Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Katedry

Imponujące budowle, olśniewają bogactwem wystroju i poziomem sztuki sakralnej

Miasta i miasteczka

Pospacerujmy po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Uzdrowiska

Zapraszają niezwykłym klimatem, malowniczym położeniem i atmosferą dawnych lat

Twierdze

Fascynujące budowle militarne ukazujące geniuusz sztuki inżynierskiej

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Skalne Miasta

Dla takich widoków przemierzam górskie szlaki. Od lat mnie fasynują.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

środa, 8 lipca 2026

Spływ Przełomem Dunajca

Spływ Przełomem Dunajca to bez wątpienia jedna z najbardziej spektakularnych atrakcji turystycznych w całej Europie Środkowej, przyciągająca co roku rzesze turystów i miłośników natury. Ta niezwykła podróż bierze swój początek w Sromowcach Wyżnych, gdzie turyści wsiadają na tradycyjne, drewniane tratwy, składające się z pięciu solidnie powiązanych czółen. Od pierwszych metrów rzeka narzuca swój rytm, a podróżni momentalnie odcinają się od zgiełku codzienności, zanurzając się w świecie, w którym rządzi wyłącznie żywioł wody i majestat gór. Towarzyszący pasażerom flisacy, ubrani w charakterystyczne, haftowane stroje i kapelusze ozdobione muszelkami, od wieków kultywują tę tradycję, sprawiając, że spływ nie jest zwykłą wycieczką, lecz fascynującą lekcją żywej historii i kultury regionu.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Son Marroig

Jeśli szukacie na Majorce miejsca, które wygląda jak wyjęte z romantycznego filmu, Waszym celem musi stać się Son Marroig. Choć masowa turystyka często je pomija na rzecz zatłoczonych plaż, to właśnie tutaj bije artystyczne i romantyczne serce wyspy. Położona na zachodnim, klifowym wybrzeżu posiadłość Son Marroig oferuje widoki, które na zawsze zapadają w pamięć. Posiadłość pierwotnie funkcjonowała jako dworek obronny z XVI-wieczną wieżą, która miała chronić mieszkańców przed najazdami piratów.

środa, 2 lipca 2025

Kanion Sapadere

Przed nami kilka upalnych dni. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z miejsca, gdzie nawet w gorące, letnie dni panuje przyjemna temperatura, a jeszcze istnieje możliwość schłodzenia się poprzez odbycie kąpieli w rzece. Miejsce, o którym mowa to kanion Sapadere znajdujący się w Turcji w malowniczych górach Taurus.



Kanion Sapadere znajduje się około 40 km od Alanyi, znanego kurortu położonego na Riwierze Tureckiej. My wybraliśmy się do kanionu wykupując wycieczkę u lokalnego touroperatora. Dodatkową atrakcją wycieczki był fakt, że podróż odbywała się jeepami, częściowo po szutrowych, górskich drogach. Podróż, podczas której mogliśmy zobaczyć m.in. plantacje bananów trwała około godzinę. Zaraz po wyjściu z jeepów na parkingu napotykamy rzeczkę Sapadere wartko płynąca pośród kamiennych głazów.

poniedziałek, 27 maja 2024

Isola di Capri

Capri to nieduża wyspa na Morzu Tyrreńskim położona w Zatoce Neapolitańskiej. Opiewana przez poetów i odwiedzana przez wielkich tego świata, od dłuższego czasu była w naszych planach, jako jeden z celów wycieczkowych. Aż wreszcie nadszedł ten moment, gdy mogliśmy zrealizować nasz plan. Wczesnym porankiem udajemy się do portu w Neapolu, skąd odpływa prom na wyspę Capri. Jedyne, co nam trochę psuło nastrój, to warstwa chmur przykrywająca niebo. A wiadomo, że wyspa ta najpiękniej wygląda skapana w promieniach słońca.

Po około godzinie rejsu jesteśmy już na tyle blisko Capri, że możemy rozróżnić znajdujące się na niej zabudowania. Jest też nadzieja na lepszą pogodę. Gdzieniegdzie przez chmury możemy zobaczyć błękit nieba.



niedziela, 21 stycznia 2024

Głazy Piastowskie

Październikowe Morze Bałtyckie różni się od tego, które do tej pory znałem z letnich wyjazdów. Niżej świecące słońce sprawia, że większa część linii brzegowej znajduje się w cieniu, zwłaszcza popołudniową porą. Do tego towarzyszą nam już inne barwy roślinności a i zapachy, które czujemy wydają się bardziej intensywne. Łatwiej też znaleźć miejsca, gdzie można pobyć sam na sam z naturą.

Właśnie jedno z nich chciałbym Was dzisiaj pokazać. Głazy Piastowskie to osobliwość przyrodnicza znajdująca się ok 4 km na wschód od Międzyzdrojów. To tutaj, z wysokiego klifu woda wymywa w czasie silnych sztormów głazy przetransportowane do Północnej Polski przez lądolód w czasie ostatniego zlodowacenia. Głazy tworzą spore ich skupisko na długości około 300 metrów linii brzegowej. Wraz z wysokimi klifami tworzą niezwykły, warty zobaczenia krajobraz.

niedziela, 24 września 2023

Wieprz

W mojej notce profilowej napisałem, że zwykle wycieczki odbywamy pieszo, rowerem lub samochodem. Ale jest jeszcze jeden sposób, co prawda rzadko przez nas stosowany. To spływy kajakowe. Będąc ostatnio na Roztoczu, w wielu miejscowościach widzieliśmy tablice informujące o możliwości skorzystania ze spływu kajakiem po rzece Wieprz. Długo nie namyślaliśmy się. Dzwonimy do jednej z firm organizujących spływy i umawiamy się na następny dzień na godz. 10. Zdecydowaliśmy się na około dwugodzinną trasę spływu prowdzącą z miejscowości Obrocz do Zwierzyńca.

Trasa ta nam najbardziej odpowiadała, bo kończyła się w Zwierzyńcu, gdzie nocowaliśmy. Również w Zwierzyńcu znajdowała się firma organizująca spływy i to dosłownie 15 minut od naszej kwatery. Nie musięliśmy korzystać z samochodu. O 10 jesteśmy już na miejscu. Krótkie formalności, opłata 80 zł za dwuosobowy kajak i już po chwili jedziemy furgonetką do miejscowości Obrocz. Na przyczepce znajduje się nasz kajak. Tak docieramy do niewielkiej, drewnianej przystani. Po chwili kajak już jest w wodzie, my w kajaku i rozpoczynamy nasz spływ.



Licząca ponad 300 km rzeka Wieprz w całości znajduje się w województwie lubelskim. Począwszy od miejscowości Krasnobród pozwala na organizowanie spływów kajakowych. Przepłynięcie całego odcinka wymaga kilkunastu dni. W fazie początkowej rzeka przepływa przez tereny Roztocza i jest to najbardziej malowniczy jej odcinek. Właśnie takim fragmentem rzeki teraz płyniemy. Trasa spływu jest bardzo przyjemna. Płyniemy z jej nurtem i w zasadzie nie musimy używać wioseł poza miejscami, gdzie rzeka skręca lub gdy trzeba ominąć jakieś przeszkody.

środa, 25 maja 2022

Narodowy Park Podyjí

Narodowy Park Podyjí, to najmniejszy z czeskich parków narodowych. Za to swoją malowniczością i atrakcjami na pewno należy do najciekawszych w Europie Środkowej. Rozciąga się na długości ok 40 km od miejscowości Vranov na zachodzie aż po miasto Znojmo na wschodzie i przebiega wzdłuż granicy z Austrią. Park wraz ze swoim austriackim odpowiednikiem chroni niezwykle malowniczy odcinek rzeki Dyji, która mocno meandrując pokonuje w tym miejscu wzniesienia Masywu Czeskiego.

Powstała głęboka dolina sięgającą w niektórych miejscach wysokości 200 m. Jej atrakcją są liczne punkty widokowe, tzw vyhlidki z których rozciągają się piękne widoki na rzekę i okolicę. Dolina w niektórych miejscach ma formę wąskiego skalistego kanionu, gdzie indziej szeroko rozlanej wody. Najładniejsze są te miejsca, z których widać meandry rzeki. Sami zobaczcie.

wtorek, 16 lutego 2021

Delta Wsteczna Świny

Zalew Szczeciński to dość duży akwen wodny o powierzchni ok 680 km kwadratowych, w którym kończy swój bieg druga co do długości polska rzeka - Odra. Jest położony na terenie Polski i Niemiec. Od północy jego obszar zamykają dwie duże wyspy - Uznam i Wolin. Wody zalewu łączą się z Bałtykiem trzema cieśninami - Dziwną, Świną i Pianą. W dzisiejszym poście chciałbym pokazać najbardziej malowniczą część Zalewu Szczecińskiego - Deltę Wsteczną Świny.

Świna jest cieśniną rozdzielającą wyspy Wolin i Uznam. Jej południowa część wraz z systemem bagnistych, podmokłych wysepek i szuwarów tworzy bardzo ciekawy, unikalny w skali kraju archipelag 44 wodno-błotnych wysp poprzecinanych cieśninami i kanałami. Cały ten obszar, nazwany Wsteczną Deltą Świny jest jednym z ważniejszych naturalnych siedlisk ptaków w Polsce. Na jej terenie stwierdzono występowanie około 240 gatunków ptaków, w tym 160 gatunków, które odbywają tu lęgi. Ze względu na wyjątkowe walory przyrodnicze miejsce to zostało uznane przez Międzynarodowe Towarzystwo Przyjaciół Przyrody NFI „Krajobrazem Roku 1993-94”.

Chcąc zobaczyć to atrakcyjne miejsce udajemy się w okolice miejscowości Lubin, położonej w południowej części wyspy Wolin. Przewodniki polecają dwa miejsca widokowe na tym terenie. Jedno z nich to wzgórze Zielonka. Kierują nas do niego kierunkowskazy turystyczne. Ostatni odcinek należy pokonać pieszo zostawiając samochód na parkingu u podnóża wzniesienia. Ok 100 metrów dalej zaczyna się las. Wejście na wzgórze ułatwiają drewniane stopnie.

sobota, 7 listopada 2020

Ojcowski Park Narodowy jesienną porą.

Ojcowski Park Narodowy to najmniejszy z polskich parków. Zajmuje powierzchnię niewiele większą niż 20 km kw. Jednak pod względem atrakcyjności na pewno znajduje się w czołówce naszych PN. Raz w roku, pod koniec października ta atrakcyjność jeszcze bardziej wzrasta za sprawą bajecznie kolorowej szaty, jaką przybierają drzewa na tym czasie. Jeśli szukacie miejsca, gdzie można nasycić oczy pięknem jesieni, to jednym z nich na pewno będzie teren Ojcowskiego Parku Narodowego.

Aby jeszcze bardziej poczuć jesienne klimaty polecam odwiedzenie tego parku w środku tygodnia, tak by uniknąć weekendowych tłumów. I najlepiej poranną porą, gdy jeszcze w powietrzu unoszą się mgliste opary a wokół roznoszą intensywne zapachy butwiejących liści, grzybów, mchów i krzewów. Mieliśmy niezwykłą przyjemność odbyć w takiej scenerii spacer wzdłuż Doliny Prądnika i w tym poście chciałbym się z Wami podzielić pięknem uchwyconych na zdjęciach miejsc, które zobaczyłem.

Samochód zostawiamy na parkingu pod ojcowskim zamkiem. Zwykle w weekendy trudno na nim znaleźć wolne miejsce, tym razem jesteśmy sami. Nawet nie ma parkingowego pobierającego opłaty. Za to jest cisza i pustka, która tego dnia będzie nam towarzyszyła przez cały dzień. Już pierwsze spojrzenie na otoczające nas wzniesienia nie pozostawia wątpliwości. Jesteśmy w samym środku złotej polskiej jesieni.


sobota, 7 grudnia 2019

Góra Cisowa

Zwykle to mieszkańcy województw południowych mają bliżej w góry. Jednak tym razem, aby zobaczyć i wejść na tytułową górę musieliby przejechać całą Polskę. Góra Cisowa znajduje się bowiem w województwie podlaskim, a dokładniej na Suwalszczyźnie. Któregoś dnia, wracając z wycieczki nad jezioro Hańcza zaintrygowała nas tablica kierująca na punkt widokowy "U Pana Tadeusza". Zatrzymaliśmy się przy pobliskiej restauracji i poszliśmy zobaczyć, co to za miejsce. Okazało się, że jest to niewielkie wzniesienie z platforma widokową, oferującą ładny widok na położoną niżej kotlinę. Klikając na zdjęciu zobaczymy ją w większym wymiarze.


poniedziałek, 21 października 2019

Zespól pałacowo-parkowy Bukowiec

W 1785 roku hrabia Friedrich Wilhelm von Reden kupuje majątek ziemski Bukowiec, położony w Kotlinie Jeleniogórskiej. Ten zasłużony dla Górnego Śląska pruski przemysłowiec, postanawia zrealizować tutaj swoją wizję parku angielskiego. Przez 30 lat na obszarze 120 hektarów ziemi tworzy romantyczny park krajobrazowy, zaliczany do najcenniejszych i najpiękniejszych w Prusach. Posiadłość hrabiego Redena staje się bardzo popularna, odwiedzają ją znakomite rody. Znajdują się również naśladowcy, zwłaszcza po tym, jak sąsiednią miejscowość Mysłakowice wybiera na swoją letnią rezydencję król pruski Fryderyk Wilhelm III. Chcąc być jak najbliżej króla najważniejsze pruskie rody również nabywają okoliczne ziemie. Powstają kolejne pałace i parki.

Dziś ten teren jest nazywany Doliną Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej. Znajdziemy tutaj około 30 rezydencji pałacowo-parkowych, Dzięki różnym fundacjom znaczna część z nich została pieczołowicie odnowiona, inne to jeszcze czeka. Od pewnego czasu planowałem odwiedzenie tego atrakcyjnego turystycznie regionu Polski. Dobre zapowiedzi pogodowe pomogły podjąć decyzję. Szukając noclegu wybór padł na Bukowiec. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że od tej miejscowości zaczniemy zwiedzanie. Dopiero informacje znalezione w internecie o tym przesądziły.

Pierwsze kroki kierujemy do pałacu, dawnej siedziby rodu Redenów.


sobota, 7 września 2019

Wąwóz Vintgar

Na jednym ze slajdów na stronie tytułowej bloga napisałem, że wycieczki do wodospadów i wodnych kaskad są moimi ulubionymi. Dzisiaj chciałbym Wam zaprezentować zdjęcia z wąwozu Vintar, uważanego za jeden z 5 cudów natury Słowenii. Znajduje się na terenie Triglavskiego Parku Narodowego w Alpach Julijskich.

Wąwóz powstał pod koniec ostatniego zlodowacenia, ok. 10 000 lat temu i został wyrzeźbiony przez rzekę Radovna. Liczy 1,6 km i biegnie pomiędzy majestatycznymi wzgórzami Hom i Bort. Jego ściany pną się na wysokość od 50 do nawet 100 metrów. Wąwóz został odkryty w 1891 roku przez burmistrza miasta Gorje Jakoba Žumera i w swojej pierwotnej formie był ekstremalnie trudny do przejścia. Dopiero wykonanie specjalnych kładek, mostów i pomostów zawieszonych kilka metrów nad dnem wąwozu spopularyzowało to miejsce wśród turystów.


sobota, 16 lutego 2019

Meteory

Miałem może 10 lat, gdy w telewizji pierwszy raz usłyszałem o tym miejscu. To był program podróżniczy i zaproszony do studia gość opowiadał o fascynującej krainie, gdzie na szczytach niedostępnych skał miały się znajdować klasztory mnichów. Nawet wtedy nie pokazali filmu, musiały wystarczyć ilustracje z jakiegoś albumu. Oczywiście wszystko czarno białe. Zapamiętałem jedną ilustrację, gdzie na linach, w specjalnej sieci, wciągano do klasztoru mnicha z koszem pożywienia. Zrobiła na mnie niezwykłe wrażenie. No i jeszcze nazwę tej krainy - Meteory. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, gdzie się znajduje, ale pamiętam, że bardzo chciałem to miejsce zobaczyć.

Musiało minąć wiele lat, by wreszcie to marzenie się spełniło. Zapraszam na relację z wycieczki do Meteorów, krainy skał i klasztorów znajdującej się na terenie środkowej Grecji. Nie będę ukrywał, że gdy w oddali zobaczyłem pierwsze skały tego masywu górskiego, serce zabiło mi mocniej. Od razu też wzrok kierował się ku szczytom mijanych skał, czy gdzieś nie pojawią się pierwsze zabudowania klasztorne.



Na razie jednak mijamy kolejne bloki skalne, a samochód wznosi się coraz wyżej i wyżej. Wokół mamy wspaniałe widoki






Wreszcie widok, na który czekaliśmy od rana. Na szczycie jednej z mijanych skał znajdował się kompleks klasztorny. Niestety brak miejsc na parkingu spowodował konieczność dalszej jazdy.



Kierując się ku kolejnemu parkingowi możemy obejrzeć klasztor z różnych stron.



Zajmował całą powierzchnię skały, na której go zbudowano.



Na kolejnym parkingu mamy więcej szczęścia. Przy okazji widzimy kolejny klasztor, który jak się okazało nosi nazwę Wielkiego Meteoru. To główny klasztor na tym terenie i od niego postanawiamy rozpocząć zwiedzanie. Niesamowicie wyglądała kamienna ścieżka, a właściwie schody prowadzące zygzakami do kompleksu klasztornego.



Najpierw schodzimy do niewielkiego mostku w dolinie, potem przechodzimy przez wykuty w skale tunel a następnie mozolnie wspinamy się po 192 stopniach.



Ze schodów mamy piękne widoki na okolicę. Ładnie stąd widać klasztor, który widzieliśmy na początku.



Nieco zasapani dochodzimy na dziedziniec klasztorny. Wielki Meteor znany również jako Klasztor Przemienienia Pańskiego był pierwszym, który powstał w tej okolicy. Został założony w 1340 roku przez św. Atanazego, który według legendy został wniesiony na górę przez orła. Stoi na najwyższej skale Meteorów, szczycie Szerokiej Skały (613 m n.p.m.), która od podnóża do wierzchołka liczy 250 m.

Widoczna cerkiew Przemienienia Pańskiego była na początku niewielką świątynią założoną jeszcze przez św. Anatazego. Następnie została rozbudowana i ozdobiona freskami przez jego ucznia, św. Joazafa. Ciekawostką jest fakt, że święty ten przed przywdzianiem szat mnicha był serbskim królem, znanym jako Jan Uresis-Paleologos. Kolejna rozbudowa do postaci, jaką widzimy miała miejsce w XVI wieku.



Chwila na odpoczynek i zaczynamy spacer po klasztornych wnętrzach.



Zaglądamy m.in. do starej kuchni.



W jednym z pomieszczeń można zobaczyć dawne wyposażenie klasztorne, m.in beczki i narzędzia codziennego użytku.



Interesująco prezentuje się ossuarium – pomieszczenie, w którym przechowywane są kości zmarłych. We wnętrzu, na drewnianych regałach, spoczywają równo poukładane czaszki dawnych ihumenów.



Najstarszy fresk klasztorny, pochodzi prawdopodobnie jeszcze z czasów św. Joazafa. Widać zarys pierwotnej świątyni, przed jej przebudową w XVI w.



Mijamy ciekawy dzwon, za pomocą którego zwołuje się mnichów na modlitwy.



Przedsionek cerkwi Przemienienia Pańskiego.



Cała świątynia pokryta jest malowidłami o bogatej treści i stylistyce. W nawie wymalowano chyba całą historię życia Chrystusa od Narodzenia po spotkanie z Tomaszem oraz liczne postaci świętych. Pośród fresków można wyróżnić sceny Przemienienia, Wskrzeszenia Łazarza, Wjazd do Jerozolimy, Ostatnia Wieczerza, Ukrzyżowanie, Zstąpienie do Otchłani, Zaśnięcie Matki Bożej oraz wizerunki założycieli monastyru, świętych Atanazego i Joazafa. Narteks pokrywają sceny męczeństw świętych. Przyjrzyjmy im się bliżej.












Po wyjściu z cerkwi trafiamy na jeden z tarasów, skąd mamy ładny widok na położone poniżej miasto Kastraki.






Opuszczamy teren Wielkiego Meteoru. Schodząc po kamiennych stopniach mamy piękny widok na klasztor Warłama. To ten sam, który chcieliśmy zobaczyć wcześniej. To będzie nasz kolejny cel dzisiejszej wycieczki



Wcześniej jednak musimy pokonać rozpadlinę skalną. Po drodze widzimy, jak strome są skalne bloki masywu Meteorów. Co skłoniło mnichów, by w tak niedostępnym miejscu zakładać klasztory? Może potrzeba odosobnienia, porzucenia świata i poświęcenia się modlitwie. To na pewno, ale pewnie też z potrzeby bezpieczeństwa, czas budowy klasztorów przypadł bowiem najpierw na lata wojen Serbii z Bizancjum, a następnie podbojów Imperium Osmańskiego.



Klasztor Warłama w pełnej okazałości.



Gdzieś na horyzoncie widać zabudowania klasztoru św. Trójcy. Dawniej na prawie każdej większej skale znajdował się klasztor. W sumie wybudowano ich 24. Do naszych czasów zachowało się 6 klasztorów - cztery męskie i dwa żeńskie.



Jak widać, znów czeka nas spore podejście. Troszkę niepokoju wzbudziły w nas ciemne chmury widoczne w oddali.



Brama prowadząca do klasztoru Warłama.



Tym razem mamy do pokonania około sto stopni wykutych w skałach. Wspinając się po nich mijamy kolejne ładne punkty widokowe.



Z jednego z nich możemy zobaczyć żeński klasztor Rusanu.



Nasza wspinaczka kończy się na dość dużym dziedzińcu. W tle widać katolikon, czyli główny kościół pw. Wszystkich Świętych.



Z dziedzińca ładnie widać kompleks mieszkalny mnichów. Klasztor Warłama stoi na drugiej co do wysokości skale Meteorów i jest też uważany za drugi pod względem ważności monastyr.



Zaglądamy do kilku pomieszczeń klasztornych. Kołowrót z liną, za pomocą którego są wciągane do klasztoru towary i żywność. A jeszcze sto lat temu była to jedyna możliwość dostania się do klasztoru mnichów. Kamienne stopnie w poszczególnych monastyrach zostały wykute dopiero w latach dwudziestych XX wieku.



Dawna beczka z XVI wieku o pojemności 12 000 litrów. Na wodę, a może wino. Zadziwiła mnie jej budowa, ważne, że była szczelna.



Przedsionek świątyni.



Pochodzące z XVI wieku malowidła we wnętrzu świątyni przedstawiają sceny z życia Jezusa, w głównej kopule umieszczono postać Pantokratora, Sędziego Sprawiedliwego. Jak zwykle w prawosławiu, na ścianach i suficie brak wolnego miejsca. Podobno dopiero całkowicie wymalowana cerkiew jest uważana za skończoną. Te w Meteorach na pewno takie są.












Po zwiedzeniu świątyni wracamy na główny dziedziniec, który jest też wspaniałym punktem widokowym. Niestety, dalekie pomruki burzowe spowodowały, że dość szybko opuszczamy taras i klasztor.



Schodząc, widzę kilka niewysokich skał po prawej stronie. Miejsce wydaje się idealne na zrobienie zdjęcia panoramy Meteorów.



Jak się okazało, ładnie z niego widać trzy klasztory. Wielki Monastyr wysoko po prawej stronie.



Klasztor Warłama, który mamy na wprost siebie.



A także klasztor Rusanu, dużo niżej od pozostałych i bardziej na lewo.



Na panoramie udało mi się zmieścić tylko te dwa pierwsze. Po kliknięciu na zdjęciu poniżej, będzie można je zobaczyć w powiększeniu. To ostatnie zdjęcie, jakie zrobiłem w Meteorach. Może kiedyś jeszcze tam zawitamy, by zwiedzić kolejne klasztory.



Grecka nazwa Meteorów - Meteoros, można przetłumaczyć jako zawieszony w powietrzu lub pośrodku nieba. Jeszcze zanim wybudowano klasztory, prawdopodobnie już w X wieku na te tereny przybywali mnisi, aby w prymitywnych warunkach, czasem w wysoko położonych jaskiniach, gdzie indziej w zwykłych skalnych zagłębieniach, oddawać się modlitwie i medytacji. Wspinając się na skały starali się być jak najbliżej nieba i Boga.

Ta trwająca od tysiąca lat ciągłość w wierze mnichów została dostrzeżona jako wyjątkowy walor kultury i dziedzictwa światowego. Dlatego też w 1988 roku Meteory, jako jedne z pierwszych obiektów zostały wpisane na Listę UNESCO.

Lokalizacja

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu