Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Miasta i miasteczka

Zapraszam na spacer po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

niedziela, 1 marca 2015

Nikiszowiec

Koniec XIX i początek XX wieku był dla Górnego Śląska okresem dynamicznego rozwoju przemysłu górniczego i hutniczego. Powstawały liczne kopalnie, huty i towarzyszące im zakłady przemysłowe. Szybko okazało się, że liczba osób mieszkająca na tym terenie jest niewystarczająca, aby zapewnić pełne zatrudnienie. Chcąc pozyskać nowych pracowników wokół zakładów przemysłowych budowano tzw osiedla patronackie. Były to całe kompleksy budynków mieszkalnych i socjalnych, łącznie z kościołami, szkołami i sklepami. Dbano również o rozwój kulturalny i rekreację mieszkańców. Były zakładane niewielkie parki, budowano łaźnie, baseny, kina i teatry.

Jak na tamte czasy, mieszkania zapewniały wysoki standard. Miały kuchnie i jeden lub dwa pokoje oraz toaletę, przeważnie na klatce schodowej. Pomiędzy domami znajdowały się jeszcze wydzielone kwartały przeznaczone na ogródek z małymi komórkami, gdzie mieszkańcy sadzili warzywa i trzymali zwierzęta, najczęściej kury, kaczki i króliki. Domy przeznaczone dla pracowników nadzoru zapewniały jeszcze wyższy standard, więcej pokoi oraz posiadały łazienki w mieszkaniu. Łącznie na terenie Górnego Śląska wybudowano około 250 takich osiedli. Wiele z nich istnieje do dzisiaj. Można je spotkać w śląskich miastach.

Jednym z najbardziej znanych osiedli jest katowicka dzielnica Nikiszowiec. Trafiłem tam późnym popołudniem i z miejsca mnie to miejsce oczarowało swoją zabudową. W promieniach zachodzącego słońca budynki nabrały plastyczności.


niedziela, 22 lutego 2015

Kopa Biskupia zimą

Kopa Biskupia to najwyższe wzniesienie Gór Opawskich w Polsce. To niewielkie pasmo górskie znajduje się w południowej części województwa opolskiego pomiędzy miejscowościami Prudnik i Głuchołazy. Jest też najbardziej na wschód położoną częścią Sudetów.

Bogata sieć szlaków turystycznych pozwala zaplanować wejście na szczyt na kilka sposobów. Zazwyczaj zaczynamy wycieczkę w Pokrzywnej lub w Jarnołtówku – dwóch bardzo malowniczych miejscowościach położonych u podnóża Kopy Biskupiej.

Tym razem proponuję mało znany szlak prowadzący na szczyt od czeskiej strony z przełęczy Petrovy Boudy.


niedziela, 15 lutego 2015

Ząbkowice Śląskie

Ząbkowice Śląskie powstały w drugiej połowie XIII w. jako miasto założone na prawie niemieckim przez kolonistów pochodzących z Frankonii i przez nich zostało nazwane Frankenstein. Nazwa przetrwała wiele wieków i dopiero po II wojnie światowej, gdy miasto zostało włączone do Polski, zmieniono jego nazwę na Ząbkowice Śląskie.



Miasto miało w swojej historii lepsze i gorsze czasy. Tragicznym w skutkach dla Ząbkowic Śląskich był dzień 24.04.1858 r., gdy niemal całe miasto w ciągu kilku godzin spłonęło. Na szczęście zostało dość szybko odbudowane.

Naszą wizytę w tym mieście zaczynamy od zwiedzenia Rynku. Znajduje się przy nim Ratusz o ciekawej, nawiązującej do gotyku stylistyce.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Mittelrheintal - dolina środkowego Renu – część II

Kontynuujemy naszą podróż.

Zaraz po minięciu skały Loreley dopływamy do malowniczo położonej miejscowości St. Goarshausen



Atrakcją tej miejscowości są dwa malownicze zamki – Katz i Maus. Widoczny na zdjęciu powyżej zamek Katz (Kot) jest prywatną własnością i nie jest udostępniony do zwiedzania.

Bardziej na północ jest położony zamek Maus (Mysz).



Jako jeden z nielicznych zamków nigdy nie został zniszczony, chociaż bywały czasy, gdy był niezamieszkany.



Zamek słynie z wielkiej woliery. Możemy zobaczyć z bliska sowy, orły, sokoły i jastrzębie. Odbywają się również pokazy lotów tych ptaków.

Równie atrakcyjnie prezentuje się położone po drugiej stronie Renu miasto St. Goar.



Wysoko nad miastem znajdują się ruiny zamku Rheinfels. Był to największy z nadreńskich zamków.



To co dziś widzimy to ledwie jedna trzecia całości zabudowań zamku za czasów jego świetności. W widocznym po lewej stronie budynku znajduje się dzisiaj hotel.

Mijamy kolejne miejscowości. Z tablicy na brzegu wynika, że pokonaliśmy już około 40 km biegu rzeki.



Za kolejnym zakolem rzeki pojawia się nam romantyczny widok na ruiny dwóch, blisko położonych zamków – Liebenstein i Sterrnberg



Z zamkami jest związana ciekawa historia.

Dotyczy czasów, gdy na pobliskim zamku w Boppard mieszkał ojciec z dwoma synami – Henrykiem i Konradem. Razem z nimi wychowywała się również sierota z Rüdesheim o imieniu Hildegarda. Gdy synowie podrośli, ojciec postawił dla nich dwa zamki na wzgórzu po drugiej stronie Renu. Pojawił się jednak problem, z kim ma zamieszkać Hildegarda, gdyż obaj bracia zakochali się w niej na zabój.

Jako, że niewiasta łaskawiej spoglądała na Konrada, Henryk ustapił, a młodzi się pobrali. Odrzucony młodzieniec wyjechał na wyprawę krzyżową do Ziemi Świętej. Po pewnym czasie zakochana para otrzymała wiadomość o zwycięstwach Henryka na wschodzie. Konrad nie mógł usiedzieć w domu, również on chciał potwierdzić swoje męstwo i wyjechał do Ziemi Świętej.

Niedługo po wyjeździe Konrada wrócił do domu Henryk i przywiózł wiadomość, że młodszy z braci krótko tylko walczył w Ziemi Świętej i przeniósł się do Aten. Henryk zaopiekował się bratową, zaprosił na swój zamek Liebenstein, ale uszanował więzy małżeńskie łączące ją i brata.

Natomiast Konrad wracając ze swoich podbojów przywiózł ze sobą do kraju piękną Greczynkę. Henryk nie mógł znieść zniewagi, jaką brat uczynił Hildegardzie i wyzwał go na pojedynek. W momencie, gdy bracia stanęli naprzeciw siebie Hildegarda wstąpiła między nich. Powiedziała, że po raz ostatni ja widzą i wstąpiła do klasztoru.

Konrad zamieszkał w Sterrnbergu ze swoją Greczynką i wyprawiał dzikie uczty. Pomiędzy zamkami wzniesiono mur. Po pewnym czasie Greczynka uciekła z innym rycerzem. Henryk przebaczył bratu i znów żyli ze sobą w przyjaźni.


Jeszcze jeden widok na zamki „dwóch braci”, bo pod taka nazwa są bardziej tutaj znane.



Zbliżamy się teraz do miejsca, gdzie rzeka robi malownicze S – dwa zakręty po 90°



W zakolu pierwszego z tych zakrętów rozłożyło się miasto Boppard.






Miasto cieszy się dużym powodzeniem wśród turystów. Przybywających statkiem wita piękną promenadą z licznymi kawiarniami.



Miasto szczyci się św. Sewerem, który został pochowany w miejscowym kościele.

O tym, jak ładnie miasto jest położone najlepiej przekonać się z pewnej odległości, gdy już odbijemy z przystani.



Dopływając do kolejnej miejscowości Braubach widzimy na wzgórzu ładny zamek Marksburg



To kolejny zamek, który w nigdy nie został zdobyty. Budowla, w całości oryginalna robi duże wrażenie.



Ren w tym miejscu płynie spokojnie pośród małych miasteczek i wiosek. To co w nich zachwyca, to pięknie utrzymane, szachulcowe domy.












Prawie, że na przedmieściach Koblencji widzimy kolejne dwa zamki. Pierwszy z nich to pięknie odznaczający się na tle zieleni zamek Stolzenfels






Drugi to zamek Lahneck, położony na wzgórzu u ujścia rzeki Lahn do Renu.



To już to ostatni nadreński zamek widziany w czasie naszego rejsu i ostatni tak malowniczy fragment rzeki

Dopływamy do Koblencji. Najpierw mijamy zabudowania miejscowego browaru.



Pojawiają się pierwsze domy mieszkalne.



Bliżej centrum mamy już ładną zabudowę dawnych kamieniczek.



Kolejne mijane budowle to dawny zamek elektorski, dzisiaj centrum kulturalne miasta



oraz dawna siedziba rządu pruskiego.



Po drugiej stronie rzeki mamy widok na potężną twierdzę Ehrenbreitstein.



Nasz statek wycieczkowy dobija do przystani. Po blisko czterech godzinach rejsu kończymy nasza wycieczkę.



Polecam wybór statku, jako środka transportu na tym odcinku Renu. Pozwala na spokojne poznanie atrakcji tego pięknego rejonu Niemiec. A że miejsce to ma wielkie walory kulturowe dla ludzkości nie może dziwić fakt, że w 2002 roku zostało wpisane na listę obiektów światowego dziedzictwa UNESCO.

lokalizacja

wtorek, 3 lutego 2015

Mittelrheintal - dolina środkowego Renu – część I

Ren to jedna z najdłuższych rzek Europy. Ma 1233 km długości. Z tego 865 km przepływa przez Niemcy. Za najbardziej malowniczy jej fragment uważa się 65 km odcinek pomiędzy Bingen a Koblencją.

Oberes Mittelrheintal , bo i taką nazwę ma ten rejon jest uważany za jedno z najpiękniejszych miejsc w Niemczech. Składa się na niego wspaniała dolina Renu z licznymi zamkami usianymi na winnych wzgórzach. Dochodzi do tego niezwykły koloryt miast i miasteczek położonych bezpośrednio nad rzeką. Często widzimy w nich stare kamienne kościoły czy też ładnie zadbane szachulcowe budynki.

Można ten teren zwiedzać na różne sposoby. Istnieje wiele tras pieszych i rowerowych. Bezpośrednio nad rzeką poprowadzono drogi a także linie kolejowe z tunelami. Każdy wariant zapewnia mnóstwo wrażeń i pięknych widoków. My wybraliśmy inny środek transportu. Rejs statkiem. Zapewnia on niesamowity relaks w czasie podróży. Powoli zmieniający się krajobraz czyni tę podróż niezmiernie atrakcyjną. Mamy mnóstwo czasu, by dokładnie obejrzeć co ciekawsze miejsca.

Zaczynamy nasza wycieczkę w miejscowości Rüdesheim. Jest to urocze miasteczko położone naprzeciw Bingen. Ożywa wieczorami, gdy w licznych restauracjach i kafejkach rozpoczynają się zabawy trwające do późna w nocy a zakrapiane miejscowym winem.


Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu