Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Katedry

Imponujące budowle, olśniewają bogactwem wystroju i poziomem sztuki sakralnej

Miasta i miasteczka

Pospacerujmy po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Uzdrowiska

Zapraszają niezwykłym klimatem, malowniczym położeniem i atmosferą dawnych lat

Twierdze

Fascynujące budowle militarne ukazujące geniuusz sztuki inżynierskiej

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Skalne Miasta

Dla takich widoków przemierzam górskie szlaki. Od lat mnie fasynują.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

niedziela, 10 października 2021

Zespół pałacowo-parkowy w Żmigrodzie

Historia tego miejsca sięga 1296 r. Początkowo była tu warownia a następnie zamek, który w czasie wojny trzydziestoletniej został zamieniony na sporych rozmiarów twierdzę. W 1640 roku obiekt staje się własnością rodziny von Hatzfeldt, którzy w latach 80 - tych XVII wieku burzą fortyfikacje i budują na jej miejscu barokowy pałac. W wieku XVIII i XIX kolejne przebudowy pałacu uczyniły z niego wspaniałą rezydencję utrzymaną w stylu neorenesansowym. Tak dotrwała do czasów II wojny światowej, pod koniec której pałac został spalony przez armię radziecką, a następnie częściowo rozebrany.

Obecnie po przeprowadzonych w ostatnich latach pracach renowacyjno-zabezpieczających możemy na tym terenie zobaczyć ruiny pałacu i pospacerować po ładnie utrzymanym założeniu parkowym. Przy okazji zobaczymy też ładnie odnowioną basztę, w której znajduje się m.in. punkt informacji turystycznej.

Nawigacja sprawnie nas kieruje na niewielki parking, gdzie zostawiamy samochód. Stąd starą aleją pośród drzew kierujemy się ku pozostałości pałacu. Po chwili widzimy jego fasadę. Po prawej stronie znajduje się metalowa konstrukcja wyznaczająca miejsce najbardziej reprezentacyjnej części dawnego pałacu, jego południowego skrzydła.


wtorek, 21 września 2021

Wiszące ogrody Lillafüred

W 1920 roku Węgry na mocy traktatu w Trianon utraciły prawie 2/3 swojej dawnej powierzchni. Poza jego granicami znalazły się m.in. ekskluzywne kurorty, w których pobyty dla węgierskiej arystokracji były ulubioną formą spędzania czasu. Usilnie szukano miejsca, które mogło by je zastąpić. Wybór padł na miejscowość Lillafüred, położoną malowniczo nad sztucznym jeziorem Hámori w Górach Bukowych.

Gdy w 1921 r. premierem rządu węgierskiego został István Bethlen, podjął  decyzję o budowie w Lillafüred luksusowego Hotelu Palace (węg. Palotaszálló). Hotel został zaprojektowany w stylu neorenesansowym przez Kálmána Luxa i nawiązywał w formie do budowli powstałych w XV wieku za panowania króla Macieja Korwina. Zbudowano go w latach 1927-1930. Powstał imponujący pałac z wysoką wieżą i ozdobnymi szczytami. Jego stylowe wnętrza są pełne witraży i malowideł nawiązujących w treści do wydarzeń z historii Węgier. Hotel spełnił pokładane w nim nadzieje i wkrótce stał się bardzo popularny wśród wyższych sfer i to nie tylko tych węgierskich.


niedziela, 12 września 2021

Hum - najmniejsze miasto świata

Położona w środkowej części półwyspu Istria miejscowość Hum szczyci się mianem najmniejszej miejscowości na świecie. Jego obecna liczba mieszkańców wynosi 30 osób, a obszar zajmowany przez miasto (jego centrum) można porównać do miejsca zajmowanego przez boisko do piłki nożnej. W tej części Chorwacji miasta były lokowane malowniczo na wierzchołkach wzniesień. Tak też jest położona miejscowość Hum. Dojazd samochodem wymaga pokonania kilku serpentyn. Parking znajduje się nieopodal niewielkiego cmentarza. Po wyjściu z samochodu zobaczymy panoramę miasteczka. Tworzą go dwie ulice i kilka domów.



niedziela, 8 sierpnia 2021

Starożytna Olimpia

Olimpiada w Tokio już się zakończyła, różnie będzie wspominana. Jak zawsze były porażki faworytów i zarazem sensacyjne zwycięstwa mniej znanych zawodników. Mi na pewno z w pamięci zostaną puste trybuny. Dziwnie się to oglądało, ale trzeba się cieszyć, że w ogóle igrzyska się odbyły.

Tymczasem, w dzisiejszym poście chciałbym pokazać miejsce, gdzie duch rywalizacji olimpijskiej się narodził. Bardzo to odległe czasy, gdy w 776 roku p.n.e. odbyły się pierwsze igrzyska ku czci Zeusa. Jako miejsce wybrano Olimpię, gdzie znajdowało się najważniejsze w starożytnej Grecji sanktuarium tego boga.

Powstało ok XII w p.n.e i początkowo miało postać świętego gaju. Z biegiem czasu od VII wieku p.n.e. zaczęto budować w Olimpii monumentalne świątynie  oraz obiekty służące sportowcom. Największy rozkwit Olimpii przypada na IV w p.n.e. Wraz z rozbudową sanktuarium zmieniał się program odbywających się co cztery lata igrzysk. Dodawano kolejne konkurencje a na czas zawodów ogłaszano tzw. Święty Pokój, który obowiązywał na terenie całej Grecji przez 1 miesiąc W tym czasie zawieszano wszelkie wojny, nawet nie wolno było wnosić broni na teren sanktuarium. 

Ostatnie igrzyska odbyły się w Olimpii w roku 393, wkrótce potem w 394 roku Teodozjusz I Wielki wydał edykt zakazujący wszelkich świąt i uroczystości pogańskich. W roku 426 Teodozjusz II rozkazał zniszczenie Olimpii, m.in. spalono wówczas świątynię Zeusa. Kolejnych zniszczeń dokonały trzęsienia ziemi w 551 i 552 roku. Na przestrzeni wieków obszar sanktuarium wielokrotnie zalewały wody pobliskiej rzeki Kladeos. W końcu sanktuarium przykryła warstwa piachu i szlamu o grubości 5–7m

Sanktuarium zostało odkryte ponownie w 1766 roku a zidentyfikował je Richard Chandler, który odkrył ruiny  świątyni Zeusa. W XVIII i XIX trwały intensywne prace wykopaliskowe prowadzone m.in przez Francję i Niemcy. Dzięki nim udało się odtworzyć położenie większości zabudowań dawnej Olimpii. Zwiedzanie Olimpii należy podzielić na dwa etapy. Najpierw odbyć spacer po stanowisku archeologicznym, gdzie znajdują się pozostałości dawnych budowli, a następnie udać się do Muzeum Archeologicznego, by podziwiać to, co wydobyto spod ziemi w trakcie prac wykopaliskowych.

Pierwszym obiektem, który widzimy po minięciu bramy wejściowej są pozostałości po budynku Prytanejonu.


niedziela, 1 sierpnia 2021

Pałac Paca w Dowspudzie

Napisałem w tytule Pałac Paca, a właściwie powinienem napisać Pałac Paca i to co z niego zostało. A zostało niewiele. Tylko portyk oraz fragment jednej z wieżyczek pałacowych. No i jeszcze dwie kondygnacje piwnic.



Na przełomie XVIII i XIX wieku Dowspuda należała do majątku hrabiego Ludwika Michała Paca, zagorzałego patrioty, uczestnika kampanii napoleońskiej w stopniu generała. Hrabia stosując sprawdzone na zachodzie, głównie w Anglii, metody gospodarowania dorobił się dużego majątku. Wkrótce staje się znaczącą postacią Królestwa Polskiego. Odwiedza go wielu przedstawicieli magnaterii a także właścicieli ziemskich, chcących poznać tak efektywne metody pracy. To wymagało posiadania należnej jego pozycji rezydencji. Hrabia zatrudnia wiec najlepszych projektantów i w latach 1820-23 buduje w Dowspudzie wspaniały pałac w stylu gotyku angielskiego.

niedziela, 18 lipca 2021

Tolkmicko

Tolkmicko, to niewielkie miasto położone nad Zalewem Wiślanym w powiecie elbląskim. Trzy lata temu przez kilkanaście dni było naszą bazą i miejscem noclegowym, skąd robiliśmy wycieczki po Warmii i Powiślu. Było to możliwe dzięki połączeniom drogowym z Elblągiem na południu i Braniewem na północy oraz wodnym z Krynicą Morską. Wystarczy na mapie zakreślić koło o promieniu ok. 80 km by zobaczyć, że potencjalnymi celami mogą być miejsca położone między Trójmiastem a Olsztynem. To bardzo atrakcyjny rejon, pełen pięknych miast o bogatej historii i wspaniałych zabytkach. Nie brak tutaj również atrakcji przyrodniczych. Miasto dla nas miało również tę zaletę, że po całodniowym zwiedzaniu, nierzadko krzykliwych miejscowości nadmorskich, oferowało spokojny nocny wypoczynek..

Centralnym miejscem Tolkmicka jest Plac Wolności. To przy nim znajduje się nowy budynek Ratusza z 2014 r.


niedziela, 11 lipca 2021

Kościół św. Mikołaja w Gąsawie

Pałuki to niewielka, malownicza kraina położona na styku województwa wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego. Chyba jej najbardziej znaną i najczęściej odwiedzaną częścią jest rejon znajdujący się wzdłuż linii kolejki wąskotorowej Żnin, Wenecja, Biskupin, Gąsawa. O ile trzech pierwszych miejscowości nie trzeba przedstawiać, to o Gąsawie do tej pory wiedziałem niewiele, ot tyle, że kończyła się tam trasa kolejki wąskotorowej.

Tak było do czasu, gdy całkiem przypadkiem zobaczyłem panoramiczne zdjęcie wnętrza kościoła św. Mikołaja w Gąsawie, ukazujące piękne polichromie zajmujące prawie całą powierzchnię ścian i sufitu w tej świątyni. Niedługo potem spędzaliśmy kilka dni w Wielkopolsce i postanowiliśsmy zobaczyć ten kościół osobiście. W dzisieszym poście opiszę i pokażę go dokładniej.

Obecny, drewniany kościół pochodzi z I połowy XVII wieku. Zbudowali go kanonicy regularni z Trzemeszna. Jest to świątynia o konstrukcji szkieletowo-zrębowej, zbudowana z drewna modrzewiowego. Przyznam, że jego sylwetka z zewnatrz jest dość niepozorna. Zwłaszcza tak się prezentowała tego dnia, gdy na niebie wisiały chmury z których raz po raz padała mżawka.


sobota, 3 lipca 2021

Drvengrad (Kustendorf)

W dzisiejszym poście prezentuję miejsce wybudowane w 2000 roku przez Emira Kusturicę na potrzeby realizacji swojego filmu "Życie jest cudem". Film opowiada historię inżyniera Luki, który realizuje cel swojego życia - budowę linię kolejowej łączącej małe bośniackie miasteczko z Serbią. Luka kochał swoją żonę, szaloną śpiewaczkę operową Jadrankę i syna Milosza, który chciał zostać piłkarzem Partizanu Belgrad. Niestety, wkrótce wybucha wojna serbsko-bośniacka. Jadranka ucieka z węgierskim muzykiem, a Milosz zostaje schwytany przez wroga. Przyjaciele Luki wpadają na pomysł, żeby wymienić Milosza na muzułmańską pielęgniarkę, pracującą w tamtejszym szpitalu. Aż do momentu wymiany pielęgniarka Sabah ma mieszkać w domu Luki. Niestety, sprawy komplikują się, gdy Luka zakochuje się w Sabah.

Nie, nie będę opisywał zakończenia filmu, może ktoś zechce go zobaczyć i wtedy sam pozna zakończenie tej historii. Spacerując po Drvengardzie, staramy się odnaleźć miejsca znane z filmu, wszak to właśnie tutaj nakręcono większość jego początkowych scen. Jest to trochę trudne, bo po skończeniu zdjęć filmowych osada stała się bardzo popularna i przystosowała się do napływu dużej ilości tak turystów, jak i fanów filmu. Czuliśmy się tutaj trochę jak w skansenie. Otaczają nas ładne drewniane domy, niektóre krzykliwie ozdobione kolorowymi malunkami. Spacerujemy ulicami imienia Bruce Lee, Diego Maradony, Che Guevara, Nikola Tesla i Djokovica. Główna ulica ma nazwę Ivo Andric – serbskiego pisarza, który urodził się w Bośni. Jest tez cerkiew św. Sawy. Znajdziemy tu również kramy z pamiątkami i miejscowym rzemiosłem a w niektórych domach prezentowane sa wystawy czasowe. Jest też czarna wołga, eksponat z filmu.

Zapraszam na spacer po Drvengradzie, którego widok ogólny pokazywałem już kiedyś przy prezentacji kolejki wąskotorowej Šarganska Osmica. Tym razem bez opisów, chyba wszystko co istotne już napisałem.



piątek, 18 czerwca 2021

Ruiny pałacu w Sławikowie

Jesienne, listopadowe dni są jednymi z krótszych w roku. Zwykle, jako cele wycieczkowe wybieramy wtedy obiekty położone w niedalekiej odległości od miejsca naszego zamieszkania. I tak, pewnej słonecznej niedzieli, wybraliśmy się na poobiednią wycieczkę do Sławikowa, niewielkiej miejscowości położonej w powiecie raciborskim. Znajduje się tam zespól parkowo-pałacowy z końca XVIII wieku, obecnie niestety w stanie ruiny.

Ale są to ruiny nie byle jakie. Ich wygląd świadczy o wielkości i wspaniałej formie znajdującego się tutaj pałacu w okresie jego świetności. Pałac był zamieszkały do 1945 przez rodzinę Eikstedt, która w latach 1856-1865 przebudowała go w stylu eklektycznym z akcentami neoklasycystycznymi. Pod koniec II Wojny Światowej pałac został nieznacznie uszkodzony podczas walk, ale do prawdziwej ruiny doszedł w czasach PRL-u, zwłaszcza gdy usunięto z niego miedziany dach na początku lat 60-tych XX w.

Gdy przyjechaliśmy pod ruiny pałacu, słońce akurat chowało się za jego murami, tworząc już na początku naszej wizyty niezwykły klimat tego miejsca.


sobota, 5 czerwca 2021

Zamek w Trokach

Kilka lat temu, podróżując po Podlasiu urozmaiciliśmy sobie nasz pobyt wykupieniem wycieczki do Wilna. Już wracając do kraju nasz autobus zatrzymał się w miejscowości Troki, gdzie znajduje się ładnie położony nad jeziorem zamek. W dzisiejszym poście chciałbym przybliżyć Wam jego sylwetkę.


sobota, 29 maja 2021

Most wiszący w Ozimku

Ozimek jest niewielką miejscowością położoną w województwie opolskim. Od początku istnienia był związany z powstałą w XVIII wieku na tym terenie Królewską Hutą "MalaPane". Początkowo produkowano w niej kule armatnie, granaty i kartacze. W XIX wieku wraz z rozwojem przemysłu hutniczego profil produkcji uległ zmianie. Huta wyspecjalizowała sie w dostawie elementów żelaznych do budowy maszyn parowych oraz filarów mostów.

W 1825 roku w hucie rozpoczęto wytwarzanie elementów do budowy mostu nad rzeką Mała Panew. Zaprojektowany przez Carla Schotteliusa most był nowatorską konstrukcją i zakładał wykonanie go w całości z żelaza. W ciągu dwóch lat wyprodukowano około 1600 ręcznie kutych elementów mostu, a następnie go złożono w całość. W 1827 roku most oddano do użytku. Mimo upływu ponad 190 lat od jego powstania most wciąż jest w dobrym stanie i dalej służy mieszkańcom Ozimka.

niedziela, 23 maja 2021

Wiosna w Ogrodach Kapias

Chyba żadna pora roku nie jest tak wyczekiwana, jak wiosna. Długi okres czasu, gdy wokół nas przeważają odcienie szarości sprawia, że z utęsknieniem czekamy na najmniejsze oznaki końca zimy. Zaczyna się niewinnie, tu jakiś przebiśnieg, tam krokusy, szafirki czy zawilce. Już one wywołują uśmiech na twarzy. Ale na prawdziwą feerię barw i rozkwit przyrody musimy jeszcze zwykle poczekać do kwietnia i maja. Zwłaszcza maj jest tym miesiącem, gdy świat wokół nas wydaje się mieć najwiecej kolorów.

Widzimy je w parkach i ogródkach, ale prawdziwe bogactwo barw znajdziemy w miejscach, gdzie rośnie najwięcej drzew i krzewów. Na pewno do nich należą ogrody botaniczne, arboreta i palmiarnie. Istnieją jeszcze gospodarstwa ogrodnicze, gdzie nie tylko możemy zakupić sadzonki kwiatów, ale i zobaczyć, jak będą wyglądały, gdy już będą rosły w naszych ogródkach.

Niektóre z tych gospodarstw dzięki zamiłowaniu i pracy właścicieli przekształciło się w duże ogrody pokazowe, będące inspiracją do urządzenia własnych ogródków. Jednym z takich miejsc są Ogrody Kapias położone w Goczałkowicach-Zdroju. Miejsce już było wielokrotnie prezentowane na blogach, polecam wizytę u Łucji , więc nie będę dzisiaj go szczegółowo opisywał, a raczej skupię się na pokazaniu piękna i palety barw, jakie tutaj zobaczymy.

Zapraszam na spacer po alejkach tego ogrodu. Wita nas napis nad bramą wejściową.

czwartek, 13 maja 2021

Sobór św. Izaaka w Sankt Petersburgu

Sobór św. Izaaka Dalmatyńskiego to największa świątynia w Petersburgu. Pierwszą cerkiew pod wezwaniem tego świętego zaczęto wznosić już w 1710 roku, Piotr I chciał w ten sposób uczcić pamięć swojego patrona, którego święto przypadało w dniu jego urodzin. Obecny, czwarty wariant tej cerkwi został zaprojektowany przez Augusta de Montferranda. Cerkiew budowano prawie 40 lat na bagnistym, niełatwym dla tego typu budowli terenie. Ciężar ok. 300 tys. ton miały utrzymać tysiące drewnianych pali wbitych w grząski grunt. Przedsięwzięcie udało się, wysiłek architektów oraz robotników został uwieńczony sukcesem i w 1858 roku sobór uroczyście otwarto.


sobota, 1 maja 2021

Zamek w Kórniku

Dzisiaj chciałbym przedstawić Wam sylwetkę zamku w Kórniku. Mimo, że miasto Kórnik wielokrotnie znajdowało się na trasie moich wyjazdów służbowych do Poznania, a nawet kilka razy w okolicy zamku robiłem sobie przerwę obiadową, to dopiero w zeszłym roku stał się on naszym celem wycieczkowym. Do jego odwiedzin przyczynił się covid-19, który wymusił na nas zmianę planów urlopowych. I tak, zamiast zagranicznych wojaży kilka dni spędziliśmy na pięknej ziemi wielkopolskiej.

Historia kórnickiego zamku zaczyna się już w średniowieczu. Wtedy to właścicielami obiektu byli Górkowie i postanowili właśnie tu stworzyć siedzibę swojego rodu. Około 1430 roku zakończono pracę nad zamkiem otoczonym fosą. Do dziś z tego okresu zachowały się stare mury oraz piwnice. W XVI wieku zamek przeszedł pierwszą przebudowę i od tego momentu był już traktowany jako budowla renesansowa. Kolejne dobre czasy dla zamku nadeszły gdy trafił pod opiekę Działyńskich. Wtedy zamek został ponownie przebudowany z inicjatywy Teofili z Działyńskich Szołdrskiej-Potulickiej. Wedle pomysłu nowej właścicielki zamek zmienił się w barokową rezydencję arystokratyczną.

Ostateczny kształt obiektu, jaki możemy oglądać dziś to zasługa Tytusa Działyńskiego. W II połowie XIX wieku on i jego spadkobiercy zrealizowali projekt Karla Friedricha Schinkla, który nadał zamkowi wygląd wygląd romantycznej budowli w stylu gotyku angielskiego. Dzisiaj w zamku mieści się muzeum pełne pamiątek przeszłości, a także bardzo cenne zbiory etnograficzne i przyrodnicze przywiezione z Australii i Oceanii przez ostatniego właściciela kórnickich dóbr, Władysława hr. Zamoyskiego

niedziela, 18 kwietnia 2021

Na Vogel kolejką linową.

Gdy się już ma te ileś - dziesiąt lat, człowiek zaczyna doceniać w górach udogodnienia, jakimi są wyciągi krzesełkowe i kolejki linowe. Dzięki nim można łatwo i bez zadyszki dostać się na szczyty górskie, aby spędzic kilka godzin w otoczeniu pełnym wspaniałych widoków. Można też odbyć wędrówki po szlakach turystycznych nie wymagających już tak dużego wysiłku i delektować się pięknem górskiego krajobrazu.

Dzisiaj chciałbym polecić taką wycieczkę na górę Vogel położoną w południowo-wschodniej części Alp Julijskich w Słowenii. Najpierw jednak musimy dostać się do miejscowości Ukanc (569 m) na zachodnim brzegu Jeziora Bohinjskiego. To tam znajduje się dolna stacja kolei gondolowej, która zawiezie nas na wysokość 1535 m, na niewielki płaskowyż Rjava skala u podnóża kilku szczytów z których największe to Vogel i Šija.

czwartek, 1 kwietnia 2021

Sanktuarium w Świętej Wodzie - Wzgórze Krzyży

Krzyż towarzyszy nam w życiu codziennym od urodzenia aż do śmierci. Jest też obecny podczas naszych krajoznawczych wycieczek. Często go widujemy zwiedzając kościoły, miejsca kultu czy cmentarze. Dla chrześcijan symbolizuje śmierć Chrystusa, jest znakiem zbawienia i znakiem nadziei. To narzędzie męki Jezusa symbolizuje również nasze grzechy, troski, bóle i cierpienia. Mówimy często w języku potocznym, że niesiemy swój krzyż. Najczęściej przychodzimy z nim do Boga, szukając ukojenia i nadziei na lepsze jutro.

Są takie miejsca na ziemi, gdzie wierni dosłownie przychodzą z krzyżami, by po modlitwie je tam zostawić. Zwykle są zlokalizowane na wzniesieniach, miejscach znajdujących się bliżej Nieba, czyli też bliżej Boga. Te bardziej znane to m.in. Góra Krzyży Szawle na Litwie czy tez nasza Grabarka. W dzisiejszym poście przedstawię mniej znane Wzgórze Krzyży położone na terenie sanktuarium w Świętej Wodzie nieopodal Wasilkowa na północ od Białegostoku.

Widok ogólny Wzgórza Krzyży z wysokim na 25 m Krzyżem Jubileuszowym Pielgrzymów.

piątek, 26 marca 2021

Pocysterski kościół w Bélapátfalva

Bélapátfalva to niewielka miejscowość w północnej części Węgier, położona w Górach Bukowych u stóp wzgórza Bélkő, około 15 km w kierunku północnym od Egeru. Główną atrakcją turystyczną jest tu usytuowany około 2 km od centrum miasteczka średniowieczny romański kościół poklasztorny należący do dawnego opactwa Cystersów - Apatsag Abbey. To najstarszy i najładniejszy romański kościół zachowany w całości na Węgrzech.

Świątynia pochodzi z 1232 roku. Wtedy to ówczesny biskup Egeru - Kilita II (Cletusa) podarował Cystersom okoliczne włości na których mnisi rozpoczęli budowę kościoła. Jeszcze w tym samym stuleciu prace zostały przerwane przez najazd Mongołów. Do dalszej budowy przystąpiono dopiero w kolejnym stuleciu. Do pomocy przy wznoszeniu świątyni sprowadzono do Bélapátfalva także francuskich budowniczych. Kościół powstał na planie krzyża, z korpusem o długości 37 metrów. Ta trójnawowa bazylika wybudowana została z jasnego tufu i charakteryzuje się typowym dla budownictwa cystersów surowym wyglądem oraz brakiem wieży. Pewne ożywienie fasady wprowadzają pasy na przemian czerwonych i szarych kamieni oraz gotycka rozeta umieszczona nad wejściem do kościoła.

środa, 17 marca 2021

Iwonicz Zdrój

Tym razem, w ramach serii postów prezentujących uzdrowiska, chciałbym zaprosić Was na wycieczkę do Iwonicza Zdroju. Ta malowniczo położona pośród wzgórz Beskidu Niskiego miejscowość już od wielu lat przyciąga kuracjuszy bogatymi złożami wód leczniczych oraz klimatem o potwierdzonych właściwościach leczniczych. Lecznicze walory występujących tutaj wód mineralnych opisał już w 1578 roku Wojciech Oczko, nadworny medyk Stefana Batorego.

Pierwsze obiekty uzdrowiskowe powstały na tym terenie pod koniec XVI i w XVII wieku. Iwonicz cieszył się dużą popularnością w kraju i za granicą. O walorach leczniczych kurortu i jego osobliwościach pisano w ówczesnej Europie przypisując wodom mineralnym wręcz cudowne właściwości. W XVIII stuleciu w wyniku ogólnego upadku kraju zmniejszyło się zainteresowanie starym uzdrowiskiem, a z czasem Iwonicz popadł w całkowite zapomnienie.

Dopiero w XIX wieku, dzięki nowym właścicielom Iwonicza – hrabiom Załuskim, nastąpił dynamiczny rozwój uzdrowiska. W ładnym parku zdrojowym powstały nowe obiekty sanatoryjne, jak dom zdrojowy, pijalnia wody czy łazienki kąpielowe. Wybudowano kilka pensjonatów dla kuracjuszy. Wszystkie obiekty powstały w modnym wówczas tzw. stylu szwajcarskim. Dzięki tym inwestycjom Iwonicz zyskał rangę europejskiego kurortu. W dwudziestoleciu międzywojennym Iwonicz stał się bardzo popularny wśród bywalców „wód” i taki pozostał do dziś.

wtorek, 9 marca 2021

Lukka (Lucca)

Lukka to kolejne z włoskich miast, które zwiedziliśmy podczas naszej wycieczki po Toskanii. Miasto ma niezwykle bogatą, sięgającą czasów rzymskich historię. Jej największe lata świetności przypadają na okres od XI do XIV wieku, gdy stało się jednym z najpotężniejszych włoskich miast-państw. Swoją potęgę budowało najpierw na rolnictwie i uprawie oliwek, później na handlu jedwabiem i sukiennictwie. Miasto przez długie lata zachowało swoją niezależność, aż do roku 1799, gdy zdobył je Napoleon.

Dzisiejsza Lukka wydaje się miastem nieco zapomnianym przez turystów, którzy głównie zmierzają do położonej nieopodal Pizy i jego słynnego Placu Cudów. To sprawia, że nawet w sezonie zwiedzanie tego miasta jest przyjemne. Nie ma tu ogromnych tłumów turystów, stosunkowo łatwo znajdziemy też miejsce w kawiarni czy restauracji, aby zrobić sobie przerwę w zwiedzaniu. A że jest tam co zwiedzać, już niedługo się o tym przekonacie po lekturze tego postu.

Nasz spacer po Lukce zaczynany nieopodal bramy Porta San Donato. Brama jest jedną z sześciu prowadzących w obręb Starego Miasta otoczonego wspaniałym pierścieniem dawnych murów obronnych.

wtorek, 16 lutego 2021

Delta Wsteczna Świny

Zalew Szczeciński to dość duży akwen wodny o powierzchni ok 680 km kwadratowych, w którym kończy swój bieg druga co do długości polska rzeka - Odra. Jest położony na terenie Polski i Niemiec. Od północy jego obszar zamykają dwie duże wyspy - Uznam i Wolin. Wody zalewu łączą się z Bałtykiem trzema cieśninami - Dziwną, Świną i Pianą. W dzisiejszym poście chciałbym pokazać najbardziej malowniczą część Zalewu Szczecińskiego - Deltę Wsteczną Świny.

Świna jest cieśniną rozdzielającą wyspy Wolin i Uznam. Jej południowa część wraz z systemem bagnistych, podmokłych wysepek i szuwarów tworzy bardzo ciekawy, unikalny w skali kraju archipelag 44 wodno-błotnych wysp poprzecinanych cieśninami i kanałami. Cały ten obszar, nazwany Wsteczną Deltą Świny jest jednym z ważniejszych naturalnych siedlisk ptaków w Polsce. Na jej terenie stwierdzono występowanie około 240 gatunków ptaków, w tym 160 gatunków, które odbywają tu lęgi. Ze względu na wyjątkowe walory przyrodnicze miejsce to zostało uznane przez Międzynarodowe Towarzystwo Przyjaciół Przyrody NFI „Krajobrazem Roku 1993-94”.

Chcąc zobaczyć to atrakcyjne miejsce udajemy się w okolice miejscowości Lubin, położonej w południowej części wyspy Wolin. Przewodniki polecają dwa miejsca widokowe na tym terenie. Jedno z nich to wzgórze Zielonka. Kierują nas do niego kierunkowskazy turystyczne. Ostatni odcinek należy pokonać pieszo zostawiając samochód na parkingu u podnóża wzniesienia. Ok 100 metrów dalej zaczyna się las. Wejście na wzgórze ułatwiają drewniane stopnie.

sobota, 6 lutego 2021

Zamek Valtice

W dzisiejszym poście chciałbym powrócić do prezentowanego już na blogu Aerału Lednicko-Valtickiego położonego na Morawach i przybliżyć Wam sylwetkę drugiego zamku na tym terenie - głównej siedziby rodu Lichtensteinów w Valticach. Jego zaczątkiem był gotycki zamek z XIII wieku, który następnie został rozbudowany w okresie renesansu.

Obecny wygląd zawdzięcza przebudowie na styl barokowy przeprowadzonej w latach 1643–1730 według projektu włoskiego architekta Domenico Martinelli i Johanna Bernharda Fischera von Erlach. Zamek składa się z trzypiętrowych budynków z czterema skrzydłami ze stajnią, ujeżdżalnią, galerią, rokokowym teatrem i wozownią. Z okresu renesansu są zachowane dwie narożne wieże, które wiodą od niskich bocznych skrzydeł poprzedzających budynek główny.

niedziela, 24 stycznia 2021

Galeria zdjęć

W oczekiwaniu na nowego posta chciałbym Was poinformować o pewnej zmianie na moim blogu. Dotyczy ona funkcjonowania galerii zdjęć. Od pewnego czasu w komentarzach dostawałem sygnały, że galeria albo w ogóle nie działała, albo otwierało się tylko kilka umieszczonych tam zdjęć. Nie bardzo była to moja wina, gdyż korzystałem z rozwiązania jakie oferowała witryna hostująca moje zdjęcia.

Nowa forma galerii bazuje na typowym rozwiązaniu jakie daje serwis Blogera, czyli na podglądzie zdjęć w widoku Lightbox. Dodatkowo, dla lepszego efektu, na stronie galerii umieściłem miniatury wszystkich zdjęć z galerii. Kliknięcie na dowolnym z nich spowoduje jego powiększenie na całym ekranie we wspomnianym widoku Ligthbox.



Niestety, widok Lightbox nie każda przeglądarka, zwłaszcza starsza, dobrze interpretuje. Dlatego proszę o informację w komentarzu, czy u Was występuje jakiś problem z oglądaniem nowej galerii. Jeśli tak to proszę o podanie na jakim sprzęcie (komputer, laptop, tablet, komórka) i na jakiej przeglądarce one wystepują, może uda się coś poprawić. Ja już testowałem ma Firefoxie, Internet Explorer i Chrome w najnowszych wersjach i wszystko działa, ale już np. IE 6 nie wyświetla animacji miniatur oraz widoku Lightbox. Interesuje mnie również czas, w jakim u Was się otwiera ta galeria, czy długo trzeba czekać na załadowanie się miniatur.

Wejście do galerii jest takie, jak do tej pory, czyli z menu górnego. Można też bezpośrednio się do niej dostać z tego postu klikając na umieszczonym powyżej zdjęciu.

Pozdrawiam i przyjemnego (mam nadzieję) oglądania zdjęć :)

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Głazowisko Bachanowo

"Głazowisko Bachanowo" to rezerwat przyrody o niespotykanym w Polsce, dużym nagromadzeniu głazów narzutowych. Położony jest w południowo-zachodniej części Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Zwiedzając Suwalszczyznę dość często spotykamy głazy narzutowe. Trafiły tutaj ze Skandynawii wraz z ostatnim zlodowaceniem. To, co sprawia, że warto odwiedzić Bachanowo jest liczba tych głazów, sięgająca 10 000 sztuk.

W zasadzie jest to pofalowana łąka, na której znajdują się różnej wielkości kamienie. Mają w obwodzie od 0,5 do 8 metrów.

piątek, 1 stycznia 2021

Archiopactwo Ojców Cystersów w Jędrzejowie

Województwo świętokrzyskie jakoś nie miało do tej pory szczęścia, by zagościć na moim blogu. Pora to nadrobić, gdyż jest to rejon stosunkowo często odwiedzany przez nas, czemu sprzyja niezbyt daleka jego lokalizacja od miejsca naszego zamieszkania. Jest to też rejon, który darzymy wielkim sentymentem, gdyż był miejscem naszej rowerowej podróży poślubnej jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku. Na początek chciałbym przedstawić sylwetkę cysterskiego opactwa i kościoła klasztornego pw. bł. Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie.



Historia tego miejsca zaczyna się w 1140 roku, gdy zamieszkujący te ziemie ród Jaksów-Gryfitów sprowadza z Burgundii, z opactwa Marimond cysterskich zakonników. Ci, stosując się do maksymy "ora et labora" - czyli módl się i pracuj, wkrótce tworzą pierwszy na ziemiach polskich klasztor cysterski a w niedalekiej od niego odległości zakładają miasto Jędrzejów.

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu