niedziela, 23 września 2018

Epidauros

Jadąc do położonej na Peloponezie miejscowości Epidauros byłem przekonany, że zobaczę jeden z najlepiej zachowanych greckich teatrów antycznych, budowlę wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.



Dopiero na miejscu się przekonałem, że teatr jest tylko częścią wielkiego kompleksu - sanktuarium boga Asklepiosa. Boga sztuki lekarskiej, odpowiednika rzymskiego Eskulapa. Może zamiast słowa sanktuarium, bardziej odpowiednia była by nazwa sanatorium, bowiem tak naprawdę Epidauros było rodzajem uzdrowiska, bardzo znanego i cenionego w tamtym czasie, gdzie leczono przypadłości zdrowia za pomocą różnych terapii, zwłaszcza tzw. leczniczego snu.

Poniżej plan całego kompleksu.


                                                                                                                                                                                        z internetu
Jak widać teatr zajmuje jego niewielką część. Za to jest jedynym prawie w całości zachowanym obiektem tego kompleksu. Mało tego, jest najlepiej zachowanym teatrem antycznym w całej Grecji. Powstał ok. 330 roku p.n.e., wg projektu greckiego architekta Polikleta Młodszego.



Teatr znajduje się na zachodnim stoku góry Kinortion, jego widownia posiada 52 rzędy kamiennych siedzeń ułożonych w dwóch kondygnacjach – 32 rzędy niższe i 20 rzędów niższych. Łącznie mogło jednorazowo w wystawianych sztukach uczestniczyć do 14 tysięcy ludzi.



Najważniejsi goście zasiadali w pierwszym rzędzie. Tu siedzenia miały oparcie i były wykonane z czerwonego marmuru.



Nie zważając na upał idziemy na koronę teatru, by przekonać się, czy jego akustyka rzeczywiście jest tak dobra, że słychać nawet szmery dochodzące ze sceny. Podejście daje w kość, w połowie robimy mała przerwę by podziwiać okolicę.






W końcu możemy podziwiać cały teatr z ostatniego rzędu. Słyszalność rzeczywiście jest znakomita. Słychać rozmowy prowadzone przez turystów 24 metry poniżej, nawet te wypowiadane szeptem.



Po zwiedzeniu teatru udajemy się na spacer w kierunku świątyni Asklepiosa. A właściwie jej ruin, bo pozostałe obiekty tego sanktuarium nie miały tyle szczęścia co teatr. Gdzieniegdzie tylko zrekonstruowano fragmenty ważniejszych obiektów.

Na zdjęciu poniżej widać ruiny największego na tym terenie budynku, który służył jako pensjonat dla gości. Ten mający kiedyś 160 pokoi budynek jest zaznaczony na planie pod nazwą Katagogion.



Kolejny duży obiekt pełnił rolę Gimnazjonu w którym przebywali zawodnicy przygotowujący się do odbywających się tutaj co cztery lata igrzysk.



Można się dopatrzyć zarysu sal do ćwiczeń, szatni czy łaźni.



Do Gimnazjonu przylegały Propyleje będące jakby bramą wejściową do świątyni Asklepiosa.



Jeśli był Gimnazjon i odbywały się tutaj igrzyska nie mogło zabraknąć na tym terenie stadionu.



Pochodzacy z V wieku p.n.e. stadion miał o długość ok. 181 metrów i był w kształcie prostokąta. Widoczne trybuny dodano pod koniec IV w p.n.e.



Pora na opisanie świątyni Asklepiosa. Składała się jakby z trzech części - właściwej świątyni w formie doryckiego peripterosa, o wymiarach 23,06 × 11,76 m. Powstała według projektu Teodotosa ok. 370–380 p.n.e.. W środku postawiono 7 metrową statuę boga Asklepiosa siedzącego na tronie, z jedną ręką wspartą na lasce, a drugą spoczywającą na głowie węża i z psem leżącym u stóp. To tutaj modlono się o wyzdrowienie i składano dary po wyleczeniu. Dzisiaj w tym miejscu znajduje się tylko fundament widoczny w dolnym prawym rogu zdjęcia. Trwają prace renowacyjne.



Druga część świątyni to okrągły Tholos będący obecnie w renowacji. Datowany na rok 370 – 380 p.n.e. budynek posiadał 26 zewnętrznych kolumn w stylu korynckim, oraz 14 kolumn wewnętrznych w stylu doryckim. Jego przeznaczenie nie jest do końca znane, ale prawdopodobnie leczono tu przy użyciu terapii szokowej. Służyć temu miał podziemny labirynt pełen "świętych węży".



Wreszcie główny budynek i centrum uzdrawiania chorych, tzw Abaton. Pełnił funkcję pomieszczenia dla leczniczego snu, w czasie którego chorych odwiedzał bóg dający porady jak wyzdrowieć.



Chory najpierw odbywał rytualną kąpiel oczyszczającą w wodzie morskiej. Dostawał również posiłek zawierający lekki narkotyk, po którym zapadał w sen. To w czasie snu odwiedzał go bóg, pewnie kapłan i przekazywał rady dotyczące wyzdrowienia. Czasem sam, lub w towarzystwie innych kapłanów udających córki i synów Asklepiosa wykonywał niewielkie zabiegi operacyjne lub nakładał lecznicze maści. Chorzy po przebudzeniu opowiadali sny pomocnikom kapłanów, a ci spisywali odpowiednie zalecenia chorym do stosowania w domu. Zwykle po takim rytualnym uzdrowieniu chorzy jeszcze byli kierowani do teatru na jakąś sztukę komediową, bo jak wiadomo, śmiech również leczy. Najczęściej pobyt chorego w Epidauros trwał 3-4 dni. Kończył się złożeniem ofiary z koguta.

Może nas śmieszyć takie leczenie, ale ponoć skuteczność tej terapii była 100%. Nie mogło być inaczej, skoro leczył sam bóg Asklepios. Jak to wytłumaczyć? Otóż do kapłana i zabiegów uzdrawiających dopuszczano tylko takich chorych i takie przypadki chorób, które umiano leczyć. Resztę odsyłano z różnych powodów lub np. wyznaczając odległe terminy. W międzyczasie zwykle chory umierał a statystyka wyzdrowień w sanktuarium się nie zmieniała.

Na koniec jak zwykle mapka z lokalizacja sanktuarium. Tym razem większa i zawierająca widok z satelity. Pozwala zobaczyć jak obecnie wygląda całe sanktuarium i jak są rozlokowane jego poszczególne części. Zmieniając skalę mapy zobaczycie tak lokalizację Epidauros w Grecji jak i szczegółowy widok wykopalisk.


23 komentarze :

  1. Ooo... Ooo, szczęśliwcze! jak ja marzę o Epidauros! Jestem miłośniczką teatru, a grecki darzę wręcz nabożeństwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli następna wycieczka do Grecji?
      :)

      Usuń
    2. W Grecji już byłam, co też opisałam, choć trochę dawniej. Ale przecież nie zobaczyłam wszystkiego, więc kto wie...

      Usuń
  2. Czuję wielki szacunek do takich miejsc, do historii ... wszak wieki patrzą na nas; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno to miejsce budzi takie odczucia.
      :)

      Usuń
  3. (...) Spacerowałam jeszcze trochę ścieżkami wśród skąpych pozostałości starożytnego uzdrowiska i wdychałam lecznicze powietrze. Nie będzie w tym ani krzty przesady, kiedy powiem, że czułam się tam tak lekko jakbym nic nie ważyła, a byłam już bardzo zmęczona, kiedy przyjechałam do Epidauros. Ci, co śledzą moją podróż od początku, pamiętają ileż niesłychanych wrażeń zarejestrowałam do tego momentu. Powietrze w starożytnym uzdrowisku było dobrze przefiltrowane za sprawą bujnej roślinności, samo miejsce sprawiało wrażenie magicznego, czułam się tak jakbym cofnęła się do czasów Asklepiosa…
    Niektórzy niestety, być może nieco słabszego zdrowia lub kondycji, nie ryzykowali zajęcia miejsca w pięćdziesiątym czwartym rzędzie…

    Był to końcowy fragment mojego blogowego posta "Kult Asklepiosa i Teatr w Epidauros"
    Oglądając Twoje zdjęcia stwierdziłam, że zarówno Ty jak i ja próbowaliśmy obiektywem aparatu ogarnąć cały teatr, ale ani Tobie ani mnie to się nie udało - tak jest ogromny i gdziebyś nie stanął nie obejmiesz całości, chyba że z lotu ptaka...

    Swoim postem przypomniałeś mi mój pobyt w Epidauros i nie tylko.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że w Muzeum Archeologicznym zgromadzone zostały cenne przedmioty pochodzące z wykopalisk. Zrobiłam w nim sporo zdjęć.

      Usuń
    2. Ładnie opisałaś swoje wrażenia z pobytu w Epidauros. Fakt, ten obiekt trudno objąć w kadrze aparatu.
      :)

      Usuń
  4. Przypuszczam, że teatr w Epidauros na każdym robi ogromne wrażenie. Zaskakuje niesamowita akustyka. W czasie mojego pobytu było sporo greckiej młodzieży. Po kilka osób stawało na zaznaczonym środku śpiewało lub czytało fragmenty z książek. Było ich słychać jakby używali mikrofonów ze ze wzmacniaczem.
    Widzę w różnych miejscach sporą ilość rusztowań. Mam nadzieję, że nie zbudują nowego uzdrowiska.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. Na szczęście prace rekonstrukcyjne dotyczą tylko kilku miejsc. Taki odbudowany fragment ładnie oddziałuje na wyobraźnię.
      :)

      Usuń
  5. Pięknie to wygląda, naprawdę robi wrażenie, mam nadzieję że kiedyś uda mi się odwiedzić to miejsce i zobaczyć na własne oczy jak duże jest to miejsce, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sedno! Sanatorium nie sanktuarium.
    A swoją drogą pomysł i dziś stosowany przez niektórych medyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko to. Odsyłanie pacjentów na odległy termin pewnie też stąd zapożyczono
      :)

      Usuń
  7. Za terapię szokową z udziałem węży dziękuję, ale ten leczniczy sen... O tak, powinni mi go kapłani zalecić codziennie w czasie pracy :) Tylko skąd ja koguta wezmę...??? :) Teatr mimo ruiny jest piękny. Zobaczyć kiedyś w takiej scenerii jakiś spektakl to byłoby coś. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest niemożliwe. Od lipca do połowy sierpnia w każdy piątek i sobotę odbywają się tutaj spektakle teatralne w ramach Festiwalu Ateny & Epidauros. Zwykle do sprzedaży jest 10 000 biletów, ale bywa na spektaklach nawet do 14 000 ludzi. Dla zagranicznych widzów treść dialogów jest wyświetlana w j. angielskim.

      Usuń
  8. Fascynują mnie takie budowle i podziwiam twórców znakomitej akustyki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Teatr rzeczywiście pięknie zachowany. Choćby tylko dla niego warto tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę powiedzieć, że całe to miejsce robi ogromne wrażenie, mam nadzieję że kiedyś będę mieć okazję się tutaj wybrać, zabytki antycznej Grecji są dla mnie jednymi z najlepszych.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, nie sądziłam że to może robić aż takie wrażenie. Zdjęcia powalają, aż nie mogę sobie wyobrazić jakie emocje muszą towarzyszyć przy oglądaniu na żywo. Piękne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie teatr robi wrażenie. Wyczytałam w komentarzu, że odbywa się tutaj festiwal - spektakl w takim miejscu na pewno pozostaje w pamięci na długo. Szkoda, że sen i śmiech w dzisiejszych czasach nie leczą tak skutecznie. No ale na wiele bolączek codzienności pomagają, wiem bo praktykuję :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy reportaż i świetne zdjęcia. W Grecji nigdy nie byłem. Teatr przypomina mi greckie zabytki na Sycylii - teatry w Taorminie i Segescie (mniejszy teatr i dobrze zachowana świątynia). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda naprawdę ciekawie, byłem kiedyś w Grecji, ale w jej innej części i nie miałem okazji zwiedzić tego. Następnym razem jak pojadę to na pewno się wybiorę w to miejsce, pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne reportaże.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu