Jednak w XVI wieku kapituła katedralna uznała, że taka forma świątyni nie odpowiada randze jednej z ważniejszych diecezji hiszpańskich. Zapadła decyzja o budowie pełnowymiarowej katedry wewnątrz meczetu. W tym celu wyburzono centralną część hali modlitw i w tym miejscu wzniesiono wysoką nawę główną, transept, prezbiterium i chór.

Jak to wygląda z zewnątrz, możemy zobaczyć na pierwszym zdjęciu tego posta. Poniżej pokazuję wnętrze katedry z widokiem na transept i prezbiterium. Całość wieńczy owalna kopuła z bogatą sztukaterią i postaciami ośmiu doktorów kościoła, a także czterech ewangelistów pod fryzem kopuły.



Zbliżenie na prezbiterium z ołtarzem głównym.



W centralnej części ołtarza znajduje się cyborium. Ma formę dwukondygnacyjnej świątyni, z kwadratową podstawą i okrągłą częścią górną zakończoną kopułą. Zostało wykonane z brązu i marmuru, zaprojektowane przez Alonsa Matíasa i ukończone przez Sebastiána Vidala w 1653 roku.



Po bokach cyborium umieszczono obrazy świętego Akisklosa i świętej Wiktorii.



W górnej części ołtarza znajduje się obraz Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, patronki katedry od XVI wieku, flankowany obrazami świętych Pelagiusza i Flory.



Zbliżenie na sklepienie prezbiterium ozdobione tondami z wizerunkami świętych i apostołów oraz aniołami niosącymi instrumenty muzyczne i pieśni maryjne.



Przed prezbiterium, na obu filarach transeptu znajdują się drewniane ambony. Wykonano je z mahoniu sprowadzonego z Ameryki.



Pod koszem obu ambon umieszczono wyrzeźbione w marmurze alegoryczne postacie ewangelistów. Na zdjęciu poniżej widzimy anioła i lwa, utożsamiających św. Mateusza i św. Marka.



Czas zwrócić wzrok w stronę chóru, który zrobił na mnie największe wrażenie podczas zwiedzania katedry. Myślę, że nie tylko na mnie, bowiem chór w Kordobie cieszy się uzasadnioną sławą jednego z najpiękniejszych i najlepiej wykonanych w całej Hiszpanii.



Ta opinia jest oparta na wrażeniu, jakie na zwiedzających już od kilku stuleci wywierają stalle chóru. Powstawały w latach 1748-57 na podstawie projektu sewilskiego rzeźbiarza Pedra Duque Cornejo (1678-1757). On sam też był ich wykonawcą. Stalle zostały wykonane z drewna mahoniowego i cedrowego. Brak koloru został umiejętnie rozwiązany dzięki szczegółowemu opracowaniu faktur, które sugerują surowy charakter terenu, zwiewność chmur lub ruch fal morskich.



Rozmieszczone na dwóch poziomach stalle składają się z 60 wysokich i 46 niskich miejsc siedzących. Ich projekt zawierał nowatorskie podejście do tematyki poszczególnych scen rzeźbiarskich. Zamiast typowych dla tamtego okresu przedstawień świętych, na stallach umieszczono ciągi tematyczne z historiami biblijnymi.



Najbardziej pieczołowicie zostały wykonane wielkoformatowe płaskorzeźby przedstawiającym sceny z życia Chrystusa i Matki Boskiej umieszczone na oparciach wysokich siedzeń. W nich Cornejo zademonstrował swoje mistrzostwo w komponowaniu złożonych scen, niekiedy obejmujących nawet dziesięć postaci, osadzonych w architektonicznych wnętrzach lub na tle pejzaży albo miejskich placów. Pod tymi reliefami znajdują się mniejsze, przedstawiające sceny ze Starego Testamentu.



Oparcia dolnych siedzeń również zdobiły reliefy, ale w tym przypadku przedstawiały sceny męczeństwa lokalnych świętych. Rzeźba figuralna nie ogranicza się jednak tylko do tych 180 reliefów, ponieważ Cornejo ozdobił rzeźbami również podłokietniki. Znajdziemy na nich różne stwory (hermy), postacie dzieci, maski i głowy serafinów. Nawet małe kolumny oddzielające wysokie krzesła nie zostały oszczędzone przed tą pasją dekorowania.



Na szczególną uwagę zasługuje tron biskupi, pomyślany niemal jak ołtarz wyłaniający się z zachodniego krańca kościoła. Wśród medalionów i rzeźb świętych wyłania się imponująca grupa Wniebowstąpienia Chrystusa, pomyślana jako wielkoformatowy relief. Z obu stron, we wnękach znajdują się naturalnej wielkości rzeźby św. Marii Magdaleny i św. Teresy. Kompozycję dopełnia obecność św. Rafała Archanioła.



To jeszcze nie koniec bogactwa wyposażenia chóru w tej świątyni. Bezpośrednio nad stallami umieszczono dwa prospekty organowe z XVII i XVIII wieku, które również posiadają wspaniałą dekorację snycerską.



Mimo podobieństwa zauważymy, że instrumenty różnią się wystrojem.



Warto jeszcze przyjrzeć się sklepieniu kolebkowemu z lunetami nad pomieszczeniem chóru. Jego obszar centralny zdobią stiukowe panele z płaskorzeźbami Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny , Boga Ojca oraz świętych Akisklusa i Wiktorii. Lunety zdobią postacie Daniela, Samuela, Dawida i Salomona.



Fragment sklepienia.



Widokiem na prezbiterium opuszczamy część katedralną La Mezquita.



Znów zagłębiamy się w las kolumn dawnej hali modlitw. Ta część powstała najpóźniej, pod koniec X wieku. Widać już pewne oszczędności. Łuki w tej części budowli były wykonane z jednego rodzaju materiału i tylko pomalowane w charakterystyczne biało czerwone pasy.



Jak wspominałem, po konkwiście przestrzeń pod łukami, zwłaszcza przy ścianach zewnętrznych, wykorzystano do budowy kaplic. W sumie powstało ich w świątyni około 40. Idziemy teraz je obaczyć. Po drodze mijamy ciekawą drogę krzyżową wykonaną w postaci płaskorzeźb wypełniających łuki hali modlitw.



Część kaplic została odgrodzona od hali modlitw kutymi kratami. Dopiero podchodząc bliżej możemy zobaczyć szczegóły ich wystroju.



Nie sposób w jednym poście pokazać 40 kaplic. Ograniczę się do kilku. Na początek te dwie, które są zasłonięte kratami.

W tej po lewej znajduje się Kaplica Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Centralne miejsce zajmuje obraz "Drzewo Jessego". Ukazuje on genealogię Chrystusa, z leżącą postacią Jessego, z którego piersi wyrastają gałęzie drzewa z przodkami Jezusa. W pradelli ołtarza znajdują się trzy panele z malowidłami przedstawiającymi Zwiastowanie, Narodzenie i Nawiedzenie Maryi.



Kaplica po prawej stronie została poświęcona św. Marii Magdalenie, ale bywa również nazywana Kaplicą Wniebowzięcia NMP. W centrum ołtarza znajduje się figura NMP, a po bokach obrazy z postaciami św. Jana Ewangelisty i św. Katarzyny. W obu kaplicach znajdują się podobne stoły ofiarne ozdobione płytkami azulejos.



Niektóre z kaplic mają bardziej rozbudowaną postać, czego przykładem jest Kaplica Nawrócenia Świętego Pawła.



Poza ołtarzem posiada ona jeszcze ładne sklepienie, porównywane do tego nad chórem katedry. Dekoracja rzeźbiarska przedstawia kilkanaście postaci świętych z centralną sceną Koronacji NMP.



Największą kaplicą La Mezquita jest Kaplica Tabernakulum zajmująca cały południowo-wschodni róg świątyni. W zasadzie można powiedzieć, że jest to osobny kościół w całym kompleksie świątyni. Prostokątna kaplica jest podzielona na cztery części i ma trzy nawy, wszystkie nakryte sklepieniami żebrowymi z barwnymi polichromiami. Tabernakulum kaplicy znajduje się w niszy, która tworzy jedną całość z jej frontową ścianą. Obramowanie Tabernakulum zostało wyłożone czerwonym marmurem.



Wnętrze kaplicy wyróżnia się bogato zdobionym ołtarzem oraz freskami przedstawiającymi sceny biblijne, w tym centralnie umieszczoną scenę Ostatniej Wieczerzy, dzieło Cesare Arbasii z 1585 roku.



Poniżej, może już bez opisów, możecie zobaczyć zdjęcia kolejnych kilku kaplic.

Kaplica św. Antoniego Opata.



Kaplica Świętych Szymona i Judy.



Kaplica św. Akacjusza



Kaplica św. Jana z Ávili



Poza kaplicami w La Mezquita znajduje się jeszcze kilkanaście ołtarzy stojących samodzielnie przy większych filarach. Poniżej ołtarz św. Sebastiana.



Ołtarz św. Rafała Archanioła.



Powoli zmierzamy do wyjścia ze świątyni. Nie wiadomo kiedy minęły 2 godziny zwiedzania jej wnętrza. Zdajemy sobie sprawę, że oto obejrzeliśmy wyjątkową budowlę, nie mającą odpowiednika nigdzie indziej na świecie. Jest świadectwem świetności Kordoby jako centrum świata islamu średniowiecznego, a jednocześnie bogatego dziedzictwa chrześcijańskiego. Można się tylko zastanawiać, czy osadzenie w centralnej części dawnego meczetu katedry było właściwym posunięciem. Te wątpliwości miał również cesarz Karol V, który po obejrzeniu nowej katedry w centrum meczetu miał powiedzieć słynne słowa "Zniszczyliście coś, co było jedyne na świecie, aby zbudować coś, co można zobaczyć wszędzie”.



Wychodząc ze świątyni jeszcze raz spoglądamy na wieżę dzwonnicy. I znów mamy bezpośrednie odniesienie do przeszłości La Mezquita. Kiedyś, gdy wieża była minaretem muezzini wzywali z niej wiernych na modlitwę. Dzisiaj czynią to samo jej dzwony. Mimo zmian kulturowych wieża wciąż spełnia tę samą funkcję. To też jest pewnym symbolem przenikania się obu religii w tym miejscu.



Spacerując po Dziedzińcu Pomarańczowym warto zajrzeć pod wewnętrzne arkady jej murów. Znajdują się tam oryginalne belki sufitowe stropu świątyni z zachowanym arabskim wzornictwem.



Po wyjściu na zewnątrz świątyni idziemy teraz wzdłuż jej zachodnich murów, aby zobaczyć zachowane bramy, jeszcze z czasów budowy meczetu.



Te najciekawsze znajdują się pod koniec zachodniej fasady świątyni w pobliżu koryta rzeki Gwadalkiwir. Zachwycają misternymi, islamskimi zdobieniami.



Brama Pałacowa Postigo del Palacio.



Brama św. Michała Puerta de San Miguel.



Brama św. Ildefonsa Puerta de San Ildefonso.



W pobliżu znajduje się jeszcze Brama Sabat Puerta del Sabat, ale w czasie naszej wizyty była w renowacji i zasłonięta rusztowaniami. To do niej prowadził pomost z pobliskiego pałacu Alkazar, który był siedzibą kalifa. Pomost został rozebrany w XVI wieku, a Alkazar przekształcony w pałac biskupi. Na zdjęciu niżej można zobaczyć jego obecny wygląd.



W tym miejscu kończę opis świątyni La Mezquita. Dodam jeszcze, że w 1984 roku została ona wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako jeden z najważniejszych zabytków sztuki islamu i chrześcijaństwa w Europie.

Lokalizacja miejsca



23 komentarze:

  1. Na zdjęciach budowla wygląda imponująco. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie kłamią. To jest imponująca budowla.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. La Mezquita już na zdjęciach robi niesamowite wrażenie, a w rzeczywistym jej oglądzie ta niesamowitość z pewnością jeszcze bardziej się potęguje. Z nazwą la maksura spotkałam się po raz pierwszy, albo wcześniej umknęła mojej uwadze. Imponujące wnętrze. Zresztą każdy detal katedry zasługuje na dłuższy przystanek. Weźmy chociaż bogato rzeźbione stalle, każda ze swoją opowieścią...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z tych miejsc, gdzie człowiek wychodzi oszołomiony tym, co zobaczył. Nie wspomniałem na blogu ale faktycznie, każde oparcie siedziska tych stalli, to inna scena, inna opowieść. Nie znajdziesz dwóch identycznych.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Coś pięknego, trudno oderwać oczy. Pierwsza fotografia daje wspaniały pogląd na całość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naturze było jeszcze trudniej. W takich miejscach chcesz pobyć jak najdłużej, tym bardziej, że każdy kolejny zaułek, to następne oczarowanie.
      :)

      Usuń
  4. La Mezquita de Córdoba w Andaluzji to wyjątkowa świątynia łącząca architekturę islamską i chrześcijańską. Powstała w VIII wieku jako meczet, po rekonkwiście przekształcono ją w katedrę. Wnętrze zachwyca ponad 850 kolumnami z naprzemiennie ułożonych łuków, hipnotyzującym mihrabem i maksurą oraz bogactwem kaplic i ołtarzy. Chór z rzeźbionymi stallami Cornejo i sklepienie prezbiterium prezentują mistrzostwo sztuki barokowej. Dziedziniec Pomarańczowy, wieża dzwonnicy i liczne bramy przypominają o historii meczetu i jego przemianach. La Mezquita to świadectwo wielowiekowego przenikania kultur i religii, wpisane na listę UNESCO.

    Czy uważasz, że połączenie dawnego meczetu z katedrą to najlepszy sposób na zachowanie historii miejsca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pytanie stawiają ludzie już od stuleci. I chyba nie ma na nie dobrej odpowiedzi.

      Usuń
  5. Dopiero co pisałam bodajże Uli, iż niewiele pamiętam ze zorganizowanej wycieczki po Hiszpanii. Miała ona miejsce 21 lat temu, a klisza aparatu liczyła 36 klatek i jak tu uwiecznić siedem czy osiem miejscowości plus tydzień pobytu na wybrzeżu, jednak Mezquita zrobiła tak duże wrażenie, że doczekała się aż trzech zdjęć :) to fantastyczne połączenie religii islamskiej i chrześcijańskiej. Patrzę z ogromną przyjemnością na twoje zdjęcia i czytam fantastyczne opisy i raz dochodzę do wniosku, że jednak bardziej mi się podoba część islamskiej architektury, aby za chwilę jednak zmienić zdanie, że chrześcijańskiej (te stelle są fantastyczne). Zdecydowanie muszę wrócić do Hiszpani i obejrzeć choć dwa czy trzy miasta, ale porządnie, nie tak jak wtedy, lata temu. Jeszcze po powrocie coś pamiętałam, teraz dzięki Tobie przypomniałam sobie tę świątynię (dwie w jednym połączone miejscu). Jednak z uwagi na swą odmienność architektoniczną największe wrażenie zrobiła ta ogromna przestrzeń z łukami i kolumnami, te pasy biało czerwone zdobiące łuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsze wrażenie, zaraz po wejściu do środka, jest wyjątkowe. Mimo, że widzieliśmy kilka filmów i spodziewali tego, co zobaczymy, to jednak wszystkie te obrazy są tylko namiastką wrażeń, jakie nam towarzyszą tam, na miejscu. Pewnie ten opis i zdjęcia też każdy odbierze inaczej, niż my, dla których są połączone z mnóstwem wspomnień. Ale masz rację, to chyba ten bezmiar przestrzeni z łukami robi największe wrażenie. Ale zaraz potem pojawia się obraz maksury, a po chwili chóru. Naprawdę, trudny wybór i dla każdego pewnie będzie inny.
      Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia :)

      Usuń
  6. Niesamowita budowla i to nie tylko przez wzgląd na monumentalny rozmiar, ale też style architektoniczne i praktykowane wyznania. Wielki Meczet zachwyca też detalami: dekoracje kaligraficzne i roślinne wykonane ze złota oraz drobnych kostek szkła, a także mozaiki, inskrypcje, sztukaterie. Podobnie misternie rzeźbione stalle chóru i tron biskupi oraz dekoracje snycerskie organów.
    Świątynia będąca miejscem przenikania się islamu i chrześcijaństwa to ważny zabytek na mapie Kordoby.
    Dziękuję za możliwość poznania, dużą dawkę wiedzy i szczegółową fotorelację ;-))
    Serdecznie pozdrawiam i życzę udanego tygodnia...
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W prowadzeniu bloga to jest fajne, że podczas pisania postu można na nowo spojrzeć na te wszystkie cudeńka widziane tam na miejscu. Przy okazji dowiaduję się wielu nowych faktów. Dzisiejsze kamery robią bardzo dokładne zdjęcia. Oglądając je odkryłem nieznane mi wcześniej szczegóły wystroju La Mezquita. Cieszę się, że ten post i Tobie dał możliwość lepszego poznania tej świątyni.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Mezquita-Catedral jest chyba jednym najwspanialszych pomników architektury światowej. Od tego niezwykłego piękna nie można oderwać oczu. Nie jestem zdziwiona ani zaskoczona, że Mezquita jest wychwalana zarówno przez chrześcijan, jaki i przez muzułmanów jako jeden z cudów świata. przyznaję, że oglądają Twoje zdjęcia można oniemieć z wrażenia. Bardzo dziękuję, że mogłam zobaczyć to magiczne miejsce gdzie trzy kultury łączą się w niezwykłej architekturze, ktorej nie znajdzie się nigdzie indziej poza południową Hiszpanią.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonany, że pokazane miejsce należy do czołówki zabytkowych budowli na świecie. Chyba po raz pierwszy jakieś miejsce tak mocno nas oczarowało. Dość długo pisałem tego posta, by samemu też jak najwięcej dowiedzieć się o tym miejscu. Piszesz, że zasługuje na miano jednego z cudów świata. Nie będę oponował, chociaż w Hiszpanii jest sporo miejsc, która również na taką nazwę zasługują. Na pewno wielokulturowość tego miejsca czyni je wyjątkowym. Warto je zobaczyć, by samemu to ocenić.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Na pierwszym zdjęciu doskonale widać rozmiar świątyni, którą co prawda znam ze zdjęć ale z nieba widzę pierwszy raz. Charakterystycznych łuków, z biało-bordowymi przęsłami nie można pomylić z niczym innym. Jestem pod wielkim wrażeniem dbałości, z jaką przygotowałeś ten wpis, chyba nigdy wcześniej czytanie o meczecie w Krodobie nie sprawiło mi tyle radości i nie dostarczyło tak wielu ciekawych informacji. Nie myślałam, że La Mezquita kryje w swoim wnętrzu takie bogactwa, ilość zdobień i ołtarzy trochę mnie zaskoczyła. Niemniej jednak nie mogę przestać myśleć o tym, że może lepiej by było gdyby Mezquita została meczetem. Fajnie, jeśli religie żyją ze sobą w symbiozie ale nie jestem do końca pewna czy podoba mi się takie pomieszanie stylów, które co prawda wygląda pięknie ale momentami za bogato i odrobinę zbyt chaotycznie. Może Karol V miał rację?
    Serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem ciekawy Twojego komentarza. I pewnie masz rację, zostawienie meczetu w niezmienionej formie lepiej oddałoby pierwotny charakter tej świątyni. Tylko jak miałaby ona funkcjonować ? Wyznawców islamu chyba aż tylu w Kordobie nie ma. W całej Hiszpanii jest to ok 4-5%. Kto by taki duży obiekt utrzymywał przez te wszystkie wieki ? Myślę, że musiałaby to być placówka muzealna. Tylko czy wtedy byłaby tak popularna ? Jednak to te wyjątkowe połączenie obu religii w jednej budowli sprawia, że odwiedzają ją miliony osób. A tego chaosu wewnątrz aż tak nie widać. To potężny kościół, o ogromnej przestrzeni i wszystko tam się ładnie komponuje. Nawet przejście hali modlitw w katedrę jest płynne. Jej boki są też obramowane charakterystycznymi łukami.
      Dziękuję Ci za opinię i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Myślę, że mezquita jako meczet też byłaby bardzo popularna chociaż masz rację, że to właśnie połączenie kultur i religii sprawia, że obiekt ten jest tak popularny i przyciąga rzesze turystów.

      Usuń
  9. Cudne! Takie połączenie architektury islamskiej i chrześcijańskiej można czasem zobaczyć na Bałkanach albo na Węgrzech, choć oczywiście nie aż tak bogatej... Gdyby tu zostawiono meczet, to pewnie zwiedzanie nie byłoby możliwe aż tak dokładnie, poza tym muzułmanie też się nie cyrtolili przerabiając kościoły na meczety... Inna sprawa, że po rekonkwiście wyznawców islamu praktycznie nie było, pojawili się dopiero w ostatnich dekadach jako migranci. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle musi upłynąć trochę czasu, zanim takie pozostałości innych religii zaczną być dostrzegane jako dobro kulturalne. Zwłaszcza, gdy wiązało to się z okupacją i niedolą mieszkańców, jak to było na Bałkanach. Zwykle po odzyskaniu niepodległości takie obiekty religijne były niszczone, aby wymazać z pamięci wszystko, co wiązało się z najeźdźcą. Tym bardziej trzeba docenić miejsca, które się ostały, nawet, jeśli zmieniły swoją funkcję lub, jak w tym przypadku, zostały przekształcone na świątynie wyznawców innej wiary.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Niesamowite wrażenie sprawia ta budowla. I pewnie dopiero na miejscu można to wszystko realnie ocenić. Serdecznie Pozdarwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Żaden opis, czy zdjęcia nie zastąpią wrażeń, jakie towarzyszą podczas zwiedzania tej świątyni. Ale dają przedsmak tego, co tam czeka.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Ten wpis to uzupełnienie mojej wiedzy na temat Mesquity, bo z zachwytu nad pięknem tego miejsca umykały mi słowa przewodnika podczas zwiedzania. Zresztą tam jest tyle szczegółów, że trudno je ogarnąć za jednym razem. Wielkie dzięki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy, kto obejrzał to miejsce mógł zapomnieć nie tylko słowa przewodnika, ale i, jak to się mówi, języka w gębie. Więc Ci się nie dziwię.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..