Zwierzyniec to jedno z najciekawszych miejsc turystycznych Roztocza. Położony w
środkowej części regionu, w województwie lubelskim, pełni funkcję naturalnej
bramy do Roztoczańskiego Parku Narodowego. Miejscowość łączy walory
przyrodnicze, historyczne i kulturowe, dzięki czemu jest atrakcyjna zarówno dla
miłośników aktywnej turystyki, jak i osób zainteresowanych krajoznawstwem oraz
spokojnym wypoczynkiem.
Miejscowość odwiedziliśmy po raz pierwszy czterdzieści lat temu, gdy jeszcze nie była szerzej znana w Polsce. Przyczynił się do tego artykuł w miesięczniku "IMT Światowid" a następnie zakup przewodnika turystycznego po Roztoczu. Jego lektura pozwoliła na opracowanie dwutygodniowej trasy po tym pięknym zakątku Polski. W trakcie zwiedzania dotarliśmy wtedy do Zwierzyńca. Sama miejscowość i jego okolica tak nam się spodobała, że kilka lat później, już z małymi dziećmi aż trzykrotnie obieraliśmy Zwierzyniec, jako miejsce wakacyjnego wypoczynku.
A potem była długa, trzydziestoletnia przerwa. Lata mijały, a my zwiedzaliśmy inne tereny Polski i Europy. Dwa lata temu postanowiliśmy jednak wrócić na Roztocze, by porównać stan obecny z tym, jaki pamiętaliśmy. Naszą bazą wypadową nie mogło być nic innego, tylko Zwierzyniec. Udało się zarezerwować kwatery i tak, pewnego wrześniowego dnia, znów ruszyliśmy po części znanymi ulicami na spacer po Zwierzyńcu.

Zaczynamy go w miejscu, gdzie na początku XIX wieku zbudowano młyn wodny zasilany wodami z pobliskiego Stawu Kościelnego. Dzisiaj znajduje się w nim restauracja "Karczma Młyn". O dawnym przeznaczeniu tego miejsca przypomina obracające się koło wodne oraz zachowane maszyny ustawione obok karczmy.

Okolice wspomnianego Stawu Kościelnego stanowią popularne miejsce spacerowe w Zwierzyńcu. Wzdłuż jego brzegów zbudowano kilka pomostów, z których roztacza się ładny widok na staw oraz położone na nim wysepki. Na jednej z nich widać fragment kościółka.
Niewielki Zwierzyniec szczyci się mianem miejscowości, w której jest najwięcej pomników na jednego mieszkańca w Polsce. To nie żart, bowiem jest ich tutaj dokładnie 68 szt. co odpowiada mniej więcej, że jeden pomnik przypada na 50 mieszkańców. Jednym z ciekawszych, a zarazem bardziej zagadkowych jest pomnik "Oko Opatrzności" ustawiony bezpośrednio nad brzegiem stawu.

Nie wiadomo, dlaczego się tutaj znajduje i jakie było jego przeznaczenie oraz co oznacza wyryty na kamiennej kolumnie napis 1852.

Wchodzimy teraz na teren niewielkiego parku miejskiego. Na końcu widocznej alejki spacerowej znajdują się dwa kolejne pomniki, o których warto wspomnieć.

Jeden z nich upamiętnia pobyt w Zwierzyńcu pod koniec XVIII wieku Stanisława Staszica, gdy przyjął posadę nauczyciela i wychowawcę synów magnata Andrzeja Zamoyskiego.

Dużo ciekawszy jest drugi pomnik, chyba jedyny taki w Polsce. Upamiętnia zwycięstwo nad plagą szarańczy w 1711 r.

Po niedawnej renowacji znów czytelna stała się inskrypcja wyryta na głazie: „Bóg groził ludowi, ale z wiarą praca rozbraja Jego gniewy i klęskę odwraca. Na pamiątkę wytępienia szarańczy wędrownej przybyłej w te okolice dn. 26/27 sierpnia 1711 roku. Wólka, Ulów, Zielone, Łabunie, Szarowola, Czołomyja, Przeorsk… Wyniszczono szarańczy żywej korcy 656, wykopano jaj tego owada garncy 555,5. Użyto do tego robocizny pieszej dni 14 000.”

Niezwykły przykład pomnika dokumentującego wysiłek okolicznej ludności w walce z plagą szarańczy, a zarazem przekaz dla potomnych, jak radzić sobie w takim przypadku.

Kierujemy się teraz w stronę "Zwierzyńczyka". Stanowi go kompleks krajobrazowy obejmujący system zbiorników wodnych, kanałów i elementów pałacowo‑ogrodowych, który był integralną częścią rezydencji dawnej Ordynacji Zamojskiej.
Ordynacja Zamojskich została założona w 1589 roku przez kanclerza i hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego jako majątek rodowy, który miał zapewnić rodzinie Zamoyskich trwałą pozycję ekonomiczną i polityczną. Przez ponad trzy stulecia ordynacja należała do największych i najlepiej zarządzanych latyfundiów w Rzeczypospolitej. Upadek ordynacji nastąpił po II Wojnie Światowej, kiedy to na mocy reformy rolnej majątek Zamoyskich został znacjonalizowany.

Zwierzyniec pełnił w ordynacji szczególną funkcję. Ze względu na dogodne położenie pośród lasów i wód Roztocza stał się ulubioną rezydencją wypoczynkową Zamoyskich, a z czasem również ważnym ośrodkiem administracyjnym dóbr ordynackich.
Zamoyscy prowadzili na tych terenach nowoczesną, jak na swoje czasy, politykę gospodarczą. Szczególną uwagę przykładali do racjonalnej gospodarki leśnej, ochrony zwierzyny oraz rozwoju rzemiosła i przemysłu. Zakładano tartaki, młyny wodne, browary i stawy rybne, które wykorzystywały naturalne zasoby regionu.

Tyle może o ordynacji. Przejdźmy się po urokliwych zakątkach Zwierzyńczyka. Jego teren został odtworzony w latach 2011-12 i zagospodarowany, jako park rekreacyjny z alejkami spacerowymi, mostkami i punktami widokowymi. Zachwyca duża ilość roślinności a także ptactwa wodnego, które się tutaj zdążyło już zaaklimatyzować.

W trakcie spaceru spotkaliśmy czaplę, która wyraźnie chciała się z nami zabawić. Gdy tylko podchodziliśmy do niej na odległość mniejszą niż 10 m, dumnie odchodziła ok 20 m i znów czekała. Tak doszliśmy do długiego na ok. 500 metrów kanału wodnego.

Tutaj czapla dała kolejny popis swoich możliwości przelatując wzdłuż niego kilka razy. Zupełnie jakby chciała zapozować nam do zdjęcia w locie.

W efekcie udało mi się wykonać takie oto zdjęcie.

W końcu czapla zajęła się łowieniem ryb, a my przeszliśmy wzdłuż kanału w kierunku widocznego w oddali budynku.

To w tym budynku dawniej funkcjonował Zarząd Lasów Ordynacji Zamojskiej, zajmujący się gospodarką leśną całego Roztocza. To tutaj pracowali specjaliści od planowania wyrębów, od zalesień i ochrony zwierzyny, a także leśniczy i nadleśniczy nadzorujący ogromne kompleksy leśne.

Dzisiaj spadkobiercą tych tradycji jest Technikum Leśnictwa mające siedzibę w tym i pobliskich budynkach.

Znów doszliśmy w okolice Stawu Kościelnego. Można stąd zobaczyć alejkę spacerową i pomost, który widzieliśmy wcześniej. W kilku drewnianych domkach można kupić pamiątki a także obrazy lokalnych malarzy uwieczniających na płótnie piękno Roztocza.

Działalność Zamojskich w Zwierzyńcu nie ograniczała się tylko do zarzadzania powołaną Ordynacją. W okolicy znajdziemy również ufundowane przez nich zabytki sakralne. Najcenniejszym z nich jest kościół św. Jana Nepomucena, wzniesiony w XVIII wieku jako kaplica pałacowa. Świątynia ta była nie tylko miejscem kultu, lecz także symbolem prestiżu i religijności rodu Zamojskich.

Kościół znajduje się na sztucznej wyspie na Stawie Kościelnym i prowadzi do niego malowniczy mostek. Został ufundowany w 1741 roku przez Tomasza Antoniego Zamoyskiego, VII ordynata. Kościół sprawia wrażenie lekkiego i „unoszącego się” nad wodą, co było zamierzonym efektem artystycznym.

We wnętrzu zwracają uwagę polichromie autorstwa Łukasza Smuglewicza z XVIII wieku. W dębowym ołtarzu umieszczono obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a na tzw. zasuwie ołtarzowej, wizerunek św. Jana Nepomucena.

Kościół stanowi unikatowy w Polsce przykład barokowej świątyni wkomponowanej w zabytkowy układ wodno-pałacowy. Jego patron, św. Jan Nepomucen, podkreśla symbolikę wody i ochrony przed wodnym żywiołem. Uzupełnieniem kościółka jest drewniana dzwonnica stojąca obok wejścia na mostek.

W odległości 150 m od kościółka znajduje się kolejny obiekt powstały dzięki Ordynacji Zamojskich. Jest nim browar.

Korzystając z dobrej lokalizacji, dostępu do czystej wody i okolicznych pól, gdzie uprawiano jęczmień i chmiel, browar wkrótce zyskał renomę i był źródłem stałych dochodów Ordynacji. Po wojnie browar kontynuował swoją działalność. Obok widocznych budynków, latem funkcjonuje tu ogródek piwny, w którym trudno znaleźć miejsce. To najlepszy dowód, że lokalne piwo "Zwierzyniec Pils Premium" ma się dobrze i znajduje amatorów.

Idziemy teraz w kierunku Roztoczańskiego Parku Narodowego. Dokładnie na jego granicy znajduje się ujęcie wody dla pobliskiego browaru.

Po chwili mijamy symboliczną bramę do parku.

W XIX wieku kolejni ordynaci rodu Zamojskich już tak często nie przyjeżdżali do Zwierzyńca. Obowiązek zarzadzania majątkiem Ordynacji powierzano plenipotentom. W międzyczasie, z powodu złego stanu rozebrano rezydencję rodową Zamojskich. Jej rolę przejął Pałac Plenipotenta. Nie była to już jednak reprezentacyjna siedziba rodu, bardziej ośrodek administrowania ogromnym majątkiem i mieszkanie dla kolejnych plenipotentów. Budynek powstał w latach 1880-85 w stylu szwajcarskim. Obecnie w budynku mieści się dyrekcja Roztoczańskiego Parku Narodowego.

I tak oto znaleźliśmy się na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego. Został powołany w 1974 roku i chroni unikalne ekosystemy leśne, torfowiska oraz doliny rzek, a także bogatą faunę i florę. Symbolem parku jest konik polski, którego można zobaczyć na specjalnych wybiegach hodowlanych. Na terenie parku wytyczono liczne szlaki piesze i rowerowe, prowadzące przez najpiękniejsze zakątki Roztocza.
Po chwili mijamy Ośrodek Edukacyjno-Muzealny Roztoczańskiego Parku Narodowego, w którym można poznać przyrodę, historię i kulturę regionu. Ciekawą propozycją są interaktywne wystawy i ekspozycje przyrodnicze. Warto go odwiedzić, zwłaszcza spacerując z dziećmi.

Zaraz za ośrodkiem zaczyna się ok. 1 km ścieżka prowadząca przez las do Stawów Echo.

Stawy Echo były jednym z ostatnich projektów realizowanych w Zwierzyńcu przez Ordynację Zamojskich. Powstały w latach 1929–1934 w miejscu rozległych mokradeł dorzecza rzeki Świerszcz. Obecnie pełnią funkcję głównie rekreacyjną i krajobrazową, ale dawniej były przeznaczone do retencji wody oraz hodowli ryb. Otoczone lasami sosnowymi i wydmami śródlądowymi, stanowią przykład harmonijnego połączenia działalności człowieka z przyrodą.

Szczególną popularność pośród letników i turystów ma plaża położona malowniczo u stóp piaszczystej wydmy przy największym ze stawów. Niestety, użytkowanie plaży uruchomiło procesy erozyjne, które spowodowały cofanie się granicy lasu i odsłonięcie systemu korzennego drzew rosnących najbliżej stawu.

Na kilka lat spowodowało to zaprzestanie użytkowania plaży. Obecnie brzeg skarpy wzmocniono i zagospodarowano poprzez wybudowanie platformy widokowej i pomostów spacerowych. Znów można korzystać z plaży i kąpieli wodnych.

Patrząc z pomostu wspominam przygody, jakie nas spotkały kiedyś w tym miejscu. Raz z żoną podpłynęliśmy na kajaku zbyt blisko widocznych szuwarów. Nagle wypłynął z nich ogromny łabędź i nas zaatakował. Pewnie miał w pobliżu gniazdo. Prawie wywrócił kajak i długo jeszcze na nas syczał, gdy odpłynęliśmy. Kiedy indziej podczas plażowania z lasu wypadło prosto na nas stado koników polskich. Ledwo umknęliśmy na bok, a koniki dalej popędziły poprzez wodę na drugą stronę stawu.

Niektórzy jadą na koniec świata, by zobaczyć słynne lasy namorzynowe. A tu proszę, wystarczy pojechać do Zwierzyńca, by mieć ich namiastkę.

Pora zakończyć ten wspominkowy post z miejsca, które kiedyś odegrało ważną rolę w naszym życiu. Widocznym pomostem, a dalej ścieżką przez las można stąd wrócić do centrum Zwierzyńca.

Nie wspomniałem tutaj nic o rzece Wieprz, która przepływa przez Zwierzyniec i pozwala atrakcyjnie spędzić dzień np. podczas spływu kajakowego. Ale o tym już był post na blogu, poniżej znajdziecie do niego odnośnik.
Zobacz inne atrakcje Zwierzyńca
Spływ po rzece Wieprz
Lokalizacja miejsca


Z przzjemnością czytam o miejscach, gdzie też bywałam, lubię porównywać wrażenia innych a ZWIERZYNIEC jest mi bliski chociażby z tego względu, że tam się urodził mój starszy brat i to w czasie wojny, pojechałam tam z nim w podróz sentymentalną, ale byłam tam już kilka razy. Bardzo fajne miejsce...
OdpowiedzUsuńMoja podróż też w pewnym sensie była sentymentalna. Zwierzyniec ostatnio wypiękniał, sporo zainwestowano i lepiej przystosowano to miejsce do obsługi ruchu turystycznego. Dotyczy to całego Roztocza. Pewnie to też zauważyłaś podczas ostatnich odwiedzin. Takie podróże po latach czasem potrafią rozczarować. Ale w przypadku Zwierzyńca były tylko pozytywne doznania. To jest naprawdę fajne miejsce do zwiedzania i odpoczynku.
UsuńPozdrawiam :)
Wiesiu, z wielką przyjemnością przeczytałam tę historię o waszych zwierzynieckich wypadach. Ciekawa jestem jak to kiedyś wyglądało, bo jak piszesz wykonano wiele prac w poprzednich latach. Teraz jest tam przepięknie, wszystko jest zadbane, zarówno park jak i budynki, ze ślicznym kościółkiem na czele jak i stawy z piękną plażą. Zadziwiająca historia z tą ilością pomników, muszę poszukać w internecie zdjęć, bo faktycznie jest ich mnóstwo! Co do oka Opatrzności, to może w jego powstaniu miał udział Staszic, który był masonem? Super przygoda z czaplą przewodniczką, może uznała, że powinniście zobaczyć to miejsce i postanowiła Was podprowadzić, natomiast jej zdjęcie w locie wyszło naprawdę świetnie. Miło się ogląda takie zdjęcia i czyta wspomnienia o lecie, kiedy zima jest w całej pełni. Dzięki za tę relację, serdecznie pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńZwierzyniec z lat osiemdziesiatych XX wieku był mniej znany, było zdecydowanie mniej wczasowiczów, mniej samochodów, a więcej furmanek. Stawy Echo miały niewielką przystań kajakową, nie było tych pomostów a na plaży w ciągu dnia można się było doliczyć max. 20 osób. Nie było jeszcze Zwierzyńczyka, wnętrze kościoła było w rusztowaniach, a do środka można było zajrzeć tylko przez okienka. Brakowało restauracji, pamiętam, że dla letników można było zamówić obiady w takiej większej leśniczówce ze stołówką. To były bardzo tanie obiady i niezwykle smaczne, zrobione z tego, co dawał las przez miejscowe gospodynie. Co do Oka Opatrzności, to wątek masoński jest brany pod uwagę, ale nie ma dowodów, więc jest to tylko teoria. I masz całkowitą rację. Oglądanie takich zdjęć i wspominanie lata to jedno z ulubionych zajęć obecnie.
UsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Dzięki za ten obrazowy opis, takie to były czasy które też miały wiele uroku. Było mniej europejsko, ale bardziej swojsko i domowo. Osobiście zawsze mam problem - czy za tym tęsknić, czy cieszyć się tym co jest teraz?
UsuńWtedy człowiek się cieszył tym, co zastał. Teraz oczekiwania wzrosły.
Usuń:)
Bardzo ładne miejsce i wydaje się takie spokojne, bezludne, co zapewne jest złudnym wyobrażeniem, bo zdjęcia kadrujemy tak, aby nam nikt, o ile to możliwe nie wszedł w kadr, ale na pewno spokojniej tam, niż w mieście. I tyle ciekawych obiektów do oglądania. Mnie się podoba Pałacyk Plenipotenta ten drewniany styl szwajcarski wygląda bardzo ciekawie. Kościółek nad stawem też prezentuje się ładnie. No i natura, a te korzenie drzew nad ziemią - niesamowite wrażenie, trochę upiornie, a trochę zjawiskowo, a razem niezwykle interesująco. Oj zamarzył mi się taki niespieszny urlop wypełniony li tylko spacerami (choć jak widać i tam jest co oglądać). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTym razem jakoś nie musiałem się specjalnie starać, by na zdjęciach nie było ludzi. Tam we wrześniu już jest tak pusto. Podobnie było w czasie spływu rzeką Wieprz. Tak więc, dla lubiących taki spokojny wypoczynek polecam tę porę roku na ewentualny pobyt w Zwierzyńcu. Wierz mi, ścieżek spacerowych wokół Zwierzyńca jest mnóstwo, tak jak i po całym Roztoczu. W okolicy do 30 km znajdziesz też sporo atrakcyjnych miejsc z miastem Zamość na czele, perełką z czasów renesansu. Jeśli jeszcze nie byłaś w tym rejonie Polski warto taką propozycję rozważyć.
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Owszem to okolice mi mało znane, ta część Polski jakoś była przeze mnie latami omijana. Jedynie Lublin zaszczyciłam swoją obecnością i to kilkakrotnie z uwagi na zamkowe wystawy. Bardzo mi się spodobał. Wybiorę się zapewne, bo teraz więcej podróżuję po Polsce. W Zamościu też nie byłam. Zrobię sobie taką kiedyś trasę z przystankami w różnych miejscach, jak uda mi się wyrwać na nieco dłużej. A i jeszcze zapomniałam, że taką drewnianą dzwonnicę mamy przy Oruńskim kościele, jak tylko zobaczyłam na zdjęciu poszukałam mojego zdjęcia z dzwonnicą, która wydawała mi się wcześniej taką budowlą nieznanego przeznaczenia.
UsuńLublin i na nas wywarł duże wrażenie, chociaż to już nie jest teren Roztocza. Życzę Ci, aby plany podróży w ten rejon Polski udało się zrealizować.
Usuń:)
Cudowne jest to, że oboje z żoną macie ze Zwierzyńca mnóstwo wspomnień i że powrót tam po kilku dekadach nie przyniósł Wam rozczarowań bo z tym przecież mogło być różnie. Nawet szuwary przeniosły Wasze myśli do przygody z łabędziem 😃. Roztocze to region idealny dla miłośników przyrody, można pływać kajakiem, jeździć na rowerze albo plażować i nie robić nic. Natura jest tutaj największą atrakcją turystyczną co daje gwarancję oderwania się od rzeczywistości i naładowania baterii w najlepszy możliwy sposób.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie i życzę udanego weekendu.
Fajne w Zwierzyńcu jest to, że nawet osoby nastawione tylko na plażowanie muszą idąc do Stawów Echo przejść obok wszystkich wymienionych atrakcji. Tak więc, nie nakładając zbytnio drogi można wszystko spokojnie obejrzeć. I masz rację, natura tutaj rządzi. Nawet pokazane obiekty zostały sprytnie ulokowane na jej łonie. Z rowerami też nie ma problemu, obok browaru działa ich wypożyczalnia. Pozostaje tylko wybór trasy i już po chwili można się cieszyć pięknem mijanych krajobrazów.
UsuńPozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu.
Cudowne miejsce na rodzinny wypad. Pewne plany ( pod wpływem tego posta) snują mi się po głowie.
OdpowiedzUsuńJak najbardziej, będąc tam z rodziną można przeżyć piękne chwile, które na długo pozostaną w pamięci.
Usuń:)
Byliśmy tam pod koniec października 2025. Wracaliśmy z Zamościa do Nałęczowa. Po drodze chciałam jeszcze odwiedzić Zwierzyniec, a w szczególności kościół na wodzie. Chociaż kościół był w remoncie to zdjęcia wyszły niezłe, panowała polska złota jesień. Wpadliśmy też do browaru i pospacerowaliśmy wokół stawu. Urzekła mnie bardzo dolina Wieprza...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)
Myślę, że Zwierzyniec jesienią musi wyglądać zjawiskowo. W czasie naszego ostatniego pobytu tylko gdzieniegdzie były widoczne pierwsze przebarwienia drzew. Ale nie narzekam, bo za to mieliśmy ładną, słoneczną pogodę. Czytałem, że świątynia dostała dotację na remont. Jak widać, prace trwają, czyli środki zostaną wykorzystane.
UsuńPozdrawiam :)
Niezwykłe miejsce, zielone i spokojne. Budynki po ordynacji są też fantastyczne. Szczególnie podoba mi się kościółek i Pałac Plenipotenta. Niepowtarzalny jest też pomnik postawiony po zarazie. No i ciekawy i najbardziej znany obiekt, browar zwierzyniecki, o którym nie tak dawno było głośno z okazji chęci przejęcia go przez jakiś koncern. Mam nadzieję, że nie popsuje to renomy i smaku tego lokalnego trunku. Nie dziwię Ci się, że chcesz tam wracać, bo miejsce jest super!
OdpowiedzUsuńCiepełka życzę i pozdrawiam:)))
O tak, zieleni tam jest sporo. Cały Zwierzyniec jest otoczony lasami. Nasz powrót tym razem był po długiej przerwie. Mimo obaw, że miejscowość mogła mocno się zmienić, nasz pobyt był potwierdzeniem, że nadal jest tu dużo uroczych zakątków i że warto tu przyjeżdżać, nawet na dłuższy pobyt.
UsuńPozdrawiam :)
Kościół na wyspie jest faktycznie przepiękny. Dziękuję za ciekawostki. Nie miałam pojęcia o takiej liczbie pomników w Zwierzyńcu. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńCzasem i takie mało znane miejscowości potrafią czymś pozytywnie zaskoczyć.
UsuńPozdrawiam :)
Lubię takie zaskoczenia
UsuńPrzepiękne zdjęcia i przepiękna relacja, az chciałabym się tam przenieść :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚwiat wokół nas skrywa wiele fantastycznych miejsc, do których chciałoby się teleportować od zaraz. Myślę, że jednym z nich jest Roztocze ze swoimi skarbami przyrody. Jeszcze kilka z nich pokażę kiedyś na blogu.
UsuńPozdrawiam :)