Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Katedry

Imponujące budowle, olśniewają bogactwem wystroju i poziomem sztuki sakralnej

Miasta i miasteczka

Pospacerujmy po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Uzdrowiska

Zapraszają niezwykłym klimatem, malowniczym położeniem i atmosferą dawnych lat

Twierdze

Fascynujące budowle militarne ukazujące geniuusz sztuki inżynierskiej

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Skalne Miasta

Dla takich widoków przemierzam górskie szlaki. Od lat mnie fasynują.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

wtorek, 2 czerwca 2020

Kreml w Pskowie

Psków jest jednym z najstarszych miast w średniowiecznej Rusi, wzmiankowanym w 903 roku, który to uważa się za datę założenia miasta. Od założenia do XII wieku Psków był pod panowaniem Rusi Kijowskiej. W XII i XIII wieku gród należał do Republiki Nowogrodzkiej. W 1241 roku miasto na krót­ko zdo­by­wa­ją Krzy­ża­cy, ale nie­dłu­go potem zo­sta­ją wy­gna­ni przez Alek­san­dra New­skie­go. W 1348 roku Psków staje się sto­li­cą nie­pod­le­głej Re­pu­bli­ki Pskow­skiej. W 1410 roku woj­ska Re­pu­bli­ki Pskow­skiej wal­czą razem z Ja­gieł­łą prze­ciw­ko Krzy­ża­kom pod Grun­wal­dem. Re­pu­bli­ka ist­nia­ła do 1510 roku, kiedy to Wiel­ki Ksią­żę Mo­skiew­ski Wasyl III wcie­lił Psków do swo­je­go pań­stwa. W 1581 roku pod mury mia­sta przy­był Ste­fan Ba­to­ry. Mimo pra­wie pół­rocz­ne­go ob­lę­że­nia mia­sto nie zo­sta­ło zdo­by­te, a Ba­to­ry po­dob­no winą za to obar­czył żoł­nie­rzy pol­skich, któ­rzy mieli nar­ko­ty­zo­wać się na­sio­na­mi de­re­nia.

Pskowski kreml, podobnie jak wiele staroruskich warowni, zapoczątkował istnienie całego miasta a jego mury przez niemal tysiąc lat chroniły je przed różnorakimi nieszczęściami. Bez wątpienia, ta pskowska warownia zasłużenie może być traktowana jako jeden z najbardziej niedostępnych obiektów fortyfikacyjnych Rosji, wszak na przestrzeni wielu wieków twierdza ta tylko trzy razy ugięła się przed wrogiem: raz w wyniku zdrady posadnika i dwukrotnie już w XX stuleciu, kiedy już całkiem utraciła swe znaczenie obronne. Ogólnie w historii tej potężnej budowli miało miejsce ponad dwadzieścia oblężeń.

Zwiedzanie pskowskiego kremla zaczynamy od przejścia bramą prowadząca na teren dawnego grodu Dowmunta – księcia pskowskiego z XIII wieku.


niedziela, 24 maja 2020

Skansen w Pstrążnej

Lubię odwiedzać skanseny i poznawać historię budownictwa wiejskiego terenów, gdzie akurat przebywam. Przy okazji poznajemy zwyczaje wsi, jej obrzędy i kulturę. Jest to też często fajna zabawa, kiedy próbujemy odgadnąć przeznaczenia oglądanych eksponatów. Tym razem chciałbym opisać i pokazać zabudowania Muzeum Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego w Pstrążnej.

To jeden z najmniejszych skansenów w Polsce, za to chyba najbardziej malowniczo położony, na stoku Pstrążnicy (625 m n.p.m.) w Górach Stołowych. Pstrążna to wiejski przysiółek Kudowy Zdroju, od stuleci słynący z hodowli pstrągów, stąd zresztą wzięła się jej nazwa. Miejsce jest popularne wśród kuracjuszy Kudowy, którzy wybierają się na kilkukilometrowy spacer z zamiarem skosztowania wyśmienitych w smaku pstrągów. Zanim jednak napiszę, jak trafić do pstrągarni zatrzymajmy się w centrum wsi przed okazałym budynkiem dawnej kuźni.


niedziela, 17 maja 2020

Santa Margherita Ligure

Tym razem wspominam krótki spacer po nabrzeżu miejscowości Santa Margherita Ligure. Zatrzymaliśmy się tam w czasie rejsu z Rapallo do Portofino. Poniżej widok na miasto od strony Morza Liguryjskiego.



Czasu mało, więc zaraz po przybiciu do przystani kierujemy się na dawne wzgórze zamkowe. Widok na przystań.



Zamek pochodzi z 1550 roku i został wybudowany głównie w celu ochrony Genui przed najazdami saraceńskich piratów. Od XVIII wieku stracił on znaczenie militarne, głównie z powodu zaprzestania najazdów piratów. Pod koniec pierwszej Wojny Światowej zamek został odbudowany i urządzono w nim izbę pamięci ofiar wojny.

wtorek, 28 kwietnia 2020

Dolina Szalajki

Węgry są uważane za kraj nizinny. Wyjątkiem są jego północne oraz częściowo zachodnie rejony, gdzie znajdziemy większe wzniesienia. Dzisiaj chciałbym Was zaprosić na wędrówkę malowniczą Doliną Szalajki, położoną w Górach Bukowych. Góry Bukowe to niewielkie pasmo wzniesień pomiędzy miejscowościami Eger i Miszkolc na długości ok 60 km. Ich wysokość dochodzi do 958 m. Tyle ma największy szczyt Istállós-kő, ale na tym terenie jest jeszcze ok 20 szczytów ponad 900 metrowych.

Szalajka to górski strumień mający swoje źródła niedaleko jaskini pod szczytem Istállós-kő. Spływająca z gór woda utworzyła głęboką dolinę, pełną romantycznych wodospadów, głazów i jeziorek. Jej dnem została wytyczona trasa turystyczna, którą upodobali sobie kuracjusze pobliskich uzdrowisk, a także zakochane pary. Aby jeszcze bardziej zachęcić do odbycia tej wycieczki dodam, że przez dolinę kursuje kolejka wąskotorowa.

I właśnie od przejażdżki leśną kolejką wąskotorową rozpoczniemy naszą wycieczkę. W sezonie kolejka kursuje co godzinę. Stacja początkowa znajduje się w miejscowości Szilvásvárad. Tam też zostawiamy samochód na parkingu i udajemy się w kierunku stacji kolejki. Przed nami wspaniały widok na Góry Bukowe z ich najwyższym szczytem Istállós-kő.


wtorek, 21 kwietnia 2020

Kluż-Napoka

Tym razem pospacerujemy po rumuńskim mieście Kluż-Napoka (rum. Cluj-Napoca). Jego historia sięga 124 r. n.e., gdy za panowania Marka Aureliusza prawa miejskie uzyskała znajdująca się tutaj rzymska osada Napoca. Kolejne zapisy n.t. miasta pochodzą z XII wieku. Wspominają o mieście Clus położonym pośród wzgórz. Usytuowana na skrzyżowaniu szlaków handlowych osada szybko się rozwija. W XIV wieku funkcjonuje tu już miasto Klausenburg rozbudowane przez osadników niemieckich i węgierskich, z dużym rynkiem i regularnym, szachownicowym układem ulic. W 1405 r. staje się wolnym miastem królewskim. W 1860 r. zostaje stolicą Transylwanii. Na czasy monarchii austro-węgierskiej przypada okres jego największej świetności. Przeprowadzone wtedy modernizacje nadały mu metropolitalny charakter. W 1919 r, już w ramach państwa rumuńskiego, zmieniono nazwę miasta na Cluj, a w latach 70 XX w. dodano nazwę Napoca, podkreślającą dawne związki z rzymską Dacją.

Zwiedzanie miasta zaczynamy na Placu Avrama Iancu. Do drugiej połowy XIX wieku plac ten był poligonem dla żołnierzy, później pastwiskiem, a następnie targiem bydła i drewna. Dopiero w czasach Belle Époque powstaje tutaj nowe centrum kulturalne miasta otoczone ładnymi kamienicami. Pośrodku placu zwraca uwagę okazała sylwetka katedry prawosławnej pw. Zaśnięcia Matki Bożej.



Katedra była budowana w latach 1920-1933. Uroczysta konsekracja katedry w obecności króla Karola II odbyła się 5 listopada 1933 roku. Potrójne wejście do katedry zdobią ładne mozaiki.

czwartek, 9 kwietnia 2020

Bazylika Grobu Bożego w Miechowie

Przed nami dni szczególne w tradycji chrześcijańskiej - Triduum Paschalne związane z męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Wydarzenia te nierozerwalnie związane są adoracją grobów Jezusa w naszych kościołach. Niewiele osób wie, że budowę takich grobów w Polsce rozpowszechnił Zakon Rycerzy Grobu Bożego w Jerozolimie zwany bożogrobcami, których zadaniem była straż przy Grobie Chrystusa w Jerozolimie oraz opieka nad przybywającymi tam licznie pielgrzymami.

Bożogrobców do Polski sprowadził wielmoża małopolski komes Jaksa herbu Gryf. Pielgrzymując w 1162 roku do Ziemi Świętej przywiózł kilku braci zakonnych i ufundował im kościół i klasztor w swych dobrach – w Miechowie. Wraz z zakonnikami Jaksa przywiózł również kilka worków ziemi i kamieni z Golgoty. W miejscu, gdzie ją rozsypał zbudował replikę jerozolimskiego Bożego Grobu.

Kościół pw. Grobu Pańskiego szybko stał się zbyt mały. W latach 1235 – 1293 podjęto budowę nowego, romańskiego kościoła. Miechowska świątynia szybko stała się łącznikiem z Ziemią Świętą, a szczególnego znaczenia nabrała po opanowaniu Jerozolimy przez innowierców. W 1379 r. kościół spłonął w wielkim pożarze miasta. Odbudowany, ulegał jeszcze kilkakrotnym pożarom, a obecny wygląd to efekt rekonstrukcji przeprowadzonej w XVIII w. Wieżę zakończono charakterystycznym hełmem w kształcie ogromnej kuli z pozłacanym, podwójnym krzyżem bożogrobców. Świątynia otrzymała wtedy obecny barokowo-rokokowy wystrój. Została na nowo konsekrowana 15 lipca 1799 – w 700 rocznicę zdobycia Jerozolimy przez Krzyżowców.

Widok ogólny na kościół zza ogrodzenia.


sobota, 4 kwietnia 2020

Drohiczyn

Miasto jest historyczną stolicą Podlasia. Przepięknie położone na wysokiej nadbużańskiej skarpie, było już miejscem osadnictwa w VII wieku, o czym świadczą datujące się z tego okresu ślady archeologiczne (kurhany). Za domniemaną datę założenia grodu uważa się rok 1038. Później, w XII-XIII wieku, był on stolicą ruskiego księstwa drohickiego. W XIII wieku Drohiczyn należał także krótko do Mazowsza, był najeżdżany i niszczony, m.in. przez Tatarów i Litwinów, aż w końcu tego stulecia wszedł w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dwa wieki później - w 1498 roku - otrzymał prawa miejskie z rąk króla Aleksandra Jagiellończyka. Począwszy od 1513 roku, aż do rozbiorów Rzeczypospolitej miasto było stolicą województwa podlaskiego. Na mocy postanowień unii lubelskiej z 1569 roku Drohiczyn został wraz z całym Podlasiem włączony do Korony. W tym czasie przeżywał on największy rozkwit.

Okres pomyślnego rozwoju miasta przerwał "potop szwedzki". Pomimo tego, w następnym, XVIII stuleciu Drohiczyn zasłynął z dwóch znakomitych szkół - prowadzonej przez franciszkanów oraz z jezuickiego Collegium Nobillium. Niestety, upadek Rzeczypospolitej przyniósł także kres świetności Drohiczyna. W 1807 roku przebiegała tu granica pomiędzy Cesarstwem Rosyjskim, do którego włączono prawobrzeżną część miasta, a Księstwem Warszawskim, przy którym pozostała część lewobrzeżna. Po upadku Napoleona miasto weszło w skład Królestwa Polskiego, utworzonego w 1815 roku na mocy uchwał Kongresu Wiedeńskiego.

Dziś Drohiczyn pełni funkcje usługowo-handlowe dla okolicznych wsi, a ze względu na malownicze położenie jest też miejscowością letniskową. Tradycje drohiczyńskich szkół podtrzymują: Wyższe Seminarium Duchowne, szkoła podstawowa oraz liceum ogólnokształcące. Od 1991 Drohiczyn jest siedzibą diecezji drohiczyńskiej

W panoramie miasta wyróżnia się zabudowa dawnego kolegium jezuickiego.


środa, 25 marca 2020

Akropol

Akropol to jedno z najbardziej znanych miejsc na świecie. Jest symbolem Aten i całej Grecji. To płaskie wapienne wzgórze, o stromych ścianach i wysokości około 70 m ponad otaczający je teren, już od kilku tysięcy lat p.n.e. było miejscem schronienia okolicznych mieszkańców w przypadku ataku nieprzyjaciela. Z biegiem czasu tu zostały zlokalizowane najważniejsze budowle miasta, w tym liczne świątynie. W czasie wojen perskich w V w p.n.e wzgórze zostało zdobyte i większość budowli została zniszczona.

Po ostatecznej klęsce Persów, w połowie V w p.n.e przystąpiono do odbudowy Akropolu. Pod kierunkiem Peryklesa powstał śmiały pomysł wybudowania na wzgórzu 12 świątyń, które miały być wyrazem wdzięczności Ateńczyków za odniesione zwycięstwa. Za prace odpowiadał ateński rzeźbiarz Fidiasz, a pomagali mu architekci Mnesikles, Iktinos i Kallikrates. To wtedy na Akropolu powstały monumentalne budowle, m.in. Partenon, Erechtejon, Propyleje i Świątynia Ateny Nike, które do dzisiaj, mimo upływu dwóch i pół tysiąca lat, wciąż podziwiają miliony turystów z całego świata.


niedziela, 15 marca 2020

Cerkiew św. Nauma

Św. Naum to postać mało znana w naszym kraju. Dużo więcej można się dowiedzieć o jego nauczycielach, św. Cyrylu i jego bracie św. Metodym. To z nimi w IX wieku brał udział w misji chrystianizacji terenów Księstwa Wielkomorawskiego. Z przekazów historycznych wiemy że św. Naum pochodził z bogatej i pobożnej rodziny, a ponieważ pokochał chrześcijaństwo, poświecił swoje dziedzictwo i został mnichem. Po zakończeniu misji morawskiej udał się na tereny Cesarstwa Bułgarskiego, gdzie spędził resztę życia. Początkowo mieszkał w stolicy, później wyjechał do Ochrydy, gdzie dołączył do św. Klemensa. Działalność w Ochrydzie rozpoczęli od opracowania słowiańskiego alfabetu, nazwanego na cześć nauczyciela cyrylicą i założenia szkoły piśmienniczej, jednej z dwóch głównych szkół piśmiennictwa staro-cerkiewno-słowiańskiego, nazywanej często pierwszym uniwersytetem słowiańskim.

W 900 roku św. Naum kończy działalność edukacyjną i postanawia wybudować na południowym krańcu jeziora Ochrydzkiego klasztor. Jedna z legend opowiada, że spotkał tam córkę miejscowego feudała, chorą na świerzb. Obiecał ją wyleczyć w zamian za skórę wołu, wyznaczającą obszar ziemi, który Naum otrzyma od feudała. Kiedy ojciec dziewczyny zgodził się na ten warunek, Naum zebrał rosnące w okolicy zioła oraz zbudował studnię poświęconą św. Petce. Wkrótce za pomocy wody ze studni i ziół uzdrowił dziewczynę, więc zgodnie z obietnicą jej ojciec zabił wołu, zdarł z niego skórę i podarował Naumowi. Ten zaś wyciął ze skóry cieniutki długi pasek i ułożył go w okrąg. Na obszarze, który objął paskiem, stoją dziś mury klasztoru. Sam święty został okrzyknięty cudotwórcą, a w 905 roku na terenie wybudowanego klasztoru działał już całkiem spory zakon. Święty Naum z Ochrydy Cudotwórca zmarł 23 grudnia 910 r. w klasztorze św. Nauma w wieku 80 lat i został osobiście pochowany przez św. Klemensa w powstałym na terenie klasztoru kościele.

Po tym nieco przydługim wstępie zapraszam was na wycieczkę do klasztoru i cerkwi św. Nauma. Jak wspomniałem, znajduje się on na południowym brzegu jeziora Ochrydzkiego. My mieszkaliśmy w Ochrydzie i aby się tam dostać wykupiliśmy rejs po jeziorze. Już sam rejs jest pięknym przeżyciem. Trwa około dwóch godzin i oferuje wspaniałe widoki na górzyste brzegi jeziora. Po tym czasie dopływamy do niewielkiej przystani w miejscowości Święty Naum Свети Наум


niedziela, 23 lutego 2020

Rejon Maloskalsko - część II - Ruiny zamku Vranov

Kontynuujemy zwiedzanie Czeskiego Raju w rejonie Maloskalsko. Na początek przypomnę jedno ze zdjęć z poprzedniego postu ukazujący widok Vranovskiego hřebena z Husníkovej vyhlídki.



Jak się dokładniej przyjrzymy temu widokowi zauważymy, że na skałach oprócz kaplicy znajdują się jeszcze pozostałości pochodzącego z XV wieku zamku Vranov. Cały ten skalisty grzebień, od kaplicy aż po jego najwyższy punkt z drewnianym krzyżem (po lewej stronie zdjęcia) został udostępniony dla turystów. Dzięki skalnym stopniom i zabezpieczającym barierkom możemy zwiedzić ruiny zamku Vranov, a z licznych punktów widokowych podziwiać bliższą i dalszą okolicę. Brzmi zachęcająco, więc zapraszam na taki spacer.

poniedziałek, 17 lutego 2020

Rejon Maloskalsko - część I

Maloskalsko to jedna z mniej znanych części Czeskiego Raju. Ta baśniowa kraina jest dość często odwiedzana przez nas, gdyż uwielbiamy wędrówki po tzw. Skalnych Miastach. Tym razem wybraliśmy się w okolice niewielkiej miejscowości Mala Skala. To od niej swoją nazwę przyjął Park Przyrodniczy Maloskalsko. Przyciąga on turystów ładnymi widokami na ciekawie rozszczepione Suché skály czy Vranovský hřeben. Dla nas jednak najciekawszy okazał się masyw Chléviště z labiryntem skalnym oraz znajdujące się na jego terenie punkty widokowe. Przy okazji zwiedziliśmy też pozostałości dawnego grodu Vranov.

Relacje z naszej wycieczki podzieliłem na dwie części. W dzisiejszym poście pokażę atrakcje Skalnego Miasta Chléviště. Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy na parkingu w miejscowości Besedice. Na mapce, którą zamieszczę pod koniec postu, pokazałem jego lokalizację oraz przebieg szklaków turystycznych, którymi wędrowaliśmy. Zaraz przy parkingu znajdujemy czerwone znaki Złotej ścieżki Czeskiego Raju. Idąc nią przechodzimy przez prawie cała miejscowość Besedice mijając tradycyjne dla tego terenu, drewniane domy z charakterystycznym białym maskowaniem szczelin między belkami.


niedziela, 2 lutego 2020

Pochylnie Kanału Elbląskiego

Kanał Elbląski to szlak wodny łączący ze sobą miasta Elbląg i Ostródę. Ma ok 84 km długości i powstał w XIX wieku w celu zapewnienia komunikacji tej części Prus z portami nad Bałtykiem. Chodziło głównie o utworzenie kanału pozwalającego na spływ wodą drewna i płodów rolnych z rejonu Ostródy i Iławy do portów w Elblągu i dalej do Gdańska.



Koncepcja budowy kanału zakładała połączenie ze za pomocą systemu śluz i wykonanych przekopów kilku jezior znajdujących się między obiema miejscowościami. Przeszkodę w tym projekcie stanowiła 99-metrowa różnica poziomu na odcinku 10 km między jeziorami Druzno i Piniewo. Aby ją zniwelować, potrzeba by wybudować ok 30 tradycyjnych śluz. Poza kosztami takie rozwiązanie znacznie spowolniłoby transport towarów.

Głównym projektantem i realizatorem budowy kanału był pruski inżynier Georg Jacob Steenke. W połowie XIX wieku odbył kilka podróży m.in. do Belgii, Holandii, USA i Kanady, gdzie zapoznał się z nowymi koncepcjami budowy kanałów. Pod ich wpływem zamiast kilkudziesięciu śluz postanowił skonstruować system pięciu pochylni, gdzie łodzie byłyby transportowane na specjalnych wózkach po szynach. Wymyślił też mechanizm napędowy pochylni wykorzystujący energię wody przepływającej z wyższego poziomu na niższy. Wprawia ona w ruch specjalne koła wodne a te z kolei mechanizm napędzający liny ciągnące wózki do transportu jednostek pływających.

Odnowiony pomnik Georga Jacoba Steenke z 1872 roku ustawiony nad brzegiem kanału, na terenie pochylni Buczyniec.



Innowacyjne rozwiązania zastosowane podczas budowy kanału okazały się tak dobre, że otwarty w 1860 roku kanał do dzisiaj służy, a wszystkie jego mechanizmy wciąż działają. To prawdziwy cud techniki na skalę światową. Od sierpnia 2011 do maja 2015 roku prowadzono gruntowną rewitalizację kanału polegającą na kompleksowej przebudowie wszystkich pięciu pochylni, umocnieniu brzegów oraz odmuleniu szlaku wodnego.

Ponadto w Buczyńcu powstała izba historyczna prezentująca oryginalne dokumenty dotyczące powstania kanału, a także makiety pokazujące ideę zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych.






Zaraz po wyjściu z muzeum możemy w naturze zobaczyć, jak działa mechanizm pochylni. Właśnie do jej dolnej części podpływa statek wycieczkowy. Po chwili cumuje do wózka transportowego.



Teraz wózek jest ciągnięty za pomocą liny i cały statek powoli wynurza się z dolnego odcinka kanału.



Kilkudziesięciometrowy odcinek wzniesienia statek pokonuje po szynach. W połowie długości pochylni mija go drugi wózek podążający w dół.



Po pokonaniu wzniesienia pochylni wózek znów zanurza się w wodzie.



Po odcumowaniu statek opuszcza wózek



i kontynuuje rejs. Po prawej stronie zdjęcia widać wielkie koła mechanizmu prowadzącego liny.



A jak to wygląda z pozycji turysty płynącego statkiem ? Na pochylni Buczyniec można o tym się przekonać samemu. Zwykle przy znajdującej się tam przystani cumuje jeden ze statków wycieczkowych realizujących tzw krótkie rejsy po jednej lub dwóch pochylniach. W czasie naszego pobytu właśnie odpływał statek na taki krótki rejs. Kupujemy bilet i już po chwili podpływamy do wózka pochylni.



Po zacumowaniu kontynuujemy rejs "po trawie". Tak to wygląda z okna sterówki statku.









Oglądamy się do tyłu.



A na dole czeka już kolejny statek. Rzucamy cumy i mijamy koło nawrotne liny.



Teraz chwilę płyniemy kanałem do miejsca, gdzie można zawrócić statek.






Ponownie zbliżamy się do pochylni.



Tym razem będziemy wjeżdżć wózkiem na wzniesienie pochylni.






Jest okazja by z bliska zobaczyć wózek transportowy.



Z powrotem na górze. Mijamy budynek muzeum.



Rejs statkiem kończymy na widocznej w oddali przystani.



Podczas naszego urlopu na Warmii kilkukrotnie przejeżdżaliśmy samochodem w pobliżu Kanału Elbląskiego. Raz zatrzymaliśmy się przy jednym z mostów przerzuconych nad kanałem. Całkiem sielski widoczek.



Po drugiej stronie mostu mamy widok na pochylnię Kąty. Postanawiamy ją zobaczyć z bliska.


I warto było, bo oto nadarzyła się okazja, by zobaczyć podczas pracy koło wodne napędzające liny ciągnące wózki po pochylni. W sumie proste rozwiązanie. Otwieramy zasuwę i woda z kanału zostaje skierowana na koło. Te pod wpływem wody zaczyna się obracać i ciągnie linę. I tak kilkanaście razy dziennie, od ponad stu pięćdziesięciu lat. Bez prądu, silników. Wspaniały przykład wizjonerskiej myśli inżynierskiej.



Spoglądam w dół pochylni, mam wrażenie, że jest bardziej stroma od tej w Buczyńcu.


Koła się kręcą,



po chwili mija nas kolejny statek wycieczkowy.



Pokazany wariant zwiedzania pochylni Kanału Elbląskiego, to tylko jedna z propozycji. Dla mających więcej czasu polecam rejs z Elbląga do Buczyńca. W czasie prawie pięciogodzinnego rejsu można zobaczyć wszystkie pięć pochylni oraz rezerwat ornitologiczny na jeziorze Druzno. Sami planowaliśmy taki rejs, ale Warmia okazała się tak bogatym w atrakcje miejscem na spędzenie urlopu, że brakło dni na jego realizację.

Lokalizacja

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Budownictwo jaskiniowe w Noszvaj

Zwykle, gdy słyszymy o budownictwie jaskiniowym myślimy o terenach Bliskiego Wschodu. Miejsce, które dzisiaj chciałbym Wam przybliżyć leży znacznie bliżej, bo na terenie Węgier. To tutaj, w okolicy lubianego przez Polaków miasta Eger, znajduje się niewielka miejscowość Noszvaj. Do Noszvaj turyści zwykle wpadają, aby zobaczyć barokowy pałac francuskiego markiza de la Motte. Natomiast niewiele osób zadaje sobie trud, aby udać się na południowo-wschodni kraniec wioski, gdzie znajduje się niewielkie osiedle dawnych mieszkań, wydrążone w miękkich skałach wulkanicznego tufu.

W tej części Węgier często drążono w tufie podziemne piwnice, czy to na wino, czy też na pomieszczenia gospodarcze. Osobliwością pomieszczeń w miejscowości Noszvaj jest to, że służyły one jako mieszkania dla najuboższych ludzi zamieszkujących tę okolicę. Jak podaje mój przewodnik po Węgrzech, dopiero w latach 60-tych XX wieku opuścili je ostatni mieszkańcy.

Przy osiedlu nie ma parkingu. Musimy zostawić samochód ok 500 metrów wcześniej i pieszo pokonać ten odcinek. Teren jest ogrodzony i za wejście jest pobierana opłata 400 Ft. Zwiedza się samodzielnie, chociaż jest też opcja zwiedzania z przewodnikiem dla większych grup wycieczkowych.

Wejście na teren osiedla.


niedziela, 12 stycznia 2020

Bańska Szczawnica

W dzisiejszym poście chciałbym przedstawić Wam sylwetkę niewielkiej słowackiej miejscowości Bańska Szczawnica. Odkąd pierwszy raz dowiedziałem się o tym mieście, zobaczenie jego było jednym z moich celów turystycznych, niestety systematycznie przekładanym z roku na rok. Co sprawiało, że tak chciałem je zobaczyć ? Wyobraźcie sobie miasto malowniczo rozłożone w kilku dolinach pasma Gór Szczawnickich, gdzie czas jakby zatrzymał się w miejscu. Jego centrum to prawdziwy rezerwat architektoniczny pełen okazałych średniowiecznych kamienic i kościołów. Liczne brukowane zaułki, a także dwa zamki przenoszą nas w czasy, gdy miasto było jednym z największych w Europie ośrodków wydobycia cennych kruszców, głownie srebra i złota.

Dzień, w którym zaplanowaliśmy zwiedzanie Bańskiej Szczawnicy nie zaczął się dobrze. Od rana ciężkie chmury przykrywały niebo, a zaraz po rozpoczęciu podróży zaczął padać deszcz. Droga, którą jechaliśmy była bardzo kręta, co w tych warunkach utrudniało nam jazdę. Na dodatek, gdy już minęliśmy tablicę z nazwą miasta rozpętała się burza z potężną ulewą. Zmusiło to nas do zjazdu z drogi na niewielki parking i odczekania około dwudziestu minut, aż deszcz się uspokoił.

Już mieliśmy wyjeżdżać z parkingu, gdy zauważyłem drogowskaz wskazujący ciekawe miejsce turystyczne w odległości ok 1 km - Kalwarię. Mimo jeszcze padającego deszczu wychodzimy z samochodu, by ją zobaczyć. Po około 300 metrach kończy się asfaltowa ścieżka. Mamy stąd ładny widok na wzgórze Scharnfenberg z zabudowaniami kalwarii.


Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu