sobota, 1 sierpnia 2026

Ruiny zamku Krzyżtopór w Ujeździe

Planując podróż po województwie świętokrzyskim, warto uwzględnić wizytę w niewielkiej wsi Ujazd. To właśnie tutaj wznoszą się ruiny zamku Krzyżtopór, jednego z najciekawszych i najbardziej ambitnych projektów architektonicznych XVII-wiecznej Polski. Wzniesiony, jako rezydencja typu palazzo in fortezza, obiekt ten łączył surowe funkcje obronne z reprezentacyjnym pałacem. Zanim w Europie nastała era Wersalu, Krzyżtopór imponował swoją powierzchnią i symboliką opartą na kalendarzu. Choć burzliwa historia pozostawiła go w stanie trwałej ruiny, zachowane mury do dziś pozwalają precyzyjnie odczytać dawny układ tej monumentalnej budowli i poczuć klimat dawnej Rzeczypospolitej.

Z pewną obawą zostawiamy samochód na parkingu i kierujemy się ku ruinom zamku. Wszystko przez burzowe pomruki dochodzące z oddali i ciemne chmury przetaczające się po niebie. Na szczęście burza przeszła bokiem i nie zakłóciła zwiedzania zamku. Za to wygląd ruin na pewno zyskał piękną oprawę.



Fundatorem tego architektonicznego założenia był magnat Krzysztof Ossoliński, człowiek niezwykle wykształcony i zamożny. Budowla wznoszona w latach 1621–1644 pochłonęła astronomiczną kwotę 30 milionów ówczesnych złotych polskich. Suma ta stanowiła równowartość około 10-letnich dochodów magnata (niektóre źródła porównują ją nawet do rocznego dochodu całej Rzeczypospolitej)



Na teren ruin wchodzimy przez dawną bramę główną Krzyżtoporu. Brama ta nie była jedynie elementem obronnym, ale przede wszystkim ideowym manifestem Krzysztofa Ossolińskiego. Do dziś na fasadzie wieży bramnej wzrok przyciągają dwa ogromne, wykute w kamieniu symbole, od których zamek wziął swoją nazwę. Jest to umieszczony po lewej stronie Krzyż będący otwartym wyznaniem wiary rzymskokatolickiej fundatora oraz znajdujący się  po prawej stronie Topór, stanowiący herb rodowy Ossolińskich (półksiężyc z toporem). Umieszczenie go obok krzyża miało pokazać, że ród Ossolińskich stoi na straży wiary i ojczyzny.



Przekraczając bramę, wkraczało się na dziedziniec. Nad wejściem wznosiła się okazała attyka, na której były umieszczone popiersia królów polskich oraz przodków rodu Ossolińskich. Miało to natychmiast uświadomić każdemu przybyszowi, że wchodzi do siedziby rodu równego królom. Na wieży widać tez pozostałości po tarczy zegara z kurantami, który odgrywał melodie o pełnych godzinach.



Projekt rezydencji odnosił się do symboliki kalendarza. I tak zamek posiadał 4 wieże, czyli tyle, ile jest pór roku, 12 dużych sal nawiązujących do ilości miesięcy, 52 pokoje, które odzwierciedlały liczbę tygodni w roku oraz 365 okien (oraz jedne ślepe, używane tylko w lata przestępne) odpowiadających ilości dni w roku.



Okres pełnej świetności Krzyżtoporu trwał zaledwie 11 lat. W czasie Potopu Szwedzkiego 30 października 1655 roku wojska szwedzkie pod wodzą generała Douglasa zajęły twierdzę podstępem. Szwedzi stacjonowali tam do 1657 roku. Choć nie zniszczyli samych grubych murów, to doszczętnie zrabowali i wywieźli bogate wyposażenie wnętrz, unikalną bibliotekę oraz rodowe archiwa, pozostawiając pałac ograbiony.

W 1770 roku, w czasie Konfederacji Barskiej zamek zostaje ostatecznie zniszczony i obrócony w ruinę przez wojska rosyjskie. Ówczesny właściciel zamku, Jan Michał Pac, był jednym z przywódców konfederacji i dał w nim schronienie polskim powstańcom. W trakcie walk pałac uległ podpaleniu i dewastacji. Po upadku konfederacji Pac uciekł z kraju, a opuszczony obiekt stał się zbyt kosztowny w utrzymaniu dla kolejnych właścicieli.



Za czasów swojej krótkiej świetności wnętrza zamku Krzyżtopór uderzały przepychem, rzucając wyzwanie królewskiemu Wawelowi. Łączyły surowość obronnej twierdzy z bogactwem włoskiego baroku. W zlokalizowanych w podziemiach stajniach można było pomieścić około 100 koni. Ich wnętrze rozświetlały kryształowe lustra odbijające światło z okien, a konie karmiono z rzeźbionych, marmurowych żłobów.



Równiez w pałacowych korytarzach wieszano ogromne zwierciadła w złotych ramach. Miały one optycznie powiększać i tak już gigantyczne wnętrza oraz potęgować blask tysięcy palących się świec podczas nocnych balów.



Najbardziej unikalnym elementem wystroju była sala jadalna w wieży ośmiobocznej, której sufit stanowiło wielkie akwarium z egzotycznymi rybami.



Ściany sal balowych i mieszkalnych pokrywały wielobarwne freski przedstawiające sceny mitologiczne, bitewne oraz portrety rodu Ossolińskich.



Posadzki sal były wyłożone wielokolorowym marmurem układanym w skomplikowane wzory geometryczne. W salach stały monumentalne kominki z czarnego i białego marmuru, a ściany obijano kosztownymi kurdybanami



Dziś Krzyżtopór ma postać tzw. trwałej ruiny, zachowanej w blisko 90 procentach w stosunku do oryginalnego stanu murów. Na turystów czeka 5 specjalnie wyznaczonych tras zwiedzania o różnym poziomie trudności (oznaczonych kolorami). Bilety w cenie 22 zł możemy nabyć w kasie znajdujacej się w wieży wejściowej.



Podczas spaceru można zwiedzić labirynt piwnic, wejść na bastiony oraz zobaczyć wnętrze dawnego pałacu i bramy wjazdowej. Organizowane jest również nocne zwiedzanie z pochodniami. Więcej szczegółów n.t. zwiedzania znajdziemy na oficjalnej stronie zamku https://www.krzyztopor.org.pl



Wiatr odegnał deszczowe chmury, wiec jeszcze raz obeszliśmy zamek dookoła.


















Na koniec jeszcze jedno spojrzenie na ruiny zamku, tym razem z lotu ptaka. Chyba takie ujęcie lepiej oddaje jego ogrom i dawny wygląd.

                                                                                                                                                                                                                                                              Zdjęcie z Internetu
Lokalizacja zamku



16 komentarzy :

  1. o! dosłownie 2 tygodnie temu dreptałam po tych samych ścieżkach i też zachwycałam się Krzyżtoporem :) miło go zobaczyć w Twoim obiektywie :) Zamczysko robi wrażenie, choć brakowało mi ogrodów i/lub parku dookoła - pierwotnie musiały być zjawiskowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie takie były, pierwotne ogrody zostały zaprojektowane w geometrycznym stylu włoskim (późnorenesansowym / wczesnobarokowym) i znajdowały się po północnej stronie kompleksu, tuż za bastionem z ośmioboczną wieżą. Z tego, co czytałem, są duże szanse na ich odbudowę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Niewątpliwie zamki lubię. Krzyżtopór w Ujeździe jakiś czas temu też odwiedziłam. Ten zamek rzeczywiście robi wrażenie i jest to jeden z najbardziej fascynujących i tajemniczych obiektów w Polsce. Zbudowany na bazie kalendarza, pełen astrologicznych i magicznych tajemnic. Przyznaję, zachwyca jako malownicza ruina, która do dziś przetrwała w bardzo dobrym stanie. Spacer po dziedzińcach i lochach pozwala poczuć ducha dawnych czasów. Z wielką przyjemnością oglądam Twoje piękne zdjęcia i jak zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem. Przesyłam Ci moc serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamki to i moje ulubione miejsca. Jak policzyłem, to zamek Krzyżtopór jest już 77 , który opisałem na blogu. Pamiętam naszą pierwsza wizytę w tym miejscu, jeszcze w latach 80-tych. Trwały jakieś prace budowlane i nie wszędzie można było wejść. Ale już wtedy można było dostrzec ogrom dawnej budowli a także charakterystyczne symbole dawnych właścicieli w postaci krzyża i toporu. Dzisiaj bez problemu możemy spacerować po zabezpieczonym obiekcie a jego symbolika odnosząca się do kalendarza rozbudza wyobraźnię.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Wrażenie robią już same mury, a jakie musiało ono robić kompletnie wyposażone, to nawet trudno mi sobie to wyobrazić. I masz rację, burzowe chmury nadały temu miejscu dodatkowego wymiaru tragizmu jego losów.
    Pozdrawiam dziękując za niedzielny spacer:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy pomóc wyobraźni czytając zachowane opisy zamku i oglądając stare ryciny. Myślę, że gdyby dzieje zamku inaczej się potoczyły, moglibyśmy mieć w Polsce obiekt równie spektakularny, jak francuski Wersal.
      Pozdrawiam niedzielnie :)

      Usuń
  4. Krzyżtopór robi wrażenie. Jakiś czas temu byłam w tym zamku. Zrobił na mnie ogromne wrażenie. Tak jak ty Wkraj lubię zwiedzać zamki.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobyt w takim miejscu pozostawia wspaniałe wspomnienia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Imponujący. Nawet jako ruina robi wrażenie. I chociaż teraz posadzki, freski i marmury możemy sobie jedynie wyobrazić to nie da się ukryć, że Krzysztof Ossoliński miał rozmach i fantazję. Nawiązanie do symboliki kalendarza jest pomysłowe chociaż również świadczy o przepychu i oryginalności zamku ale mnie akurat takie pomysły się podobają. Z wielką chęcią wzięłabym udział w nocnym zwiedzaniu Krzyżtoporu, w towarzystwie pochodni i duchów.
    Spędziłam dzisiaj cały dzień na balkonie wypatrując zapowiadanej burzy a zamiast tego spiekłam sobie policzki i nos 😀. I z balkonu serdecznie Cię pozdrawiam, życząc ciekawego sierpnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam jeszcze jeden zamek nawiązujący do symboliki kalendarza przy jego budowie. To zamek w Mosznej w woj. opolskim, którego liczba okien jest równa ilości dni w roku (365). Ten na szczęście przetrwał trudny czas powojenny i cieszy dziś wyglądem, jako jeden z najpiękniejszych zamków w kraju.
      Pozdrawiam serdecznie i też wypatruję burzy i ochłodzenia, ale to pewnie dopiero jutro :)

      Usuń
  6. Krzyżtopór jest piękny. Zawsze fascynowała mnie ta kalendarzowa symbolika. Zdjęcia jak zwykle super! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruiny faktycznie zachwycają a symbolika kalendarza rozbudza wyobraźnię podczas zwiedzania.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. W Ujeździe byłam dwukrotnie, ale w czasach, kiedy nie było jeszcze wyznaczonych tras do zwiedzania. Widać, że coś się dzieje... ;) I tak sobie myślę, że mieć pomysł, żeby posiadać zamek w odniesieniu do kalendarza to jedno, ale zbudować go według pomysłu, to już inna bajka. A bajka by trwała, gdyby nie dzieje losu. Druga myśl, która mi się pojawiła teraz, to skoro wielki zamek w Kopicach jest pomalutku odbudowywany, to może i Ujazd kiedyś zostanie. To by dopiero był rozmach! :) Tak, czy owak mamy absolutnie unikatowy zamek w Polsce (i setki innych co prawda, ale nie takich samych ;) ) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, aby tak potężny zamek mógł wrócić do dawnej formy. Pałac w Kopicach, to jednak przy tym z Ujazdu nie ma porównania. Poza tym, jak pisałem, koszt jego budowy opiewał na ogromną kwotę. Kto dzisiaj by wyłożył takie pieniądze. To już lepiej, jak wygląda obecnie i oby się zachował się w takiej formie jak najdłużej.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. No wiem, utopia... ale pomarzyć można :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu