niedziela, 12 listopada 2017

Sobór Zmartwychwstania Pańskiego w Sankt Petersburgu

13 marca 1881 roku w Petersburgu w wyniku zamachu ciężko ranny zostaje car Rosji Aleksander II. Bombę pod nogi cara rzuca Polak Ignacy Hryniewiecki, należący do tajnej organizacji „Narodnaja Wola”. Po kilku godzinach car umiera. Z upływu krwi tego samego dnia zakończył życie również zamachowiec. Miejsce, w którym dokonano zamachu postanowiono upamiętnić zbudowaniem drewnianej kaplicy, która otwarta została wiosną 1883 roku. Obfite datki z całego kraju pozwoliły wkrótce podjąć decyzję o zbudowaniu na jej miejscu wspaniałej świątyni. Budowa trwała 24 lata, dokończona została w 1907 roku już za panowania wnuka zamordowanego, ostatniego cara Rosji Mikołaja II. Poza oficjalną nazwą soboru, w użyciu jest również druga, równie popularna - Cerkiew na Krwi.

Dzisiaj ta położona nad Kanałem Gribojedowa świątynia jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Petersburga.



Sobór wzniesiono według projektu Alfreda Parlanda i Ignatija Małyszewa. Ogólna powierzchnia świątyni wynosi 1642 m², wysokość – 81 m. Sobór wybudowano w tradycyjnym rosyjskim stylu, panującym w budownictwie sakralnym w XVI i XVII wieku. Z zewnątrz widoczne są płytki ceramiczne, mozaiki, szkliwione cegły, marmur, granit oraz różnorodne detale architektoniczne (np. kokoszniki). Z dziewięciu kopuł cztery, w tym największa, są złocone, natomiast pięć jest pokryte kolorowymi emaliami.









Na cerkiewnej dzwonnicy, pod największa złotą kopułą znajduje się 144 mozaikowych herbów guberni, prowincji i miast ówczesnego Imperium Romanowów.



Tzw. kokoszniki w wieżach wypełnione są mozaikami z postaciami świętych.



Dwugłowy orzeł, symbol dawnej, carskiej Rosji.



W dużych tympanonach umieszczono sceny z Nowego Testamentu.






Są to również mozaiki, które dominują tak na zewnątrz, jak i w środku świątyni. Ogólna powierzchnia wszystkich mozaik wynosi ok. 7 tys. metrów kwadratowych, czyli prawie dwóch boisk piłkarskich.






Północna strona soboru z paradnym wejściem po prawej stronie.



We wnętrzu pod baldachimem znajduje się wgłębienie z oryginalnym brukiem, na który spłynęła krew cara. Zbroczone krwią kamienie są dziś uważane za święte relikwie.



Całe wnętrze cerkwi zostało pokryte dekoracją mozaikową, którą zaprojektował zespół kilkunastu artystów. Mozaiki przedstawiają sceny z Nowego Testamentu i wizerunki świętych. Równie bogato zdobione są posadzki dekorowane 20 rodzajami kamieni, m.in. marmurem i porfirem.

Ceramiczny ikonostas został dodatkowo ozdobiony kamieniami szlachetnymi.






W centralnym miejscu świątyni znajduje się kopuła z postacią Jezusa Pantokratora.






Nie sposób opisać wszystkich znajdujących się w cerkwi mozaik. W sumie jest ich ponad trzysta. Na pewno wszystkie urzekają piękną kolorystyką i dużym artyzmem. Myślę, że lepiej niż tekst przemówią tu ich zdjęcia.

































Dopiero zbliżenie się do mozaik pozwala dostrzec, z ilu fragmentów się one składają, i ile trudu kosztowało ich utworzenie.



Nie tylko mozaiki nas zachwycają, wnętrze jest rozświetlone setkami lampek umieszczonych na pięknych żyrandolach.



Interesująco wygląda sień, która wchodzimy i wychodzimy z cerkwi. Nad głowami mamy sufit z płatkami śniegu, a portale nad drzwiami nawiązują do wschodniej ornamentyki.



Na koniec jkeszcze dwa zdjęcia ukazujące malownicze położenie cerkwi w bezpośredniej bliskości kanału Gribojedowa.






A niewiele brakowało, aby tej jednej z najładniejszych cerkwi rosyjskich nie było dane nam oglądać. W ramach planu ateizacji Rosji podjęto decyzję o jej zburzeniu. Na szczęście nie zdążono wykonać tego przed wybuchem wojny niemiecko-radzieckiej. Szczęśliwym trafem w trakcie oblężenia Leningradu nie uległa ona uszkodzeniom a jej wnętrze wykorzystywane było jako kostnica. Po wojnie najpierw był w niej magazyn teatralny, potem ponownie zamierzano ją rozebrać. Ostatecznie jednak ocalała. W 1968 roku uznano ją za zabytek i rozpoczęto rewaloryzację. Dzięki temu dzisiaj mogą ją podziwiać miliony turystów z całego świata.

Lokalizacja



19 komentarzy :

  1. Jestem zachwycona.
    Z zewnątrz wygląda olśniewająco, ale wnętrza wprost oszałamiają.
    Zawsze fascynowały mnie "mozaikowe dzieła sztuki". Nawet nie wyobrażam sobie ile pracy trzeba było włożyć w stworzenie czegoś takiego.
    Dziękuję za pokazanie tej pięknej budowli.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna jest. Gdy tak oglądałem te pełne złota ozdoby i mozaiki, skojarzyło mi się z Bazyliką św. Marka w Wenecji. Ona jest co prawda bardziej złota chyba, ale skojarzenie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sposob ogarnac tego wzystkiego, ile detali, bogactwa, przepychu, ile pracy, jaka wizję i wyobraznie muslieli miec tworcy tego dziela...patrze i patrze nie miesci mi sie w glowie jak doprowadzono te budowle do konca! 24 lata!! wyglada jak z fantastycznej i nierealnej bajki a stoi w Petersburgu. Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda bajkowo! Ciekawa jestem ile trwa zwiedzanie tak pięknej świątyni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma ograniczenia czasowego, wchodzisz i oglądasz do woli.

      Usuń
  5. Piękne! Rosja, a zwłaszcza Petersburg, to jedno z moich podróżniczych marzeń, zwłaszcza że w okolicy mieszka(ła) moja ciocia. Pamiętam przewodnik, jeszcze z lat 70. - "Trzy dni w Leningradzie". Byłem oczarowany jako dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękna świątynia.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG, pokazałeś nam cudo architektoniczne, wprost bajkowe.
    Aż trudno uwierzyć, że to arcydzieło stworzył człowiek.
    Twoja relacja i zdjęcia są przepiękne.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa historia, a i świątynia przepiękna :) jak z bajki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna, jak pisanka:-)
    O mały włos i my mielibyśmy w Warszawie taki sobór, św. Aleksandra Newskiego, tylko że został rozebrany w latach 20-tych XX wieku, jako prawosławna świątynia niepotrzebna po uzyskaniu niepodległości;

    OdpowiedzUsuń
  10. Sankt Petersburg... wciąż na liście "do zobaczenia". Zawsze mówiłam, że te ich cerkwie są tak kiczowate, że aż piękne :) Przypominają piernikowe chatki oblane kolorowym lukrem. Ale za tym stoją ludzie o bardzo szerokich horyzontach myślowych: architekci, planiści, budowniczowe aż wreszcie rzemieślnicy, którzy wykonywali mozaiki czy żyrandole. Sztab ludzi i ich tytaniczna praca. Pięknie... Dzięki za tą relację. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też jest na liście do zobaczenia, ciągle się wybieram, a jakoś mi to nie wychodzi. Jestem zachwycona wyglądem z zewnątrz oraz w środku i bardzo chciałabym to zobaczyć na własne oczy, nie tylko na zdjęciach, choć póki co cieszę się, że choć na zdjęciach mam okazję to cudo zobaczyć. Świetna relacja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrząc na te cuda architektury to szczęka opada!!:))pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podróż do Petersburga miałam w zamysłach właśnie ze względu na takie cuda architektury, jednak nie spieszno mi było tam wyjeżdżać, być może dlatego że nie zawsze te strony były nam przyjazne. Pamiętam przekraczanie granicy pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Osobiście jakieś przykre sytuacje mi się nie przydarzały, ale byłam świadkiem wielu uwłaczających godności rewizji osobistych, co jednak nie zraziło mnie do wielokrotnych wycieczek do Wilna.
    Bryła Soboru Zmartwychwstania Pańskiego robi ogromne wrażenie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna! Zdumiewają szaleństwa komunizmu, choć w tym wypadku to już było by zbrodnicze szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna w środku i cudowna na zewnątrz.Oglądam już któryś raz z rzędu i nie mogę się nadziwić.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś cudownego. Dobrze, że nie udało się jej zburzyć. Oczom nie umiem się napatrzeć. dziekuję za wspaniałe zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękna i robiąca ogromne wrażenie cerkiew. Byłam W Sankt Petersburgu jakieś sto lat temu w innych czasach.Wstyd powiedzieć ,że najbardziej z tego miasta zapamiętałam sałatkę śledziową pakowaną ...w zawiniętą gazetę. Sankt Petersburg jest mi rodzinnie bliski bo w 1912 roku urodziła się tu moja babcia .Została ochrzczona w kościele katolickim pod wezwaniem św Katarzyny.Zazdroszczę ci pobytu w tym niezwykłym mieście!mam nadzieję ,że i mi będzie dane je jeszcze kiedyś zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie i czekam na następne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Po prostu cuda i cudeńka na Twoich przepięknych zdjęciach. Podróż do Petersburga jest ciągle jeszcze w sferze marzeń. Oglądam zdjęcia z tego miasta na różnych portalach i blogach i coraz bardziej jestem przekonana, że muszę to zobaczyć na własne oczy. Pozdrawiam Milena

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu