Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Katedry

Imponujące budowle, olśniewają bogactwem wystroju i poziomem sztuki sakralnej

Miasta i miasteczka

Pospacerujmy po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Uzdrowiska

Zapraszają niezwykłym klimatem, malowniczym położeniem i atmosferą dawnych lat

Twierdze

Fascynujące budowle militarne ukazujące geniuusz sztuki inżynierskiej

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Skalne Miasta

Dla takich widoków przemierzam górskie szlaki. Od lat mnie fasynują.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

wtorek, 31 grudnia 2019

Muzeum Techniki Tatra

Na ostatni w tym roku post wybrałem relację z wycieczki do Muzeum Techniki Tatra w czeskiej miejscowości Koprzywnica ( Kopřivnice ), ok 25 km na południowy zachód od Ostrawy.

Muzeum powstało dla zobrazowania rozwoju motoryzacji jednego z wiodących producentów samochodów na przestrzeni ostatnich stu dwudziestu lat, znanej czeskiej marki Tatra. Zwykle słysząc słowo Tatra mamy na myśli jej obecny produkt, jakim są samochody ciężarowe. Jednak to samochody osobowe rozsławiły tę firmę jeszcze w latach międzywojennych, m.in za sprawą samochodów o niskich oporach aerodynamicznych, o kształcie zbliżonym do kropli wody. Dzisiaj ich pieczołowicie odnowione egzemplarze zachwycają nas piękną linią i budzą nostalgię za odległymi czasami, gdy mknęły po drogach całej Europy. Nie będę opisywał poszczególnych modeli, bardziej zależało mi na oddaniu klimatu, jaki panuje w muzeum. Klimatu nostalgii i zadumy za odchodzącym czasem i zmianami jakie niesie. Zupełnie jak w dzisiejszym, ostatnim dniu roku 2019.

Nowoczesny budynek i siedziba Muzeum Techniki Tatra.


środa, 25 grudnia 2019

Pałac Katarzyny w Carskim Siole

W dzisiejszym poście chciałbym przedstawić drugi wielki pałac rodziny carskiej. O ile publikowany już na blogu pałac w Peterhofie był ulubionym miejscem pobytu cara, ten jest przypisywany jego żonie, Katarzynie, gdyż został zbudowany na podarowanym jej jeszcze przed ślubem terenie, nieopodal Petersburga. Katarzyna najpierw postanowiła założyć tutaj park z oranżerią. W 1717 roku, zażyczyła sobie, aby w tym miejscu również powstał pałac. Tak też się stało. Z początku był to niewielki pałac, który wkrótce stał się jej ulubionym miejscem pobytu. Rezydencja przyjęła nazwę Carskiego Sioła (Ца́рское Село́).

Dzisiejszy wygląd pałacu zawdzięczamy dwóm wielkim następczyniom Katarzyny I - cesarzowych Elżbiecie i Katarzynie II. W efekcie trwających przez kilkadziesiąt lat prac, powstał monumentalny pałac z 300 metrową fasadą. Pomimo swoich rozmiarów jego wygląd sprawia wrażenie lekkości za sprawą umiejętnego rozmieszczenia okien poprzedzielanych kolumnami i licznymi postaciami atlasów a także zastosowaniu intensywnych kolorów.

Zapraszam na wirtualny spacer po tym pałacu. Złote wrota, główna brama prowadząca na teren kompleksu pałacowo-parkowego.


niedziela, 22 grudnia 2019

Życzenia świąteczne




Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru
przyniesie Wam spokój i radość.
Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia
żyje własnym pięknem,
a Nowy Rok obdaruje Was
pomyślnością i szczęściem.
Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia


życzy wkraj

sobota, 14 grudnia 2019

Nowy Sad (Novi Sad)

Nowy Sad to drugie co do wielkości miasto Serbii. Miasto o ciekawej, zróżnicowanej historii. Ale czy może być inaczej, jeśli zamieszkują je Serbowie, Chorwaci, Węgrzy, Słowacy, Czesi, Niemcy, Grecy i Romowie. Jest to stosunkowo młode miasto, powstałe na przełomie XVII i XVIII wieku. W dokumentach jego nazwa po raz pierwszy pojawia się w 1748 roku. Wówczas to mieszkańcy za 80 tysięcy forintów wykupili sobie na dworze cesarskim w Wiedniu status Wolnego Miasta Królewskiego.

Dużo starsza jest natomiast historia jego okolic. Już za czasów rzymskich nad wysokim brzegiem Dunaju znajdowała się w tym miejscu warownia Cusum. Stanowiła podwaliny istniejącej do dzisiaj twierdzy Petrovaradin, która miała bronić terenów królestwa węgierskiego przed atakiem Turków osmańskich. Rozbudowana w czasie panowania Habsburgów jest dzisiaj główną atrakcją miasta. Jej malowniczy widok nad wodami Dunaju przyciąga do miasta wielu turystów.


sobota, 7 grudnia 2019

Góra Cisowa

Zwykle to mieszkańcy województw południowych mają bliżej w góry. Jednak tym razem, aby zobaczyć i wejść na tytułową górę musieliby przejechać całą Polskę. Góra Cisowa znajduje się bowiem w województwie podlaskim, a dokładniej na Suwalszczyźnie. Któregoś dnia, wracając z wycieczki nad jezioro Hańcza zaintrygowała nas tablica kierująca na punkt widokowy "U Pana Tadeusza". Zatrzymaliśmy się przy pobliskiej restauracji i poszliśmy zobaczyć, co to za miejsce. Okazało się, że jest to niewielkie wzniesienie z platforma widokową, oferującą ładny widok na położoną niżej kotlinę. Klikając na zdjęciu zobaczymy ją w większym wymiarze.


poniedziałek, 2 grudnia 2019

Spacer po Rydze

Ryga to stolica i największe miasto Łotwy, położone nad rzeką Dźwiną w pobliżu jej ujścia do Bałtyku w Zatoce Ryskiej. Miasto było naszym miejscem noclegowym podczas dłuższej wycieczki do Petersburga. Ponieważ do spania było jeszcze sporo czasu postanowiliśmy odbyć popołudniowy spacer po jego Starym Mieście. Zaczynamy go przy porcie rzecznym, skąd kursują statki wycieczkowe po Dźwinie.


niedziela, 24 listopada 2019

Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Stegnie

Stegna to duża wieś znajdująca się na Żuławach Wiślanych. Mija ją większość turystów udających się na Mierzeję Wiślaną. Niewielu z nich zatrzymuje się widząc niepozorny, ceglany kościół o szachulcowej konstrukcji. W dzisiejszym poście chciałbym przybliżyć jego sylwetkę. Został zaprojektowany przez gdańskiego architekta Petera Willera i wybudowany w latach 1681-1683. Poniżej pokazuję sylwetkę kościoła. Znajduje się zaraz przy głównej drodze nr 501 prowadzącej m.in. do Krynicy Morskiej.


poniedziałek, 11 listopada 2019

Zamek Pernštejn

Tym razem zapraszam do jednego z większych czeskich zamków, malowniczo położonym na wzniesieniu nieopodal miejscowości Nedvědice - do zamku Pernštejn. To jeden z najlepiej zachowanych i najpiękniejszych zamków gotyckich na Morawach. Naszą wycieczkę zaczynamy na niewielkim parkingu, przy lokalnej drodze prowadzącej z Nedvědic do miejscowości Smrček. Istnieje co prawda duży płatny parking u stóp zamku, ale z niego odległość do zamku jest podobna, więc po co przepłacać.

Już wkrótce po wyjściu z samochodu widzimy sylwetkę zamku na pobliskim wzniesieniu. Pogoda nam dopisała. Był dość ciepły, wiosenny dzień, chociaż przyroda jeszcze jakby trwała w zimowym letargu. W końcu jesteśmy na Wyżynie Czesko-Morawskiej, tutaj wiosna zaczyna się nieco później.


czwartek, 31 października 2019

Cmentarz muzułmański w Bohonikach

Muzułmański cmentarz (mizar) w Bohonikach położony na porośniętym lasem wzgórzu jest jedną z dwóch głównych nekropolii Tatarów polskich nadal służącą im za miejsce pochówku. Założony w XVIII wieku zajmuje powierzchnię ok.2 ha.

O tym, skąd na polskiej ziemi wzięli się potomkowie Tatarów mówi nam napis na pamiątkowym kamieniu.


niedziela, 27 października 2019

Jesienna impresja

W oczekiwaniu na kolejny post, gdy za oknem wciąż piękna polska złota jesień :)

Wybrane zdjęcia z poprzedniego postu wraz z jedną z moich ulubionych, jesiennych piosenek. Wszystko do oglądania na pełnym ekranie w jakości HD.

 

poniedziałek, 21 października 2019

Zespól pałacowo-parkowy Bukowiec

W 1785 roku hrabia Friedrich Wilhelm von Reden kupuje majątek ziemski Bukowiec, położony w Kotlinie Jeleniogórskiej. Ten zasłużony dla Górnego Śląska pruski przemysłowiec, postanawia zrealizować tutaj swoją wizję parku angielskiego. Przez 30 lat na obszarze 120 hektarów ziemi tworzy romantyczny park krajobrazowy, zaliczany do najcenniejszych i najpiękniejszych w Prusach. Posiadłość hrabiego Redena staje się bardzo popularna, odwiedzają ją znakomite rody. Znajdują się również naśladowcy, zwłaszcza po tym, jak sąsiednią miejscowość Mysłakowice wybiera na swoją letnią rezydencję król pruski Fryderyk Wilhelm III. Chcąc być jak najbliżej króla najważniejsze pruskie rody również nabywają okoliczne ziemie. Powstają kolejne pałace i parki.

Dziś ten teren jest nazywany Doliną Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej. Znajdziemy tutaj około 30 rezydencji pałacowo-parkowych, Dzięki różnym fundacjom znaczna część z nich została pieczołowicie odnowiona, inne to jeszcze czeka. Od pewnego czasu planowałem odwiedzenie tego atrakcyjnego turystycznie regionu Polski. Dobre zapowiedzi pogodowe pomogły podjąć decyzję. Szukając noclegu wybór padł na Bukowiec. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że od tej miejscowości zaczniemy zwiedzanie. Dopiero informacje znalezione w internecie o tym przesądziły.

Pierwsze kroki kierujemy do pałacu, dawnej siedziby rodu Redenów.


środa, 9 października 2019

San Gimignano

Gdy wspominam Toskanię, to zaraz robi mi się cieplej. Może dlatego, po ostatnich kilku chłodnych dniach, postanowiłem napisać post o San Gimignano. Mimo, że od mojego pobytu w tym mieście minęło już kilka lat, wciąż przed oczami mam jego widok, a zwłaszcza jego strzelistych wież. O San Gimignano często mówi się, że jest to średniowieczny Manhattan. Myślę, że ta nazwa jest jak najbardziej trafna. Wystarczy, że spojrzymy na miasto z jednego z otaczających go wzgórz lub z pewnej wysokości, jak na zdjęciu poniżej.


                                                                                                                                                                                  zdjęcie z internetu

Dzisiaj możemy oglądać 14 wież, ale dawniej w XIII i do połowy XIV wieku, w okresie największego rozwoju miasta było ich aż 72. Czemu służyły ? Głównie celom obronnym. Dolne kondygnacje były mieszkaniami bogatych kupców, którzy w tym czasie dorobili się wielkich fortun na handlu winem lub szafranem. Bogate miasto przyciągało liczne bandy rabusiów i w czasie takich ataków mieszkańcy domów - wież chronili się na wyższych kondygnacjach wciągając drabiny, co utrudniało grabieżcom dostanie się do środka.

wtorek, 24 września 2019

Zamek Grodziec

Kilka lat temu wracając z wycieczki do Parku Mużakowskiego zaplanowaliśmy po drodze przerwę w podróży. Wybór padł na zamek Grodziec znajdujący się na malowniczych terenach Pogórza Kaczawskiego. Zamek znajduje się na szczycie wygasłego wulkanu. Już z pewnej odległości można na czubku wzniesienia zobaczyć fragmenty zabudowań zamkowych.


sobota, 7 września 2019

Wąwóz Vintgar

Na jednym ze slajdów na stronie tytułowej bloga napisałem, że wycieczki do wodospadów i wodnych kaskad są moimi ulubionymi. Dzisiaj chciałbym Wam zaprezentować zdjęcia z wąwozu Vintar, uważanego za jeden z 5 cudów natury Słowenii. Znajduje się na terenie Triglavskiego Parku Narodowego w Alpach Julijskich.

Wąwóz powstał pod koniec ostatniego zlodowacenia, ok. 10 000 lat temu i został wyrzeźbiony przez rzekę Radovna. Liczy 1,6 km i biegnie pomiędzy majestatycznymi wzgórzami Hom i Bort. Jego ściany pną się na wysokość od 50 do nawet 100 metrów. Wąwóz został odkryty w 1891 roku przez burmistrza miasta Gorje Jakoba Žumera i w swojej pierwotnej formie był ekstremalnie trudny do przejścia. Dopiero wykonanie specjalnych kładek, mostów i pomostów zawieszonych kilka metrów nad dnem wąwozu spopularyzowało to miejsce wśród turystów.


niedziela, 25 sierpnia 2019

Wyspa Hydra

Przed nami ostatni tydzień wakacji. Pozostając w atmosferze letnich wojaży zapraszam Was dzisiaj na grecką wyspę Hydra. Dostać się na nią można w około trzy, cztery godziny promem z Aten lub szybciej statkiem wycieczkowym z jednej z licznych miejscowości turystycznych na Peloponezie. Turyści zapuszczają się tutaj dla niezwykłej atmosfery tej niewielkiej, bo liczącej tylko 50 km kw. wyspy. Jedynej greckiej wyspy, gdzie jest zakazany nie tylko ruch samochodowy, ale nawet rowerowy.

Sami Grecy uważają ją za najładniejszą wyspę Zatoki Sarońskiej. O tym, że dużo w tym stwierdzeniu jest prawdy przekonujemy się sami już podczas wpływania do portu.


wtorek, 6 sierpnia 2019

Jaskinia Balcarka

Zwykle wracając do Polski z południa Czech zatrzymujemy się na terenie Morawskiego Krasu, by zwiedzić jedną z licznych tam jaskiń. Tym razem wybór padł na jaskinię Balcarka. Po jej zwiedzeniu mogę stwierdzić, że jest jedną z najładniejszych, jakie do tej pory zobaczyłem. Długość jej korytarzy wynosi ok 1400 m, z czego do zwiedzania udostępniono 720 m w formie trasy turystycznej. Pod powierzchnią ziemi panuje stała temperatura 7-8 °C. Wilgotność wynosi ok. 99%



Wizyta w jaskini zaczyna się w okazałym portalu wejściowym Balcarowej Skały. Sztucznie utorowanym korytarzem zwiedzający schodzą do niewielkich komór, które pociągają barwnością sintrowych nacieków i stalagmitów. Pierwszym postojem są wysokie na 10 metrów komory nazywane rotundami Wilsona. Większa z nich jest przepięknie ukształtowaną kolistą przepaścią, której ściany zdobią sintrowe kaskady. Stąd wiedzie trasa do największych komór Balcarskiej jaskini - Wielkiej Katedry o rozmiarach 65 x 20 x 15 metrów. Jej sufit zdobią przejrzyste stalaktyty i zasłony. Po zwiedzeniu wszystkich malowniczych zakątków Wielkiej Katedry na zwiedzających czeka wejście do części zwanych Galeriami i Korytarzem przyrodniczym.

środa, 31 lipca 2019

Cytadela w Wyszehradzie

Wyszehrad to niewielka miejscowość położona malowniczo w Zakolu Dunaju na północy Węgier, ok 35 km od Budapesztu. Chociaż dzisiaj miasto liczy sobie niecałe 2 tys. mieszkańców, to przez dwa stulecia, od roku 1323 do 1543 było stolicą Królestwa Węgier. Dzisiaj, o dawnym okresie świetności miasta przypominają zachowane zabytki, z których najważniejsze to siedziba dawnego pałacu królewskiego oraz położone na wysokim wzgórzu ponad miastem zabudowania cytadeli, czy też twierdzy albo zamku, bo różnie to miejsce bywa nazywane. W tym poście opiszę walory samej twierdzy, pałac opiszę innym razem.

Widok na cytadelę z okolic miejskiego parkingu.






Początki budowy cytadeli sięgają połowy XIII wieku, gdy po najazdach tatarskich król Bela IV postanawia zbudować twierdzę, która da schronienie na wypadek kolejnych podbojów. Kolejni władcy rozbudowują twierdzę. Powstają skrzydła mieszkalne, liczne baszty i wieże. Przez pewien czas w cytadeli przechowywano insygnia królewskie.

Chcąc dostać się do cytadeli można to zrobić pieszo, oznakowaną ścieżką, lub dojechać krętą drogą poprowadzoną wokół wzgórz okalających miasto. Taki też wariant my wybraliśmy. Poniżej widok na twierdzę z tej drogi.



Samochód zostawiamy na parkingu. Po schodach i widoczną bramę wchodzimy w obręb twierdzy.



Potężne mury robią wrażenie.



Cytadela jest licznie odwiedzana przez turystów, którzy tu ściągają nie tylko dla niej, ale również dla wspaniałych widoków, jakie rozciągają się wokół jej murów.



Schodzimy na widoczny punkt widokowy, skąd mamy piękny widok na Zakole Dunaju i miasto Wyszehrad.






Teraz z powrotem na górę i zaczynamy zwiedzanie cytadeli.



Zwiedza się indywidualnie, bez pośpiechu. Spacerujemy po fragmentach murów i zaglądamy do kolejnych udostępnionych pomieszczeń.



Najwyższy punkt twierdzy. Z widocznej wieży rozciąga się ładny widok






W części pomieszczeń znajdują się wystawy i inscenizacje pokazujące najważniejsze wydarzenia z historii cytadeli. M.in. zjazdów królów Polski, Czech i Węgier w latach 1335 i 1338. Dzisiaj kontynuacją tych zjazdów są spotkania przywódców państw Europy Środkowej w ramach Grupy Wyszehradzkiej.



Udało nam się również zajrzeć do kuchni, gdzie przygotowywano posiłki na to ważne wydarzenie.



Kontynuujemy wędrówkę po twierdzy, a właściwie po tym, co z niej zostało. W XVIII wieku Austriacy, chcąc ukrócić myśli narodowowyzwoleńcze Węgrów wysadzają twierdzę. To co widzimy to efekt prowadzonych od prawie stu lat prac remontowych, mających na celu przywrócenie jej wyglądu z okresu jej świetności.









W wielu miejscach z jej murów widać, jak pięknie jest położona.






Ostatni odcinek podczas zwiedzania pozwala zobaczyć zrekonstruowany fragment cytadeli. Prezentuje się efektownie.






Nie wiem, co bardziej nam się podobało. Twierdza, czy widoki z niej ? Myślę, że warto o tym się samemu przekonać odwiedzając przedstawione miejsce. Pozdrawiam.

Jeszcze filmik ze zdjęciami. Polecam oglądanie na pełnym ekranie.

 

Lokalizacja


niedziela, 21 lipca 2019

Ogród Letni w Petersburgu

Przełom czerwca i lipca w Petersburgu oferuje nam najdłuższe dni. Dopiero po godzinie 22.30 słońce chowa się za horyzont. Tak wiec, gdy pewnego dnia wybraliśmy się po kolacji na wieczorny spacer, wciąż towarzyszyły nam promienie słońca. Okolica nabrała ciepłego zabarwienia, a okoliczne budynki rzucały długie cienie. Celem naszej wycieczki był Ogród Letni położony po drugiej stronie Newy. Pozornie blisko naszego hotelu, jednak dojście do niego zajęło nam ok 0,5 godziny.

Wejście do Ogrodu Letniego.


środa, 26 czerwca 2019

Heraclea

Tym razem zabieram Was do miasta, którego nazwa pochodzi od mitycznego herosa Heraklesa. Odległe to dzieje, gdy w IV wieku p. n. e. Filip II Macedoński podbija starożytne królestwo Lynkestis. Po przyłączeniu jego ziem do Macedonii zakłada miasto Heraclea. Strategiczne położenie miasta na granicy między północnymi ziemiami Starożytnej Grecji a terenami barbarzyńców sprzyjało jego rozwojowi. Również po podbiciu tych terenów przez Rzymian miasto dalej dobrze prosperowało dzięki położeniu na ważnym trakcie handlowym Via Egnatia przecinającym w poprzek cały Półwysep Bałkański. Dopiero trzęsienie ziemi w VI wieku n.e. niszczy miasto. Na prawie 1,5 tys lat znika z powierzchni ziemi.


czwartek, 13 czerwca 2019

Katedra w Koszycach

Chcąc podziwiać wspaniałe, gotyckie katedry, często udajemy się do krajów zachodniej Europy. Do Francji, Niemiec czy Hiszpanii. Żeby zobaczyć katedrę, która widnieje w tytule posta, musimy udać się w zupełnie innym kierunku, na Słowację. To tutaj, w miejscowości Koszyce znajduje się najbardziej na Wschód położona katedra nawiązująca w formie do jej zachodnich odpowiedników.



Podziwiając jej sylwetkę, odnajdziemy w jej wyglądzie wszystkie elementy typowe dla wielkich gotyckich katedr. Mamy więc strzeliste wieże, zdobione witrażami okna, dachy ze sterczynami, podpory, rzygacze czy wreszcie wspaniałe portale z postaciami świętych. Zachwyca również usytuowanie katedry. Jednak, aby się o tym przekonać, trzeba spojrzeć na katedrę z lotu ptaka.

poniedziałek, 20 maja 2019

Prabuty

Prabuty to nieduża miejscowość położona w województwie pomorskim, około 50 km na północny wschód od Grudziądza. Kiedyś trafiłem na ciekawą witrynę prezentującą walory tego miasta. Gdy więc nadarzyła się okazja, zjechałem z głównego traktu, by na własne oczy zobaczyć jego atrakcje. Czy warto było? To już każdy będzie mógł osądzić po przeczytaniu tego postu.

Gdy spojrzymy na herb miasta Prabuty, zobaczymy tam postać olbrzyma z maczugą, broniącego bramy miasta.



W ten sposób symbolicznie odniesiono się do wcześniejszej niemieckiej nazwy miasta Riesenburg, czyli gród olbrzyma. Po wojnie, w 1946 roku przyjęto nazwę miasta Prabuty nawiązującej do dawnej polskiej nazwy Prebutyn z XIII w. Zmiana nazwy miasta to niestety, nie jedyna konsekwencja ostatniej wojny. Dużo bardziej dotkliwe straty poniesiono w infrastrukturze miejskiej. Zniszczeniu uległo ok 60% budynków, spalono centrum miasta włącznie z katedrą. Wysiedlono prawie całą ludność niemiecką, a ich miejsce zajęli Polacy przywiezieni z dawnych wschodnich terenów Polski, zajętych przez Związek Radziecki. Lata powojenne to stopniowa odbudowa miasta. Dzisiaj ta spokojna miejscowość liczy ok 8 tys. mieszkańców.

Do Prabut dojechaliśmy późnym popołudniem. Po zaparkowaniu samochodu rozglądamy się po niewielkim rynku. Otaczają go niewysokie domy, w większości nowe. Jedyne wieża konkatedry znacząco góruje nad miastem.

wtorek, 14 maja 2019

Genua

Zapraszam na spacer po zaułkach Genui, pięknym portowym mieście położonym nad Morzem Śródziemnym. Zatrzymaliśmy się tam dosłownie na 3 godziny, w drodze powrotnej z San Remo. Okazało się, że nawet dysponując tak małą ilością wolnego czasu można zobaczyć sporo atrakcji Genui. To za sprawą bliskości położenia Starego Miasta i dawnego portu.

To właśnie od portu zaczynamy nasze zwiedzanie. Jego piękna nazwa Porto Antico wydaje nam się nie bardzo pasująca do tego co widzimy.


sobota, 16 lutego 2019

Meteory

Miałem może 10 lat, gdy w telewizji pierwszy raz usłyszałem o tym miejscu. To był program podróżniczy i zaproszony do studia gość opowiadał o fascynującej krainie, gdzie na szczytach niedostępnych skał miały się znajdować klasztory mnichów. Nawet wtedy nie pokazali filmu, musiały wystarczyć ilustracje z jakiegoś albumu. Oczywiście wszystko czarno białe. Zapamiętałem jedną ilustrację, gdzie na linach, w specjalnej sieci, wciągano do klasztoru mnicha z koszem pożywienia. Zrobiła na mnie niezwykłe wrażenie. No i jeszcze nazwę tej krainy - Meteory. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, gdzie się znajduje, ale pamiętam, że bardzo chciałem to miejsce zobaczyć.

Musiało minąć wiele lat, by wreszcie to marzenie się spełniło. Zapraszam na relację z wycieczki do Meteorów, krainy skał i klasztorów znajdującej się na terenie środkowej Grecji. Nie będę ukrywał, że gdy w oddali zobaczyłem pierwsze skały tego masywu górskiego, serce zabiło mi mocniej. Od razu też wzrok kierował się ku szczytom mijanych skał, czy gdzieś nie pojawią się pierwsze zabudowania klasztorne.



Na razie jednak mijamy kolejne bloki skalne, a samochód wznosi się coraz wyżej i wyżej. Wokół mamy wspaniałe widoki






Wreszcie widok, na który czekaliśmy od rana. Na szczycie jednej z mijanych skał znajdował się kompleks klasztorny. Niestety brak miejsc na parkingu spowodował konieczność dalszej jazdy.



Kierując się ku kolejnemu parkingowi możemy obejrzeć klasztor z różnych stron.



Zajmował całą powierzchnię skały, na której go zbudowano.



Na kolejnym parkingu mamy więcej szczęścia. Przy okazji widzimy kolejny klasztor, który jak się okazało nosi nazwę Wielkiego Meteoru. To główny klasztor na tym terenie i od niego postanawiamy rozpocząć zwiedzanie. Niesamowicie wyglądała kamienna ścieżka, a właściwie schody prowadzące zygzakami do kompleksu klasztornego.



Najpierw schodzimy do niewielkiego mostku w dolinie, potem przechodzimy przez wykuty w skale tunel a następnie mozolnie wspinamy się po 192 stopniach.



Ze schodów mamy piękne widoki na okolicę. Ładnie stąd widać klasztor, który widzieliśmy na początku.



Nieco zasapani dochodzimy na dziedziniec klasztorny. Wielki Meteor znany również jako Klasztor Przemienienia Pańskiego był pierwszym, który powstał w tej okolicy. Został założony w 1340 roku przez św. Atanazego, który według legendy został wniesiony na górę przez orła. Stoi na najwyższej skale Meteorów, szczycie Szerokiej Skały (613 m n.p.m.), która od podnóża do wierzchołka liczy 250 m.

Widoczna cerkiew Przemienienia Pańskiego była na początku niewielką świątynią założoną jeszcze przez św. Anatazego. Następnie została rozbudowana i ozdobiona freskami przez jego ucznia, św. Joazafa. Ciekawostką jest fakt, że święty ten przed przywdzianiem szat mnicha był serbskim królem, znanym jako Jan Uresis-Paleologos. Kolejna rozbudowa do postaci, jaką widzimy miała miejsce w XVI wieku.



Chwila na odpoczynek i zaczynamy spacer po klasztornych wnętrzach.



Zaglądamy m.in. do starej kuchni.



W jednym z pomieszczeń można zobaczyć dawne wyposażenie klasztorne, m.in beczki i narzędzia codziennego użytku.



Interesująco prezentuje się ossuarium – pomieszczenie, w którym przechowywane są kości zmarłych. We wnętrzu, na drewnianych regałach, spoczywają równo poukładane czaszki dawnych ihumenów.



Najstarszy fresk klasztorny, pochodzi prawdopodobnie jeszcze z czasów św. Joazafa. Widać zarys pierwotnej świątyni, przed jej przebudową w XVI w.



Mijamy ciekawy dzwon, za pomocą którego zwołuje się mnichów na modlitwy.



Przedsionek cerkwi Przemienienia Pańskiego.



Cała świątynia pokryta jest malowidłami o bogatej treści i stylistyce. W nawie wymalowano chyba całą historię życia Chrystusa od Narodzenia po spotkanie z Tomaszem oraz liczne postaci świętych. Pośród fresków można wyróżnić sceny Przemienienia, Wskrzeszenia Łazarza, Wjazd do Jerozolimy, Ostatnia Wieczerza, Ukrzyżowanie, Zstąpienie do Otchłani, Zaśnięcie Matki Bożej oraz wizerunki założycieli monastyru, świętych Atanazego i Joazafa. Narteks pokrywają sceny męczeństw świętych. Przyjrzyjmy im się bliżej.












Po wyjściu z cerkwi trafiamy na jeden z tarasów, skąd mamy ładny widok na położone poniżej miasto Kastraki.






Opuszczamy teren Wielkiego Meteoru. Schodząc po kamiennych stopniach mamy piękny widok na klasztor Warłama. To ten sam, który chcieliśmy zobaczyć wcześniej. To będzie nasz kolejny cel dzisiejszej wycieczki



Wcześniej jednak musimy pokonać rozpadlinę skalną. Po drodze widzimy, jak strome są skalne bloki masywu Meteorów. Co skłoniło mnichów, by w tak niedostępnym miejscu zakładać klasztory? Może potrzeba odosobnienia, porzucenia świata i poświęcenia się modlitwie. To na pewno, ale pewnie też z potrzeby bezpieczeństwa, czas budowy klasztorów przypadł bowiem najpierw na lata wojen Serbii z Bizancjum, a następnie podbojów Imperium Osmańskiego.



Klasztor Warłama w pełnej okazałości.



Gdzieś na horyzoncie widać zabudowania klasztoru św. Trójcy. Dawniej na prawie każdej większej skale znajdował się klasztor. W sumie wybudowano ich 24. Do naszych czasów zachowało się 6 klasztorów - cztery męskie i dwa żeńskie.



Jak widać, znów czeka nas spore podejście. Troszkę niepokoju wzbudziły w nas ciemne chmury widoczne w oddali.



Brama prowadząca do klasztoru Warłama.



Tym razem mamy do pokonania około sto stopni wykutych w skałach. Wspinając się po nich mijamy kolejne ładne punkty widokowe.



Z jednego z nich możemy zobaczyć żeński klasztor Rusanu.



Nasza wspinaczka kończy się na dość dużym dziedzińcu. W tle widać katolikon, czyli główny kościół pw. Wszystkich Świętych.



Z dziedzińca ładnie widać kompleks mieszkalny mnichów. Klasztor Warłama stoi na drugiej co do wysokości skale Meteorów i jest też uważany za drugi pod względem ważności monastyr.



Zaglądamy do kilku pomieszczeń klasztornych. Kołowrót z liną, za pomocą którego są wciągane do klasztoru towary i żywność. A jeszcze sto lat temu była to jedyna możliwość dostania się do klasztoru mnichów. Kamienne stopnie w poszczególnych monastyrach zostały wykute dopiero w latach dwudziestych XX wieku.



Dawna beczka z XVI wieku o pojemności 12 000 litrów. Na wodę, a może wino. Zadziwiła mnie jej budowa, ważne, że była szczelna.



Przedsionek świątyni.



Pochodzące z XVI wieku malowidła we wnętrzu świątyni przedstawiają sceny z życia Jezusa, w głównej kopule umieszczono postać Pantokratora, Sędziego Sprawiedliwego. Jak zwykle w prawosławiu, na ścianach i suficie brak wolnego miejsca. Podobno dopiero całkowicie wymalowana cerkiew jest uważana za skończoną. Te w Meteorach na pewno takie są.












Po zwiedzeniu świątyni wracamy na główny dziedziniec, który jest też wspaniałym punktem widokowym. Niestety, dalekie pomruki burzowe spowodowały, że dość szybko opuszczamy taras i klasztor.



Schodząc, widzę kilka niewysokich skał po prawej stronie. Miejsce wydaje się idealne na zrobienie zdjęcia panoramy Meteorów.



Jak się okazało, ładnie z niego widać trzy klasztory. Wielki Monastyr wysoko po prawej stronie.



Klasztor Warłama, który mamy na wprost siebie.



A także klasztor Rusanu, dużo niżej od pozostałych i bardziej na lewo.



Na panoramie udało mi się zmieścić tylko te dwa pierwsze. Po kliknięciu na zdjęciu poniżej, będzie można je zobaczyć w powiększeniu. To ostatnie zdjęcie, jakie zrobiłem w Meteorach. Może kiedyś jeszcze tam zawitamy, by zwiedzić kolejne klasztory.



Grecka nazwa Meteorów - Meteoros, można przetłumaczyć jako zawieszony w powietrzu lub pośrodku nieba. Jeszcze zanim wybudowano klasztory, prawdopodobnie już w X wieku na te tereny przybywali mnisi, aby w prymitywnych warunkach, czasem w wysoko położonych jaskiniach, gdzie indziej w zwykłych skalnych zagłębieniach, oddawać się modlitwie i medytacji. Wspinając się na skały starali się być jak najbliżej nieba i Boga.

Ta trwająca od tysiąca lat ciągłość w wierze mnichów została dostrzeżona jako wyjątkowy walor kultury i dziedzictwa światowego. Dlatego też w 1988 roku Meteory, jako jedne z pierwszych obiektów zostały wpisane na Listę UNESCO.

Lokalizacja

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu