niedziela, 28 września 2014

Klasztor benedyktynów w Broumovie

W dzisiejszym poście chciałem Was zaprosić do kompleksu klasztornego w Broumovie. Broumov to czeskie miasteczko położone malowniczo niedaleko polskiej granicy. Łatwo się tam dostać z Kudowy Zdrój lub Nowej Rudy.

Historia klasztoru zaczyna się w roku 1213, gdy król czeski Ottokar I z dynastii Przemyślidów podarował benedyktynom ziemię leżącą w pobliżu dzisiejszego miasta. Po roku 1300 utworzono tu probostwo, a w miejscu ufortyfikowanego zamku gotyckiego zaczęto budowę klasztoru benedyktynów. Klasztor obwarowano i jako nieliczny nie został splądrowany w czasie wojen husyckich. Dzisiejszy wygląd klasztor zawdzięcza przebudowie w latach 1728 – 1733 według projektu K.I. Dientzenhofera. Obecnie kompleks klasztorny jest udostępniony dla zwiedzających.

Do wnętrza klasztoru dostajemy się przez dawną furtę.



Po przejściu bramy mamy widok na kościół św. Wojciecha.



Jak widać na zdjęciach obiekty klasztorne, które zostały niedawno odnowione, już wymagają poprawek malarskich. Ale to nie mury kościelne przykuwają naszą uwagę, tylko wspaniała kolekcja rzeźb zdobiąca taras i portal bocznego wejścia do kościoła.






Dłuższą chwilę w skupieniu je oglądamy. Twarze jednych wydają się surowe,



innych rozmodlone,






jeszcze inne są pełne w lęku.



Wreszcie trafiamy na postać wyraźnie nas zapraszającą do wejścia w mury klasztoru.



Tak tez robimy. Wejście ozdobiono ładną kutą bramą.






Trasa zwiedzania prowadzi nas wzdłuż krużganków.



Możemy tutaj zobaczyć m.in. obraz św. Benedykta



a także dawne tablice z cenami produktów z początku XIX w.



Pierwszym zwiedzanym pomieszczeniem jest refektarz, gdzie dawniej zakonnicy jedli posiłki. Dzisiaj urządzono tu część muzealną . Możemy zobaczyć stare monstrancje, kielichy i szaty liturgiczne. Jest też kolekcja rzeźb.






Najcenniejszym eksponatem w tym pomieszczeniu jest unikatowa replika Całunu Turyńskiego z 1651 roku. Jest to jedyna kopia Całunu w Europie na północ od włoskich Alp. Ma niemal identyczne do oryginalnych wymiary (4,36 m długości i 1,1 m szerokości).



W środku jest napis EXTRACTVM AB ORIGINALI (ściągnięte z oryginału).



Kolejnym zwiedzanym miejscem jest biblioteka.



Mając w pamięci niedawną wizytę w klasztorze w Melk nie spodziewałem się szybko znaleźć drugiej równie ładnej. Co prawda jest mniejsza, ale też posiada cenny księgozbiór.



Z dawnych 70 tys. ksiag zachowało się około 17 tys. Ciekawostką jest globus z XVII wieku na którym nie zaznaczono jeszcze Australii.



Godna uwagi jest ekspozycja starych druków, głównie biblii.






Na suficie znajdują się ładnie odnowione plafony.









Ciekawe, zdaje się, że maksyma z medalionu na zdjęciu powyżej przeczy konieczności posiadania ksiąg. Skąd więc się wzięła w tym miejscu? A może właśnie jest tutaj po to, by zbytnio nie ufać słowu pisanemu.

Z biblioteki idziemy do dawnej zakrystii z cennymi, inkrustowanymi meblami.






Na ołtarzu z krzyżem znajdziemy skrzynki z relikwiami świętych.






Ogólnie w klasztorze jest przechowywanych 10 relikwii. Pomieszczenie przez stulecia oświetlane tylko świecami spowodowało, że obraz na plafonie całkowicie stał się niewidoczny. Konserwatorzy chcąc to pokazać odsłonili tylko mały fragment fresku.



Z zakrystii wchodzimy do kościoła św. Wojciecha.



Chyba nikt z nas nie spodziewał się tak bogato zdobionego wnętrza. Oczy wszystkich od razu kierują się do góry. Wspaniały sufit zdobiony freskami i sztukaterią budzi zachwyt.






Podchodzimy bliżej prezbiterium.



Jego boczne ściany zdobią piękne stalle.



Z głównego ołtarza



w zamyśleniu spogląda na nas św. Nepomucen.



W tył zwrot i kolejne olśnienie.



Przepiękny prospekt organowy i cały chór wydaje się jedną wielką kompozycją rzeźbiarską.



I tutaj nie mogło zabraknąć malowidła.



Rozglądamy się po kościele. Prawdziwa uczta duchowa. Trudno znaleźć miejsce pozbawione zdobień.












Boczne ołtarze skrywają wspomniane relikwie.



Klasztor w Broumovie skrywa jeszcze jedna tajemnicę. W rozległych podziemiach znajdziemy 34 mumie pochodzące z krypty kościoła parafialnego św. Prokopa w oddalonym o 70 km od Broumova miasteczku Vamberk.

W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku obok kościoła w Vamberku prowadzone były prace wykopaliskowe, podczas których doszło do uszkodzenia kanalizacji. Spowodowało to przedostawanie się ścieków do krypty. Na skutek wilgoci zaczęły rozkładać się znajdujące się tam mumie. Z około 50 sztuk udało się zachować 34. Na pewien czas zostały przeniesione do klasztoru broumovskiego.

Od razu napiszę, że oglądanie ich nie jest szczególnie przyjemne, dlatego postanowiłem wystawić je lekko zamglone. Jak ktoś chce bardziej szczegółowe, musi poszperać w internecie.









Krypty było ostatnim punktem zwiedzania klasztoru. Kończymy je na dziedzińcu z ładną studnią.






Lata powojenne nie były zbyt ciekawe w historii tego miejsca. Zakonnicy musieli opuścić klasztor. Od 1950 roku budynek pełnił funkcję więzienia dla księży, zakonników i sióstr z różnych zakonów. Klasztor wraz z pozostałymi obiektami sakralnymi wielokrotnie plądrowano i niszczono, więźniowie przebywali w nieludzkich warunkach i byli torturowani. W 1990 roku klasztor zwrócono benedyktynom.

Polecam wszystkim zwiedzanie małych czeskich miejscowości. Kryją czasami prawdziwe perełki architektoniczne. A to jeszcze nie wszystkie atrakcje Broumova, pewnie kiedyś napiszę o najstarszym kościółku drewnianym w Czechach i ładnym cmentarzu, na którym się znajduje.

A dacie wiarę, że w moim przewodniku Pascala z 2005 roku nie ma o tej miejscowości ani słowa!

Zobacz również:




Cmentarz w Broumovie




Lokalizacja miejsca.

 
Pokaż Broumov na większej mapie

27 komentarzy :

  1. No, to teraz, po przeczytaniu wpisu, pozostaje mi tylko żal, że nie wstąpiliśmy tu, kiedy przejeżdżaliśmy przez Broumov; zapamiętałam tylko ogromną, czerwoną skałę, na której stoi równie ogromny budynek; obiekt przecudnej urody, nadrobimy straty w zwiedzaniu przy następnej okazji; dzięki za natchnienia wędrówkowe, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia. Ja stamtąd zapamiętałam niesamowitą ciszę. Brak tłumu, no bo kto by się spodziewał... A to faktycznie perełka. Szkoda, że nie mam tak cudnych ujęć. Biblioteka mnie zachwyciła. Mimo zniszczeń i złupienia tego miejsca po wojnie, to wszystko to, co pozostało budzi zachwyt. Również ryneczek zapamiętałam jako miłe miejsce na chwilkę odpoczynku. Masz rację, czeskie miasteczka z pozoru zwykłe, mogą kryć cudowne tajemnice, których odkrywanie daje dużą przyjemność. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Klasztor był jednym z piękniejszych jakie zwiedzałam, właśnie za sprawą... biblioteki. Niedaleko znajduje się piękny kompleks przyrodniczy Broumovské stěny. Warto zobaczyć zanim zarośnie całkiem.
    Piękne i klimatyczne są Twoje fotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam doskonale, ostatnią ich część przeszedłem dwa tygodnie temu. Bardzo malownicze tereny:)

      Usuń
  4. Bardzo ładny zespół klasztorny. Zgadzam się w 100 % że Czesi mają bardzo wiele ukrytych perełek, położonych często w wydawać by się mogło mało interesujących miejscach. A właśnie ich największe skarby kryją się często właśnie w takich malutkich, czasem nawet zaniedbanych miasteczkach.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkryłeś prawdziwe sakralne cudo...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękne miejsce ale najbardziej powala na kolana ta biblioteka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Broumov często mamy "po drodze", dobrze wiedzieć, że jest tam takie miejsce - i ze warto się jednak kiedyś w Broumovie zatrzymać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo bogate wnętrze!
    Mumie faktycznie nie ciekawe....
    A Całun Turyński zawsze wywołuje we mnie dreszcz na plecach....
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny zespół klasztorny, wnętrza i zdjęcia! :) Mi najbardziej podoba się Biblioteka ;)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koronkowa robota z Twojej strony. Interesujący opis plus świetne zdjęcia. Benedyktyni odzyskali klasztor. Ciekawy jestem, czy obecnie w nim mieszkają, czy tylko się opiekują. Te cuda architektury na pewno potrzebują ogromnych pieniędzy na utrzymanie i konserwację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak szczerze, to nie widziałem tam zakonników ani księży. Trudno mi powiedzieć, jakie jest teraz przeznaczenie klasztoru. Trzeba by poczytać :)

      Usuń
  11. Przepiękne wnętrza, jest tam co ogladać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te barokowe wnetrza w (prawie) moich rejonach :) Czasami sie zastanawiam, czy w Polsce nie ma specow od marketingu? Mamy tyke do pokazania...

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Wierz mi, po naszej stronie w okolicach Kudowy byłem już chyba wszędzie. Z przyjemnością odwiedzam teraz tereny po drugiej stronie granicy. Tym bardziej, że mam blisko, a tereny bardzo atrakcyjne.

      Usuń
  14. Wciąż się tam wybieram i nie mogę dotrzeć, choć mam rzut beretem. Jednak teraz narobiłeś mi apetytu na to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod wrzeniem ludzi, którzy poświęcili tyle pracy, by te wszystkie cuda stworzy. I to bez komputerów :) Bardzo ciekawe wnętrza.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Byli my, ale do klasztoru nie wleźli i widzę, że jest czego załować.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz, że mam lekkie skrzywienie dotyczące klasztorów benedyktyńskich...
    Kolejny raz oglądam u Ciebie ten wspaniały zespół klasztorny. Zachwycam się każdym wnętrzem, rzeźbą, drobiazgiem architektonicznym...Sprawdziliśmy już trasę.
    Tylko 3 godziny jazdy przez Nową Rudę.
    Czekam na pogodę w którąś sobotę lub niedzielę.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz też cysterskie klimaty, to prawie po drodze masz wspaniałe opactwo w Henrykowie. Można zaliczyć dwie atrakcje przy jednej okazji. A jak będziesz w Broumovie i zwiedzisz klasztor to niedaleko centrum jest cmentarz z najstarszym kościółkiem drewnianym w Czechach. Może będziesz miała więcej szczęścia i zrobisz zdjęcia wnętrza.
      Udanej wycieczki.

      Usuń
  18. Niektóre moje blogowe koleżanki mają dar wynajdywania ciekawych/nieoczywistych książek. Ty masz taki dar do wyszukiwania pięknych miejsc/świątyń/miast. Podziwiam. Aczkolwiek krypta z otwartymi trumnami (mimo mojej manii zwiedzania nekropolii) sprawia upiorne wrażenie. Pamiętam człowieka zastygłego w powulkanicznym pyle w Pompejach, którego nie chciałam oglądać, bo wydawało mi się to nieposzanowaniem jego śmierci, czy muzealne eksponaty w Turynie, gdzie pokazywano odwinięte częściowo ze zwojów mumie. Brr... Zdjęcia cudowne

    OdpowiedzUsuń
  19. Krypta z otwartymi trumnami wygląda strasznie! Klasztor piękny, no i te wnętrza. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czechy, kraj z którego przyszło do nas chrześcijaństwo. Kraj w którym jest mnóstwo pięknych zabytków sakralnych a wierzących chyba tylko 10 % społeczeństwa, a mimo braku wiary mam wrażenie że Czesi są bardziej przyzwoici niż Polacy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Za dużo zdjęć, przesyt. Proponuję robić mniej zdjęć, bo na razie wychodzi na to, że cykasz wszystko jak leci... fotografuj z głową. Na bloga rób ostrą selekcję zdjęć, pozdrawiam. K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest blog turystyczny, nie fotograficzny. Jeśli nie połączysz oglądania zdjęć z treścią opisu, faktycznie będziesz miał wrażenie mętliku. Ideą bloga jest zachęcenie do odwiedzenia opisywanych miejsc, zdjęcia są uzupełnieniem opisu.

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu