piątek, 30 marca 2012

Muszyna

Dzisiaj będzie podróż sentymentalna. Chyba każdy z nas lubi wracać do miejsca z dzieciństwa, które miło wspomina. Dla mnie takim miejscem jest Muszyna, gdzie wielokrotnie spędzałem wakacje.



Pamiętam, że już sama podróż pociągiem do tej miejscowości to było niesamowite przeżycie, zwłaszcza końcowy odcinek prowadzący malowniczą doliną Popradu. Najpierw trzeba było pokonać górskie wzniesienia. Pociąg ciągnęły dwie lokomotywy, które sapiąc i buchając dymem, powoli pięły się coraz wyżej. Po drodze były dwa tunele, a szybkość jazdy miejscami taka, że można było wyjść z pociągu, nazbierać grzybów i jeszcze zdążyć wejść do ostatniego wagonu.

Sama Muszyna to niewielka miejscowość uzdrowiskowa położona u ujścia rzek Muszynka i Szczawnik do Popradu. Centrum jest zlokalizowane wokół trójkątnego rynku, na którym znajduje się dwie małe kapliczki św Floriana i Nepomucena



Z rynku możemy się udać w kierunku kościoła typową galicyjska uliczką pełną starych domów z XIX w



Zwracają uwagę wielkie półkoliste bramy prowadzące w obręb domostwa.

Sam kościół św Józefa pochodzi z przełomu XVII – XVIII w. W obrębie kościoła wyróżnia ładna dzwonnica w kształcie arkady.



Kościół leży nieopodal rzeki Muszynki, której brzegiem wracamy do części zdrojowej miejscowości.



Stąd na pewno warto wejść na wzgórze zwane Basztą, skąd rozciąga się ładny widok na dolinę Popradu.



Zwraca uwagę ciekawy układ torów kolejowych.



Torami po prawej stronie jada pociągi na trasie Nowy Sącz – Muszyna i dalej np. do Budapesztu, a po lewej stronie tory prowadza do Krynicy. Za widocznymi blokami mieszkalnymi znajduje się stacja kolejowa, gdzie dla pociągów kursujących do Krynicy była przymusowa zmiana lokomotywy. Pasażerowie musieli czuć się trochę dziwnie, gdy nagle orientowali się, że pociąg ze stacji jedzie w drugą stronę.

Jako mały chłopiec spędzałem wiele czasu na tym wzgórzu obserwując manewry lokomotyw, zamykanie i opuszczanie zapór na przejeździe kolejowym. Bardzo mnie to wtedy fascynowało.

Samo wzgórze nazwę wzięło od malowniczych ruin zamku



Jest to pozostałość po zamku z XIV w, który bronił pobliskiej granicy. Zdjęcie przedstawia wygląd ruin przed ich rekonstrukcją. Obecnie zamek częściowo odbudowano i dodano barwną iluminację, która nocą nadaje zamkowi ciekawy wygląd. Dla mnie jednak wygląd ruin przed rekonstrukcja bardziej pasował do tego miejsca.

Kolejnym ciekawym miejscem w Muszynie, a właściwie w Złockiem, które jest częścią Muszyny, jest drewniana cerkiew p.w. Św Dymitra.



Położona na zboczu Koziejówki cerkiew powstała w latach 1867-72 w stylu zachodniołemkowskim. Do 1950 roku funkcjonowała jako parafia greckokatolicka. Na kościół rzymskokatolicki pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny przemianowano ją w roku 1951. Cerkiew wzniesiona została na planie krzyża z drzewa modrzewiowego. Jest to trójdzielny budynek o konstrukcji zrębowej, oszalowany i kryty blachą. Od frontu znajduje się wieża konstrukcji słupowo-ramowej



o ścianach prostych, oraz prezbiterium. Wieńczą je ośmioboczne hełmy ze ślepymi latarniami i cebulastymi zwieńczeniami.

Wnętrze cerkwi zdobi klasycystyczno-rokokowy ikonostas z II połowy XIX wieku, autorstwa Bogdańskich, oraz polichromia figuralno-ornamentalna z 1873 roku.



Obok cerkwi znajduje się greckokatolicki cmentarz z zachowanymi nagrobkami.



Muszyna to uzdrowisko. W wielu miejscach znajdują się ujęcia wód mineralnych, z których w odróżnieniu od pobliskiej Krynicy, można do woli korzystać bez żadnych opłat. Czasem są to zwykłe krany, gdzie indziej ładnie zabudowane pijalnie.



Osobiście byłem we wszystkich Polskich uzdrowiskach, ale woda mineralna w Muszynie zwłaszcza z ujęcia Anna najbardziej mi smakuje.

Muszyna ma jeszcze jedną atrakcję. Od wielu lat tworzy się tutaj wspaniałe kompozycje – pomniki kwiatowe. Spacerując po uzdrowisku często je spotykamy. Poniżej kilka, które mi się szczególnie spodobały.
















Zapraszam tych, którzy tej miejscowości nie znają, na chociaż krótki weekendowy wyjazd do Muszyny. Na pewno warto, a pobyt można urozmaicić wycieczkami górskimi, czy np latem odbyć spływ Popradem do Żegiestowa w łodziach flisackich. Miłośników drewnianej architektury ucieszy informacja, że w każdej z sąsiadujących z Muszyną miejscowości można znaleźć stare połemkowskie cerkwie z zachowanym wyposażeniem.

Lokalizacja miejscowości

  
Pokaż Muszyna na większej mapie

20 komentarzy :

  1. Przeszłam się po Muszynie z przyjemnością niewyobrażalną - nic nie pamiętam, a byłam tam wiele razy w dzieciństwie, a w dorosłości raz jeden, ale było to dokładnie 30 lat temu...

    Mnie Muszyna kojarzy się z kąpielami mineralnymi i... biblioteką, w której bywałam niemal codziennie w czasie pobytu na wczasach rodzinnych, pod koniec szkoły podstawowej, a z Popradem w latach wczesnego dzieciństwa.

    A teraz wracam do zdjęć, pospacerować raz jeszcze...
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale tam pięknie, nigdy nie byłam w Muszynie, z przyjemnością pooglądałam zdjęcia. Może kiedyś tam pojadę, kto wie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pokazałeś na swoich świetnych zdjęciach kolejne miejsce warte zobaczenia. Byłam tam dość dawno i z pewnością nie było takich pięknych ozdób kwiatowych.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. proszę proszę ! Kto by pomyślał! ;-) Wkraj z Muszyny :-)
    Bawiłem tam w zeszłym roku i fotek w okolicy porobiłem sporo ale jak to u mnie...
    muszą niczym ser albo wino... Może za za dwa lata :-)
    Ale sama Muszyna, podobnie, jak i cały Beskid Sądecki cudna
    Miło było popatrzeć i powspominać..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna ta Muszyna, ale te pomniki kwiatowe - to ciekawa sprawa. Niezwyczajna musi być ich pielęgnacja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszyna cudownie piękne miasto. Byłam w niedalekiej Krynicy, ale jakoś nie po drodze mi było do Muszyny.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładnie się Muszyna prezentuje-zadbana, fajne te rzeźby z roślin, ładna architektura i ciekawe zabytki!


    życie & podróże
    nasze gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w Muszynie kilka razy ale zimą. Zimą też wspinałam się na górę zamkową. Pamiętam rynek z figurą św. Floriana i kino....i że, nie mogliśmy podjechać pod górę. Zimą w okolicy było kilka oślich łączek do nauki dla syna. Latem pięknie, tak uzdrowiskowo!

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda, że każdy ma taki swój zakątek związany z pierwszymi podróżami, który darzy sentymentem. Dla mnie są to Ustka i Poznań, czyli miejscowości, w których mieszkały moje babcie, w których spędzałam rok rocznie wakacje. W Muszynie nie byłam. Myślę, że twoje cudowne zdjęcia mogłyby mnie zawieść w każdy zakątek. A kwiatowe zwierzaki fantastyczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesławie, to znaczy, że jesteśmy pokrewne dusze. Lubimy powracać w sentymentalne miejsca.
    Muszynę znam z dawnych lat. To nie jest ta Muszyna, przedstawiona przez Ciebie. Wtedy, wiele domów było drewnianych...Obecna jest przepiękna a może to za sprawą Twoich najcudowniejszych zdjęć ?
    Serdecznie pozdrawiam
    Sara-Maria

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm... od czego zacząć... :-)
    Wszystko mi się podoba... Począwszy od tematu posta, poprzez bardzo ciekawy opis, skończywszy na jak zwykle pięknych zdjęciach...
    Miasteczko Muszyna -> nigdy nawet w jej okolicach nie byłem, a widzę u Ciebie, że na prawdę warto... Zapamiętuję sobie to miejsce... :-)
    Pzdr. serdecznie.
    P.S. Rewelacyjne te "kompozycje" kwiatowe. Coś podobnego widziałem w Merano (Włochy), ale w Polsce jeszcze się nie spotkałem z takimi "rzeźbami".

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, przypomniałeś mi weekend w Muszynie kilka lat temu, co bardzo miło wspomonam. Dzięki. Ale w tej cerkwi nie byłem :( czas to nadrobić. Ciekawy jestem, jak wygląda teraz zamek. Krótko mówiąc nadejszła pora na ponowne odwiedzenie Muszyny :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękna okolica, a ta galicyjska uliczka prowadząca do kościoła, to zupełnie jak w okolicznych miasteczkach południowego Roztocza, czyli moich rodzinnych terenów; niestety, nie miałam takiego miejsca, gdzie mogę wracać sentymentalnie jak Ty, nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, całe życie toczyło się wokół pracy na roli i pomocy przy niej, nas, dzieciaków; jest tyle cudnych miejsc, chyba życia nie wystarczy, żeby je zobaczyć; dziękuję za wspaniałą podróż, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie Muszyna kojarzy się z siatkówką :) A widzę po zdjęciach, że powinna się kojarzyć z bardzo ładnym miastem :) Lubię miasta z ruinami zamków. Super są również te kolorowe kompozycje z kwiatów.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia są bardzo ładne i zachęcają do odwiedzenia Muszyny. Lubię czasami obejrzeć mecz siatkówki, więc jeśli siatkarki z Holandii pozostaną Muszynę, może uda mi się wybrać na mecz i kilka wypraw rowerowych po trasach otaczających Muszynę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety, kilka razy byłem w Pieninach i zawsze sobie obiecywałem wypad do Muszyny. Kończyło się na nie zrealizowanych planach. Zawsze górę brała Słowacja bądź Zakopane czy inne ościenne miasta. Szkoda, bo Muszyna na to bardzo malownicza osada i pięknie położona, nie dziwię się Tobie Wiesiu, że darzysz to miejsce takim dużym sentymentem. Każdy ma takie swoje miejsce, do którego wraca wspomnieniami. Muszyny Ci zazdroszczę ale obiecuję sobie ;)że kiedyś tam jeszcze wstąpię.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo urokliwe miejsce i ciekawa fotorelacja, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przypadkiem trafiłem na bloga i zauroczony wieloma barwnymi relacjami z podróży doklikałem aż do postu z moją rodzinną Muszyną (dokładnie jestem z Powroźnika k. Muszyny), dlatego postanowiłem zostawić komentarz.
    Na pewno będę tu częściej zaglądał, bo ten blog to skarbnica inspiracji do wycieczek i podróży. Dodatkowo mapa przy każdym poście to genialny pomysł.
    Pozdrawiam serdecznie
    Mirek

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszyna jest najpiękniejszym miejscem na ziemi, niezależnie od pory roku. Zadbana, kolorowa, czysta i pełna atrakcji. Zawsze wracam z tego urokliwego miasteczka pozytywnie naładowana, wypoczęta i pełna wspomnień. Już nawet nie liczę ile razy tam byłam od swojej młodości. Tam zostawiłam coś więcej... Mariola

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do pomników kwiatowych to są odkąd pamiętam. W Muszynie jest jeszcze kilka ciekawych rzeczy do zobaczenia.Ciekawostką jest także Rynek którego podziemne zabudowania łączą się przez górę aż do "Baszty" czyli Zamku.Warto zajrzeć do Barokowego Kościoła i zobaczyć np. Kurdybany"spod Wiednia" i rzeźby gotyckie .Warto wybrać się po prostu na pieszą wycieczkę gdzie tylko nogi poniosą i zwiedzać , zwiedzać i jeszcze raz zwiedzać.Na piechotę można przejść np :Rezerwat Obrożyska , Koziejówkę i na Wierchomlę...

    polecam lekturę która zawiera też kawałek historii tego miejsca :http://www.almanachmuszyny.pl/spisy/1993/AM1993_02_muszynskie_czarownice_mamuny_boginki.pdf

    pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu