poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Kadyny

Kadyny to miejscowość położona niedaleko Tolkmicka w powiecie elbląskim. Od strony północnej jest otoczona wodami Zalewu Wiślanego a od południa wzniesieniami Wysoczyzny Elbląskiej. Tak atrakcyjne położenie sprawiło, że Kadyny stały się popularną miejscowością turystyczną, ale bardziej dla osób  ceniących sobie spokój i odosobnienie niż gwarne towarzystwo. Walory tego miejsca doceniła już na początku XX wieku pruska rodzina królewska, która miała tu swoją letnią rezydencję.

Patronat cesarza Wilhelma II nie ograniczał się tylko do królewskiej posiadłości. Dzięki swojemu mecenatowi przyczynił się do rozwoju miejscowości Kadyny. Założył tu folwark ze stadniną koni i gorzelnią. Rozbudował miejscową cegielnię i utworzył w niej oddział zajmujący się produkcją majoliki, czyli glazurowanych kafli ceramicznych i dachówek. Dla pracowników cegielni wybudował osiedle domków ze szkołą, pocztą, karczmą i małym szpitalem.

Co ciekawe, wszystkie te obiekty zachowały się w dobrym stanie do dnia dzisiejszego. Zapraszam na spacer po Kadynach, wioski, która nas zauroczyła swoim położeniem i atrakcjami. Zaczynamy od wizyty w starym folwarku. Przed nami efektowna brama prowadząca na jego teren.



Obok bramy w pomieszczeniach dawnej gorzelni znajduje się restauracja. W jej stylowych wnętrzach można nie tylko zamówić wykwintne dania, ale obejrzeć sporą kolekcję obrazów, m.in. dzieł Witkacego.



Ozdobą całego założenia są dawne zabudowania stajenne.



Przed wojną bywało w nich ponad sto koni. Również po wojnie do 2009 roku znajdowała się tutaj znana stadnina koni. Obecnie kilkanaście wierzchowców służy gościom hotelowym, którzy na nich odbywają wycieczki konne po wzniesieniach Wysoczyzny Elbląskiej.



Opuszczamy teren folwarku. Nieopodal znajduję się pałac cesarski, letnia rezydencja Wilhelma II. W tympanonie ryzalitu frontowego widnieją wspaniałe herby hrabiego von Schwerin (właściciela pałacu w latach 1786-1799) i jego małżonki.



Kierujemy się teraz ku niewielkiemu wzniesieniu, na którym znajduje się klasztor franciszkanów. Obok ścieżki prowadzącej do jego zabudowań rośnie potężny dąb Bażyńskiego, jednen z najgrubszych (10 metrów w obwodzie) i najstarszych (700 lat) w Polsce. Nazwano go na cześć pierwszego właściciela Kadyn – rycerza Jana Bażyńskiego.



Staruszek trzyma się dzielnie, chociaż nie ma  prawie 1/4 obwodu pnia.



Wkraczamy na teren rezerwatu przyrody Kadyński Las, którego osobliwością są występujące tu licznie pomnikowe buki i dęby.



Będąc prawie na wysokości poziomu morza trudno było się spodziewać stromych wzniesień, ale wędrówka po 400 drewnianych schodach prowadzących do klasztoru dała się we znaki.



Barokowy klasztor franciszkanów dość długo pozostawał opuszczony i popadał w ruinę. Obecny stan to efekt niedawnej odbudowy. Pospacerujmy wokół jego zabudowań.















Kilka minut od zabudowań klasztornych znajduje się wieża widokowa.



Rozpościera się z niej ładna panorama Zalewu Wiślanego.



Zejście ze wzniesienia było już przyjemnością.



Po wyjściu z lasu widzimy w oddali dawne zabudowania pracowników cegielni. Polecam odbyć spacer pośród nich. Mimo, że zbudowane ze zwykłej cegły, zachwycają formą i detalami ich wystroju.
























Na koniec tej wycieczki zaglądamy jeszcze na miejscową plażę.



Pomimo ładnej pogody i letniej pory znajdowało się na niej raptem kilka osób.



Dla spragnionych ciszy i samotności świetne miejsce na spędzenie kilku godzin w bliskim kontakcie z naturą.



Nie tylko my znaleźliśmy ochłodę w wodach zalewu.



I tym miłym akcentem kończę opis wycieczki do Kadyn. Myślę, że warto zapamiętać tę nazwę.

Lokalizacja miejscowości.

25 komentarzy :

  1. właśnie wróciłam ż wędrówki po Lubelszczyźnie a Ty pokazujesz północ Polski a ja tam też kiedyś byłam nawet dwa razy ale nie widziałam klasztoru franciszkańskiego, więc trzeba wrócić. bardzo mi się podobają Kadyny, ich architektura, Twoje zdjęcia są cudne! JA jeszcze zajrzałam do pracowni ceramicznej i kupiłam sobie jakiś drobiazg. pozdrawiam! lato nam się kończy i czas opisać to co widzieliśmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegoś powodu pracownia ceramiczna była nieczynna podczas naszego pobytu. Szkoda, bo czytałem, że warto ją zobaczyć.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Rzeczywiście niezmiernie ciekawe miejsce. Domy z czerwonej cegły robią wrażenie solidnych, nie widać odpadającego tynku, jak to często zdarza się. Bliskość Zalewu wiślanego też jest atrakcyjną sprawą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie widać po tych domach, że mają już ponad sto lat. To pewnie zasługa miejscowej cegielni, która dostarczała materiały na ich budowę..
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Zaspokoiłeś moją ciekawość, bo niedawno rzuciła mi się w oczy w internecie reklama tego folwarku. Też odniosłam wrażenie, że to fajne i spokojne miejsce. Aż chce się tam pojechać.
    Pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko się zdarza, by na terenach wiejskich było tyle atrakcji. W przypadku tego folwarku reklamy nie kłamią. Dla lubiących spokój jest to miejsce warte polecenia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Brałam pod uwagę kilkudniowy pobyt w Kadynach w ostatnich dniach sierpnia. Myślałam o noclegach w Folwarku, ale ostatecznie stanęło na Rajgrodzie i Gołdapi. Spodobała mi się Twoja wyprawa do rezerwatu przyrody Kadyński Las. Może pójdę Twoim śladem... A postać Wilhelma II jest wciąż żywa na tych terenach. My szukaliśmy tak zwanych głazów Wilhelma w Puszczy Rominckiej, szczególnie zależało nam na głazie małym i głazie dwutysięcznym. Okazało się jednak, że samochodem tam nie dojedziemy a pieszo w ponad trzydziestostopniowym upale nie dało rady. Głazy upamiętniają polowania cesarza - ciekawy temat... O Wilhelmie II Hohenzollernie pisałam już na blogu. Im więcej o nim wiem tym bardziej go nie lubię, to takie moje subiektywne odczucie.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat temu mieliśmy bazę wypadową w pobliskim Tolkmicku i wtedy zwiedziliśmy znaczą część Warmii I Powiśla. Tak więc pomysł na kilkudniowy pobyt w Kadynach uważam za bardzo dobry. Na pewno nie zabraknie Wam celów wycieczkowych po okolicy.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Z Twojej relacji wnioskuję że też by mi się tam podobało. I krajobraz i architektura. A do tego bogata historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że każdemu by się tam podobało. My byliśmy zachwyceni.
      :)

      Usuń
  6. Potwierdzam, że Kadyny to wyjątkowo spokojne miejsce. dzięki za przypomnienie tego miejsca. Moje zdjęcia leża sobie spokojnie w archiwum. Ja byłam zachwycona architekturą ceglaną bo bardzo mocno przypomina mi gotyk.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam również bardzo podobała się architektura miejscowych domów. Nie ma tam dwóch identycznych budynków i to jest dodatkowy ich atut.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Wspomnienia odżyły... tylko miejscami roślin przybyło (jak koło tej platformy widokowej)
    Piękne tereny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać po komentarzach, sporo osób odwiedziło Kadyny i mają podobną opinię o tym miejscu. Jest co wspominać :)

      Usuń
  8. Cudownie i bardzo w moim guście. Jestem zachwycona. Większość zdjęć sprawia wrażenie, że Kadyny to jeden wielki folwark. I może osoby szukające rozrywki faktycznie mogą być rozczarowani to do moich oczekiwań i wymagań Kadyny pasują idealnie, wszytko jest takie klimatyczne, zadbane, spokojne i jakby tego było mało, to jeszcze przytulone do zalewu. I dużo wokół zieleni.
    W ten sobotni słoneczny poranek życzę Ci udanego weekendu i przesyłam moc pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że mamy zbliżone upodobania i preferencje, jeśli chodzi o poszukiwanie miejsca na udaną wycieczkę. Spędziliśmy tam miłe chwile i wciąż je ciepło wspominamy. Dziękuję za życzenia udanego weekendu. Tym razem będzie on wyjątkowo długi bo zaczynamy nasz urlop.
      Pozdrawiam, miłej niedzieli :)

      Usuń
  9. Cóż za piękne, mało znane miejsce !!! Wpisuję w plan swoich podróży - obowiązkowo !!! A swoją drogą... te dęby to jakże silne drzewa ! Nie ma już wielkiej jego części, a jednak trwa i rośnie, i cień daje, i piękno ! Pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dęby od dawna były symbolem siły. Już sam wiek drzewa świadczy o jego witalności. A miejscowość warto mieć w swoich planach i odwiedzić, gdy pojawisz się w niewielkiej odległości od Kadyn.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. Pierwszy raz słyszę o takiej miejscowości, choć mam szwagra z Elbląga. Ale widać, że bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie odwiedź szwagra i razem wybierzcie się do tej miejscowości. Może też jej jeszcze nie widział.
      :)

      Usuń
    2. Szwagier mieszka tutaj, w Rzeszowie. Może zabiorę się z nim, gdy będzie jechał w odwiedziny do rodziców.

      Usuń
  11. Ciekawa ta miejscowość, a przyznać muszę, że wcześniej o niej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapamiętać i może odwiedzić, gdy będziesz w okolicy.
      :)

      Usuń
  12. Kadyny - nazwa kiedyś obiła się o uszy, ale tam nie dotarłam... Kolejny jakże interesujący punkt na mapie Polski. Fajny pomysł na spokojny odpoczynek, trzeba zapamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że nawet w środku sezonu tłumów tam nie będzie, więc jeśli lubisz takie klimaty warto ten pomysł zrealizować.
      :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu