wtorek, 21 marca 2023

Zalipie - malowana wieś

Miejsce, które dzisiaj Wam pokażę jest pełne ciepła, letnich kolorów i kwiatów. Takie było życzenie mojej żony, która już nie może doczekać się przyjścia wiosny i wszystkiego, z czym się ona kojarzy. Dość szarzyzny za oknem. Długo szukałem odpowiedniego tematu. Miały być kwiaty, a tych akurat za wiele nie miałem w swojej kolekcji. Wtedy przypomniałem sobie jedną z naszych wycieczek. 

Ostatni mój post był o miejscowości, o której mało kto słyszał. Dla odmiany, tym razem zabieram was do miejsca znanego chyba każdemu. Zalipie to niewielka wieś na Powiślu Dąbrowskim, nieopodal Tarnowa, która stała się sławna w Polsce i poza jej granicami za sprawą barwnych kwiatów malowanych na domach, ich ogrodzeniach a także  w ich wnętrzach. Historia malowania chat sięga końca XIX wieku. Najpierw malowane były ich wnętrza, potem ktoś wpadł na pomysł, żeby tak też ozdobić ściany zewnętrzne domów. Pomysł się przyjął, nastąpiła nawet rywalizacja pomiędzy malarkami i stopniowo coraz więcej domów zostało ozdobionych barwnymi wzorami. Przeważają pośród nich bukiety kwiatów, a że każdy jest malowany ręcznie, nie znajdziemy we wsi dwóch podobnych wzorów.

Zwiedzanie tej malowanej wsi zaczynamy w okolicy Domu Malarek, gdzie można zostawić samochód na dość sporym parkingu. Tutaj też możemy zobaczyć pierwsze malowane zabudowania. Niezwykle efektownie wygląda niewielkich rozmiarów domek wraz ze studnią. Chyba każdy ze zwiedzających robi sobie tutaj pamiątkowe zdjęcie.



Po prawie trzygodzinnej jeździe z Zabrza, z ulgą robimy sobie krótki odpoczynek pod ładnie malowaną wiatą.



Przedsmak tego, co nas czeka.



Sprawdzamy czas na zegarze słonecznym. Ma ok. 20 minut spóźnienia i nie wiem, jak to zinterpretować. Chyba niezbyt dokładnie namalowano cyfry wskazujące południe.



Idziemy do Domu Malarek.



W jego wnętrzu możemy zapoznać się z historią malowanych domów we wsi, a także kupić pamiątki. My przyszliśmy tu głównie po plan wsi, na którym są zaznaczone malowane domy.



W jednej z sal znajduje się ładnie ozdobiony kwiatami  piec kuchenny, jakich wiele dawniej można było spotkać w chatach na tym terenie.



Uzbrojeni w plan udajemy się na ok. 2 godzinny spacer po Zalipiu.



Z około 100 domów niecała połowa jest pomalowana.



Chyba najładniej wyglądają te najstarsze, dziś już niezamieszkałe, ale pozostawione jako obiekty muzealne.



Nie tylko domy mieszkańców zdobią barwne bukiety. Oto ładnie wymalowana siedziba Straży Pożarnej.



Tutaj mamy budynek Ośrodka Zdrowia.



Nie tylko ściany, ale i płotek został ładnie udekorowany.



Warto też zajrzeć do miejscowego kościoła pw. św. Józefa.



Tu również staraniem miejscowych malarek każde wolne miejsce na ścianach zostało wypełnione barwnymi kompozycjami kwiatowymi.






Najwięcej elementów zalipiańskiej twórczości znajdziemy we wnętrzu kaplicy św. Błażeja.



Tradycja malowania domów w Zalipiu wciąż jest żywa. Sprzyja temu coroczny konkurs na najładniejsza chatę. W ten sposób barwne bukiety możemy zobaczyć również na nowych domach. Poniżej kilka przykładów.












W kilku zagrodach, za niewielką opłatą możemy obejrzeć również wnętrza domów.



Już od wejścia towarzyszą nam różne malowane gadżety tworzące klimat tego miejsca.



Pewnie gdzie indziej na takie ozdoby powiedzielibyśmy, że są kiczowate. Tutaj są jak najbardziej na miejscu.



Każde wolne miejsce na ścianach zdobią barwne bukiety.






Zwykle spośród wielu pomieszczeń w budynku, jedno lub dwa z nich służą do prezentacji twórczości jego mieszkańców. Od nadmiaru kolorów można tutaj dostać oczopląsu. Nie tylko ściany są pełne barwnych kwiatów. Tak samo potraktowano przedmioty codziennego użycia, naczynia kuchenne, kubki, itp.



Meble, stoły zdobią ładnie haftowane narzuty i obrusy. Wszystko niezwykle kolorowe, nawiązujące stylem do zalipiańskiego wzornictwa.






Wychodząc z tego obejścia naszą uwagę przykuła niewielka altanka znajdująca się przy wejściu do domu.



Tu też miejscowi artyści dali upust swojej fantazji, co świetnie ilustrują dwa poniższe zdjęcia.






Odwiedzamy jeszcze jedną zagrodę.



Pilnują jej dwa psy. Szkoda, że na łańcuchach, ale za to z jakim lokum.



Tu również jedno z wnętrz prezentuje zalipiańską twórczość.



Na zewnątrz urody całości dodaje studnia z żurawiem.



Tym zdjęciem kończę prezentację Zalipia. Mam nadzieję, że te barwne obrazy umilą Wam chwile oczekiwania na tę prawdziwą, nie tylko kalendarzową wiosnę.

Lokalizacja miejsca

35 komentarzy :

  1. Szalenie energetyczny post, jak na powitanie wiosny przystało ;-))
    To godne pochwały, że mieszkańcy Zalipia kultywują swą długą tradycję malowania chat!
    Przyznam, że najpiękniejsze są dla mnie te chałupki kryte strzechą i ozdobione barwnymi kwiatami - to piękna i oryginalna wizytówka wsi!
    Z wiosennym pozdrowieniem - Anita ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się najbardziej podobały te stare malowane chaty kryte strzechą. Takie je zapamiętałem , gdy odwiedziłem Zalipie po raz pierwszy. Ale to było wieki temu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. O Zalipiu czytałam, oglądałam zdjęcia, ale w Zalipiu nie byłam. Świetne zdjęcia odpowiednie na pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. Pora i mnie chwycić za pędzelki i zabrać się za malowanie kolejnych dwóch uli. Moje dzieła nie są tak piękne, ale kolorowe, podczas szarugi, rozweselają mój ogród.
    Sprawiasz, że chce się natychmiast działać i ruszać w świat.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałem, że moje posty tak inspirują do działania. Pochwal się tymi ulami, jak już je skończysz malować. Jak sobie przypominam, w Supraślu też można znaleźć takie ładnie malowane akcenty. Chyba to były ogrodzenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Pod jednym z moich postów z serii Mój ogród zostawiłeś komentarz, cytuję fragment: W tym cudnym biało - czarnym krajobrazie świetnie prezentują się kolorowe ule.
      Uli teraz jest więcej i są ładniejsze :) :)

      Usuń
    3. Chyba po tym covidzie mam ubytki w pamięci. Faktycznie, ule prezentują się wspaniale.
      :)

      Usuń
  3. Zalipie to wyjątkowe, absolutnie unikatowe miejsce. Myślę, że oczaruje każdego kto je zobaczy. Każda z wiejskich malowanych chat urzeka zdobieniami i niemalże każda z nich może stanowić oddzielną atrakcję turystyczną. Byłam w Zalipiu jakiś czas temu i moje dlatego wspomnienia są coraz bardziej mgliste i noszę się z zamiarem aby je kiedyś odświeżyć.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają takie powroty po latach, że człowiek czuje rozczarowanie. Zapamiętane, mgliste i pielęgnowane wspomnienia zawierają obrazy, których teraz można już nie zobaczyć. Tak było w moim przypadku. Pierwsza wizyta w Zalipiu miała miejsce pod koniec lat 70-tych. Pamiętałem malowane chaty, ale i to , że zalipiańskie zagrody były pełne życia. Na podwórkach było mnóstwo kur, kaczek czy gęsi a i spotkanie z koniem to była normalność. Od tej strony dzisiejsze Zalipie wygląda jak letnisko. To nie znaczy, że go nie polecam do odwiedzenia. Po prostu życie na naszych wsiach przez te czterdzieści lat uległo dużej zmianie.
      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. Widzę. że zaglądnęliście do domu Pani Danusi,, dwa razy byłam w Zalipiu i dwa razy ją odwiedziłam. Niezwykle barwna postać. Bardzo lubię tę wioskę, ale kto nie. Stare chaty najpiękniejsze, ale ten dom wybudowany z bloków jak uszlachetnił się tymi malunkami. , cieszy fakt, że zwyczaj malowania domów tam nie zanika a wręcz odwrotnie kwitnie....pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwość zobaczenia wnętrza domów w Zalipiu to opcja, z której zawsze warto skorzystać. U pani Danusi nawet piec do centralnego ogrzewania jest wymalowany w ładne bukiety kwiatowe. Myślę, że nie musimy się martwić o to, czy domy dalej będą malowane. Jak słusznie zauważyłaś ten zwyczaj nie znika, a wręcz przybywa nowych malowanych domów.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Świat jak z bajki. Kiedyś tam byłam ale nie było tak kolorowo. Warto powtórzyć spotkanie z tym miejscem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki powrót po latach może być bardzo ciekawy.
      :)

      Usuń
  6. Przepiękna wioseczka... Chyba jedyna taka malowana w Polsce.
    Dziękuję że mogłam tam być...
    Stokrotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację, nie słyszałem o innej.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Zalipie jest magiczne, polskie malarstwo folklorystyczne w najpiękniejszym wydaniu. Jestem zachwycona i chatami z zewnątrz, i ich wystrojem. Uwielbiam kolory i w Zalipiu widzę swój świat. Kwieciste, różnobarwne malowidła pięknie się komponują ze słońcem i z zielenią, w takiej scenerii Zalipie to najpiękniejsze miejsce na Ziemi.
    Pozdrawiam cieplutko z urlopu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś już wiele pięknych i ciekawych miejsc. Teraz zaliczasz do nich również niewielkie Zalipie. To chyba najlepsza rekomendacja, by odwiedzić tę miejscowość, zwłaszcza w czasie, gdy jest tam tak kolorowo.
      Pozdrawiam równie ciepło, odpoczywaj i zwiedzaj, by nam potem pokazać kolejne piękne miejsca.
      :)

      Usuń
  8. Wiele razy słyszałam o Zalipiu, ale nigdy tam nie byłam. A mam na to wielką ochotę. Dobrze, że jesteś Ty i z Tobą też mogę podróżować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz nieco bliżej do Zalipia, niż ja. Jeśli jest ochota to się nie zastanawiaj. Po Bożym Ciele zwykle malunki na chatach są odnawiane oraz powstają nowe. To dobry czas, by tam pojechać.
      :)

      Usuń
    2. Fakt, mam naprawdę niezbyt daleko...

      Usuń
  9. Bajkowa wieś, tylko z tych psiaków przy budzie zdjęłabym łańcuchy:-) Masz rację, malowidła najładniej wyglądają na starych chatach, ze strzechą i belkami w ścianach; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te stare, teraz już zabytkowe chaty, są na pewno wizytówką Zalipia.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  10. Ach, Zalipie... Kiedyś "paćkano" wapno na ściany, teraz to misterne malunki. Warto dodać, że najświeższe kwiaty są tuż po Bożym Ciele. Wtedy też odbywa się konkurs na najładniejszą chatę. A byliście w Chacie Felicji Curyłowej? Uściski wiosenne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, w trakcie naszego pobytu w zagrodzie pani Curylowej trwały prace budowlane.
      Pozdrawiam :) .

      Usuń
  11. Byłam parę lat temu w Zalipiu. Bardzo mi się spodobały te malowane chaty. Marzy mi się powrót do Zalipia.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię takie powroty. Zwykle szukam nowych miejsc, które pominąłem podczas wcześniejszej wizyty. Może i Ty znajdziesz coś nowego ?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Jak to dobrze, że przypomniałeś sobie o tych zdjęciach! Toż to sama radość, gdy patrzy się na tę feerię wzorów i kolorów. Szczególnie podczas nieciekawej dzisiejszej pogody. Wielki podziw dla mieszkańców. Mam nadzieję, ze młode pokolenie będzie podtrzymywało miejscowe tradycje. Świetny spacer.
    Dzięki, pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. Jak na razie to nie trzeba się o to martwić. Co roku powstają nowe malunki, a stare są odnawiane..
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Jestem zatem pierwszą osobą, która o Zalipiu nie słyszała. Wstyd mi ogromnie, ale po twoim wpisie już czuję się doedukowana. Już wiem, na czym polega magia tego miejsca. Cudownie się ogląda te zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd to żaden, zwłaszcza, że mieszkasz kilkaset kilometrów od pokazywanego miejsca.. Cieszę się, że Ci się dobrze oglądało zdjęcia i że odrobina magii spłynęła z nich na Ciebie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Bajkowy zakątek. Zapisuję na liście do odwiedzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierz ładny, słoneczny dzień. Twoje wrażenia będą jeszcze większe.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Podobało mi się w Zalipiu, ale moje odczucia nie były entuzjastyczne. Byłem tam chyba 10 lat temu. Najpierw zdziwiłem się, że duża część wsi nie jest malowana, tylko domy w pewnej lokalizacji. Drugie rozczarowanie, to że wieś jest w większości zabudowana nie pięknymi chałupami, a "betoniuszami" bezstylowymi. Zresztą sam Dom Malarek jest takim betoniuszem
    Jadąc do Zalipia warto być przygotowanym, że są tam miejsca piękne, jak i bezstylowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktyczne, oglądając zdjęcia można odnieść wrażenie, że cała miejscowość tak wygląda. A to są wybrane domy. W treści postu jest o tym mowa.
      :)

      Usuń
  16. Ależ tu pięknie i kolorowo! Nie wiedziałam, że w naszym kraju można znaleźć takie perełki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      mamy w kraju dużo perełek wartych zobaczenia. Miło mi, że tu zajrzałaś. Jeśli szukasz atrakcyjnych miejsc w Polsce to polecam inne moje posty, pomocna może być mapa postów dostępna w menu.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu