sobota, 23 listopada 2013

Karlova Studánka

Kilka miesięcy temu zamieściłem opis wycieczki na Pradziada doliną Białej Opavy. Wspomniałem tam, że punkt wyjścia na trasę znajduje się w miejscowości Karlova Studánka. Dzisiaj chciałbym bliżej przedstawić tę miejscowość.

Karlova Studánka jest małym, kameralnym uzdrowiskiem położonym w Jesennikach w Czechach. Pierwsze wzmianki o źródłach leczniczych pochodzą z początku XVIII wieku. Sanatorium założył najmłodszy syn Marii Teresy – Maksymilian II w 1780 roku. Pod nadzorem lekarzy leczenie przebiega tutaj już od 1785 roku.

Lubię odwiedzać uzdrowiska. Muszę przyznać, że Karlova Studánka zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Jest miejscem, gdzie czas jakby zatrzymał się w miejscu w latach międzywojennych. Jednolita zabudowa z wykończeniem budynków drewnem tworzy niezwykle malowniczy widok. Daleko tutaj do zgiełku znanego z polskich uzdrowisk. Spacerując po miejscowości prawie nie widać kuracjuszy. Życie toczy się leniwie. Wszystko to sprawia wrażenie nierealnego miejsca, zagubionego pośród wzgórz.

Jest to też jedno z najczystszych miejsc w Europie, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. I nie jest to reklama, tylko potwierdzona badaniami opinia. Nic w tym dziwnego, albowiem uzdrowisko leży w prawie dziewiczej przyrodniczo części Sudetów. Daleko tu do zakładów przemysłowych, brak też dróg o dużym ruchu samochodów.

Ponieważ centrum miejscowości leży tylko około 500 m od parkingu, gdzie zaczynałem wycieczkę na Pradziada, postanowiłem pokonać ten odcinek pieszo.

Po około 10 minutach dochodzimy do pierwszych zabudowań uzdrowiska.



Widoczna po prawej stronie drogi altana jest pijalnią wody mineralnej.



Woda mineralna jest typu wodorowęglanowo-wapiennego z wysoką zawartością kwasu krzemowego. Nasycona CO2 smakuje podobnie jak ze źródła w Muszynie lub Szczawnicy.

Po drugiej stronie ulicy znajduje się sanatorium Dom Śląski z 1905 r.



Idąc dalej mijamy Urząd Miasta



oraz małe centrum handlowe z kawiarnią.



Za chwilę dochodzimy do centralnej części uzdrowiska. Nie znajdziemy tutaj gęsto upakowanych sanatoriów czy domów wczasowych. Na przestrzeni około 400 x 400 m znajdują się luźno postawione budynki uzdrowiskowe. Liczne rabaty, drzewa i krzewy ozdobne sprawiają wrażenie jakbyśmy spacerowali po ogrodzie botanicznym a nie centrum miejscowości.



Jakże przyjemny musi tutaj być pobyt sanatoryjny. Np. w takiej Willi Eugene znajdują się tylko cztery apartamenty. Cisza i spokój zapewniony.



Niedaleko tej willi znajduje się budynek basenu uzdrowiskowego z komorą solną.



Basen jest ogólnie dostępny z wodą termalną 32-34°C. Jest jacuzzi, kąpiel bąbelkowa, sauna. Można wykupić zabiegi balneoterapii.

Wejście do budynku jest misternie zdobione drewnianymi detalami.



Wewnątrz jest też kawiarnia, gdzie można odpocząć po zabiegach, napić się kawy czy zamówić lody.



Z tarasu przed wejściem widać główny Dom Zdrojowy Libusza



To w nim wykonuje się główne zabiegi sanatoryjne.



W pobliżu znajduje się najładniejszy obiekt sanatoryjny, dawna Willa Vlasta.






Ten pochodzący z 1894 roku budynek jest ciekawie zdobiony detalami architektonicznymi.






Zarówno Willa Vlasta jak i Dom Zdrojowy znajdują się na niewielkim wzniesieniu z którego mamy ładny widok na budynek basenu



oraz Dom Zdrojowy Bezrucz.



To chyba jedyny dom w tej części uzdrowiska nie za bardzo pasujący stylem do pozostałych, bo pozbawiony drewnianej elewacji. Ale jest równie ładny, dodatkowo zdobiony secesyjnymi malunkami. Za nim znajduje się mały park zdrojowy z fontanną.



W parku znajduje się też kościół pw. Najświętszej Marii Panny Uzdrowienia Chorych.



Po wyjściu z parku mijamy stylową restaurację



z ładną fontanną.



I znów jesteśmy przed pijalnią wody mineralnej. Tutaj kończymy spacer po uzdrowisku. Zajęło to nam niecałą godzinę.



Nie wiem, czy zdjęcia oddały klimat Karlovej Studánki. Oglądając je mam w pamięci jeszcze niedawne wrażenia z pobytu tam i inaczej to odbieram. O uroku tego uzdrowiska najlepiej się przekonać samemu odwiedzając je. Ze swojej strony bardzo polecam.

Zobacz również:




Wycieczka na Pradziada




Vysoky Vodopad



Lokalizacja uzdrowiska



Pokaż Pradziad na większej mapie

30 komentarzy :

  1. Zachęcające te Twoje zdjęcia ! Mam nadzieję ,że kiedyś uda mi się odwiedzić te miejsca.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne miejsce, uwielbiam takie klimaty, a do tego góry wokoło więc jest gdzie chodzić, coś wspaniałego! Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dobrze, że pokazałeś Karlova Studankę!
    Przejeżdżałam przez nią tylko, nie było czasu juz na zwiedzenie, a warto, jak widać;obiecuję sobie tam wrócić i połazić;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klimatyczne miejsce, jak i inne uzdrowiska. Ja też lubię po nich spacerować - na szczęście jako turysta a nie kuracjusz! :) Pozdrawiam, Wieczna Tułaczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne zdjęcia z fantastycznego miejsca.
    Pijalnia wody i stylowa restauracja są wyjątkowej urody.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. jak tam ładnie! a przede wszystkim, co się rzuca w oczy, to jakaś oaza spokoju!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Veľmi pekné miesto. Mala som jednu internetovú známu zo slovenského mesta Žilina, ktorá chodila každý rok na dovolenku do Karlovej Studánky. Viackrát som ju prosila, aby mi poslala odtiaľ aspoň jednu fotografiu, aby som videla, prečo sa jej tam tak páči. Nikdy mi žiadnu fotku neposlala. Až vďaka tebe mám teraz možnosť vidieť krásy tohto miesta. Ďakujem!

    Bardzo ładne miejsce. Miałem jedną z Internetu znaną słowackim mieście Żylina, który poszedł każdego roku na wakacje do Karlova Sdudánka. Kilka razy poprosiłem ją, aby wysłać mnie tam co najmniej jedno zdjęcie, które widziałem, dlaczego więc nie pójdziesz. Nie wysyłaj mi żadnych zdjęć. Dzięki tobie jestem teraz w stanie zobaczyć piękno tego miejsca. Dziękujemy!

    OdpowiedzUsuń
  8. jak zwykle relacja godna najlepszych przewodników :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za sceneria! już widzę spacerujące panie w kapeluszach i długich sukniach, panowie w melonikach, delikatny szmer rozmów, a potem kąpiele zdrowotne w długich, koronkowych pantalonach - panie i męskich kostiumach w paski - panowie; rzeczywiście czas zatrzymał sie tutaj, niezwykle urocze miejsce; i jakoś tak przestronnie, ludzi mało; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniałem w poście, że na Domu Zdrojowym Bezrucz znajdują się malowidła. Są umieszczone w miejscu kilku okien. I właśnie na nich są obrazki jak opisałaś w komentarzu. A więc przechadzająca się para po parku. Ona w długiej sukni z parasolką, on w meloniku. Na innym obrazku pan zażywa kąpieli w wannie. Co prawda jest w niej jak go Pan Bóg stworzył, ale podobieństwo do Twojego opisu bardzo duże.
      Miłej niedzieli :)

      Usuń
  10. Ależ tam zielono, nic dziwnego, że mają takie czyste powietrze.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie szukam pomysłu na sanatoryjny wyjazd. Zaraz zajrzę, jak tam z dojazdem

    OdpowiedzUsuń
  12. Urocze miejsce w sam raz na odpoczynek od zgiełku miast, zdjęcia jak najbardziej oddają klimat tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne miejsce. Zdjęcia ... rewelacja !!! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa i ładna architektura.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna miejscowość. Taka ze swoistym klimatem. Trochę przypomina mi nasze sudeckie uzdrowiska. No i jeszcze jedno skojarzenie - nasze Międzygórze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi troszkę przypomina Międzygórze.

      Usuń
  16. Jakże tam pięknie. Piękna architektura mnóstwo zieleni i bloga cisza...
    Za oknem półmrok i siąpiący deszcz...U Ciebie, bajecznie. Jak dobrze, że istnieje Twój blog...W jednej chwili, wirtualnie spaceruję uroczymi alejkami uzdrowiska...Dziękuję za porcję zieleni i fantastyczne zdjęcia.
    Ślę moc pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejna świetna relacja! Można by z nich stworzyć bardzo fajny przewodnik - gratuluje :) Dzisiaj, kiedy za oknem zrobiło się u mnie biało, bardzo przyjemnie było popatrzeć sobie na taka soczystą zieleń... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniałe miejsce na odpoczynek po wędrówkach w góry. Można spędzić tam parę dni korzystając z wód zdrojowych. Dzięki za pokazanie nowego miejsca.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dużo zieleni, piękne domy z drewnianą elewacją i źródła lecznicze, to razem miejsce w którym warto pobyć trochę. Dziękuję za pokazanie go. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj przypomniała mi się moja wycieczka do tego pięknego uzdrowiska, tylko widać Ty miałeś lepszą pogodę. Piękne zdjęcia! Gratuluję. :-) Wokół są jeszcze urocze szlaki spacerowe. Pozdrawiam serdecznie. Była to sentymentalna podróż do wspomnień. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W jakim okresie tu byłeś? Wygląda na czerwiec lub lipiec chyba?

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj, byłem, tam byłem... :-) Niestety tylko przebiegłem przez Studankę w kierunku Pradziada.
    Ale już parę minut mi wystarczyło ,że mam podobne wrażenia jak Ty.
    Przepiękna i klimatyczna miejscowość. Na 100% wrócę tam pospacerować sobie. Tylko może wybiorę sobie inna porę roku niż Ty. Może jesień, która najbardziej lubię? :-)
    A Twoje zdjęcia -> dla mnie super!
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne miejsce, bylam tam juz dwa razy na jednodniowej wycieczce z Nysy.Mieszkam jednak daleko od Studanki i chcialabym batdzo pojechac ale na dluzej.Czy moglbys mi jakis fajny hotelik lub pensjonat polecic w poblizu centrum?Z gory dziekuje i pozdrawiam z Bremerhaven

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, byłem tam również na jednodniowej wycieczce. Nie znam sprawdzonego miejsca. Myślę, że w internecie można znaleźć adresy kwater.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. hotel Dzban jest jak najbardziej OK. jest on na jednym ze zdjęć tuż obok pijalni wody mineralnej.

      Usuń
  24. Karlova studzianke odwiedziłam w zeszła jesień i tegorocznej zimy. Coś niesamowitego. Zarówno jesień jak i zima były magicznie spędzonym czasem.

    Jestem zachwycona Twoim blogiem.
    Kocham podróżować z mężem i nasza córka. Na razie raczkujemy w tym temacie ,ale takie blogi inspirują

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie dzisiaj wróciłam z tego urokliwego miejsca... po prostu cudnie.Pradziada zdobyłam nie ukrywam z wielkim trudem ale żółtym szlakiem warto było...trasa bardzo urokliwa i malownicza. A sama Karlowa Studanka ...cóż tak jakby przeniosła się w czasie...Warte zwiedzenia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu