Pora zakończyć cykl wycieczek po zamkach Ludwika Bawarskiego. Zamykam go
najbardziej znanym zamkiem, którego sylwetka jest znana chyba wszystkim, gdyż
Neuschwanstein to zamek jak z bajki, niezwykły, ozdobiony girlandami balkonów i
mnóstwem wieżyczek.
Wycieczkę do niego najlepiej połączyć ze zwiedzaniem opisanego już na moim blogu
zamku Hohenschwangau, gdyż oba zamki dzieli niewielka odległość ok. 5 km. Trasa
wycieczki prowadzi najpierw do malowniczego mostu.
Most został wybudowany w 1850r. Przez Maksymiliana II jako prezent urodzinowy
dla swej żony Marii i stąd jego nazwa – Marienbrücke.
93 m pod mostem znajduje się wodospad Pöllat, do którego można podejść
ścieżką
Ale największe wrażenie na odwiedzających to miejsce robi malowniczy widok na
zamek Neuschwanstein
Od mostu do zamku prowadzi droga, którą spacerkiem idziemy ok. 15 minut. Z kilku
miejsc widokowych możemy zobaczyć fragmenty budowli
Po dojściu okrążamy zamek wzdłuż jego murów
aż dojdziemy do bramy głównej
Po jej przekroczeniu wchodzimy na dziedziniec główny, skąd widać tzw. zamek
górny
Tutaj tez znajdują się kasy i początek trasy turystycznej. Zamek zwiedza się z
przewodnikiem, w czasie około 35 minut. Niestety obowiązuje całkowity zakaz
fotografowania, stąd nie mogę pokazać moich zdjęć z wnętrz. Wystrój zamku jest
oparty na operach Ryszarda Wagnera, któremu Ludwik II dedykował ten zamek.
Głównymi postaciami przedstawianymi na ścianach są: rycerz-łabędź Lohengrin,
poeta Tannhäuser, król Świętego Grala – Parsifal. Motywem przewodnim zamku jest
łabędź (podobnie jak w zamku ojca Ludwika II - Hochenschwangau). Neuschwanstein
nie miał pełnić funkcji reprezentacyjnych ale zaspokajać romantyczne marzenia
Ludwika II.
Po zakończeniu zwiedzania wnętrz jest możliwość wejścia na największy zamkowy
balkon
skąd możemy zobaczyć zarówno spinajacy brzegi rzeki Pöllat most Marienbrücke
jak i znajdujący się w dolinie zamek Hohenschwangau
Po wyjściu z zamku można podejść na specjalnie wybudowaną platformę, by jeszcze
raz spojrzeć na potężną bryłę zamku Neuschwanstein.
Na zakończenie wypada mi tylko gorąco zachęcić wszystkich odwiedzających mojego
bloga do zobaczenia zamków Ludwika II Bawarskiego na własne oczy. Zamki z
zewnątrz już stanowią niezwykła atrakcję, ale dopiero w połączeniu z bajecznymi
wnętrzami można w całości ocenić ich piękno. Jak również zrozumieć, dlaczego
Ludwika Bawarskiego nazywano szalonym królem. A wszystko okraszone wspaniałymi
krajobrazami. Naprawdę polecam.
Lokalizacja zamku
Pokaż
Schwangau
na większej mapie
Zamek Linderhof
Zamek Herrenchiemsee
Zamek Hohenschwangau


niesamowity! To zawsze zmusza mnie do myślenia o ludziach, którzy zdecydowali się na realizację takiego projektu
OdpowiedzUsuńTylko szkoda, że wewnątrz jest zakaz fotografowania. Czy faktycznie są w stanie wszystkich przypilnować ? ;)
OdpowiedzUsuńPiękny ten zamek, okolice też. Dzięki za wycieczkę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Tak, zakaz jest mocno przestrzegany - zresztą dotyczy to wszystkich zamków Ludwika II Bawarskiego. Zamki są odwiedzane nawet przez 6 tys ludzi dziennie. Aby taka ilość osób sprawnie przeprowadzić przez zamkowe pomieszczenia wszystko jest wyliczone jak w zegarku. Po raz pierwszy spotkałem się z sytuacją, że godzina wejścia do zamku była odliczana co do sekundy. Poszczególne grupy wchodzą co 2-3 minuty a na bilecie jest godz. np 16.38 i dokładnie o tej porze wchodzisz. Zwiedzając pomieszczenia wychodzisz jednymi drzwiami a już następna grupa wchodzi na Twoje miejsce. Nie ma za wiele czasu aby dokładnie zobaczyć całe wnętrze a o robieniu zdjęć można zapomnieć. Wszędzie kamery a przewodnik pilnuje ludzi. Objaśnienia wnętrz w j. polskim odsłuchujemy przez głośniki i w zasadzie tylko to o czym usłyszymy jesteśmy w stanie troszkę dłużej poobserwować. Nie powiem, żebyśmy jakoś specjalnie gonili po zamku, ale nie było mowy o wolnej chwili dla siebie. Ale tylko dzięki takiej organizacji możliwe jest zobaczenie wnętrz zamkowych przez tak ogromna ilość ludzi. Coś za coś.
OdpowiedzUsuńWonderfull fotos, nice country, Greeting from Belgium
OdpowiedzUsuńNo widze, ze nie trafiles w pogode bedac w tamtych stronach. Miejsce piekne i malownicze ale do dobrych zdjec potrzebne sloneczko, mnie sie jednego razu udlo latem jak bylam porobic dobre zdjecia zamku ale pozostale moje tam wyprawy byly podobne do twojej szarosc i lekka mzawka...
OdpowiedzUsuńale tak czy siak miejsce bardzo interesujace zamek inny niz pozostale, jednak mnie denerwuje ta ilosc turystow jaka tam spotkalam.
A nam sie zdarzylo spoznic na nasza pore (nie z naszej winy), no i... ogromne klopoty z administracja zamku mielismy, doszlo do burzliwej wymiany zdan i po raz pierwszy widzialam ich nienawisc do obcych... i mord w oczach.
Dlugo nie zapomne tej wyprawy do zamku wiosna ub roku, to byl ostatni raz jak tam bylam.
I znowu sie tam wybieram w przyszlym roku, moze na Wielkanoc a moze blizej lata :)
Piękna budowla, szkoda, że nie mozna robić zdjęć, ale przy takim natężeniu ruchu, jak piszesz, nic dziwnego.
OdpowiedzUsuń