czwartek, 3 września 2026

Wiedeńska secesja

Właściwie to tytuł tego posta powinien mieć nazwę - "W poszukiwaniu secesji wiedeńskiej". Okazuje się bowiem, że secesyjna architektura w Wiedniu stanowi zaledwie ułamek procenta jej zabudowy. Wynika to z faktu, że secesja w Wiedniu trwała bardzo krótko i spotkała się z ogromnym oporem konserwatywnych władz i mieszkańców, którzy zdążyli się już przyzwyczaić do powstałej w drugiej połowie XIX wieku eklektycznej tkanki miejskiej. Jej przykładem jest reprezentacyjna aleja Ringstraße ze wspaniałymi budowlami w stylu neorenesansu, neogotyku i neobaroku.

Nowatorskie projekty wywoływały potężne skandale i protesty. Przykładem niech będzie Pawilon Secesji, którego lokalizacja została zmieniona z powodu oburzenia opinii publicznej. Ówczesny burmistrz Wiednia, Karl Lueger, jawnie blokował secesyjne projekty, odmawiając im finansowania i zezwoleń publicznych. Wobec takiego nastawienia architekci, jak Otto Wagner czy Josef Hoffmann, bardzo szybko porzucili typowe dla secesji płynne linie i roślinne ornamenty. Zamiast tego zaczęli projektować budynki o prostej, geometrycznej i funkcjonalnej formie dając podwaliny nowego stylu - modernizmu.

Niemniej kilka budowli typowych dla secesji powstało i te chciałbym w tym poście pokazać. Zaczynamy od wspomnianego Pawilonu Secesji. Został wzniesiony w latach 1897–1898 według projektu Josepha Marii Olbricha. Budynek powstał jako niezależny salon wystawowy dla grupy artystów (m.in. Gustava Klimta, Kolomana Mosera), którzy zbuntowali się przeciwko akademickiemu historyzmowi wiedeńskiej Ringstraße.



Najbardziej charakterystycznym elementem budynku jest kopuła z liści, potocznie zwanym przez wiedeńczyków „złotą kapustą” (Krauthappel).



Jest to ażurowa konstrukcja uformowana w kulę z motywem 2500 liści laurowych i 700 jagód wykonanych ze złoconego brązu. Symbolizuje zwycięstwo sztuki i jej wieczny rozkwit.



Nad drzwiami wejściowymi znajduje się motto nowego stylu (secesji), sformułowane przez krytyka sztuki, Ludwiga Hevesiego: Der Zeit ihre Kunst, der Kunst ihre Freiheit (Każdemu wiekowi sztuka, każdej sztuce wolność)



Tuż pod mottem, nad samym wejściem, znajdują się głowy trzech mitycznych Gorgon (Meduza, Steno i Euriale), które symbolizują trzy dziedziny sztuki: malarstwo, rzeźbę i architekturę.



Brązowe drzwi wejściowe zostały wykonane przez Georga Klimta (brata Gustava) według projektu Olbrichta. W ich obramowaniu można dostrzec rzeźbione jaszczurki, jako symbol odrodzenia sztuki (analogia do odrzucenia i pełnej regeneracji utraconego ogona).



Wnętrze zaprojektowano niezwykle nowocześnie. Olbrich zastosował ruchome ścianki działowe oraz szklany sufit wpuszczający naturalne światło, co pozwalało na dowolne aranżowanie przestrzeni pod konkretne wystawy. Wewnątrz znajduje się monumentalny, mierzący 34 metry długości fresk Gustava Klimta "Fryz Beethovena" z 1901 roku. Powstał on na wystawę czasową poświęconą Ludwigowi van Beethovenowi i stanowi malarską interpretację IX Symfonii, opowiadającą o ludzkim dążeniu do szczęścia i walce z przeciwnościami losu.



Wiedeńska publiczność była zszokowana realizmem i drastycznością niektórych postaci. Oburzenie budziły zwłaszcza wyzywające akty Gorgon i odrażający Tyfon – krytycy zarzucali Klimtowi epatowanie brzydotą i pornografią.



Dziś fryz uznawany jest za absolutny majstersztyk secesyjnej symboliki, w którym złoto, ornamentalizm i ludzkie emocje tworzą spójną psychologiczną opowieść.



Poszukując kolejnych secesyjnych obiektów trafiamy na dwa bliźniacze pawilony stacji Karlsplatz, dawnej miejskiej kolei Stadtbahn. Pawilony zaprojektował Otto Wagner i zostały wzniesione w 1899 roku.

W przeciwieństwie do tradycyjnych, ciężkich, kamiennych gmachów tamtej epoki, Wagner zastosował pionierskie rozwiązania inżynieryjne opierając cała konstrukcję na stalowym szkielecie w którego ramy wpuszczono cienkie (mające zaledwie kilka centymetrów) płyty z białego marmuru z Carrary. Na tamten czas był to manifest nowoczesności – ściana przestała być elementem nośnym, a stała się jedynie lekkim wypełnieniem konstrukcji.



Elewacje budynków zdobią misterne, symetryczne ornamenty przedstawiające pąki i kwiaty słoneczników, przeplatane wijącymi się liniami oraz elementami pozłacanymi. Słonecznik w secesji symbolizował słońce, życie, energię i dążenie ku nowemu. Pawilony zwieńczone są charakterystycznym półkolistym dachem (sklepienie kolebkowe), który nad wejściem tworzy reprezentacyjny, wysunięty łuk. Zdobią go złote inskrypcje i geometryczne obramowania.



Obecnie w pawilonie wschodnim znajduje stylowa kawiarnia, gdzie siedząc przy stoliku można podziwiać secesyjne detale wnętrza.



Natomiast w pawilonie zachodnim możemy zobaczyć wystawę poświęconą życiu i twórczości Otto Wagnera, pioniera wiedeńskiej secesji. Tutaj też znajduje się wejście do podziemnej stacji metra.



Elementy wystroju secesyjnego znajdziemy również na kilku dzisiejszych stacjach metra, zwłaszcza linii U4, która wykorzystuje budynki dawnej kolei miejskiej Stadtbahn. Przykładem niech będzie stacja Kettenbrückengasse.



Jednak to nie dla stacji metra przyjechaliśmy w ten rejon Wiednia. W niedalekiej odległości od niej, przy ulicy Linke Wienzeile znajdują się dwa budynki zaprojektowane przez Otto Wagnera, które stanowią jego manifest twórczy, w którym zrywa z nudnymi, szarymi fasadami XIX wiecznych budynków na rzecz koloru i nowoczesnych materiałów.

Jako pierwszy zobaczmy dom pod nr 40 nazywany Majolikahaus (Kamienicą Majolikową). Jego nazwa pochodzi od materiału, którym wyłożono całą fasadę – płytek majolikowych (rodzaj ceramiki pokrytej kolorowym szkliwem).



Cała ściana tego budynku została pokryta płaskim, płynnym motywem gigantycznych, różowych kwiatów powoju, które „rosną” od dołu ku górze, zagęszczając się na najwyższych piętrach. Wyjątkowy projekt ornamentu stworzył uczeń Wagnera, Alois Ludwig.



Wybór ceramiki nie był przypadkowy. Gładkie kafelki były odporne na warunki atmosferyczne, a przede wszystkim – na sadzę i smog z przejeżdżających dołem parowozów. Wagner argumentował, że fasadę można po prostu umyć wodą, co czyniło budynek nowoczesnym i higienicznym.



Ładne balustrady to kolejny element secesyjnego wystroju budynku.



Sąsiedni budynek pod nr 38 nazywany Muschelhaus (Kamienicą z Medalionami) ma zupełnie inny, niezwykle elegancki charakter. Dominują tu złocenia i monumentalne dekoracje.



Jego elewację zdobią okrągłe, wykonane ze stiuku i pokryte złotem medaliony z rzeźbionymi kobiecymi twarzami (zaprojektowane przez wybitnego rzeźbiarza secesyjnego Kolomana Mosera). Złote linie i geometryczne liście palmowe spływają po elewacji niczym girlandy.



I tutaj balustrady balkonów ładne komponują się z całością.



Najbardziej charakterystyczną cechą bryły budynku jest jego narożnik uformowany w kształcie  ćwiartki koła. Zamiast ostrych kantów Wagner zastosował płynne przejście, które łączy pierzeję ulicy Linke Wienzeile z urokliwą Köstlergasse. Nadaje to monumentalnej kamienicy rzadką lekkość i dynamikę.



Ostatnie piętro (czwarte, tuż pod gzymsem) to punkt kulminacyjny dekoracji całego budynku. To właśnie tam architektura spotyka się z monumentalną rzeźbą, tworząc najbardziej dynamiczny fragment elewacji. W tej kompozycji wyróżnia się półkolisty balkon o subtelnym, secesyjnym wzorze roślinno-geometrycznym, który kontrastuje z jasnym tynkiem i złotem elewacji.



Zbliżenie na bogate ornamenty gzymsu narożnika.



Najbardziej spektakularnym elementem narożnika są umieszczone na jego szczycie monumentalne rzeźby kobiet z brązu, z szeroko otwartymi ustami, uformowane tak, jakby nawoływały kogoś na ulicy. Ich autorem jest Othmar Schimkowitz.



Wagner zaprojektował te kamienice jako budynki luksusowe, z myślą o zamożnych wiedeńczykach. Były one wyposażone w najnowocześniejsze, jak na tamte czasy udogodnienia: windy, centralne ogrzewanie oraz nowoczesne instalacje łazienkowe. Do dzisiaj podziw budzą oryginalne, sprawne secesyjne windy. Poniżej skróty do ich zdjęć. 
Winda z Domu z Medalionami.

W tym miejscu kończę opis architektury secesyjnej w Wiedniu, bo w jego centrum raczej już nie znajdziemy budowli z tego okresu. Niebawem jednak zaprezentuję kolejny obiekt związany z Otto Wagnerem, ale położony na peryferiach stolicy Austrii.

Lokalizacja miejsc opisanych w poście



18 komentarzy:

  1. W Wiedniu jest tyle ozdobnych obiektów, że trudno je zapamiętać i wszystkie dokładnie obejrzeć. Cieszę się, że przybliżasz te secesyjne. Są fascynujące i bardzo mi się podobają. Zapamiętałam na pewno Pawilon Secesji, od razu zwraca uwagę, ale pozostałe również. Nie wiem więc, czy ówczesny burmistrz miasta miał rację w kwestii negowania secesji.
    Dzięki za ten szczegółowy wiedeński spacer. Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burmistrz pewnie miał taki sam stosunek do nowego stylu, jak większość wiedeńczyków. Stąd nawet te budynki, które dostały pozwolenie na budowę musiały mieć lokalizację w pewnej odległości od centrum miasta. Nowe, na początku zwykle budzi sprzeciw, potem człowiek się oswaja, a za jakiś czas zaczyna wychwalać zalety.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Przyjęło się, że Wiedeń to stolica secesji. Jednak spacerując po Wiedniu odniosłam wrażenie, że jakby mniej jej było tutaj, jak w Pradze. Moją uwagę przykuła też Apteka Pod Białym Aniołem (Apotheke zur Weisen Engel), wybudowana w 1901 roku przez Oskara Laske'go . Te dwa liliowe mozaikowe anioły są prześliczne. Z pewnością w czasie spaceru Graben, zwróciłeś uwagę na tamtejsze przepiękne budowle. M.in. po lewej stronie pod numerem 10 znajduje się (Ankerhaus) zaprojektowany przez Otto Wagnera. Na dachu Wagner urządził dla potrzeb własnych studio w stylu secesyjnym, taką nowoczesną szklano-żelazną konstrukcję w zielonym kolorze.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielony kolor to wizytówka Otto Wagnera. Ulubione połączenie ze złotymi dodatkami. Mam sporo zdjęć ze spaceru po Graben muszę sprawdzić, czy uchwyciłem to studio na zdjęciach.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Ciekawie uchwyciłeś wiedeńską secesję.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę trzeba jej się naszukać, potem można już podziwiać. Faktycznie, jest ciekawa.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Chciałoby sie powiedzieć - złoty zawrót głowy 😊 tylko rym zawodzi 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może być inaczej, to właśnie w secesji złoto przestało być tylko symbolem bogactwa, a stało się środkiem do wyrażenia zmysłowości i blasku w sztuce. Najlepiej to widać np. w malarstwie Gustava Klimta lub w detalach budowli secesyjnych.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. No i to jest swoisty paradoks, że ja nie przepadając za złotem Klimta kocham i uwielbiam:)))

      Usuń
    3. To pokazuje, jak magiczna potrafi być sztuka :)

      Usuń
  5. Jak na miasto, które jest jedna z kolebek secesji to faktycznie jest jej tam niewiele, jednak to co jest naprawdę budzi zachwyt. Nie wiem co mi się bardzie podoba - budynki stacyjne Wagnera, czy przepiękne kamienice. Wiedeńczycy musieli by bardzo konserwatywni, że negowali ich urodę i wartość artystyczną, ale może trudno im się dziwić bo to wszystko bardzo odbiegało od tego, do czego byli przyzwyczajeni, więc zapewne uważali to za przykład niesamowitej dekadencji. Będę czekać na dalszy ciąg tej ciekawej relacji. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie tak było. Tak się rozsmakowali w pięknych budowlach będących podróbkami stylu antycznego, gotyku czy renesansu, że nie dostrzegali piękna i prostoty nowego stylu. Co ciekawe, styl który na przełomie wieków XIX i XX budził takie zgorszenie, dziś jest uznawany za jeden z najbardziej atrakcyjnych wizualnie zarówno w architekturze, jak i malarstwie.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  6. A więc o tym mówiłeś w kontekście nietuzinkowego odkrywania nowych miejsc... Mnie się bardzo podoba! Lubię secesję. W lipcu byłam w norweskim Ålesund, które uchodzi za miasto secesyjne. Budynki w Wiedniu fenomenalne, ale najbardziej zachwyciłam się windami, serio :) Z przyjemnością przeczytałam tego posta, bardzo ciekawy. Uff...nadrobiłam zaległości w czytaniu, ale jakże to było miłe nadrabianie :) Uściski posyłam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te windy faktycznie wyglądają rewelacyjnie. Szkoda, że do budynków, w których się znajdują, nie można wejść (są prywatne), by je zobaczyć z bliska albo nawet się nimi przejechać. Gratuluję nadrobienia zaległości i cieszę się, że czytanie postów sprawiło ci sporo przyjemności.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Spacer szlakiem wiedeńskiej secesji to ciekawy motyw na spacer po austriackiej stolicy. I chociaż secesyjnych budowli nie ma w Wiedniu zbyt wiele to te które pokazałeś są naprawdę bardzo ładne. Wiedeń jest ciągle w moich podróżniczych planach ale jak już tam będę to poszukam budynków, które pokazałeś w tym wpisie, mapa ułatwi mi ich lokalizację, dziękuję!
    Niedzielne serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedeń potrafi zauroczyć, więc prędzej czy później zdecyduj się na odwiedzenie tego miasta. Pokazałem w poście tylko przykłady secesyjnych budowli, ale całe centrum miasta jest pełne monumentalnych budowli, kamienic i pałaców o wspaniałych fasadach. Na pewno będziesz zachwycona.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Jak zwykle piękne zdjęcie przy pięknej pogodzie - i te detale... Dwa pierwsze obiekty znam doskonale, ale tych kamienic chyba nie widziałem!
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat z pogodą trafiliśmy dobrze, może tylko było ciut za ciepło. Wiedeń jest dobrze skomunikowany z Górnym Śląskiem. Cztery godziny i już można się cieszyć oglądaniem takich budowli. Może więc jeszcze się skusisz ?
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..