wtorek, 1 sierpnia 2023

Korynt starożytny

Starożytny Korynt był jednym z najważniejszych miast - państw antycznej Grecji. Położony w pobliżu przesmyku łączącego Peloponez z Grecją kontynentalną szybko stał się dużym centrum handlu morskiego. To tutaj statki handlowe zamiast okrążać półwysep peloponeski były rozładowywane w porcie w Zatoce Korynckiej, a następnie towary transportowano drogą lądową do portu w Zatoce Sarońskiej na Morzu Egejskim. Zarabiające na cłach miasto miało stałe źródło dochodu, które jeszcze pomnażali odwiedzający je je kupcy i podróżnicy.

Rozwojowi miasta sprzyjały też odbywające się co dwa lata igrzyska istmijskie poświęcone Posejdonowi. Miasto było też znane z rozwiązłości za sprawą słynnych cór Koryntu, czyli kapłanek bogini Afrodyty, które w położonej nad miastem świątyni uprawiały sakralną prostytucję. Mimo sporej opłaty, te dobrze wykształcone i zamożne kapłanki nie narzekały na brak chętnych. Dość powiedzieć, że było ich około tysiąca.

Największy rozwój Koryntu przypadł na VII wiek p.n.e. Dla jego ochrony w VI w p.n.e. na pobliskim wzgórzu Akrokorynt zbudowano potężną twierdzę. Na nic to się jednak nie zdało i w 146 r. p.n.e. Rzymianie zniszczyli miasto, które się wyludniło na okres prawie stu lat. Ponowny rozkwit miasto zawdzięcza Juliuszowi Cezarowi, który je odbudował zakładając tutaj kolonię wojskową. W późniejszych czasach miasto było zdobywane przez Franków, potem Wenecjan a następnie Osmanów. W XIX wieku wróciło do Grecji, jednak silne trzęsienie ziemi zniszczyło większość starej zabudowy.

Jak dzisiaj się prezentują tereny dawnego miasta ? Aby się o tym przekonać trzeba się udać ok. 4 km na południowy  zachód od obecnego centrum Koryntu. To tutaj, u podnóża wzniesienia Akrokorynt znajduje się rezerwat archeologiczny z ruinami Koryntu.



Na szczycie wzniesienia można zobaczyć pozostałości murów dawnej twierdzy.



Zwiedzanie zaczynamy od wizyty w Muzeum Archeologicznym znajdującym się na terenie wykopalisk. W jego patio i wnętrzach są eksponowane rzeźby, płaskorzeźby, inskrypcje greckie i łacińskie pochodzące z wykopalisk na terenie Koryntu.









Efektownie prezentują się mozaiki pochodzące z dawnych willi rzymskich.






Pierwszym obiektem, który oglądamy po wyjściu z muzeum jest rzymska Świątynia E, znana również jako Świątynia Oktawii, siostry Augusta. Do dzisiaj zachowało się podium z trzema kolumnami w stylu korynckim.



W okolicy świątyni znajdziemy wiele pozostałości kolumn z innych świątyń i budowli dawnego Koryntu.



W odległości ok 100 metrów od Świątyni E znajduje się Fontanna Glauke'a. Słowo fontanna jest trochę myląca, bardziej chodziło tutaj o zbiorniki magazynujące wodę mające postać kamiennych basenów. Nazwa fontanny nawiązuje do imienia mitycznej, drugiej żony Jazona, Glauke - córki Kreona, króla Koryntu. Medea, pierwsza żona Jazona podarowała jej zatrutą szatę, która zaczęła palić ciało Glauke. Ta nie mogąc znieść bólu wskoczyła do fontanny, co zresztą niewiele jej pomogło.



Przez dawny Korynt przechodziły dwie główne drogi, krzyżujące się pod kątem prostym. Do dzisiaj w doskonałym stanie zachowała się Droga Lechaion biegnąca z południa na północ do portu morskiego Lechaion.



Idąc wzdłuż niej mijamy pozostałości dawnych willi rzymskich, sklepów i łaźni.







W pobliżu drogi znajdują się ruiny kolejnej fontanny  o nazwie Peirene. Zabytek zawdzięcza nazwę nimfie Peirini, która podobno opłakując w tym miejscu śmierć syna, wylała tak dużo łez, że zamieniła się w źródło wody, które istnieje do dzisiaj.



Teraz udajemy się na centralny plac dawnego Koryntu. Znajdowało tutaj się podwyższenie (Bema), skąd przywódcy rzymscy przemawiali do mieszkańców Koryntu. Tu również miał siedzibę sąd, przed którym Żydzi chcieli osądzić św. Pawła, który przybył do Koryntu ok. roku 50 n.e. i znalazł wielu wyznawców nowej wiary. Namiestnik rzymski Gallio nie znalazł jednak winy św. Pawła i go uniewinnił. Obecnie bardziej znany od informacji o pobycie św. Pawła w tym miejscu jest fakt napisania przez niego listów do Koryntian.



Wokół placu znajdują się ruiny dawnych sklepów.






Poniżej jeden z lepiej zachowanych sklepów, a w tle pozostałości Świątyni Apolla.



Ta najlepiej zachowana świątynia jest symbolem dawnego Koryntu i najczęściej pokazywanym zabytkiem na jego terenie.



Zachowało się siedem doryckich kolumn z pierwotnych 38. Świątynia Apolla pochodzi z VI w p.n.e. i była jedną z nielicznych, jakie Rzymianie pozostawili w trakcie przebudowy miasta. Była też wzorem dla świątyni Ateny na ateńskim Akropolu.



Kończąc zwiedzanie Koryntu nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym obiekcie, którego wybudowanie planowano w czasach antycznych, a zrealizowano dopiero w XIX wieku. Mowa o Kanale Korynckim.



Budowa kanału skróciła o około 200 mil morskich trasę, jaka statki musiałyby przepłynąć wokół Peloponezu. Jego wymiary to około 6,5 km długości, 25 m szerokości i około 80 metrów wysokości ścian tworzących kanał.



Dzisiaj kanał sam w sobie jest atrakcją turystyczną, którą chętnie ogladają turyści udający się na Peloponez.



Lokalizacja miejsca



36 komentarzy :

  1. Ileż wiedzy posiadali dawni budowniczowie, żeby stawiać takie obiekty, które w takich ilościach przetrwały. Ciekawy kawałek historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj mając do dyspozycji potężne maszyny budowlane wydaje nam się niemożliwe zbudowanie tak wielkich budowli bez ich użycia. A jednak wystarczyło kilka maszyn prostych, zwłaszcza dźwigni, równi pochyłej i wielokrążka, by stało się możliwe podnoszenie potężnych kolumn i kamiennych bloków o ciężarze kilkudziesięciu ton. I to wyłącznie używając siły ludzi lub zwierząt.
      Masz rację, to jest niezwykle fascynujący kawałek historii i rozwoju ludzkości.
      :)

      Usuń
  2. No to wreszcie będę miała inne skojarzenia na hasło Korynt, nie tylko córy 😁 a serio - bardzo pouczający post i piękne widoki, oczywiście. Chyba jeszcze raz wszystko przeczytam i obejrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co dziwić, że mamy takie skojarzenia , wszak Korynt był miastem rozpusty. W dodatku dla najbogatszych. Znane było wówczas powiedzenie - nie każdy może zobaczyć Korynt. Tak więc oglądaj do woli.
      :)

      Usuń
  3. Bardzo dziękuję. Czytając Twój post i oglądając doskonałe zdjęcia, spowodowałeś, że na nowo odżyły moje wspomnienia. Moje zdjęcia ze starożytnego Koryntu i Muzeum Archeologicznego leżą zapomniane.
    Korynt wielu z nas kojarzy się ze świętym Pawłem, który tutaj żył i nauczał między 51 a 52 r n.e. Mówi się, że kochał Korynt bardziej niż jakiekolwiek inne miasto w pogańskim świecie. Dwa z jego listów w Nowym Testamencie zostały poświęcone temu miastu..
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że przywołałem Twoje wspomnienia z odwiedzin Koryntu. Mam nadzieję, że same przyjemne.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Piękne, starożytne ruiny. Wspaniałośc Koryntu łatwo sobie wyobrazić. Już same ruiny zachwycają, ciekawe co byśmy czuli podziwiając Korynt w latach rozkwitu i świetności? Niesamowite jest to jak wyraźnie widać granicę między światem starożytnym a tym nowoczesnym, zaraz za rzędem kolumn widać na zdjęciu czerwone dachy nowoczesnych domów. Pewnie dla ich mieszkańców granica między epokami jest w ogóle niewidoczna.
    Pozdrawiam cieplutko w ciemny, deszczowy czwartek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię oglądać wydawnictwa lub filmy ukazujące zrekonstruowane budowle starożytnych miast. Znalazłem taki o Koryncie, może Cię zainteresuje ? https://histmag.org/Jak-wygladal-starozytny-Korynt-Video-18882.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Z chęcią obejrzę, dziękuję 🙂

      Usuń
  5. Zrobiliśmy dużo podobnych zdjęć...
    A wiesz, że to tutaj, Syzyf założyciel i król miasta Efyra (późniejszy Korynt) wtaczał pod górę wielki głaz. Pamiętam, że miejsce to zrobiło na mnie ogromne wrażenie podobnie jak i rejs statkiem pasażerskim po Kanale Korynckim z kurortu Loutraki leżącego nad Zatoką Koryncką do Zatoki Sarońskiej. Miło było powspominać... :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korynt to miejsce, gdzie rzeczywistość co chwilę miesza się z mitologią. Dotyczy to zarówno niektórych budowli, jak i historii całego miasta. Zazdroszczę rejsu kanałem, na pewno było to ciekawe doznanie. A o Syzyfie, mitycznym założycielu Koryntu wiedziałem..
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Kawał starożytnej historii! Wspaniale "obudowałeś" prezentowane ruiny opowieścią, dzięki której można wyobrazić sobie lata świetności tak ważnego wówczas miasta-państwa antycznej Grecji. Osobiście nie byłam, nie widziałam, więc z przyjemnością poczytałam ;-))
    Najserdeczniej pozdrawiam!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiedzając Grecję, zwłaszcza jej południową część co chwilę trafiamy na jakąś historyczną pozostałość. Zdumiewa fakt, że gdy u nas, na terenie dawnej Polski, budowano co najwyżej osady drewniane i grodziska, jakieś dwa tysiące kilometrów na południe od nas kwitła wspaniała cywilizacja z pięknymi miastami, z rozwiniętą kulturą i demokracją.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Ruiny w sumie mocno zrujnowane ;) Ale kanał robi wrażenie, przebijanie się przez te skały to musiało być coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, lata walk, wojen i podbojów tych terenów przez różne ludy zrobiły swoje. Także przyroda, ogromne trzęsienia ziemi sprawiły, że łatwiej było zbudować nowe miasto obok, niż odbudowywać zniszczone budowle.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. A córy Koryntu? 😉 Byłam tam rok temu i też ich nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś dwie podejrzane panie spotkałem, ale nie śmiałem zapytać :)

      Usuń
  9. I mnie podobnie jak Łucji odświeżyłeś wspomnienia. Moja pierwsza po latach uziemienia w domu wycieczka to była Grecja kontynentalna. Korynt pamiętam jak przez mgłę. Chyba bardziej kanał, po którym akurat przepływał statek tak duży, że wydawał się dotykać burtami ścian skalnych, niż świątynia. Teraz patrząc na zdjęcia coś sobie przypomniałam jak przez mgłę i historię o Pawle z Tarsu, jaką opowiadał w tym miejscu przewodnik. Aj uśmiałam się na twój brak śmiałości w zapytaniu pań, czy czasem nie świadczą usług sakralnej, lub nie prostytucji :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nie mięliśmy tego szczęścia, by zobaczyć statek płynący w kanale. Tym postem odświeżyłem również swoje wspomnienia.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  10. Piękna relacja- dziękuję, spacerowałam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grecja chyba już zawsze będzie mi się kojarzyła z przyjemnością :)

      Usuń
  11. Ładne zdjęcia w tym wpisie zamieściłeś :) Lubię oglądać takie starożytne ruiny. Zawsze się zastanawiam jak to musiało wyglądać w czasach swojej świetności, bo pewnie było sporo bardzo ładnych budynków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod komentarzem Mo umieściłem link do filmu animowanego ukazujący prawdopodobny wygląd Koryntu antycznego. Zawsze jest to jakaś namiastka pokazująca dawną świetność miasta.
      :)

      Usuń
    2. Filmik obejrzałem, zawsze to jakiś pogląd na to, jak to mogło wyglądać. Jednak w rzeczywistości dopiero musiało robić wrażenie, a tego już niestety nie można zobaczyć i poczuć.

      Usuń
  12. Ilość ruin i innych wspaniałych pozostałości jednoznacznie dowodzą, jak ogromne i ważne było to miejsce w dawnej historii tego regionu. Co by było gdyby te wszystkie starożytne miasta się zachowały, jeśli ruiny robią takie wrażenie? Kolejne fascynujące, greckie miejsce.
    Dzięki, pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, te ziemie wręcz są nasycone starymi ruinami. Nie może być inaczej, skoro były miejscem, gdzie kwitła tak rozwinięta cywilizacja. Może kiedyś dojdą do skutku podróże w czasie i będzie można zobaczyć, jak wyglądało życie w tamtych czasach.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Czuje ten upał bijący od zdjęć, choć może jasne skały odbijają trochę światła, ale niebo bez jednej chmurki:-) chyba schowałabym się w murach muzeum, jakoś na stare lata upał mi wyjątkowo nie służy:-) tyle historii antycznej na zdjęciach, o której uczyliśmy się w szkole, a dotknąć, zobaczyć na własne oczy to musi być wyjątkowe odczucie; Korynt, chyba wiesz, jak również i mnie się kojarzy:-)pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, w muzeum panował przyjemny chłód, natomiast spacer po terenie wykopalisk dał nam się we znaki. Ale dzięki temu udało nam się dowiedzieć wielu ciekawych faktów o życiu w dawnym antycznym mieście. Masz rację, zobaczyć na własne oczy, to coś zupełnie innego niż wiedza nabyta w szkole.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. Korynt jest niezwykle ciekawym miejscem, nie wspominając o Kanale, do którego mam ogromny sentyment. Z przyjemnością zajrzałam do Muzeum dzięki Twoim zdjęciom. pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne ciekawe i inspirujące wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wizycie w takich miejscach na pewno pozostaje wielki sentyment. Wystarczy później tylko jakaś wzmianka , by obudzić piękne wspomnienia.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. Nigdy nie byłam w Grecji ani w Koryncie. Teraz wiem, że warto spotkać się z córami....yyy... cudeńkami Koryntu, zobaczyć kanał, który wydaje się taki wąski oraz wyobrazić sobie, jak sklepikarze nawołują klientów i zachwalają towar. Jak brzęczą monety, szumią wody w "wodociągach", jak gwar ulicy miesza się ze spiekotą dnia. To byłoby ciekawe doświadczenie tak podróżować w czasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie chyba takie podróże w czasie nie są potrzebne. Ty już potrafisz sobie wyobrazić codzienne życie w antycznym Koryncie. Powinnaś odwiedzić Grecję i doświadczyć tych pozytywnych wibracji, gdy spoglądasz na miejsca o tak wspaniałej historii.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Zawsze mówiłam, że Grecję odwiedzę na starość bo jest blisko. Jak to jednak człowiek weryfikuje swoje poglądy z wiekiem... :) :) :) Serdeczności! :)

      Usuń
  16. Jakoś nie udało mi sie być ani w Grecji ani w innych starożytnych miastach z tamtego rejonu. Jedynie Split i Stari Grad, ale może kiedyś uda mi się wrzucić choć kilka fotek :) Piękna robota i piękne miejsce, które bardzo bym chciał zobaczyć na własne oczy. Pozdrawiam i dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam dość długo odkładałem wyjazd do Grecji, a teraz chętnie bym tam powrócił jak najszybciej,
      tak dla widoków, jak i cudownych chwil przeżytych w tym kraju.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu