sobota, 2 września 2017

Teatr anatomiczny w Bolonii.

Wakacje, mimo że w tym roku dłuższe, definitywnie się skończyły. W poniedziałek w ławach szkolnych zasiądzie tysiące uczniów. Nawiązując do szkolnego klimatu chciałbym Wam dzisiaj przedstawić miejsce szczególne, znajdujące się w pomieszczeniach budynku Archiginnasio w Bolonii.



Sam budynek był pierwszą stałą siedzibą najstarszego na świecie uniwersytetu bolońskiego. Został zbudowany w latach 1562-63. Wcześniej, przez prawie pięćset lat zajęcia dla studentów odbywały się albo w domach profesorów, albo w wynajmowanych pomieszczeniach.

Obecnie wykłady dla studentów odbywają się w innej siedzibie uniwersytetu. W Archiginnasio natomiast znajduje się biblioteka miejska z bogatą kolekcją starodruków oraz słynny teatr anatomiczny, czyli sala, w której dawniej studenci medycyny (i nie tylko) poznawali tajniki ludzkiego ciała.

Zanim zobaczymy tę salę, warto jednak najpierw obejrzeć sam budynek. Wejście do niego prowadzi przez malowany korytarz zakończony arkadami.



Cały kwadratowy dziedziniec budynku otoczony jest wianuszkiem arkad.



Spacerując pod nimi zachwycamy się misternie zdobionymi portalami drzwi i pamiątkowymi tablicami.






Szczególnie jedna rzecz zwraca naszą uwagę - herby umieszczone na ścianach i sufitach.



Jedne rzeźbione, inne malowane składają się na największą kolekcję herbów na świecie licząca ok. 7000 pozycji.









Wszystkie stanowią pamiątkę po wielkich rodach, których przedstawiciele kształcili się w Bolonii. Erazm z Roterdamu, Petrarka, Dante czy nasz Mikołaj Kopernik, to tylko kilka najsławniejszych postaci.

Idziemy na pierwsze piętro budynku.



Po drodze mijamy kolejne zbiorowisko herbów. Cała klatka schodowa jest nimi wymalowana.






O, jest tez nasz rodak.



Korytarze na piętrze są równie bogato zdobione, jak arkady na dole.









Pora wreszcie zajrzeć do sali kryjącej „teatro anatomico” Całe jej wnętrze jest wyłożono sosnową boazerią o ciepłym, brązowo-czerwonym zabarwieniu. Pośrodku pomieszczenia wyróżniającym się elementem jest biała, marmurowa płyta stołu do sekcji zwłok.



Ściany zostały ozdobione kolekcją 12 rzeźb znanych lekarzy m.in. Hipokratesa.



Jest też postać Gaspare Tagliacozzi, prekursora operacji plastycznych, trzymającego w ręce nos.



Ciekawie zdobiona jest katedra, z której profesorowie prowadzili wykłady. Zdobią ją dwie rzeźby postaci pozbawionych skóry. Widać dokładnie szczegóły anatomiczne budowy ich ciała.



Powyżej nad okapem przedstawiono alegorię Anatomii, która w darze od skrzydlatego aniołka dostaje nie kwiat, ale kość udową.



Bardzo bogato zdobiony jest sufit tej auli z postaciami sfery niebieskiej.









Jako ciekawostkę warto jeszcze pokazać ukryte okienko, za którym w czasie sekcji zwłok przebywał cenzor inkwizycji.



Prowadzenie sekcji zwłok było w tamtych czasach obwarowane licznymi zakazami, tak co do wyboru delikwenta, jak i samej procedury jej przeprowadzenia. Za małe uchybienie można było trafić pod sąd.

Pewnie dziwicie się, skąd nazwa teatru anatomicznego. Otóż w czasie karnawału oprócz studentów w sekcji zwłok mogli uczestniczyć też pozostali mieszkańcy Bolonii. Podobno bardzo ochoczo korzystały z tej możliwości młode damy. Skryte za maskami z wypiekami na twarzy poznawały tajniki anatomii mężczyzn. Zainteresowanie było tak duże, że prowadzono sprzedaż biletów.

Opuszczamy ten pełen ciekawych miejsc budynek uniwersytetu w Bolonii. Schodząc do wyjścia jeszcze raz podziwiamy herby rodowe dawnych studentów.



Polecam odwiedzenie Archiginnasio, warto wydać 3 € na bilet i zobaczyć to niezwykłe miejsce.

Lokalizacja


16 komentarzy :

  1. Pierwsza! ależ nas uraczyłeś. Byłam w Bolonii i nawet nie miałam pojęcia o takiej perełce. Udanej niedzieli, mimo deszczu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od co najmniej dwóch lat wybieram się do Bolonii i wybrać się nie mogę:( Ale byłam w Padwie, a tam podobne arkady i herby na uniwersytecie. I ślad po Kochanowskim, który tam studiował. Lubię takie miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Matuchno, jakie szacowne miejsce... Słychać mowę wieków. Nie wyszłabym stamtąd chyba przez tydzień! Jeden z najstarszych europejskich uniwersytetów, nazwiska mówią same za siebie... W takich miejscach łzy wzruszenia cisną mi się do oczu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bolonia to moje "pierwsze" włoskie miasto i dlatego z sentymentem patrzę na zdjęcia. Uniwersytet Boloński jest piękny i wyjątkowy zarówno od zewnątrz jak u w środku. Sporo tam polskich pamiątek. Mój Uniwersytet Warszawski ma niewiele tak pięknych wnętrz ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja kocham ten kraj. Marzę, by wreszcie go odwiedzić. Wspaniałe miejsce. Perła architektury. Cudowne detale. W takim miejscu pewnie uczyłoby mi się dużo lepiej. Bardzo fajna relacja i przepiękne zdjęcia. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. To miejsce jest wspaniałe. Nie mogłam wyjść z podziwu i nie wiedziałam, na co patrzeć najpierw. Nie obraziłabym się, gdybym miała oczy dookoła głowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Doprawdy zacne miejsce, szkoda żedzisiejsza Italia to już nie ta matka nauk co niegdyś, uczucie podobne jak w "gaju Pitagorasa", hic transit gloria mundi... Jeszcze trwaja mury i rzeźby, ozdoby i pamiątki, zewnętzny splendor. Ale myśl tam się nie rodzi, trochę szkod. Dobrze jest, być, zobaczyć, uzmysłowic sobie głębiej wartość naszej cywilizacji, która niczym Imperium Romanum zapada się i ginie pod buciorami barbarzyńców i przy poklasku rodzimych głupców.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie pokazane bardzo ciekawe miejsce. Od czasów starożytnych czy nawet średniowiecza świat bardzo się zmienił , i bardzo dobrze, że są miejsca, które stanowią namiastkę minionych epok.
    Pozdrawiam i dziękuję za wirtualną wycieczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała relacja. Cieszę się, że dzięki Tobie mogłam zobaczyć ten prestiżowy Uniwersytet, który jest najstarszym w Europie. Czy można odczuć na każdym kroku tę wielowiekową aurę uniwersytetu? Gdy zobaczyłam herby miałam skojarzenia z Padwą i tamtejszym uniwersytetem.
    Hmm, Bolonia ciągle w moim Notesiku Marzeń. Mam nadzieję, że kiedyś tam dotrę.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie sekcje teraz też by się przydały niektórym ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe miejsce nam prezentujesz. Niewielu tam dociera. Wspaniała jest również biblioteka. Pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowite miejsce, z bogatym wystrojem, poczułam się nawet oglądając twoje zdjęcia jakbym podróżowała w czasie do czasów, gdy codziennie tętniło ono studenckim życiem, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ genialne miejsce! I nie mówię tego jako pracownik uczelni, tylko zwykły turysta :) Niesamowite. Ciekawią mnie te sekcje udostępnione publice, zwłaszcza wzmianka o kobietach, ponieważ mój szwagier, który jest lekarzem opowiadał mi, że na pierwszym roku mieli sekcje zwłok i grupa mocno się skurczyła. Mężczyźni nie dawali rady psychicznie, więc jak wtedy radziły sobie kobiety? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu