niedziela, 10 września 2017

Šarganska Osmica

Šarganska Osmica, czy bardziej po polsku, Szargańska Ósemka, to nazwa odcinka kolejki wąskotorowej położonej w rejonie Zlatibor w Serbii. Stanowi fragment starej, zamkniętej w 1974 roku linii kolejowej łączącej Belgrad z Sarajewem. W wielu miejscach na tej trasie znajdują się tunele, umożliwiające przejazd pociągiem przez ten górzysty rejon.

W 1995 roku grupa zapaleńców postanowiła przywrócić do życia jej najbardziej malowniczy fragment, z Mokrej Gory do miejscowości Šargan Vitasi. Po trzech latach pociągi wróciły na tę trasę. Niedługo po jej otwarciu Emir Kusturica postanawia w okolicznych plenerach osadzić akcję filmu „Życie jest cudem”. Na potrzeby filmu w 2003 r. wybudowano nową stację Golubići, gdzie mieszkał główny bohater filmu, a w okolicy Mokrej Gory powstało miasteczko filmowe Küstendorf.

Po sukcesie filmu (nominacja do nagrody Złotej Palmy w Cannes), trasa Šarganskiej Osmicy stała się wielką atrakcja turystyczną Serbii. Rocznie przyjeżdżają tu turyści z całego świata by odbyć sentymentalną podróż wagonikami pamiętającymi jeszcze lata dwudzieste XX wieku. Ale nie tylko filmowe klimaty sprawiają , że jest tu tyle turystów. Przejazd kolejką zapewnia również niezwykłe doznania widokowe. Już za chwile się o tym przekonacie.

Stacja Mokra Gora wcześnie rano. Jeszcze senna, bez tłoku turystów.



Spacerując, oglądamy wagony kolejki wąskotorowej. Z uwagi na niewielką szerokość torów wynosząca 760 mm wyglądają jak tramwajowe.



Mając sporo czasu obserwujemy życie stacji. Najpierw przetaczanie wagonów, potem formowanie pociągu. W końcu nasz skład podjeżdża na peron. Z żalem zauważamy, że ciągnie go lokomotywa spalinowa a nie parowóz. To dopiero byłaby atrakcja.



Zajmujemy miejsca w wagonie i czekamy na odjazd. Wnętrze wagonu jest bardzo skromne. Całość wykończona w drewnie, drewniane są również ławki. Pociąg składa się z czterech wagonów i każdy jest troszkę inny.

W końcu pani zawiadowca podnosi lizak do góry.



Lekkie szarpnięcie i pociąg rusza powoli w stronę pobliskich wzgórz. Stopniowo nabiera prędkości.



Już po chwili za oknami możemy podziwiać widoki, z których słynie Zlatibor.






Nie trzeba też długo czekać na wjazd do pierwszego tunelu.



Od tego momentu zaczyna się istne wariactwo tunelowe. Wyjeżdżamy z jednego, oglądamy krótki widokowy fragment trasy i wjeżdżamy do następnego tunelu.






Ile razy? 5, 10... Nie zgadniecie. 20 tuneli na odcinku 15,4 km.



W sumie 5,4 km pokonujemy w tunelach. Stanowi to 35% całej trasy. Największy jest ostatni tunel imienia króla Aleksandra I o długości 1667 metrów.






Po jego przejechaniu mijamy ładny drewniany kościółek.



To znak, że zbliżamy się do końcowej stacji Šargan Vitasi. Faktycznie, już po chwili widzimy zabudowania infrastruktury kolejowej i budynek stacyjny.



Przejechanie całej trasy zajęło nam ok. 40 minut. Teraz mamy ok. 20 minut dla siebie. W tym czasie lokomotywa zostanie przetoczona na drugi koniec składu, by móc wrócić do stacji Mokra Gora.

Na sąsiednim torze widać nowe, panoramiczne wagony. Czyżby dla lepszych klientów?



Dowiaduję się, że na zamówienie są organizowane specjalne przejazdy Šarganską Osmicą. Można nawet wynająć parowóz. Cóż, może innym razem ?

Znów wsiadamy do wagonów i rozpoczynamy podróż powrotną. Tym razem jednak pociąg zatrzymuje się w atrakcyjnych miejscach i podróżni mogą wysiąść z niego, by na spokojnie obejrzeć okolicę i wykonać pamiątkowe zdjęcie.






Szczególnie ciekawym miejscem okazała się platforma widokowa, gdzie można się dowiedzieć, skąd wzięła się nazwa Šarganska Osmica.

Jak pisałem wcześniej cała linia kolejowa liczy 15,4 km. Tymczasem odległość z Mokrej Gory do Šargan Vitasi to w linii prostej tylko 3,5 km. Problemem jest różnica wysokości pomiędzy tymi miejscowościami wynosząca 250 m. Budowniczowie kolei rozwiązali ten problem budując tory kolejowe w formie kilku pętli, jedna nad drugą. Patrząc z góry zapętlenia te przypominają liczbę osiem. Mało tego, część z tych pętli przecina zbocze góry Šargan tworząc malownicze, wielopoziomowe tunele.



Wygląda to tak, jakbyśmy patrzyli z góry na wielką makietę kolejową. Gdyby tak jeszcze móc zobaczyć jadący torami pociąg? Okazuje się to możliwe. Kto jest chętny zostaje na platformie, reszta wsiada do pociągu i zjeżdża w dół do najbliższej stacji. My będziemy musieli dotrzeć tam pieszo.



Po kilku minutach w dole słyszymy gwizd lokomotywy i po chwili z tunelu wyjeżdżą nasz pociąg. Niezwykły widok.



Pociąg znika, a nas czeka teraz ok. 15 minutowy spacer. Najpierw przez tunel,






a potem torami.



W pewnym momencie otwiera się widok na położoną na sąsiednim wzgórzu wioskę Küstendorf.



To tam osadził Kusturica część akcji swojego filmu. Po zakończeniu zdjęć wioska miała zostać rozebrana, ale okazała się bardzo atrakcyjna dla turystów, chcących zobaczyć na żywo miejsca pokazane w filmie. Opiszę ją kiedyś dokładniej w innym poście.

Kolejne ładne miejsce widokowe.



Wreszcie w dole widać stację Jatare z naszym pociągiem.






Bardzo nam się podobało na tej stacji. Sielski widoczek.



Wsiadamy do pociągu, mijamy kolejny tunel



i pociąg znów się zatrzymuje. Tym razem możemy zobaczyć budynek stacji Golubići.



To tutaj mieszkał Luka, główny bohater filmu „Życie jest cudem”. Fani filmu będą zachwyceni mogąc zobaczyć przerobionego na drezynę starego peugeota i usiąść za jego kierownicą.



Ruszamy dalej.



Kolejny postój przygotowano dla amatorów pięknych widoków.



Mnie urzekła niewielka cerkiew w głębokiej dolinie.






Ostatni odcinek pokonujemy cały czas zjeżdżając w dół.



Wciąż towarzyszą nam ładne widoki.



Przed nami ostatni już tunel.



Po jego minięciu po raz kolejny możemy obejrzeć bliską już wioskę Küstendorf.



Jako, że wioskę zbudowano w pobliżu Mokrej Gory, za chwilę widzimy jej zabudowania z niewielkim cmentarzem i starym kościółkiem.



Po tylu wrażeniach przyda się chwila wytchnienia. Znajdujemy ją w przytulnych wnętrzach naszego hoteliku, który znajduje się na stacji Mokra Gora.



Poniżej plan całej trasy kolejki. Bardzo ładnie widać charakterystyczne jej zapętlenie w kształcie ósemki.



Do Mokrej Gory powrócę jeszcze w innym poście, by dokładniej opisać tak samą stację, jak i miejscowość, w której się znajduje.

Lokalizacja


22 komentarze :

  1. Pięknie pokazana trasa.
    Jak zwykle świetnie zrobione zdjęcia.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa i przepiękna widokowo trasa kolejowa, aż chciało by się tam znaleźć od razu, by zobaczyć to na własne oczy:) Super zdjęcia, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc, wolałabym jechać takim starym wagonikiem niż tym nowym, panoramicznym. Jak spadać z konia, to z wysokiego - klimat musi być!
    Widoki, oczywiście piękne, ale i w moich Bieszczadach nie brak takich atrakcji. Kocham bieszczadzką wąskotorówkę i bieszczadzkie drezyny. To wszystko to moje dzieciństwo, młodość... Ta pierwsza, oczywiście, bo nadal jestem młoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Klimaty podobne, chociaż bez tuneli. Od mojej przejażdżki bieszczadzką ciuchcią minęły już prawie dwa wieki. Chętnie bym powtórzył tę jazdę, ciekawy jestem, jak to dzisiaj wygląda.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. To polecam jeszcze to: http://drezynyrowerowe.pl/pl/

      Usuń
    3. No, to mnie zaskoczyłaś. Świetny pomysł, a jazda we dwoje taką drezyna to chyba jeszcze większe przeżycie jak bieszczadzka ciuchcia. Obejrzałem tez film na youtubie i jestem mocno nakręcony na taką jazdę. Może w przyszłym roku ?

      Usuń
  4. Ależ trudno za Tobą nadążyć. Dzięki za cudną przejażdżkę, zdjęcia super jakbym jechała z Wami. Miłej niedzieli. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie widoki, czy to z pociągu, czy to z autokaru, czy z auta... Chyba nigdy mi się nie znudzą :)
    Pozdrawiam i przepraszam za tak rzadkie odwiedziny...

    OdpowiedzUsuń
  6. O, matko jak zobaczyłam ten dym to jakbym przeniosła się w czasie. Pamiętam jak jeździłam na kolonie nad morze,wyglądaliśmy przez okna a lokomotywa dymiła, dyszała i jechaliśmy, jechaliśmy a potem gdy spałam jechałam jeszcze we śnie. Cudne, beztroskie czasy dzieciństwa.Widoki cudne i do tej pory gapię się przez okno podczas podróży. Pozdrawiam Aneta

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż nie wiem co powiedzieć, ale chcę powiedzieć wielkie woooooooooooooow. Same widoki to raj dla moich oczu. Piekne miejsce.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. takie skasenowskie przezycia, sliczniutkie! ten drewniany kosciolek to perelka, bardzo lubie takie urokliwe miejsca, i przezywajac taki reportaz mysle zawsze...ile pieknych okolic jest na swiecie a ja wszedzie chcialabym byc!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne :) Kiedyś koniecznie muszę odwiedzić kolejkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawa przejażdżka. Nawet w Polsce podobnych tras nie brakuje, ale widać pomysłu i dobrej woli brak :(
    Pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjna trasa :) Na Bałkanach jest pełno linii kolejowych, którymi bym się przejechał. Marzenie nr 1 to Belgrad - Bar ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo atrakcyjny sposób na zwiedzanie.
    Z przyjemnością odbyłabym taką podróż. Bardzo mnie zachęciłeś:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ piękna podróż!
    Góry, podróż kolejką i słońce .. marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trasa kolejki wygląda super, dzięki za polecenie tak malowniczego miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  15. O wiosce, będącej planem filmowym, słyszałam i nawet oglądałam zdjęcia u koleżanki. Przejażdżka kolejką w stylu retro wyśmienita. Rzeczywiście szkoda, że lokomotywa nie była na parę. Od razu miałam skojarzenie pań w gorsetach i sukniach z kuprem oraz panów w cylindrach i surdutach... A te wagony panoramiczne to takie kiczowate, lepsze te stare "z duszą" :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Baaaardzo moje klimaty! Byliście sami, czy w ramach zorganizowanej wycieczki, a jesli tak to z jakiego biura?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycieczka zorganizowana "Przez Bałkany" z biura Rainbow.

      Usuń
  17. Taka kolejka z charakterem to jest coś!!.., piękna trasa, widoki i zdjęcia, pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu