sobota, 11 czerwca 2016

Kudowa Zdrój

Chętnie odwiedzam miejscowości uzdrowiskowe. Kilka z nich prezentowałem już na blogu. Może jestem staroświecki, ale lubię usiąść na ławce w parku zdrojowym i popijając wodę ze źródła mineralnego obserwować spacerujących kuracjuszy i cieszyć się atmosferą panującą w kurorcie.

Pośród polskich uzdrowisk miejsce szczególne zajmują u mnie dwie miejscowości. Muszyna i Kudowa Zdrój. Muszyna za sentyment związany z kilkukrotnym pobytem tam w dzieciństwie, o czym pisałem w poście o tym uzdrowisku. Natomiast Kudowa Zdrój przywołuje masę pięknych wspomnień już z okresu dorosłego w moim życiu.

Kudowa Zdrój jest tez najczęściej odwiedzanym przeze mnie uzdrowiskiem. Licznik odwiedzin już dawno przekroczył liczbę dwadzieścia. Po części jest to spowodowane posiadaniem przez mój zakład pracy ośrodka wypoczynkowego w Kudowie, gdzie za niezbyt duże pieniądze mam możliwość wynajęcia małego domku. Ale głównie przyciąga mnie Kudowa niespotykanymi gdzie indziej atrakcjami turystycznymi.

W zasięgu jednej czy dwóch godzin jazdy samochodem mamy możliwość spacerowania po niezwykłych formacjach skalnych, odwiedzania urokliwych zamków, kościołów czy klasztorów. Wiele z tych miejsc już znacie z moich postów, sporo czeka na publikację.

Zapraszam na letni, poranny spacer po Kudowie Zdroju. Zaczynamy go przed wejściem do parku zdrojowego. Nie ma jeszcze wielu ludzi, większość spożywa śniadania w obiektach sanatoryjnych, możemy więc w spokoju spacerować po uzdrowisku.



W tle widoczny budynek sanatorium Polonia, chyba najbardziej znany symbol Kudowy, często przedstawiany na pamiątkowych pocztówkach.



Kryje w swoich wnętrzach nie tylko piękne apartamenty, ale również Teatr Zdrojowy oraz restaurację, gdzie wieczorami na dansingach, przy dźwiękach muzyki kwitnie nocne życie uzdrowiska.

Nieco skromniej, ale za to bardziej kameralnie wygląda budynek położonego w parku zdrojowym sanatorium Zameczek.



Sam park zdrojowy jest wyjątkowej urody. Zadbane rabaty zachęcają do spacerów, a liczne zabytkowe drzewa czy krzewy oraz kwiaty pięknie go ubarwiają.



Miasto jest znane z Festiwalu Moniuszkowskiego Nie dziwi więc obecność jego popiersia w parku.

Jak w każdym z uzdrowisk jego centralne miejsce zajmuje Pijalnia Wody Mineralnej. Ta w Kudowie jest największą na Dolnym Śląsku.



Pijalnia kryje we wnętrzu ujęcia dwóch źródeł: Marchlewski i Śniadecki. To drugie jest najstarszym ujęciem wody mineralnej w Kudowie i pochodzi z końca XVI wieku. Ujęcie wody jest gustownie zwieńczone podświetloną kulą. Są krany do wody ciepłej i zimnej



Niestety, aby napić się wody, trzeba zapłacić niewielką opłatę (1,5 zł). Pobieranie opłaty stało się normą w pijalniach naszych uzdrowisk.

Poza ujęciem wody w budynku znajduje się jeszcze kawiarnia, sklepy z pamiątkami i Sala Koncertowa.



Po wyjściu z Pijalni idziemy w stronę głównej promenady.



Po drodze mijamy Halę Spacerową



oraz Muszlę Koncertową, gdzie często przygrywa uzdrowiskowa orkiestra i organizowane są dla kuracjuszy letnie koncerty.



Nieco na uboczu znajduje się budynek dawnej pijalni oraz park szachowy.



Idąc główną promenadą mijamy kolejne ujęcie wody mineralnej, źródło Moniuszko.



Tu za darmochę możemy napić się wody do woli.



Promenada jest ulubionym miejscem do spacerów dla kuracjuszy.



Idą niespiesznie popijając wodę a liczne ławki pozwalają na miłe chwile odpoczynku w otoczeniu kwitnących kwiatów.






Promenada kończy się przy dość sporym stawie z ładną fontanną.



Wracając bocznymi alejkami



dojdziemy w pobliże powstałego niedawno muzycznego ogrodu.






Jego ozdobą są atrapy instrumentów muzycznych i piękne kwiaty.






Warto przejść się też ulicami części zdrojowej miasta wyszukując pośród budynków co ładniejsze wille, często o rodowodzie sięgającym przełomu XIX i XX wieku.






W jednym z takich budynków znajduje się siedziba władz miasta.






Zwiedzając Kudowę na pewno warto wybrać się do Czermnej, kiedyś odrębnej miejscowości, a dzisiaj jej dzielnicy. Idziemy tam z centrum uzdrowiska ulicą Moniuszki. Z jednej strony mamy ładny widok na Górę Parkową z wieżą nadajnika RTV



a z drugiej na pasmo Sudetów ze szczytem Śnieżki na horyzoncie.



Po około 15 minutach dochodzimy do cmentarza i kościoła pw. św. Bartłomieja w Czermnej.



Obok kościoła znajduje się lokalna atrakcja, słynna Kaplica Czaszek.



Ściany i sufit tej kaplicy pokrywa ok. 3 tys. czaszek i kości ludzkich. Dalsze 20-30 tys. szczątków leży w krypcie pod kaplicą.


                                                                                                                                                                                     Zdjęcie z Wikipedii
Kości są pozostałością ofiar wojen śląskich z lat 1740-1742 i 1744-1745 oraz chorób zakaźnych (epidemii cholery) z XVIII w.

Miejsce niezwykłe, chociaż nie każdy decyduje się na wejście do kaplicy.

Będąc w Czermnej polecam jeszcze około 2,5 km spacer w kierunku Pstrążnej. W jednym z ostatnich zabudowań (ul. Kościuszki 101) znajduje się licząca prawie sto lat szopka ruchoma.



Szopkę budował przez ponad dwadzieścia lat mieszkajacy w tym domu Franciszek Stephan. Najpierw napędzana ręcznie, potem elektrycznie szopka składa się z ok.250 figurek ludzi i zwierząt, częściowo ruchomych i przedstawia miasto Betlejem w czasie narodzin Jezusa.









Niezwykły talent Franciszka Stephana znalazł odbicie w kolejnym eksponacie prezentowanym w tym domu. Działające do dzisiaj organy posiadają 270 piszczałek i obejmują 10 rejestrów. Budowę organ ukończył w 1938 roku.






Wstęp darmowy, opłata co łaska, naprawdę warto odbyć spacer do tego miejsca.

Wracając z Czermnej proponuję odbić jedną ze ścieżek w kierunku szczytu Góry Parkowej. Powinna nas zaprowadzić w pobliże tzw. Altanki Miłości.



Miejsce chętnie odwiedzane przez zakochane pary oferuje ładny widok na centrum części uzdrowiskowej miasta.



Polecam pobyt w Kudowie Zdroju, może i Was oczaruje swoim niezwykłym klimatem.

Lokalizacja miasta.

21 komentarzy :

  1. Poranny spacer i to w takim miejscu to prawdziwa przyjemność. Powietrze jest rześkie, promienie słońca przyjemnie grzeją a my ze szklaneczką wody mineralnej niespiesznie idziemy.Och, rozmarzyłam się przy Twoim poście.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Muszyny też mam sentyment i z tego samego powodu:)
    W Kudowie byłam kilka razy, głównie w przelocie, przyznam, że dużo bardziej odpowiada mi atmosfera nieodległych Dusznik. Ale - urode miejsca doceniam, a już zdjęcia - wiadomo:)
    Pozdrawiam z Krakowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne fotki - Kudowa to rzeczywiście bardzo urokliwy kurorcik.
    Choć Polanicę i Duszniki również lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przysiadłabym i ja z kubeczkiem wody na ławeczce...
    W Kudowie byłam...30 lat temu. Wydaje mi się teraz bardziej kolorowa, piękniejsza...a może to moje wspomnienia tego cudownego kurortu wyblakły?
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wybieramy się do Kudowy, ale jakoś wybrać się nie możemy.
    Twój post Wkraj, zachęca do odwiedzenia tego przepięknego miasta.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe miejsce fotki urocze jest gdzie posiedziec w cudownej zieleni oraz klombami kwiatów piekny ogród muzyczny serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Usiąść na ławeczce i poobserwować ludzi- to wcale nie takie staroświeckie. Moja sporo młodsza koleżanka ostatnio opowiadała, że uwielbia takie właśnie obserwowanie ludzi. Kudowa jest ... żeby nie używać wyświechtanych słów - bardzo urokliwym miejscem. Znam je tylko z blogów, byłam co prawda, ale jako małe dziecko, więc nie mam wspomnień, a zdjęcia mam z rodzaju to właśnie my na wczasach:). Ale do kapliczki z ludzkich kości bym nie wchodziła

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, jak przyjemnie .....
    Najbardziej podobają mi się instrumenty w muzycznym ogrodzie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem oczarowana tym miastem - dzięki Tobie. Nigdy nie przypuszczałam, że Kudowa jest tak piękna.
    W przyszłym roku wybieram się do sanatorium, więc wezmę to urocze miasto pod uwagę.
    Dzięki za wycieczkę i świetne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poranny spacer w takich okolicznościach to zawsze dobry pomysł.
    A tak w ogóle, to trzeba to mówić głośno - piękne mamy uzdrowiska. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kudowa Zdrój prezentuje się teraz bardzo ciekawie, zwłaszcza gdy w parku zdrojowym wszystko tak pięknie, wiosennie kwitnie... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wybieram się, wybieram i wybrać nie mogę. Zawsze jak mogę na weekend pojechać, to pokazują w kotlinie deszcz :( A mnie zalezy, by jeszcze Błędne Skały zobaczyć i wejsć na Szczeliniec.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja ciotka przez czterdzieści lat, co roku do Kudowy jeździła... Doceniając urok miejsca, twoje zdjęcia i pełną sympatii relację mimo wszystko choćby przez zanudzenie jej opowieściami na temat pobytu tam i ... męczeństwo wuja - chyba póki co się nie zdecyduję, okolice owszem kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka wycieczka jak sprzed lat. Lubię Kudowę, zresztą parki zdrojowe mają ten specyficzny koloryt i klimat. No i czaszki i szopka to główne atrakcje. Lubie spacer do szopki..dodatkowe atrakcje to oczywiście Lewin i Duszniki! a po czeskiej stronie tyle atrakcji!
    Pamiętam park po wielkiej powodzi, był to czas, gdy po remoncie przyszła powódź. A potem miasto szybko się podniosło i powstało kolejne zagrożenie ale jakoś się udało. W Lewinie Kłodzkim zbudowano zbiorni i może teraz Kudowa i Duszniki są bezpieczne.
    Piękny park zdrojowy, jeszcze nie dawno były tam szachy i kaktusy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bywałem wielokrotnie i jestem oczarowany sanatoryjną architekturą. Krajobrazy dopełniają całości. Z roku na rok coraz więcej odnowionych budynków. Bardzo ciekawe miejsca pokazałeś. Jednak w Kotlinie Kłodzkiej jest multum ciekawych miejsc do zwiedzania.
    Bardzo piękne zdjęcia i widać pogoda dopisała:)
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach... uruchomiłeś mi lawinę wspomnień :) Kudowę Zdrój potraktowałam bardzo po macoszemu, nie poświęcając jej większej uwagi, ale w kotlinie mogłam być jedynie przez cztery dni, a tu tyle atrakcji... Kaplica Czaszek - pamiętam, że ściśnięto nas wewnątrz i zamknięto drzwi a ja za wszelką cenę nie chciałam się otrzeć o te czaszki. Pstrążna i szopka, przed którą stałam jak dziecko z otawrtą buzią, podziwiając nietypowe hobby Franciszka Stephana...
    Nie bardzo rozumiem pobierania tych opłat za wodę zdrojową. Ale na podobną akcję natknęłam się ostatnio w Druskienikach na Litwie. Może to jakieś dziwne zarządzenie? Zwykle próbuję wód, by potem stwierdzić, że jednak mi nie pasują smakowo :) Pozdrawiam w iście kuracyjnym nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przewspaniałe wspomnienia mam z kudowy, okres ciązy, spacery. coś pięknego

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubie ogladac moje strony oczami innych :) Kudowa jest Ok, chociaz ja osobiscie wole Polanice.

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie ogladac moje strony oczami innych :) Kudowa jest Ok, chociaz ja osobiscie wole Polanice.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tez mam slabosc do miasteczek uzdrowiskowych - to dla mnie drugi cel podrozy po Polsce zaraz po zamkach. No dobra, gory tez sa piekne ;) Kudowe odwiedzilam w ubiegle wakacje, niestety do tej "wody za darmoche" sie nie doczekalam, bo przede mna wycieczka ludzi z baniakami po 5 litrow koniecznie hciala uzupelnic zapasy ;) Ale Kudowa, Duszniki, Lewin Klodzki... maja niesamowity klimat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu