niedziela, 22 listopada 2020

Zamglony Wolin

Gdy około godz. 9.00 wyjeżdżaliśmy ze słonecznych Międzyzdrojów na kolejną wakacyjną wycieczkę, nic nie wskazywało na to, że po przejechaniu ok 5 km znajdziemy się w całkiem innym otoczeniu i poza fragmentem drogi przed nami nic nie będziemy mogli zobaczyć. Nie wiadomo skąd, nagle pojawiła się bardzo gęsta mgła. Szybkość jazdy spadła do ok 20 km/godz i tylko dzięki nawigacji nie przegapiliśmy zjazdu do miejscowości Wolin, który był jednym z celów tego dnia. Na szczęście w samym mieście mgła już nie była tak gęsta i po zaparkowaniu samochodu na wolińskim rynku mogliśmy zobaczyć zarys kolegiaty św. Mikołaja.



Miasto Wolin to niewielka miejscowość położona w południowo wschodniej części wyspy Wolin. Jest miastem o niezwykle bogatej historii i chociaż dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, w X wieku liczył ok 9000 mieszkańców i był jednym z największych miast w Europie. Swój rozwój zawdzięczał korzystnemu położeniu z dostępem do Morza Bałtyckiego. Najlepsze lata dla miasta to okres od X do XII wieku. Później stopniowo traciło na znaczeniu.

Zwiedzanie miasta zaczynamy od kościoła św. Mikołaja.



Widząc otwarte drzwi zaglądamy do środka świątyni. Niestety, jego wnętrze możemy zobaczyć tylko z przedsionka przez oszklone drzwi. Kościół ma postać trzynawowej bazyliki. Jej wnętrze jest stosunkowo ciemne, oświetlone tylko światłem przenikającym do środka przez ładne, barwne witraże.



Całe wyposażenie kościoła jest współczesne.



Jest to spowodowane tym, że kościół został całkowicie zniszczony podczas II Wojny Światowej i przez długie lata pozostawał w ruinie.



Dopiero w latach 70-tych ruiny częściowo zabezpieczono, a na zniszczonej wieży wybudowano taras widokowy. Poniżej pokazuję wygląd kościoła na początku lat 80-tych XX w.

                                                                                                                                                                                      zdjęcie z internetu
W 1988 roku ruiny przekazano władzom kościelnym, które przystąpiły do prac mających na celu odbudowę kościoła. Ostatecznie kościół po 11 latach ponownie oddano do użytku. Obchodząc kościół dookoła możemy zobaczyć, jak teraz wygląda.






Ponownie jesteśmy na rynku, z którego mamy widok na budynek Ratusza.



Zaraz obok znajduje się niewielkie muzeum.



Kilka eksponatów znajduje się przed nim, jak np. katapulta.



Spod muzeum idziemy teraz w kierunku mostu łączącego wyspę Wolin z niewielką wyspą Wolińska Kępa. Mgła ponownie zgęstniała, tak że mostu widać niewiele, za to bardzo ładnie zrosiły się pajęczyny znajdujące się jego barierkach.



Płynąca pod mostem Dziwna jak magnes przyciąga mgliste opary. Całe otoczenie stało się tajemnicze i mistyczne.



Po drugie stronie Dziwny znajduje się skansen - Centrum Słowian i Wikingów. O tej porze roku niestety nieczynny, za to w tej scenerii nabrał magicznego wyglądu.



Wracamy do centrum miasta. W oddali po drugiej stronie rzeki (cieśniny) mamy widok na wolińskie elewatory zbożowe.



I tutaj mgła wyczarowała niezwykły klimat. Podobno były plany, by w tym obiekcie wybudować hotel i centrum SPA. Myślę, że z pobliską przystanią stanowiło by ciekawą propozycję wypoczynku.



Kończymy zwiedzanie Wolina, poranny jesienny ziąb i wilgoć wygania nas do ciepłego samochodu. Zresztą nie na długo, bo po przejechaniu kolejnych kilku kilometrów znów ukazało nam się słońce.

Lokalizacja miasta.

29 komentarzy :

  1. Nieczęsto zdarza się pogoda wyczarowująca takie piękne zdjęcia! Mnóstwo tam magii i bajkowości, szczególnie przy skansenie. Niektórzy by dali spokój, bo powiedzieliby, że mgła ogranicza widoczność, ale to jest piękny wpis z dużą dawką tajemniczości. Fajne miejsce. Pajęczyna - niesamowity cud natury!
    Dzięki za te magiczne przeżycia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natura nam czasem płata takie figle. Najpierw się zżymałem, że nie za wiele zobaczymy, że może przyjedziemy tam jeszcze raz, Ale jak zobaczyłem zdjęcia, to uznałem, że taka sceneria bardzo pasuje do tego miejsca. Jesienne poranki z uwagi na położenie miasta pewnie często tak właśnie tam wyglądają.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Miałeś rację, bo jest wyjątkowo!!!

      Usuń
  2. Tak jakoś jest, że mgła powoduje u mnie chęć wyjścia z domu. Twoje zamglone zdjęcia są bardzo piękne. Miasto we mgle nie straciło uroku.Widać ze zadbane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko nie straciło uroku, ale zyskało na tajemniczości. Zwłaszcza przejście przez most na Wolińską Kępę było jak stąpanie w nieznane. Każdy krok ujawniał jakiś szczegół przed nami. Magiczne doznania.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Mgla wyczarowuje bajkowy swiat, bardzo dla mnie atrakcyjny, ja jak Ismar, wtedy gdy robi sie mlecznie mam ochote natychmiast wyjsc z domu. Pieknie zdjecia zrobiles. Kosciol dla mnie kdanie zrejinstruowany, bardzo podobaja mi sie empory.
    A pajeczyna cudna! najwyzszej klasy bizuteria.
    Juz pisalam, ze zachodnio-pomorskie nie znam a widze, ze jest bardzo warte zwiedzenia...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pajęczyny to żona wypatrzyła. Pewnie, jak każdej kobiecie, skojarzyły się z delikatną biżuterią. Mnie taka pogoda nie zawsze zachwyca, ale później, gdy przed komputerem oglądam zdjęcia, to zwykle jestem zachwycony. Jeszcze sporo miejsc pokażę z tego rejonu Polski, myślę więc, że Cię nakłonię do odwiedzenia województwa zachodnio-pomorskiego.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Udało Ci się uchwycić zamglony obraz obiektu w pięknym miejscu ... wygląda tak dramatycznie.
    Dziękuję za ciekawą historię podróży.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mgła nadała temu miastu wyjątkowego klimatu. Pogoda nas zaskoczyła, ale było to ciekawe doznanie.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Najbardziej podoba mi się czwarte zdjęcie od końca.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też i mój faworyt, podobnie przedostatnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Niezwykły klimat na zdjęciach, mgła to jednak tworzy nastrój:-) zupełnie nie znam tych stron, jakże dalekich od nas; a kiedy sobie policzę, ile kilometrów nas dzieli, to od razu mam w głowie przelicznik: a do Rumunii to tam bym dojechała:-) ot, takie skrzywienie; wiem, że Polska ma tyle do zaoferowania, a jednak ciągnie mnie to tych przaśnych klimatów, prostoty, natury; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odległość od Was faktycznie spora. Przyznam się, że gdybym miał wybór, też jechałbym do Rumunii. Ale czas były dość niepewny, uznaliśmy, że urlop w kraju też może być atrakcyjny. I nie pomyliliśmy się. Teren zachodniopomorskiego województwa to prawdziwa skarbnica miejsc wartych zobaczenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Przepiękne zdjęcia okryte mgiełką tajemniczości. Po prostu bajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Faktycznie, każdy nowy zaułek, nowa ulica czy plac to było odkrywanie nowej tajemnicy. Ma to swój urok.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Chociaż mgła zasłania wiele, co może denerwować i być przyczyną rozczarowań, to jednocześnie dodaje też zdjęciom magicznego klimatu. Mam w swoim dorobku dwa wspomnienia związane z mgłą właśnie - jedno to Casablanca i meczet Hassana I wyłaniający się z niej wczesnym rankiem. To było coś niesamowitego! Drugie wspomnienie związane jest z Lago di Como i ono było trochę mniej miłe bo mgła była tak gęsta, że z otoczonego Alpami jeziora widzieliśmy tylko jezioro i tak było przez cały dzień. W wyobraźni widzieliśmy to piękne jezioro z górami w tle a w rzeczywistości widzieliśmy wodę i ciemnoszare tło. Było magicznie ale jednak wolałabym widzieć Alpy :).
    Piękne zdjęcie pajęczyny a mgła cóż...nie można odmówić jej uroku :)
    Moc pozdrowień, trzymaj się zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tym szczęśliwcem, który widział alpejskie szczyty wznoszące się ponad wodami jeziora Como. Gdy jesteś w takim miejscu, czasem jeden, jedyny raz w życiu, to taka mgła, przez którą nic nie widać, może tylko irytować. W moim przypadku jednak coś mogliśmy zobaczyć, przez co zdjęcia stały się ciekawsze.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawe zjawiska, fajne zdjęcia można robić. Czasami jednak można łatwo zgubić się w takiej mgle lub nic nie obejrzeć. Czasami tak miałam na górskich wędrówkach, tylko wyobraźnia pracowała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W górach mgła bywa utrapieniem, ale też wspaniałym dodatkiem. Zwłaszcza, gdy uda się już wyjść poza ich zasięg. Widok szczytów górskich ponad morzem mgieł jest jednym z najpiękniejszych, jakie można spotkać w czasie wędrowania. I takich Ci życzę :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  10. Twoje zdjęcia wyglądają jakby powstały z magii, są przepiękne.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego poranka tak wyglądało całe miasto. Najbardziej magicznym miejscem był most nad cieśniną Dziwną.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Mimo mgły, a może dzięki mgle zdjęcia intrygują, emanują aurą tajemniczości. Szczególnie pajęczyna zroszona malutkimi kropelkami wygląda niezwykle artystycznie... po prostu pięknie!
    Przesyłam pozdrowienia wraz z promieniami dzisiejszego, listopadowego dnia :-))
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, zwykła pajęczyna, a urzekła już kilka osób. W czasie mgły inaczej odbieramy otaczającą nas rzeczywistość. Coś, co powinno nas razić, staje się obiektem podziwu. Trzeba tylko umieć to dostrzec.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Mgła zdominowała resztę i nie będę oryginalna, ale bardzo te zdjęcia zyskały z jej powodu. Zdjęcia przy pięknej pogodzie są takie idealne, że aż brakuje w nich klimatu, charakteru, bo są zbyt bajkowe (nie mylić z baśniowoscią). Od razu przypominają mi się moje zdjęcia z Edynburga, byłabym zawiedziona, gdyby nie było wówczas mgły. A jak już obstawiacie swoje typy to dla mnie także czwarte od dołu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniałaś o Edynburgu, gdzie miałem być letnią porą. Tak sobie właśnie wyobrażam, że to miasto najładniej wygląda w mglistej oprawie. Ale takiej delikatnej, dodającej uroku.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Jak wiesz, jestem zachwycona Twoimi zdjęcia ale te, osnute mgłą zawładnęły moim sercem. Są cudne! Ostatnio i ja uległam czarowi mgły. Znowu oczarowałeś mnie zachodnio-pomorskim. Byłam jakiś czas temu w niektórych miejscowościach, czas odświeżyć swoje wspomnienia.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie postrzegasz otaczający nas świat, jak i ja. Nie dziwi mnie więc, że te zdjęcia zawładnęły Twoim sercem. Jesienna pora sprzyja takim obserwacjom. Pewnie lubisz teraz przebywać poranną porą w Twoim ogródzie. To jedno z miejsc, gdzie mgła tworzy niezwykłe klimaty, pełne tajemniczości.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. To mieliście taką zaczarowaną podróż.
    I wspomnienia z niej są też zaczarowane i tajemnicze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie to ujęłaś. Tajemniczo było na pewno.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu