sobota, 1 maja 2021

Zamek w Kórniku

Dzisiaj chciałbym przedstawić Wam sylwetkę zamku w Kórniku. Mimo, że miasto Kórnik wielokrotnie znajdowało się na trasie moich wyjazdów służbowych do Poznania, a nawet kilka razy w okolicy zamku robiłem sobie przerwę obiadową, to dopiero w zeszłym roku stał się on naszym celem wycieczkowym. Do jego odwiedzin przyczynił się covid-19, który wymusił na nas zmianę planów urlopowych. I tak, zamiast zagranicznych wojaży kilka dni spędziliśmy na pięknej ziemi wielkopolskiej.

Historia kórnickiego zamku zaczyna się już w średniowieczu. Wtedy to właścicielami obiektu byli Górkowie i postanowili właśnie tu stworzyć siedzibę swojego rodu. Około 1430 roku zakończono pracę nad zamkiem otoczonym fosą. Do dziś z tego okresu zachowały się stare mury oraz piwnice. W XVI wieku zamek przeszedł pierwszą przebudowę i od tego momentu był już traktowany jako budowla renesansowa. Kolejne dobre czasy dla zamku nadeszły gdy trafił pod opiekę Działyńskich. Wtedy zamek został ponownie przebudowany z inicjatywy Teofili z Działyńskich Szołdrskiej-Potulickiej. Wedle pomysłu nowej właścicielki zamek zmienił się w barokową rezydencję arystokratyczną.

Ostateczny kształt obiektu, jaki możemy oglądać dziś to zasługa Tytusa Działyńskiego. W II połowie XIX wieku on i jego spadkobiercy zrealizowali projekt Karla Friedricha Schinkla, który nadał zamkowi wygląd wygląd romantycznej budowli w stylu gotyku angielskiego. Dzisiaj w zamku mieści się muzeum pełne pamiątek przeszłości, a także bardzo cenne zbiory etnograficzne i przyrodnicze przywiezione z Australii i Oceanii przez ostatniego właściciela kórnickich dóbr, Władysława hr. Zamoyskiego



Zamek znajduje się na małej wysepce, stąd chcąc wejść do zamku musimy przejść po ładnym murowanym moście.



Po wejściu do zamku znajdujemy się w jego sieni. To tutaj rozpoczniemy zwiedzanie wnętrz zamkowych. W tym celu w pomieszczeniu po lewej stronie kupujemy bilet (17 zł/os). Tutaj też można otrzymać przewodnik audio guide, który zawiera nagrania z opisem poszczególnych zwiedzanych miejsc. Ponieważ jego wypożyczenie jest płatne (10 zł) ja polecam wgranie do telefonu aplikacji "Zamek w Kórniku" ze Sklepu Play, która zawiera dokładnie te same nagrania. Wymagane jest jedynie korzystanie w czasie zwiedzania ze słuchawek.



Pier­wszym po­mie­szcze­niem na tra­sie zwie­dza­nia jest u­sy­tu­o­wa­ny na prawo od sie­ni Po­kój Wła­dy­sła­wa Za­moy­skie­go, w któ­rym przed la­ty mie­szka­li: Ty­tus Dzia­łyń­ski, je­go syn Jan o­raz sam Za­moy­ski, z cze­go dwóch os­tat­nich do­ko­na­ło tu­taj ży­wo­ta. Je­dy­nym me­blem po­zo­sta­łym z ory­gi­nal­ne­go wy­po­sa­że­nia ko­mna­ty jest ma­ho­nio­we em­pi­ro­we biu­rko z XIX wie­ku. Na biu­rku tym miał sy­piać os­ta­tni wła­ści­ciel za­mku, co rze­ko­mo zwią­za­ne by­ło z je­go o­biet­ni­cą zło­żo­ną w dzie­ciń­stwie, że bę­dzie sy­piał na twar­dym po­sła­niu, je­że­li za je­go ży­cia Pol­ska od­zys­ka u­pra­gnio­ną nie­po­dle­głość. Na osob­ną u­wa­gę za­słu­gu­je liczący 200 lat parkiet wy­ko­na­ny z ko­rze­nia brzo­zy, ma­ho­niu i orze­cha. Swoim wyglądem na­śla­du­je wzo­rzys­ty dy­wan.



Z Pokoju Zamoyskiego przez sień wchodzimy do korytarza zamkowego. Dawniej, jeszcze przed przebudową zamku znajdował się tutaj wewnętrzny dziedziniec zamkowy.



W jednej z wnęk korytarza wisi ciekawy, bogato zdobiony zegar.



Z korytarza wchodzimy do Po­koju Ge­ne­ra­łow­ej, który pełnił funkcję apar­ta­mentu pa­ni domu, a więc naj­pierw Ce­le­sty­ny Dzia­łyń­skiej, mał­żon­ki Ty­tu­sa, a na­stęp­nie jej cór­ki Jad­wi­gi Za­moy­skiej. Z pier­wot­ne­go wy­po­sa­że­nia po­ko­ju, gdy mieszkała w nim Ce­le­sty­na, prze­trwa­ły je­dy­nie dwa eks­po­na­ty: he­ba­no­wy ka­bi­net ho­len­der­ski z XVII wie­ku i sześ­cioskrzy­dło­wy pa­ra­wan z chiń­ską de­ko­ra­cją. Z cza­sów Ja­dwi­gi za­cho­wał się prze­pięk­ny o­rze­cho­wy se­kre­ta­rzyk an­giel­ski, XVIII-wie­czne me­bel­ki dzie­cin­ne, ka­bi­net z koś­ci sło­nio­wej o­raz tu­rec­ki dę­bo­wy fo­tel.



Po­zo­sta­łe me­ble, rów­nie o­ry­gi­nal­ne i nie mniej cie­ka­we, po­cho­dzą z in­nych dóbr ro­do­wych Dzia­łyń­skich. Cha­rak­ter po­miesz­cze­nia pod­kre­śla wy­sta­wa pa­mią­tek ro­dzin­nych, głów­nie por­tre­tów i fo­to­gra­fii, w tym jed­ne z naj­cen­niej­szych ry­sun­ków w zbio­rach kór­nic­kich: dzie­ła Ar­tu­ra Grot­tge­ra, Ja­na Nor­bli­na i Mar­cel­le­go Bac­cia­rel­le­go. Po­za wy­po­sa­że­niem u­wa­gę zwie­dza­ją­cych przy­cią­ga wy­ko­na­na z sześ­cio­kąt­nej ta­fli in­tar­sjo­wa­na po­dło­ga.



Przechodzimy teraz do Sa­lo­nu, który na­le­ży do naj­bar­dziej re­pre­zen­ta­cyj­nych pomieszczeń w zam­ku kór­nic­kim, co pod­kreś­la­ją zło­co­ne sztu­ka­te­rie su­fi­tu, zdo­bio­ne dę­bo­we por­ta­le, po­kaź­ny mar­mu­ro­wy ko­mi­nek i pięk­ny par­kiet. Po­kój za­cho­wał w wię­kszoś­ci au­ten­tycz­ny wy­strój z po­ło­wy XIX wie­ku, wy­ko­na­ny przez sto­la­rzy za­tru­dnio­nych przez Dzia­łyń­skie­go pod­czas prze­bu­do­wy re­zy­den­cji.



Do naj­cie­kaw­szych wy­sta­wio­nych tu eks­po­na­tów na­le­żą dwie ka­na­py ma­ho­nio­we, stół z mo­zai­ką kom­po­no­wa­ną z sę­ków szes­nas­tu ga­tun­ków drzew, za­byt­ko­wy ze­gar fran­cus­ki, XVIII-wiecz­na fran­cus­ka har­fa i for­te­pian Klau­dy­ny Po­toc­kiej, na któ­rym we­dług tra­dy­cji gry­wał Fry­de­ryk Cho­pin.



Za­moy­ski na­zy­wał to po­miesz­cze­nie po­ko­jem ska­zań­ców, po­nie­waż wię­kszość znaj­du­ją­cych się tu­taj por­tre­tów przed­sta­wia o­so­by ska­za­ne za u­dział w po­wsta­niach na­ro­do­wych.



Do Sa­lo­nu przy­le­ga nie­wiel­ki Sa­lo­nik - skro­mny po­ko­ik peł­nią­cy pier­wot­nie fun­kcję sy­pial­ni. Naj­cie­kaw­szym me­blem jest tu­taj ka­bi­net wy­kła­da­ny szyl­kre­tem, brą­zem i ma­są per­ło­wą z XVII wie­ku. Po­zo­sta­łe me­ble są kla­sy­cys­tycz­ne i po­cho­dzą z prze­ło­mu XVIII i XIX stu­le­cia. Po­dob­nie jak w in­nych po­miesz­cze­niach, Sa­lo­nik zdo­bi po­kaź­na ko­lek­cja XVI-XIX-wiecz­nych ma­lo­wi­deł, w tym Por­tret chło­pca ar­tys­ty Ga­le­az­zi­no, przez wie­le lat u­cho­dzą­cy fał­szy­wie za obraz pędz­la Ty­cja­na.



Piękny kabinet



Zegar



Idąc dalej wcho­dzi­my do Czar­nej Sa­li, czy­li daw­nej sie­ni zam­ko­wej, po­wsta­łej z wy­dzie­lo­nej czę­ści sie­ni ba­ro­ko­we­go pa­ła­cu. Pra­wdo­po­do­bnie wła­śnie w tym miej­scu, od cza­sów śre­dnio­wiecz­nych aż do XVIII-wiecz­nej prze­bu­do­wy znaj­do­wał się bu­dy­nek bra­mny z wja­zdem na dzie­dzi­niec zam­ko­wy. Na­zwa sa­li po­cho­dzi od pro­wi­zo­ry­cznej, po­ma­lo­wa­nej przez Dzia­łyń­skie­go cza­rną fa­rbą ce­men­to­wej po­sadz­ki, któ­rą w 1961 ro­ku za­stą­pi­ła po­dło­ga z mar­mu­ru.



Z Cza­rnej Sa­li przechodzimy do Ja­dal­ni zwa­nej też Salą Her­bo­wą.



Głó­wną oz­do­bą te­go po­miesz­cze­nia jest ka­se­to­wy strop mie­szczą­cy w 71 skrzyń­cach tar­cze z her­ba­mi XV-wiecz­ne­go ry­cer­stwa pol­skie­go - okreś­la­ny­mi kie­dyś nie­pra­wi­dło­wo her­ba­mi ry­ce­rzy wal­czą­cych pod Grun­wal­dem. Je­den pu­sty ka­se­ton sta­no­wił o­biekt żar­tów Ty­tu­sa, któ­ry lu­bił po­wta­rzać, że uzu­peł­ni go w ra­zie po­trze­by od­po­wied­nim her­bem przy­by­wa­ją­ce­go goś­cia.



Z ory­gi­nal­ne­go wy­po­sa­że­nia sa­li za­cho­wa­ły się je­dy­nie ne­o­ba­ro­ko­we wy­pla­ta­ne krzes­ła z wy­so­kim o­par­ciem i ba­ro­ko­wa pra­sa do bie­liz­ny sto­ło­wej z prze­ło­mu XVII i XVIII stu­le­cia. Po­zo­sta­łe me­ble spro­wa­dzo­ne zo­sta­ły póź­niej, choć są rów­nie sta­re i cen­ne. Na ścia­nach - po­dob­nie jak w Sa­lo­nie - roz­wie­­szo­no re­pre­zen­ta­cyj­ne, wiel­kie por­tre­ty przod­ków, któ­rym to­wa­rzy­szy Bia­ła Da­ma, czy­li słyn­ny wi­ze­ru­nek Te­o­fi­li z Dzia­łyń­skich Po­tu­lic­kiej. Na zdjęciu poniżej po prawej stronie.

Teo­fi­la z Dzia­łyń­skich Po­tu­lic­ka zma­rła w wie­ku 76 lat, dnia 26 li­sto­pa­da 1790 ro­ku. Jesz­cze za ży­cia krą­ży­ły o niej plo­tki, że utrzy­my­wa­ła nie­mo­ral­ne sto­sun­ki z męż­czyz­na­mi, w tym z lo­kal­nym pro­bosz­czem ka­to­lic­kim i pa­sto­rem lu­te­rań­skim z Bni­na. W XIX wie­ku wśród o­ko­licz­nej lud­noś­ci za­czę­to o­po­wia­dać, że krót­ko przed pół­no­cą Te­o­fi­la scho­dzi z obra­zu i prze­cho­dzi na ta­ras zam­ko­wy, skąd do­kład­nie o pół­no­cy za­bie­ra ją na prze­jaż­dżkę po par­ku ry­cerz na ka­rym ko­niu. Obo­je krą­żą po par­ko­wych a­lej­kach, by z pia­niem pierw­sze­go ku­ra roz­stać się. Ry­cerz zni­ka, a da­ma po­wra­ca na płót­no do Sa­li Her­bo­wej.



Do sali Herbowej przylega niewielki buduar, gdzie na komodach znajdują się eksponaty wykonane z porcelany. Przyznam, że wyglądają wspaniale.






Kolejne odwiedzane pomieszczenie to Po­kój Ma­rii Za­moy­skiej, siostry Władysława. Cha­rak­te­rys­tycz­nym e­le­men­tem de­ko­ra­cyj­nym jest tu­taj bo­ga­ta sztu­ka­te­ria su­fi­tu w for­mie ge­o­met­rycz­nej ple­cion­ki o­rien­tal­nej, two­rzą­cej po­środ­ku gwia­zdę. W czę­ści przy­o­kien­nej znaj­du­je się na niej na­pis a­rab­ski z pod­sta­wo­wym wy­zna­niem wia­ry is­lam­skiej - był to hołd Dzia­łyń­skie­go dla Tur­cji, któ­ra ja­ko je­dy­ne z ów­czes­nych państw nie uz­na­ła roz­bio­ru Pol­ski.



Z pier­wot­ne­go wy­po­sa­że­nia za­cho­wa­ły się w tej sa­li dwie XVII-wiecz­ne zdo­bio­ne ma­ci­cą pe­rło­wą szaf­ki, ka­na­pa i dę­bo­we fo­te­le o­bi­te wiel­ko­pol­ską pa­sias­tą tka­ni­ną lu­do­wą, a tak­­że krze­sła z drew­na grusz­ko­we­go wy­ko­na­ne praw­do­po­dob­nie we­dług pro­jek­tu Ce­les­ty­ny Dzia­łyń­skiej. War­to ta­kże zwró­cić u­wa­gę na ro­ko­ko­we se­kre­ta­rzy­ki, wy­kła­da­ny he­ba­nem i pa­li­san­drem stół ho­len­der­ski o­raz sto­lik to­a­le­to­wy u­ży­wa­ny przez Ma­rię do prze­cho­wy­wa­nia farb i przy­bo­rów ma­lar­skich.



Zwiedzanie pomieszczeń na parterze kończymy w niewielkim ośmiokątnym pomieszczeniu zwanym Za­kąt­kiem My­śliw­skim. Je­go cen­tral­ną część wy­peł­nia ko­lis­ta ka­na­pa, wo­kół któ­rej w ga­blo­tach i na ścia­nach wy­sta­wio­no pa­miąt­ki z za­mor­skich po­dró­ży Wła­dy­sła­wa Za­moy­skie­go. Tu też na ścianach znajdują się poroża zwierząt zabitych w czasie polowań.



Idziemy teraz na koniec korytarza, gdzie naprzeciw pięknie zdobionego i złoconego lustra znajdują się schody prowadzące na I piętro kórnickiego zamku.






To na piętrze znajduje się najwięk­sza i nie­wąt­pli­wie naj­bar­dziej roz­sła­wio­na kom­na­ta na zam­ku. Jest nią Sa­la Mau­re­tań­ska, uk­ształ­to­wa­na w cza­sie os­tat­niej roz­bu­do­wy zamku. W za­ło­że­niach Ty­tu­sa Dzia­łyń­skie­go pier­wot­nie mia­ła znaj­do­wać się w niej bi­blio­te­ka, jed­nak już po śmie­rci fun­da­to­ra, de­cy­zją je­go sy­na Ja­na Kan­te­go u­rzą­dzo­no tu­taj sa­lę mu­ze­al­ną.



Kom­na­ta skła­da się z dwóch mniej­szych sal i al­kie­rza, od­dzie­lo­nych od sie­bie por­ty­ka­mi, zbu­do­wa­nym z trzech ar­kad wspar­tych na cien­kich ko­lu­mien­kach. Ka­żda z jej czę­ści wy­ko­na­na zo­sta­ła w in­nym sty­lu - spo­tkać mo­żna tu­taj za­rów­no na­wią­za­nia do śre­dnio­wiecz­nej ar­chi­tek­tu­ry a­rab­skiej jak i fo­rmy in­spi­ro­wa­ne an­giel­ską sztu­ką go­ty­cką. W sa­li wy­sta­wio­no wie­le cen­nych eks­po­na­tów m.in. ory­gi­nal­ne zbro­je pol­skiej ja­zdy z bar­dzo rza­dką peł­ną zbro­ją hu­sar­ską ze skrzy­dłem, pol­ską i wscho­dnią broń bia­łą, ku­sze my­śliw­skie, de­ko­ra­cyj­ne rzę­dy koń­skie, la­ski mar­szał­kow­skie, oz­dob­ne za­sta­wy sto­ło­we, XVIII-wie­czne ko­lek­cje por­ce­la­ny miś­nień­skiej.



W cen­tral­nej czę­ści sto­ją ga­blo­ty, w któ­rych u­miesz­czo­no prze­dmio­ty o­dzie­dzi­czo­ne przez Dzia­łyń­skich po przod­kach: pu­cha­ry, wy­ro­by zło­tni­cze i naj­star­szy pre­zen­to­wa­ny tu­taj za­bytek - me­da­lio­nik z wi­ze­run­kiem św. Pio­tra, przy­pusz­czal­nie po­cho­dzą­cy z XI-wie­czne­go łań­cu­cha o­pa­tów be­ne­dyk­tyń­skich z Kru­szwi­cy.



Sztu­ce sa­kral­nej po­świ­ęco­no wscho­dnią część Sa­li Mau­re­tań­skiej, gdzie po­dzi­wiać mo­żna wy­ko­na­ny z ko­ści sło­nio­wej dy­ptyk fran­cu­ski ze sce­ną Ko­ro­na­cji Trzech Kró­li, XV-wie­czne księ­gi re­li­gij­ne, ro­mań­skie na­czy­nia na wo­dę o­raz ró­wnie sta­re cio­sy ka­mien­ne z twa­rza­mi po­gań­skich de­mo­nów.



Widok ogólny Sali Mauretańskiej.



Gablota z miśnieńską porcelaną.



Jedna z porcelanowych figurek.



W kolejnym pomieszczeniu, tzw. Skarbczyku znajduje się drzewo genealogiczne rodu Działyńskich.



Zwiedzanie pomieszczeń zamkowych kończymy w Pokoju Gościnnym.



Dla wygody gości został podzielony jakby na dwie części. Na wypoczynkową



oraz oddzieloną parawanem część sypialną.



Ciekawostką wyposażenia tej części pokoju jest szafka umywalkowa.



Po wyjściu z pokoju mijamy klatkę schodową prowadzącą na wieżę zamkową.



Znajdujemy się teraz w obszernym hallu I pietra. Jego wnętrze rozświetla światło wpadające przez duże okno.



Pomieszczenie zdobią liczne portrety dawnych polskich królów oraz co znaczniejszej szlachty.



Podziwiając portrety dochodzimy do schodów, którymi zejdziemy na parter.



Po wyjściu z zamku obchodzimy go oglądając jak wygląda z zewnątrz.






Mając jeszcze trochę czasu udajemy się w kierunku centrum miasta. Po drodze mijamy ładnie odnowione dawne zabudowania należące do zamku. Poniżej na zdjęciu tzw oficyna wschodnia, gdzie w części środkowej znajdowała się stajnia dla 24 koni, a po bokach powozownia i pomieszczenia dla służby.



Nieco dalej mijamy tzw. Klaudynówkę, gdzie podobno urodziła się Klaudyna Potocka. Dawniej oficyna była siedzibą administracji majątku kórnickiego, a przez pewien czas również szkoły tkackiej prowadzonej przez Marię Zamoyską.



Zbliżamy się do podłużnego kórnickiego rynku. Przy jego północno wschodniej pierzei znajduje się kościół pw. Wszystkich Świętych.



Jego neogotyckie wnętrze możemy zobaczyć tylko z przedsionka kościoła.



Na kórnickim rynku znajduje się Ratusz z początku XX wieku.



Miasto zrobiło na nas miłe wrażenie. Wygląda na czyste i zadbane. Wokół zamku znajduje się jeszcze ładne arboretum i tereny parkowe. Jest też nowa promenada nad j. Kórnickim. Niestety tego dnia już nie mięliśmy czasu, by skorzystać z tych atrakcji. Zachęcam do odwiedzenia Kórnika a zwłaszcza zamku, który nam się bardzo podobał.

Lokalizacja zamku.

35 komentarzy :

  1. O ile podobał mi się zewnętrzny wygląd Czarnej Sali, która była dawną salą zamkową, wrażenie zrobił na mnie również kasetonowy strop z 71 skrzyniami z tarczami z herbem polskich rycerzy z XV wieku ... te dwie części Kasril zachwyciły mnie . Znakomity!. .

    Miłego weekendu, niech szczęście zawsze będzie z tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z ładniejszych polskich zamków, tak pod kątem wyposażenia, jak i wyglądu zewnętrznego. Cieszę się, że Ci się tak spodobał.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Jesteś Wkraju świetnym propagatorem naszej rodzimej historii, zabytków, a wędrówki "covidowe" po Polsce owocują bogatymi wpisami, które wręcz ciągną człowieka w tamte strony. Zadbane miasto, tyle różnych atrakcji, pewnie zagubiłabym się w arboretum na dłużej:-) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie w zeszłym roku poza krótkimi wypadami do Czech, to głównie realizowaliśmy wycieczki po Polsce. Sporo z nich to były tzw. powroty po latach, ale też zobaczyliśmy sporo nowych miejsc.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Z przyjemnością obejrzałam wnętrza zamku. Bardzo dobre ujęcia. można obejrzeć wiele szczegółów.
    Byłam w zamku przed laty, zaintrygował mnie wtedy i chętnie sobie przypomniałam. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że mogłem tym postem przywrócić Ci wspomnienia z pobytu w tym zamku. To piękna budowla z wspaniałymi wnętrzami. Pobyt tam na pewno długo pozostanie w naszej pamięci. Niewiele mamy w kraju tak dobrze zachowanych zamków.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Jestem pod wrażeniem, piękne zdjęcia! Byłam w Kórniku kilka razy, dwukrotnie zwiedzałam i niektóre sale i eksponaty pamiętam. To w ogóle jest jedno z ciekawszych, no i świetnie utrzymanych miejsc i muzeów. Poznaniacy, to Poznaniacy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zamek zachwyca swoimi wnętrzami. Pięknie wyeksponowano w nim meble i dzieła sztuki. To stawia zamek kórnicki na jednym z czołowych miejsc w Polsce. Warto go odwiedzić i nie dziwię Ci się, że byłaś tam dwukrotnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ale teraz kombinuję, czy nie zabrakło na zdjęciach biblioteki? czy ja może źle kojarzę...?

      Usuń
    3. No tak, nie napisałem o tym w poście a zamek jest siedzibą Biblioteki Kórnickiej PAN. Biblioteka została zapisana wraz z zamkiem państwu polskiemu przez ostatniego właściciela Władysława Zamojskiego. Liczy około 400 tys. woluminów. Co do pytania to obecnie biblioteka nie jest udostępniana zwiedzającym, stąd nie mam zdjęć jej wnętrz.

      Usuń
  5. Wspaniały zamek, jego wnętrza i Twoja opowieść o nim. Tyle cennych informacji, historycznych faktów!
    Największe wrażenie zrobiły na mnie wnętrza, ich wyposażenie, przepiękne, drewniane portale drzwiowe.
    Sala Czarna, klatka schodowa wiodąca na wieżę zamkową, misternie zdobione porcelanowe eksponaty...
    długo można by wymieniać! Dziękuję za poznanie historii i cennych wnętrz kórnickiego zamku :-))
    Ślę serdeczne pozdrowienia życząc miłego majowego weekendu!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to wymieniłaś wszystko, ale to prawda, każde wnętrze jest wyjątkowe i trudno wskazać jedno, najładniejsze z nich.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Widzę, że bardzo Ci się to miejsce spodobało, bo zamieściłeś mnóstwo zdjęć, bardzo pięknych zdjęć! Wiem, nie mogłeś się oprzeć, bo zamek i otoczenie są bardzo piękne. Ja byłam tam wielokrotnie, najpierw z racji bliskości na wycieczkach szkolnych, potem już samodzielnie. Ale nadal i niezmiennie mnie zachwyca. Mam też stosowny, ale patriotyczny wpis o ostatnich właścicielach i arboretum. Zapraszam w wolnej chwili:)
    Pięknego tygodnia, mimo tego, co za oknem:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, od pierwszego obejrzanego pomieszczenia przez całe zwiedzanie byliśmy pod dużym wrażeniem tego, co zobaczyliśmy. I nie dziwię Ci się, że tyle razy go już widziałaś, bo takie miejsca wciąż fascynują na nowo. Ja tak mam z zamkiem w Mosznej, byłem pewnie z dziesięć razy, a na pewno jeszcze kiedyś tam zawitam. A na wspomnianą lekturę na pewno się skuszę
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Moszna, czyli Hogwart jest na mojej liście, ale musi poczekać. Już raz była w planach, w marcu, ale potem znów się pokręciło:)))

      Usuń
    3. Niedługo będzie pora pora kwitnienia azalii i rododendronów. Wtedy park w Mosznej wygląda najładniej. Jak masz możliwość to pojedź tam w środku tygodnia od wtorku do piątku. W weekendy jest bardzo dużo ludzi a w poniedziałki nie zobaczysz wnętrz.
      :)

      Usuń
  7. Trzeba wrócić w tamte strony i zwiedzić to piękne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci bardzo zwiedzenie tego zamku. Piszesz o powrocie, wiec może już go widziałaś i teraz chcesz go zobaczyć ponownie ?
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. BArdzo kompletna relacja z Kórnika, jestem zachwycona zdjeciami zamku i opisami i oczywiście niezwyklym zadbanym jego wygladem, ile detali! wszystkie godne by dłużej się na nich zatrzymać i dobrze pooglądać.
    I miasto też niezwykle ciekawe..czysciutko, zadbane, miło popatrzeć. Jesteś bardzo dobrym przewodnikiem po Polsce i nie tylko po Polsce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za komplement. Faktycznie miasto i okolice zamku są bardzo zadbane. Podobno tak jest wszędzie w Wielkopolsce. A sam zamek to taka perełka. Warto ją zobaczyć będąc w okolicy.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Ten zamek zachwyca mnie od dawna w albumach lub na blogach. Bardzo chciałabym go zwiedzić. Sala Mauretańska robi wrażenie. Na zewnątrz zamek także budzi mój zachwyt.
    Dziękuję za piękną wycieczkę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas też najpierw zachęciły publikacje w internecie. Na żywo zamek tylko zyskuje. Mam nadzieję, że uda Ci się go zobaczyć w naturze.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Przepiękny zamek.
    Z wielką przyjemnością zwiedziłam go razem z Tobą.
    Pozdrawiam majowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi było Cie oprowadzić po tym obiekcie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Zamek w Kórniku rzeczywiście potrafi oczarować architekturą i finezją detali, no i oczywiście najsłynniejszą Białą Damą - Teofilą z Działyńskich Szołdrska- Potulicką. Była kobietą niepospolitą, zafascynowaną nowymi prądami umysłowymi i artystycznymi. Z wielką determinacją i despotyzmem urządzała pałac i ogród w Kórniku. Wymagająca i pedantyczna osoba potrafi wywoływać zawiść i niechęć, może dlatego przypisuje się Teofili romanse. które tak naprawdę nie miały miejsca.
    Inne źródła podają, że Teofilę na nocne przechadzki skazał diabeł za polecenie rozbiórki tajemniczych ruin nad jeziorem. Mieścił się tam niegdyś myśliwski zameczek Górków, pierwszych właścicieli. Rozbiórka zameczku miała dostarczyć cegieł na odbudowę spalonych w wielkim pożarze domów Kórnika. W owych ruinach podobno były ukryte ogromne skarby, których strzegł diabeł w postaci czarnego koguta i inne złe moce. A te nie przebaczają naruszania ich własności.
    Tę historię wyszperał Lucjan Siemieński ( 1807-1877) pracownik pałacowej biblioteki w Kórniku.
    A może pani Teofila nadal dogląda swoich dóbr, tak jak to czyniła z życia, a rycerz na białym koniu strzeże jej nocnych spacerów? Hmm, któraż to kobieta nie marzy o rycerzu na białym koniu?
    Słynna Biblioteka Kórnicka posiada w swoich zbiorach między innymi rękopisy Napoleona, Mickiewicza, Słowackiego oraz pierwodruki dzieł Reja i Kochanowskiego, może skrywa także inne legendy, które nie zostały jeszcze rozwikłane i wyjaśnione.
    Posyłam pozdrowienia z zimowej Suwalszczyzny, które w maju przyozdobiła się w śnieg. Jak nic muszę wydobyć ze schowka szuflę do ośnieżania. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś niesamowita. Zwykle opracowując posty dość sporo czytam o pokazywanych miejscach i obiektach, a Ty i tak zawsze dodasz wiele nieznanych mi faktów. Bardzo ci dziękuję za to uzupełnienie postu nowymi informacjami.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego (i ciepłego ) tygodnia :)

      Usuń
    2. :) Dziękuję za miłe słowa. Tę ciekawostkę dotyczącą zamku w Kórniku wyszperałam w albumie Zuzanny Śliwy "Cuda Polski. Miejsca niezwykłe" Wydawnictwo Podsiedlik-Raniowski i Spółka. Polecam tę lekturę. Jest tam ogrom legend i fantastycznych opowieści dotyczących polskich zamków i pałaców.
      PS
      Pogoda na Suwalszczyźnie dalej przypomina początek marca, ciepło to chyba będzie w czerwcu. I to chyba, a nie na pewno. :)

      Usuń
  12. W czasach szkolnych miałam jechać na wycieczkę i jednym z punktów był Kórnik właśnie. Niestety plany pokrzyżowała mi szkarlatyna.
    Ubolewam nad tym, że musieliście zmienić swoje plany urlopowe i zamiast zagranicznej egzotyki były nasze rodzime cuda. Nie mnie oceniać czy to była godne zastępstwo aczkolwiek jestem prawie pewna, że nie żałujecie. Zamek w Kórniku bardzo mi się podoba, tyle historii, piękne wnętrza, meble pełne zdobień, sztukateria na suficie i zachwycająca podłoga. Bardzo mi się podoba klatka schodowa wiodąca na wieżę, zwłaszcza schody, i Sala Mauretańska przypominająca mi trochę Alhambrę.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytasz, czy nie żałujemy zmiany planów ? Na pewno żałujemy, bo do miejsc, które mieliśmy w planach, przygotowywaliśmy się dość długo. I tak zamiast wspomnianej przez Ciebie Alhambry musieliśmy się zadowolić właśnie Salą Mauretańską w Kórniku. Nie, żeby zamek w Kórniku nie był wart zobaczenia, ale porównaj Wielkopolskę do Andaluzji i już będziesz miała obraz tego, czego nie zobaczyliśmy. Strat było więcej, ale pewnie każdy takie miał. Miejmy nadzieję, że w tym roku uda się chociaż niektóre cele zrealizować.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Muszę poszukać pisarzy, którzy odwiedzili ti piękne miejsce i wybrać się tam koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, który z pisarzy odwiedził Kórnik, ale może Cię zaciekawi fakt, że w Bibliotece Kórnickiej znajdują się rękopisy III cz. "Dziadów" oraz "Pana Twardowskiego" A. Mickiewicza, fragmenty poematu "Beniowski" J. Słowackiego a także pierwsze wydania drukiem dzieł J. Kochanowskiego.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Byłam tam niedawno, ale możliwości obejrzenia wnętrz nie miałam. Dzięki Tobie "uzupełniłam braki". Świetne zdjęcia.
    Dużo czasu spędziłam natomiast w arboretum kórnickim. Tam też warto zajrzeć. Twój komentarz spod mojego posta brzmiał, cytuję: Po tym wpisie to już żona mi tego Kórnika nie daruje, od kilku lat namawia mnie na wycieczkę. Całkiem sympatyczne to miejsce a legendy bardzo ciekawe - koniec cytatu.
    Ciekawa jestem czy wystarczyło Wam czasu na spacer po arboretum.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, wiedząc, że na dokładne obejrzenie Arboretum nam nie starczy czasu wybraliśmy się na spacer do centrum miasta. Tak więc nasze posty się uzupełniają. Ty wspaniale pokazałaś Arboretum, ja skupiłem się na pałacowych wnętrzach. A co do zacytowanego komentarza okazał się bardzo proroczy.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. OMG
    Toż to prawdziwe cudo. Jestem oczarowana Sa­lą Mauretańską, ale i wszystkimi pomieszczeniami, sztukateriami, przepiękną porcelaną. Marzę aby kiedyś zobaczyć ten wspaniały zamek w Kórniku. Bardzo dziękuję, że mogłam go zobaczyć.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to często u Ciebie bywa, pewnie za jakiś czas podzielisz się na blogu swoimi odczuciami po wizycie w tym zamku. Bardzo Ci tego życzę, tym bardziej, że już stał się Twoim marzeniem. A marzenia warto spełniać.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu