środa, 18 stycznia 2023

Siena

Jeśli wierzyć legendzie, to Sienę założyli synowie Remusa - Senius i Aschius, którzy uciekając z Rzymu po zabiciu ich ojca przez Romulusa zatrzymali się dopiero na okolicznych, toskańskich wzgórzach. Towarzyszyła im wilczyca, która ich wykarmiła. Stąd spacerując po Sienie zobaczymy w wielu miejscach posągi ukazujące wilczycę karmiącą obu synów. Symbol ten znajduje się również w godle miasta.

Prawda jest trochę mniej romantyczna. Początki miasta miały miejsce około I w p.n.e., gdy okoliczne ziemie zamieszkałe przez etruskie plemiona zostały najechane przez Rzymian. Ci utworzyli tutaj swoją kolonię wojskową. Dzięki dogodnemu położeniu i rozwojowi rzemiosła, zwłaszcza włókiennictwa, wkrótce powstało na tym miejscu świetnie prosperujące miasto. Jego największy rozkwit przypadał na XII i XIII w, gdy miasto konkurowało o palmę pierwszeństwa z pobliską Florencją. Umiejętnie zarządzane przez Radę Dziewięciu miasto wzniosło wiele znaczących, zachowanych do dzisiaj obiektów. Rozwój miasta zahamowała epidemia dżumy w 1348 roku. W jej wyniku zmarło ok 70% mieszkańców Sieny. Dwa wieki później miasto przeszło pod panowanie Florencji, a samo straciło na znaczeniu.

Obecnie uważa się, że dzięki temu upadkowi dzisiejsza Siena wygrywa na atrakcyjności turystycznej z Florencją, gdyż całe historyczne centrum miasta zachowało swój średniowieczny, jednolity wygląd, nie zepsuty późniejszymi przebudowami. Pora się o tym przekonać. Zapraszam na  spacer po mieście. Zaczynamy go w pobliżu dawnej Twierdzy Medyceuszy.



Gdy w połowie XVI w. Siena traci swoją niezależność na rzecz Florencji, książę Cosmo I Medyceusz nakazuje wybudować w mieście twierdzę. Chce w ten sposób zapobiec wszelkim próbom odzyskania niepodległości przez Sieneńczyków. Projekt został powierzony architektowi Baldassarre Lanci. Budowę rozpoczęto w 1561 r., a zakończono zaledwie dwa lata później, w 1563. Twierdza ma wymiary zewnętrzne 200x270 m. Obecnie pełni rolę parku miejskiego, funkcjonuje tu również teatr i centrum wystawiennicze.



Idąc wzdłuż południowych murów twierdzy dojdziemy do pomnika św. Katarzyny Sieneńskiej.



Zwrócona ku miastu sylwetka świętej zdaje się obejmować je w opiekę. Spod pomnika mamy ładny widok na centrum Sieny z katedrą oraz potężną sylwetką kościoła San Domenico (po lewej).



I właśnie kościół San Domenico (św. Dominika) jest kolejnym celem na trasie naszego spaceru.



Kościół budowano w latach 1226-1265 z cegły o charakterystycznym dla Sieny zabarwieniu, spotykanym w wielu budynkach na terenie miasta. Chyba właśnie od nazwy miasta kolor ten nosi nazwę "sjena palona". Ten największy w mieście kościół ma bardzo surowy wygląd z zewnątrz. Trochę nieproporcjonalna wysokość wieży dzwonnicy wynika z faktu, że część jej rozebrano po silnym trzęsieniu ziemi w 1798 roku.



Wybudowana na planie krzyża egipskiego świątynia posiada wielkie, jednonawowe wnętrze z poprzecznym transeptem umieszczonym blisko ołtarza głównego. Jego wystrój jest dość skromny i ma postać wielkiej hali z umieszczonymi po obu bokach ołtarzami.



Podchodzimy bliżej prezbiterium. W lewym transepcie świątyni znajduje się ołtarz poświęcony św. Dominikowi. Dwie marmurowe postacie po lewej i prawej stronie to odpowiednio Maria Magdalena i św. Katarzyna Aleksandryjska



W widocznej po prawej stronie kaplicy, w jej ołtarzu znajduje się obraz Wielki Majestat autorstwa Guido da Siena (około 1270 r.). To jedno z cenniejszych dzieł znajdujących się w kościele.



Barokowy ołtarz prawego transeptu poświęcono błogosławionemu Ambrogio Sansedoni. Dwie marmurowe postacie po lewej i prawej stronie to odpowiednio św. Tomasz z Akwinu i błogosławiony Jacopo da Mevania .



W prezbiterium ustawiony jest współczesny ołtarz z cyborium i dwoma rzeźbami aniołów, wykonanymi przez Benedetto da Maiano około 1475 r.



Najwięcej osób modli się przy kaplicy św. Katarzyny ze Sieny, zbudowanej w 1466 na przechowywanie relikwii głowy świętej. Relikwię tę w 1389 r. przywiózł z Rzymu do Sieny jej spowiednik Raimondo da Capua.



W centralnej części kaplicy ustawiony jest marmurowy ołtarz, który w 1469 r. wykonał Giovanni da Stefano. W centralnej części tego ołtarza umieszczona jest relikwia głowy Świętej Katarzyny. Po obu stronach ołtarza znajdują się freski, które namalował Giovanni Antonio Bazzi zwany Sodoma w 1526 r. Przedstawiają one sceny: Ekstaza św. Katarzyny oraz Omdlenie świętej spowodowane stygmatami.






Kolejne relikwie św. Katarzyny możemy zobaczyć obok kaplicy w szklanej gablocie. Znajduje się tam m.in. jej palec.



W lipcu 1925 roku papież Pius XI podniósł kościół do godności bazyliki mniejszej.

Kilkadziesiąt metrów od bazyliki znajduje się dom rodzinny św. Katarzyny, obecnie pełniący rolę sanktuarium świętej. To tutaj 25 marca 1347 Mona Lapa, energiczna żona cenionego farbiarza Giacomo Benincasa, urodziła swoje 23 i 24 dziecko, bliźniaczki: Katarzynę i Joannę.



Tutaj Katarzyna spędziła swoje młodzieńcze lata prowadząc bardzo ascetyczne życie poświęcając sie modlitwie do Boga i pomocy ubogim mieszkańcom Sieny. Z biegiem lat okazało się, że ma duże umiejętności polityczne. Przyczyniła się m.in. do powrotu papieża Grzegorza XI z Awinionu do Rzymu oraz aktywnie uczestniczyła w zażegnaniu konfliktów wojennych pomiędzy włoskimi miastami. Będąc wielką mistyczką widziała również wszelkie nieprawości Kościoła. Nie wahała się napominać kapłanów, hierarchów, a nawet papieży, by przestrzegali Bożych przykazań i byli wiarygodnymi pasterzami dla ludu powierzonego ich duchowej opiece.

Jakże aktualne i dzisiaj jest jej przesłanie do kapłanów:
"Gdyby zastanowili się nad stanem swoim, nie popadliby w takie nieszczęścia; byliby tym, czym winni być i czym nie są. Przez nich cały świat jest zepsuty, gdyż postępują gorzej, niż sami ludzie świata. Nieczystością swą kalają oblicze swej duszy, zatruwają swych podwładnych, ssą krew Oblubienicy mojej, świętego Kościoła. Pobladła i omdlała od grzechów ich. Miłość i uczucie, które winni mieć dla niej, przenieśli na siebie samych; gorliwi są tylko w łupieniu jej. Mieli dbać o dusze, a ubiegają się tylko o wysokie urzędy i wielkie dochody. Z powodu swego złego życia wywołują u ludzi świeckich pogardę i nieposłuszeństwo względem Kościoła, choć pogarda ta i to nieposłuszeństwo jest rzeczą godną potępienia i grzech kapłanów nie usprawiedliwia błędu ludzi świeckich".



Katarzyna zmarła 29 kwietnia 1380 r. w Rzymie wyczerpana bardzo aktywnym życiem i umartwieniami. Została kanonizowana przez Piusa II w 1461 r., zaś papież Paweł VI ogłosił ją doktorem Kościoła w 1970 r. Jej ciało, bez głowy, spoczywa w rzymskiej bazylice Santa Maria sopra Minerva.

Poniżej wnętrze znajdującego się w sanktuarium kościoła. Na jego ołtarzu umieszczono krucyfiks pochodzący z kościoła Santa Cristina w Pizie. W 1375 roku przebywająca w Pizie Katarzyna w czasie modlitwy przed tym krzyżem otrzymała widoczne znaki Łaski Pańskiej w postaci stygmatów. Marmurowy ołtarz został wykonany przez mistrza florenckiego Tommaso Rediego i pochodzi z 1649 roku. Na ścianach znajdziemy XVII-wieczne płótna przedstawiające sceny z życia św. Katarzyny. Podobne treści znajdziemy na freskach sklepienia autorstwa Giuseppe Nicoli Nasiniego.



Przed wyjściem z sanktuarium zaglądamy jeszcze do znajdującego się naprzeciw kościoła dawnego pomieszczenia kuchennego. Obecnie ma postać oratorium, ale pod ołtarzem zachowało się dawne palenisko kuchenne, na które w czasie jednej z wizji upadła Katarzyna. Mimo znajdującego się w nim żaru późniejsza święta nie doznała żadnych obrażeń. Wnętrze oratorium pokrywają duże obrazy ukazujące sceny z życia świętej.






Przed nami kolejny cel - położona w centrum Sieny katedra. Chcąc do niej dojść będziemy teraz się poruszali wąskimi, pamiętającymi czasy średniowiecza uliczkami.



W pewnej chwili dochodzą do nas dźwięki bębnów. Po chwili mija nas barwny korowód przedstawicieli jednej z dzielnic Sieny, zwanych tutaj contrade.



Sądząc po barwach na flagach oraz ubraniach, mijana grupa należy do dzielnicy Onda, której symbolem jest delfin w królewskiej koronie, pływający po błękitnych falach. Jej kolory to biel i błękit nieba. Wszystkich dzielnic jest siedemnaście i często ze sobą konkurują w różnych konkursach i zabawach. Najbardziej znany jest na pewno słynny wyścig konny Palio rozgrywany wokół placu Campo. Akurat byliśmy w Sienie kilka dni przed zawodami, stąd można było się natknąć na takie korowody zachęcające do wzięcia udziału w widowisku.



Malownicze ulice starej Sieny.



W pewnym momencie otwiera się widok na Bazylikę San Dominico, którą już zwiedzaliśmy wcześniej.



Idąc dalej dojdziemy na Piazza San Giovanni (Plac św. Jana).



Po jego lewej stronie znajduje się Baptysterium św. Jana z wykonaną z białego marmuru fasadą. Z uwagi na niewielkie rozmiary placu przed baptysterium musimy mocno zadzierać głowę, by zobaczyć szczegóły wystroju tej fasady. Całość została podzielona czterema filarami na trzy pola. U podstawy każdego z nich znajduje się wejście do baptysterium zwieńczone łukowymi portalami.



Baptysterium zostało zbudowane w latach 1317-25 przy okazji rozbudowy (wydłużenia) katedry. Obecnie baptysterium stanowi oparcie dla położonego wyżej prezbiterium, a górne, widoczne okna w fasadzie oświetlają wnętrze katedry. Poziome pasy czarno-zielonego marmuru nawiązują stylistycznie do wystroju reszty katedry, a skromne zdobienie stanowią tylko popiersia ludzkie i głowy lwów w dolnych partiach fasady.



Główne wejście do baptysterium.



Wnętrze zaskakuje, wręcz olśniewa niezwykle bogatym wykończeniem zarówno ścian, jak i sklepienia.



W centralnym miejscu baptysterium znajduje się sześciokątna chrzcielnica wykonana z marmuru, brązu i elementów emaliowanych. Jej budowę rozpoczęto w 1417 roku według projektu Jacopo della Quercia. Prace trwały do 1431 roku i pracowali nad nią najwięksi rzeźbiarze tamtych czasów : Donatello, Lorenzo Ghiberti, Giovanni di Turino, Goro di Neroccio i sam Jacopo della Quercia (autor posągu św. Jana Chrzciciela na szczycie).



Poniżej jeden z brązowych paneli dolnej części chrzcielnicy ze sceną "Narodzenie św. Jana" autorstwa Giovanni di Turino.



Posąg "Nadzieja" Donatello, a w tle fragmenty dwóch scen - "Uczta u Heroda" Donatello (po prawej) oraz "Aresztowanie św. Jana Chrzciciela" Lorenzo Ghiberti (po lewej).



Centralny fresk sufitowy z postaciami czterech ewangelistów (ok 1450 r.).



Freski na ścianach odnoszą się do Credo i przedstawiają najważniejsze sceny z życia Jezusa.



Od kilku lat w baptysterium znajduje się także poliptyk autorstwa Andrei Vanniego (ok. 1400 r.) przedstawiający Madonnę z Dzieciątkiem i Świętymi.



W 1999 roku przy okazji jednego z remontów odkryto, że pod posadzką katedry, w okolicy jej ambony, znajduje się kilka wypełnionych gruzem pomieszczeń. Już pierwsze prace odkrywkowe ujawniły, że na ich ścianach znajdują się pochodzące z XIII wieku freski. Po trzech latach żmudnych prac, w czasie których usunięto setki ton gruzu i po przebadaniu odkrytych pomieszczeń przez historyków i archeologów postanowiono udostępnić je do zwiedzania, jako krypty katedralne. Wejście do nich znajduje się niedaleko baptysterium i wymaga pokonania kilkunastu schodów łączących plac św. Jana z placem katedralnym.

Specyficzne warunki, jakie panowały w kryptach przez ponad 700 lat, w sposób naturalny zakonserwowały znajdujące się na ścianach freski. Obecnie możemy zobaczyć ok 180 m2 malowideł zawierających sceny ze Starego i Nowego Testamentu. Zadziwiająca jest żywa kolorystyka odkrytych fresków, tak jakby zostały namalowane całkiem niedawno. Na szczególną uwagę zasługuje ukazanie Męki Chrystusowej w postaci trzech ważnych epizodów : Ukrzyżowanie, Zdjęcie z Krzyża i Złożenie do grobu.



Będąc w tych podziemiach mieliśmy niezwykłą możliwość bycia sam na sam z malowidłami XIII-wiecznej szkoły sieneńskiej i jej największych przedstawicieli, jak Guido da Siena, Dietisalvi di Speme, Guido di Graziano i Rinaldo da Siena.






W końcu, po zwiedzeniu krypt i pokonaniu kolejnych kilkudziesięciu marmurowych schodów, stajemy na placu przed katedrą. Patrząc na nią nie mam wątpliwości, że katedra Santa Maria Assunta w Sienie należy do najwspanialszych zabytków architektury, jakie do tej pory widziałem.



Budowa katedry w Sienie rozpoczęła się w połowie XII w. Jej konsekracji dokonał w 1179 r. pochodzący ze Sieny papież Aleksander III. Prace budowlane były kontynuowane z przerwami aż do końca XIV w. Fasada katedry została wykonana z białego marmuru z elementami kolorystycznymi w postaci czarno-zielonych pasów i portali wykonanych w kolorze sjeny palonej. Fasadę można podzielić na dwie połowy, dolną i górną, odnoszących się do dwóch odrębnych faz budowy.



Dolną część wykonał Giovanni Pisano w latach 1286-94. Znajdują się tutaj trzy portale późnoromańskie, posiadające uskokowe ościeża z kolumienkami ozdobionymi bogatą dekoracja rzeźbiarską, analogiczna dekoracja zdobi łuki archiwolt. Środkowy portal nakrywa półkolista archiwolta, zaś boczne portale nakrywają archiwolty o lekko zaostrzonych łukach. Portale zwieńczone są trójkątnymi szczytami z posągami Matki Bożej i aniołów.



Górna część powstała w latach 1299-1317 i jest dziełem Camaino di Crescentino. W środkowej części górnej kondygnacji umieszczona jest wielka rozeta nakryta trójkątnym szczytem z mozaiką a całość ujmują sterczyny. Po bokach znajdują się małe trójkątne szczyty także wypełnione mozaikami. Mozaiki zostały wykonane w Wenecji w 1878 r. według projektu Alessandro Franchi i przedstawiają sceny Ofiarowania Maryi w Świątyni, Koronacji Dziewicy i Narodzin Jezusa. Po bokach fasadę ujmują masywne przypory przechodzące w górnej części w wieżyczki.



Zbliżenie na środkową mozaikę ze sceną Koronacji Dziewicy.



Postać Anioła wieńcząca szczyt fasady.



Giovanni Pisano zadbał także o dekorację rzeźbiarską fasady. Powstał niezwykły cykl gotyckich rzeźb z postaciami Proroków, Patriarchów i Mędrców, czyli postaci głoszących przyjście Jezusa Chrystusa. Znajdziemy tu również figury zwierząt oraz mnóstwo mniejszych rzeźb i detali architektonicznych sprawiających, że fasada ma koronkowy wygląd. Brakuje słów, by oddać jej piękno, dlatego dołączam kilka zdjęć z jej detalami.












Będąc wcześniej w kilku włoskich katedrach wiedziałem, że po wejściu do środka czeka mnie prawdziwa uczta duchowa, ale rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Tak pięknego wnętrza jeszcze nie widziałem. Biało czarne pasy marmuru, którymi wyłożono ściany świątyni oraz liczne filary działały na mnie wręcz hipnotyzująco.



Wzrok mimowolnie wędrował w górne partie katedry, ku jej sufitowi, gdzie można było zobaczyć setki gwiazd na niebieskim tle. Wyglądało to tak, jakbyśmy stali pod rozgwieżdżonym, nocnym niebem.



Kilka kroków w bok i oto jesteśmy pod kopułą katedry. Jej wewnętrzna dekoracja z kasetonami na niebieskim tle i pozłacanymi miedzianymi gwiazdami pochodzi z lat 1481-1494. Na zwieńczeniu filarów podtrzymujących kopułę umieszczono sześć pozłacanych stiukowych posągów sieneńskich świętych Ansano, Savino, Crescenzio , Vittore, Caterina da Siena i Bernardino . U podstawy kopuły znajduje się pas monochromatyczne obrazów patriarchów i proroków, które zostały wykonane około 1481 roku przez różnych artystów. Nad czterema mniejszymi arkadami umieszczonymi u podstawy kopuły znajdują się trójdzielne okna z polichromiami przedstawiającymi Apostołów, namalowane w 1886 r. przez Ulisse De Matteis.



Nawę główną i chór wieńczy wysunięty gzyms, pod którym znajduje się 171 popiersi papieży, wykonanych przez niezidentyfikowanych artystów w latach 1497-1502 . Lista zaczyna się od św. Piotra, pierwszego papieża i kończy na papieżu Lucjuszu III, który sprawował swój pontyfikat w latach 1181-1185. Poniżej papieży, w arkadach, znajduje się trzydzieści sześć popiersi cesarzy. Brak podpisów sprawia, że nie wiemy kogo przedstawiają. Mało tego, obecnie nikt nie wie, po co je umieszczono na tak honorowych miejscach.



Podchodzimy do prezbiterium. Budowany przez 11 lat (od 1430 r) ołtarz główny został wykonany z polichromowanego marmuru wg projektu Baldassarre'a Peruzziego. Pośrodku ołtarza znajduje się eucharystyczne cyborium wykonane z brązu przez Vecchietta w latach 1467-1472 . Przedstawia Zmartwychwstałego Chrystusa na kielichu, do którego skapuje jego Krew Odkupienia. Kielich jest z kolei trzymany przez dwóch aniołów i podtrzymywany przez znajdujący się pod nim płomień Miłosierdzia. Poniżej znajduje się tabernakulum w postaci ażurowej świątyni. Wokół cyborium ustawiono dwie pary Aniołów ze świecznikami wykonane przez Giovanni di Stefano i Francesco di Giorgio Martini w 1488 roku.



Wokół ołtarza znajduje się 36 bogato zdobionych stalli pochodzących z XIV wieku.



Na ścianach bocznych prezbiterium znajdują się dwa prospekty organowe. Obecne organy są w miarę nowymi, bo pochodzą z 1966 roku, ale zostały osadzone w starych, skrzyniowych prospektach. W sumie w katedrze jest pięć takich prospektów.



W katedrze możemy zobaczyć kilkanaście dużych ołtarzy oraz kilka kaplic. Nie sposób je wszystkie pokazać w tym poście, poniżej trzy przykładowe.

Ołtarz ze sceną ekstazy św. Franciszka. W głębi fragment ołtarza św. Katarzyny ze Sieny.



Ołtarz św. Crescentiusa z Rzymu. Obok pomnik papieża Aleksandra III, który, jak pamiętamy, dokonał konsekracji katedry.



Tutaj dla odmiany mamy pomnik papieża Piusa III, który urzędował tylko kilkanaście dni. Obok ołtarz na którym znajduje się Krucyfiks oraz postacie NMP, św. Jana i Marii Magdaleny.



Mimo, że na zewnątrz, w tylnej części katedry znajduje się baptysterium św. Jana, to i we wnętrzu świątyni, w kaplicy św. Jana znajduje się chrzcielnica, przy której udziela się chrztów. Wykonana przez Antonio Federighi w latach 1465-1468 marmurowa chrzcielnica posiada osiem paneli, część ze scenami ze Starego Testamentu, a dwie z nich odnoszą się do prac Herkulesa. Na zdjęciu poniżej widzimy dwie sceny: Grzech Pierworodny i Adam oskarża Ewę. Po lewej można jeszcze się dopatrzyć sceny Kuszenie Ewy przez węża.



Nieco wyżej, w ściennej wnęce znajduje się posąg św. Jan Chrzciciela autorstwa Donatello wykonany z brązu prawdopodobnie w 1455 roku.



Po drugiej stronie katedry znajduje się kaplica Madonny del Voto zaprojektowana i zbudowana wg szkiców Lorenzo Berniniego w latach 1659-1662. W ołtarzu umieszczony jest wizerunek Matki Bożej z połowy XIII w., otoczony szczególnym kultem przez sieneńczyków. Nazwa kaplicy nawiązuje do przysięgi złożonej przez sieneńczyków w przededniu wygranej bitwy z Florencją pod Montaperti 4 września 1260, kiedy to powierzyli miasto Matce Bożej. Posągi po obu stronach ołtarza przedstawiają św. Bernarda i św. Katarzynę ze Sieny i są odpowiednio autorstwa Antonio Raggi i Ercole Ferrata.



W kolejnych niszach znajdują się jeszcze dwa posągi, tym razem autorstwa samego Berniniego. Są to postacie Marii Magdaleny



i św. Hieronima.



Prawdziwym klejnotem katedry jest ośmioboczna ambona wykonana przez Nicola Pisano w latach 1265-1268. To zarazem jedno z najważniejszych dzieł rzeźbiarskich włoskiej sztuki XIII wieku. Ambona spoczywa na dziewięciu kolumnach z kapitelami w stylu korynckim. Cztery z ośmiu kolumn narożnych spoczywa na lwach, natomiast środkowa na ośmiobocznym cokole ozdobionym postaciami reprezentującymi sztuki wyzwolone i filozofię. Osiem narożnych kolumn podtrzymuje okrągłe łuki, na których ścianach bocznych znajdują się pary proroków lub ewangelistów. Na ambonę prowadzą marmurowe schody i most.



Każdy szczegół tej ambony zachwyca, ale największe wrażenie sprawiają boczne, bogato rzeźbione panele, na których umieszczono siedem scen z Nowego Testamentu. Poniżej od lewej pokazano Ukrzyżowanie, dalej Sąd Ostateczny, wybrani i Sąd Ostateczny, potępieni.



Pokłon Mędrców.



Zbliżenie na panel Ukrzyżowanie.



Ze znajdujących się w katedrze ołtarzy jeden jest warty bardziej szczegółowego omówienia. To wykonany z marmuru kararyjskiego ołtarz Piccolomini znajdujący się w lewej nawie świątyni. Ołtarz powstał na zamówienie kardynała Francesco Todeschini Piccolominiego, późniejszego papieża Piusa III. W zamyśle, ten monumentalny ołtarz, miał być poświęcony wujowi kardynała, papieżowi Piusowi II oraz stać się grobowcem kardynała. Ten pomysł nie został zrealizowany, bo po wyborze na papieża i krótkim, trwającym 26 dni pontyfikacie, został on pochowany w Watykanie.

Budowę ołtarza powierzono Andrei Bregno. Architektonicznie ołtarz ma wygląd łuku triumfalnego, w którego niszy umieszczono właściwy ołtarz z obrazem Madonny Pokornej Paolo di Giovanniego Fei (z około 1390 r.). W 1486 roku, pięć lat od rozpoczęcia budowy Breano przeżył załamanie fizyczne i artystyczne. Prace przy budowie ołtarza dokończyli uczniowie z jego warsztatu. Pozostał problem wykonania cyklu rzeźb mających ozdobić ołtarz. Pierwotnie podjął się tego Pietro Torrigiani, ale z nieznanych przyczyn wykonał tylko jeden posąg św. Franciszka. Wówczas kardynał zwrócił się z tym zadaniem do odnoszącego coraz większe sukcesy rzeźbiarskie Michała Anioła Buonarrotiiego. Artysta miał wykonać brakujące 13 posągów, ale przerwał swoją pracę po wykonaniu czterech rzeźb. Po śmierci papieża Piusa III już nikt nie kontynuował dokończenia wystroju rzeźbiarskiego ołtarza.

Z uwagi na rozmiar ołtarza pokazuję go poniżej na dwóch zdjęciach. W części dolnej widzimy wewnętrzny ołtarz z obrazem Madonny Pokornej z dekoracją w postaci płaskorzeźb i motywami roślinnymi. Po bokach, nad herbami Piccolominich, znajdują się nisze ujęte pilastrami, w których znajdują się posągi Michała Anioła: św. Piotra (po lewej) i św. Pawła.



W górnej części mamy dwa kolejne posągi Michała Anioła: św. Augustyna (po lewej) i św. Grzegorza. Powyżej umieszczono wspomnianą rzeźbę św. Franciszka. Pod koniec XVIII wieku w centralnej niszy attyki umieszczono figurę Madonny z Dzieciątkiem pochodzącą z XIV w. Prawa nisza do dzisiaj pozostaje pusta.



Zaraz obok ołtarza, po jego prawej stronie znajduje się wejście do kolejnej atrakcji w katedrze, Biblioteki Piccolomini. Pomysłodawcą jej budowy był znany już nam kardynał, Francesco Piccolomini Todeschini. Biblioteka miała pomieścić bardzo bogate zbiory biblioteczne zgromadzone przez jego wuja, papieża Piusa II. W latach 1492-1502 przylegająca do katedry plebania została przekształcona w pomieszczenie biblioteczne. M.in. powstało ozdobione dwoma portalami wejście do biblioteki bezpośrednio z wnętrza katedry. W 1502 roku kardynał Piccolomini zleca będącemu wówczas u szczytu sławy Pinturicchio, malarzowi z Umbrii, dekorację malarską biblioteki. Rok później kardynał zostaje papieżem, i wkrótce umiera, co zatrzymało prace malarskie. Dopiero w 1505 roku prace zostały wznowione i ukończone w 1507 roku. Jedynym dziełem malarskim powstałym w czasie przerwy w pracach był fresk "Koronacja Piusa III" znajdujący się nad wejściem do biblioteki (zdjęcie poniżej).



Jeśli do tej pory oglądając wnętrze katedry mieliśmy wrażenie panującego w niej półmroku, to po wejściu do biblioteki na pewno ono minie. Pierwsze, co się rzuca w oczy to niezwykle barwny i bogaty w dekoracje malarskie sufit biblioteki.



Równie barwne i zaskakujące żywą kolorystyką jest dziesięć dużych fresków namalowanych na ścianach biblioteki. Ich tematem są wybrane sceny z życia papieża Piusa II. Zwraca uwagę niezwykły realizm ukazanych postaci i ich ubiorów, czy to we wnętrzach czy na zewnątrz, pośród pejzaży i miejskich kompozycji. Ciekawym faktem jest obecność w grupie praktykujących przy tym dziele malarzy młodego Rafaela Santi. Nawet jest przypuszczenie, że Pinturicchio utrwalił jego postać na fresku Kanonizacji św. Katarzyny (pierwsza postać na dole, po lewej stronie).

Poniżej kilka wybranych fresków. Po lewej Enea Silvio, jeszcze jako biskup Sieny, ofiaruje Eleonorę, córkę króla Portugalii cesarzowi Fryderykowi III. Po prawej Enea Silvio otrzymuje kapelusz kardynalski.



Po lewej Pius II jako koronowany papież, wkracza do Watykanu. Po prawej Pius II zwołuje sobór w Mantui.



Po lewej Pius II kanonizuje św. Katarzynę ze Sieny, po prawej Pius II przybywa do Ankony, aby rozpocząć krucjatę przeciwko Turkom Osmańskim.



Jeszcze dwa zbliżenia, aby pokazać, jak precyzyjnie artysta oddał poszczególne sceny. Poniżej ofiarowanie Eleonory Franciszkowi III.



A tutaj mamy postać dwudziestosześcioletniego Enea Silvio (po prawej, w niebieskiej szacie), który towarzyszy kardynałom w czasie podróży na sobór w Bazylei.



Mimo, że biblioteka nigdy nie pełniła roli, dla jakiej ją zbudowano, w gablotach pod freskami znajdziemy kilkadziesiąt starych, łacińskich manuskryptów.



Nie są to jakieś wybitne dzieła, ale zachwycają odwiedzających pięknymi inicjałami, które często same ilustrują jakąś historię.



Jeśli myślicie, że pokazałem już wszystkie atrakcje sieneńskiej katedry, to pora przedstawić te, z których najbardziej słynie. Najpierw jednak zapraszam Was kilka pięter wyżej, byście mogli spojrzeć na podłogę świątyni z pewnej wysokości.

Posadzka katedry w Sienie jest jednym z największych i najcenniejszych przykładów wykorzystania inkrustacji marmurowych do celów zarówno użytkowych, jak i dekoracyjnych. Powstawała przez ponad sześć wieków, od XIV do XIX wieku. Podobnie jak w przypadku samego budynku katedry, jej posadzka jest nierozerwalnie związana z historią miasta i jego sztuką. Z tego powodu przez wieki sieneńczycy nie szczędzili środków najpierw na jej stworzenie, a następnie na jej konserwację. Składa się z ponad sześćdziesięciu scen. Mieliśmy to szczęście, że z powodu bliskiego terminu palio większość mozaik była już odsłonięta. Zwykle są przykryte matami i tylko dwa razy w roku można je oglądać w całości: od końca czerwca do końca lipca i od końca sierpnia do końca października.

                                                                                                                                                                                                                                                                      Zdjęcie z internetu

Tematyka mozaik jest różnorodna, ale większość odnosi sie do epizodów z Pisma Świętego, głównie Starego Testamentu. Autorami poszczególnych scen byli najwięksi sieneńscy artyści, spośród których na pewno należy wymienić Domenico Beccafumi, autora 35 mozaik. Poniżej kilka zdjęć ukazujących fragmenty mozaik. Niektóre z nich sa tak duże, że z poziomu podłogi nie sposób pokazać je w całości.

"Alegoria Fortuny i Mądrości". Fragment sceny ukazujący grupę mędrców zmierzających stromą ścieżką usianą kamieniami, małymi roślinami i zwierzętami (symbolami występków ) na szczyt wzgórza, gdzie siedzi Mądrość.



"Eliasz przepowiada śmierć Achaba". Król Achab przystępuje do wojny i odnosi pewne zwycięstwa. Popełnia jednak poważną zbrodnię, zabijając Nachaba, człowieka, który miał winnicę w pobliżu swojego pałacu, aby ją uzurpować. Na co Eliasz przepowiada rychłą śmierć: scena przedstawia króla padającego do stóp proroka (1 Krl 21, 21-22).



"Śmierć Absaloma". Scena ukazuje karę Absaloma, zbuntowanego syna Dawida, który uciekając zaplątał się włosami w gałęziach drzewa, gdzie został znaleziony i zabity przez żołnierzy jego ojca.



"Alegoria Fortuny i Mądrości". Tym razem pokazana jest Fortuna, która jedną stopą stoi na kuli (symbol niestałości) i trzyma róg obfitości oraz żagiel nabrzmiały wiatrem. (symbol sukcesu).



Podziwiając kolejne mozaiki dotarliśmy do drzwi katedry, by ją w końcu opuścić. Jeszcze chwilę spacerujemy wokół świątyni. Na jednym z placów znajduje się kolumna z postacią wilczycy oraz Seniusa i Aschiusa, wspomnianych wcześniej mitycznych założycieli Sieny.



Z Placu katedralnego wąskimi ulicami udajemy się teraz w kierunku głównego placu miasta, Piazza del Campo.



Już po kilku minutach możemy go zobaczyć w całej okazałości. Plac ma niezwykły kształt wklęsłej muszli. Jeszcze za rządów Rady Dziewięciu został podzielony promieniście na 9 części. Od samego początku istnienia plac stanowił centrum życia miasta. Tu odbywały się egzekucje, walki byków, mecze bokserskie i słynne Palio. Tutaj też znajduje się Palazzo Publico pełniący rolę sieneńskiego ratusza. Obecnie wybrukowany czerwoną cegłą plac stanowi ulubione miejsce spotkań mieszkańców miasta. Pod wieczór, gdy słońce schowa się za okalającymi go budynkami możemy spotkać liczne grupki turystów czy też lokalnej młodzieży leżącej bezpośrednio na rozgrzanej powierzchni placu.



W północnej, najwyższej położonej części placu Campo znajduje się Fonte Gaia (Fontanna Radości).



Nazwa fontanny nawiązuje do ogólnej radości z jaką mieszkańcy miasta ją przywitali po wybudowaniu w 1346 r. Woda zasilająca fontannę była sprowadzana z okolicznych wzgórz systemem akweduktów, tuneli i kanałów z odległości ok. 30 kilometrów. Marmurową dekorację rzeźbiarską wykonał Jacopo della Quercia w latach 1409-1419. W 1859 roku zdecydowano się zastąpić rzeźby Jacopo ich kopią wykonaną z bardziej wytrzymałego marmuru z Carrary przez sieneńskiego rzeźbiarza Tito Sarrocchiego.



Kompozycja rzeźbiarska składa się z centralnie umieszczonej postaci Matki Boskiej z Dzieciątkiem w otoczeniu Aniołów oraz różnych wyobrażeń Cnót.



Stojąc obok fontanny mamy doskonały widok na Palazzo Publico. Budynek został zaprojektowany 1282 roku ale zbudowany w przybliżeniu w latach 1297-1310 przez Rząd Dziewięciu Republiki Sieny jako jego siedzibę główną. I wciąż pełni tę rolę będąc obecnie miejscem urzędowania władz miejskich Sieny. Dolna kondygnacja została zbudowana z kamienia, powyżej użyto cegły. Poza sprawowaniem funkcji administracyjnych we wnętrzach pałacu znajduje się bogate w zbiory i cenne freski Muzeum Miasta Sieny (Museo Civico). Do budynku przylega wysoka na 102 m wieża Mangia (Torre del Mangia). Jest świetnym punktem widokowym, ale odpuściliśmy sobie pokonanie około czterystu schodów tego upalnego dnia i to prawie w samo południe.



Za to chętnie schroniliśmy się pod zacienionymi arkadami wewnętrznego dziedzińca pałacu. Spojrzenie w górę tylko utwierdziło nas w postanowieniu, że lepiej nam będzie tutaj, na dole.



Od strony placu Campo do wieży przylega kwadratowa Kaplica Piazza. Została zbudowana w 1352 roku jako podziękowanie Maryi Dziewicy za oddalenie czarnej zarazy, która nawiedziła miasto w 1348 roku. Zdobiące ją rzeźby zostały wykonane pod koniec XIV w.



Spacerując wokół placu Campo i wychodzących z niego ulic trafiliśmy na Loggia della Mercanzia, miejsce dawnej loży kupieckiej miasta Siena. Bydynek służył jako wczesne miejsce handlu, które później rozwinęło się również na sąsiednie ulice dając początek dzielnicy handlowej w mieście .Został zaprojektowany przez Sano di Matteo i zbudowany w latach 1417-1444. Łączy styl sieneńskiego gotyku i renesansu z pięknymi rzeźbami na fasadzie i freskami we wnętrzu.



Loggia della Mercanzia ma trzy łuki z bogato zdobionymi filarami. Posągi na filarach przedstawiają św. Piotra, św. Pawła autorstwa rzeźbiarza Vecchietty oraz trzech świętych patronów Sieny, św. Savino, św. Ansano i ś. Vittore, autorstwa Ferdinando Fuga.



Kolejne interesujące miejsce, które znaleźliśmy to budynek Akademii Muzycznej, dawny Palazzo Chigi Saracini.



Początki budynku sięgają XII w, ale przez kolejne stulecia był on rozbudowany. Obecnie oprócz Akademii Muzycznej z piękną rokokową salą muzyczną, w budynku znajduje się również bogata w zbiory galeria sztuki.



Polecam zajrzeć na dziedziniec pałacu z ciekawą, starożytną studnią i ładnymi arkadami, których sklepienie ozdobiono freskami. Przy okazji znów mogliśmy chwilę odpocząć od palącego słońca.



Palazzo Chigi Saracini było ostatnim miejscem, któremu poświęciliśmy więcej czasu w czasie zwiedzania Sieny. Przyznam, że miasto nas oczarowało i polecam je każdemu, kto zawita do Włoch, zwłaszcza Toskanii. Po tym, co zobaczyłem, głównie podczas zwiedzania katedry i spaceru po fantastycznie zachowanej starówce, gdzie można odnieść wrażenie, że dalej trwa średniowiecze, uznałem, że to właśnie Siena zasługuje na miano najciekawszego miasta Toskanii, czym zdetronizowało Florencję, mojego dotychczasowego faworyta. A  jak  Wy uważacie ?

Lokalizacja miasta.

31 komentarzy :

  1. We Włoszech byłam w 2002 r. Po 20 latach pamiętam doskonale, jakie makabryczne wrażenie wywarła na mnie głowa św. Katarzyny. Miałam wrażenie, że na mnie patrzy. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że ona wisi na bocznej ścianie, a nie w kaplicy, ale może to tylko mroki pamięci. Z katedry pamiętam jedynie zwykłe kartony na podłodze, zasłaniające mozaiki podłogowe. Dlatego bardzo dziękuję za tak szczegółowy opis obu świątyń. Miło było sobie powspominać. Siena mnie urzekła, choć nie załapałam się na pokaz wyścigu kontrad na Piaza del Campo. Ale było mi w niej zwyczajnie dobrze, choć w lipcu panował upał dający się we znaki. Pozdrawiam serdecznie, ciao ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zdjęcie ze zbliżeniem głowy św. Katarzyny, ale nie odważyłem się go zamieścić. Myślę, że Twoje odczucia nie były wyjątkowe i każdy, kto zobaczy jej głowę w kaplicy przeżywa to podobnie.
      Siena letnią porą to faktycznie wyzwanie dla zwiedzających z uwagi na panujące tam upały. Był czas, gdy tylko w wakacje mogliśmy realizować takie dłuższe wycieczki. Teraz pewnie wybralibyśmy inny termin.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. A swoją drogą, to święci dawni mieli kiepski żywot po swojej śmierci. Zamiast leżeć sobie spokojnie, to zostali poćwiartowani, a ich członki wożone były po całym świecie. Tu głowa, tam palec, gdzie indziej kawałek płuca, włosy... A oni pewnie chcieli sobie tylko odpocząć ;)

      Usuń
    3. Niestety w obecnych czasach to działa podobnie, chociaż na dużo mniejszą skalę, bo świętych się więcej zrobiło ;) I chyba już na jakieś większe części ciała jako relikwie sobie nie mogą pozwolić, bo by to wywołało zbyt duże kontrowersje.

      wkraj, zdjęcia piękne. Do tego ciekawe opisy. Dzięki, przypomniałeś mi moje zwiedzanie :)

      Usuń
    4. W Jarosławiu u dominikanów, w bocznej kaplicy jest cały ołtarz relikwii, można tam znaleźć części ciała różnych świętych, a także cały szkielet św. Teofila. Pamiętacie Sanderusa z Krzyżaków i jego kupczenie relikwiami ... kopytko osiołka, na którym św.rodzina uciekała z Egiptu, szczebel z drabiny, która śniła się Jakubowi, trochę rdzy z kluczy św. Piotra i inne:-) nie chcę myśleć, jak pozyskano relikwie J.Pawła II ....

      Usuń
    5. No to się ciekawa dyskusja wywiązała. Należy zauważyć, że tylko relikwie zatwierdzone przez papieży mogą być uznane za autentyczne. Podczas moich wycieczek często spotykam się z relikwiami, ale brak jest informacji, kto i kiedy je uznał za prawdziwe. Jak je więc traktować ?
      :)

      Usuń
  2. Cóż za niezwykłe bogactwo sztuki sakralnej, aż trudno w krótkim komentarzu wyrazić swój zachwyt nad geniuszem i niczym nieskrepowaną wyobraźnią ludzką. Ani w Sienie, ani we Florencji nie byłam, znam te miasta tylko z wielu publikacji, między innymi tych blogowych. Świetne kadry zdjęciowe - bogate w treść... Może jeszcze kiedyś uda mi się zobaczyć te miejsca.
    Dzięki za przybliżenie "żywota" Katarzyny Sieneńskiej. Nie wiele o niej wiedziałam. Moją wybraną przeze mnie patronką jest jej imienniczka Katarzyna Aleksandryjska. Wyobrażenia obu często spotykane są w świątyniach.
    Po raz pierwszy spotkałam się z takim wyobrażeniem świętej Magdaleny Berniniego.
    Szczegółów całe mnóstwo, do każdego zdjęcia można zrobić oddzielny wpis na blogu.
    Pracy i czasu w napisanie tego posta włożyłeś dużo.
    Pozdrawiam serdecznie :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od naszej wizyty w Sienie upłynęło już trochę czasu. Pisanie tego posta wyzwoliło mnóstwo wspomnień, a szukanie informacji o tym, co jest na zdjęciach sprawiło, że czułem się, jakbym ponownie to wszystko oglądał. Ty najlepiej wiesz, ile czasu może zająć taka praca przy poście, na szczęście daje ona wiele satysfakcji.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Och jak miło było wrócić do Sieny z Tobą :)
    Pierwszy raz byłam w tym cudownym mieście 10 lat temu. Uwielbiam to miasto i byłam tu dwukrotnie. Chciałabym kiedyś tutaj wrócić. Ciepłe barwy budynków skąpane w złotym słońcu, plątanina wąskich uliczek, miliony detali przykuwających wzrok. Tak patrzę na zdjęcia i wiem z którego miejsca je w większości robiłeś-niesamowite wrażenie- bardzo Ci dziękuję.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie oddałaś klimat, jaki panował podczas zwiedzania Sieny. Nie ukrywam, że też chcemy kiedyś jeszcze odwiedzić to miasto, chociażby po to, by zobaczyć jej muzea. O niektórych wspomniałem w poście.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Niesamowity przepych i bogactwo we wnętrzach. Wspaniałe wnętrza, nie sposób ogarnąć ile tam pięknych dzieł. Ja jednak bardziej zaciekawiłam się tymi wąskimi uliczkami. piękne zdjęcie zabudowy Sieny z górującą Świątynią. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje predyspozycje i ogląda to, co lubi najbardziej. Istotne w przypadku Seny jest to, że tutaj jest w czym wybierać, by pobyt w tym mieście zaliczyć do tych najbardziej udanych.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Kiedy zobaczyłam tytuł wpisu, od razu skojarzyło mi się ze "sieną paloną" :-) Tyle tu wspaniałości architektonicznych i historycznych, że nie sposób odnieść się do każdej, pozostaje tylko podziwiać po wielokroć, bo za pierwszym razem oko wszystkiego nie wychwyci; wyjątkowe miasto. Jakże trafne słowa o Kościele sprzed tylu wieków, czyli nic się nie zmieniło. Dzięki za przewspaniałą wycieczkę; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałaś "siena palona". Ja użyłem pisowni "sjena palona". Jak jest poprawnie, trudno określić, bo nawet autorytety mają różne zdanie. Przyjąłem pisownię ze SJP. Specjalnie dałem ten fragment o Kościele. To z czym mamy dzisiaj do czynienia jest tylko bardziej upublicznione, natomiast schemat postępowania się nie zmienia od lat.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Wspaniałe zdjęcia i ciekawa opowieść! Niestety Toskania wciąż cierpliwie czeka na mej podróżniczej liście marzeń, zatem kiedyś się dowiem, które z tych miast oczaruje mnie mocniej ;-)) A póki co, z ogromną przyjemnością przeczytałam Twoją wspaniałą relację, "spacerując" po uliczkach i placach Sieny oraz odwiedzając wnętrza świątyń.
    Pozdrawiam weekendowo!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toskania, jak i całe Włochy to dla mnie jedno wielkie muzeum. Gdy mija dłuższy czas od ostatniego pobytu, to zaczynam myśleć o kolejnym wyjeździe. Ta myśl nasila się , gdy znajduję np. w internecie miejsce, które zaraz chciałbym zobaczyć. Zwykle od tego momentu do wyjazdu mija nie więcej niż rok. Piszę o tym dlatego, byś nie odkładała wyjazdu w nieskończoność, bo przysłonią go inne cele, a ten niezrealizowany przestanie być już taki ważny.
      Pozdrawiam ciepło, miłego weekendu :)

      Usuń
  7. W Sienie nie byłam, ale podzielam Twój entuzjazm! Jeszcze przed końcem wpisu wiedziałam, że to Twoje ulubione włoskie miasto, bo poświęciłeś mu dużo miejsca. A ja z ogromną przyjemnością post przestudiowałam, bowiem nie wystarczy go przeczytać, tyle w nim wspaniałych budowli, informacji i ciekawostek. Włochy mają cudną architekturę i historię. Do tego co już we Włoszech znam dodałeś kolejną perełkę. Super wpis!!!
    Pięknego tygodnia, pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, im dłużej spacerowałem po Sienie, tym bardziej byłem nią oczarowany. Jedyne, czego żałowałem to to, że tak szybko skończył nam się czas przeznaczony na zwiedzanie. Kilka godzin w tym mieście to zdecydowanie za mało i zmusza do dokonywania wyborów, co oglądamy dokładnie, a co tylko przelotnie.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Oglądając zdjęcia dzieł sztuki można dłużej zadumać się nad ich wspaniałością. oglądając w naturze czuję podniosłość chwili, później wpatrując się w obraz widzę szczegóły, analizuję. Włoskie miasta są niesamowite w bogactwie architektury. Fasada katedry w Sienie jest piękna a wnętrze jeszcze bardziej. Świetnie to pokazałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katedrę, zwłaszcza jej wnętrze, nazwałbym wisienką na torcie, w czasie zwiedzania Sieny. To prawda, większość szczegółów jej bogatego wnętrza, obrazów czy rzeźb dostrzegam dopiero po powrocie przed ekranem monitora. Dlatego zwykle robię dużo ujęć w czasie zwiedzania. Oglądanie ich potem, w zaciszu domowym, to prawdziwa uczta duchowa.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Nie wiem czy dla osób mieszkających z dala od słonecznej Italii - wystarczy czasu, aby poznać te wszystkie zachwycające miejsca. Sienna zachwyca, a Ty doskonale to pokazałeś. Trudno mi wybrać jedną czy choćby trzy rzeczy, które spodobały mi się najbardziej... Tak dużo piękna, idealnych proporcji, misternego detalu, historycznych znaczeń.... Gdy zestawie choćby pomniejszy zabytek jak Loggia della Mercanzia z budowanym w W-wie Muzeum Sztuki Współczesnej - to zastanawiam się na kim- szary, minimalistyczny klocek - może zrobić wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem współczesnej sztuki, więc pewnie na mnie bryła tego Muzeum w Warszawie nie zrobi wrażenia. Będąc w Szczecinie zawędrowaliśmy pod budynek Filharmonii, który zdobył wiele nagród na konkursach architektonicznych. Mnie jednak nie zachwycił. Masz rację w przypadku Sieny trudno wskazać jedno miejsce to naj. To miasto trzeba odbierać jako całość, unikat, miasto niezwykłe.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Przepiękne zdjęcia! Chociaż w Sienie nie byłam to dokładnie tak wygląda to miasto w moich wyobrażeniach - jako piękne, zachwycające architektonicznie, skąpane w słońcu miasto. Plac Campo znam z kilku filmów, jest charakterystyczny, wielką fanką Sieny jest Magda Umer i często dzieli się w internecie kadrami z tamtąd.
    Jestem zachwycona Twoimi zdjęciami, zwłaszcza tymi, na których przyciągasz naszą uwagę przepięknymi architektonicznymi detalami. W ogóle się nie dziwię, że Siena skradła Twoje serca.
    Pozdrawiam przeserdecznie, radośnie i niedzielnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siena to miasto, gdzie rzeczywistość jest jeszcze bardziej zachwycająca, niż można to sobie wyobrazić. Zdjęcia owszem pokazują całe jej piękno, ale nie oddają do końca klimatu, jaki tam panuje. Ja zawsze zachęcam do odwiedzenia pokazywanych miejsc, chociaż wiem, że nie zawsze jest to łatwe do zrealizowania.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Nie byłam tam i pewnie już nie będę. Patrząc na ceny lotów, w ogóle ciężko będzie gdzieś się wybrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna refleksja, mam nadzieję, że jednak uda Ci się kiedyś zobaczyć to miasto.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Również byłam w Sienie. U mojej imienniczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. No i mój komentarz wylądował w spamie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu