Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Katedry

Imponujące budowle, olśniewają bogactwem wystroju i poziomem sztuki sakralnej

Miasta i miasteczka

Pospacerujmy po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Uzdrowiska

Zapraszają niezwykłym klimatem, malowniczym położeniem i atmosferą dawnych lat

Twierdze

Fascynujące budowle militarne ukazujące geniuusz sztuki inżynierskiej

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Skalne Miasta

Dla takich widoków przemierzam górskie szlaki. Od lat mnie fasynują.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

środa, 13 maja 2026

Spacer po Atenach

Zapraszam na spacer po Atenach, który z powodu wysokich temperatur, jakie nam towarzyszyły, podzieliliśmy na dwie części, przedpołudniową i popołudniową. Zaczynamy go przed budynkiem greckiego Parlamentu, w sercu Aten na placu Syntagma (Konstytucji). Budynek został zaprojektowany przez Friedricha von Gärtnera i wzniesiony w latach 1836–1843 jako pałac dla pierwszego króla Grecji, Ottona I.



wtorek, 18 listopada 2025

Calitea (Kallithea Springs)

Tym razem zabieram was na słoneczną wyspę Rodos, do małej miejscowości Calitea (z gr. Kallithea). Miejscowość była znana już w starożytności, a to za sprawą leczniczych właściwości występujących tutaj źródeł termalnych. Ich oddziaływanie na ludzi badał m.in. Hipokrates, ale okoliczni mieszkańcy już wcześniej, bo od VII w p.n.e. doceniali zdrowotne korzyści, jakie dawała kąpiel w tych źródłach. Przez stulecia zmieniała się sytuacja geopolityczna tych terenów, ale czy to pod panowaniem Rzymian, czy Turcji osmańskiej, Calitea wciąż była cenionym miejscem, gdzie z powodzeniem leczono różne dolegliwości związane z chorobami nerek, czy schorzeniami gastrologicznymi.

W 1912 roku Rodos zostało przejęte przez Włochów, a teren źródeł został objęty szerszym planem rozwoju. Najpierw potwierdzono lecznicze właściwości miejscowych źródeł, następnie zrodził się pomysł stworzenia „nowoczesnego” kurortu spa w europejskim stylu, wspieranego przez włoski reżim oraz lokalne władze. Zaprojektowanie uzdrowiska zlecono architektowi Pietro Lombardiemu. Powstał obiekt będący połączeniem stylistycznym art-deco, arabeski i wpływów lokalnych. Całość uzupełniły ornamenty i detale architektoniczne zaprojektowane przez Armando Bernabitiego

Główne elementy kompleksu to rotundy: mniejsza nad naturalnym źródłem oraz większa, z tarasem panoramicznym. Komunikację pomiędzy częściami obiektu ułatwiają pergole, kolumnady i schody prowadzące ku morzu. Wejście na teren obiektu jest płatne. W 2025 roku było to 5 Euro.

niedziela, 23 marca 2025

Mykeny i Grób Agamemnona

Niedawno, w ramach telewizyjnych powtórek obejrzałem film Troja w reżyserii Wolfganga Petersena. Można się zastanawiać, co w pokazanej historii jest prawdą a co mitem. Z jednej strony mamy do czynienia z postaciami o boskim rodowodzie, z drugiej autentycznymi achajskimi wojownikami, żyjącymi w zamierzchłej historii. Wg Homera dowodził im Agamemnon, król Myken, który na prośbę brata Menelaosa organizuje zbrojną wyprawę na Troję. Nie wiemy, czy to był tylko wymysł Homera, opisany w Iliadzie, niemniej badania archeologiczne na terenie Troi potwierdzają, że mniej więcej na przełomie XIII i XII wieku p.n.e miasto zostało spalone. Są przypuszczenia, że rzeczywiście do jego upadku mogli się przyczynić Mykeńczycy.

Zajmijmy się więc Mykeńczykami i ich kulturą. Zgodnie z badaniami przyjmuje się, że dotyczy ona ludu Achajów zamieszkującego obszar dzisiejszej kontynentalnej Grecji od XVIII do połowy XII wieku p.n.e. W okresie swojego szczytowego rozwoju, między XIII i XII wiekiem p.n.e. w ich kulturze wyróżnia się tzw. okres pałacowy. Oznaczał on miejsca władzy skupione wokół rozległych pałaców. Najważniejszym z takich ośrodków były Mykeny.

Dzisiaj, po latach, trzeba wyobraźni, by poruszając się po wykopaliskach i oglądając resztki dawnych budowli dopatrzeć się miejsc, gdzie kiedyś stały wspaniałe pałace. Niemniej, gdy zdamy sobie sobie sprawę, że te pozostałości mają już ponad trzy tysiące lat, że są o prawie dwa i pół tysiąca lat starsze od naszych najstarszych budowli, pozostaje tylko tylko podziw dla dawnych budowniczych, że już wtedy umieli wznosić takie obiekty.

Mówi się, że jeśli w promieniu 5 km nie znajdziesz jakiś pozostałości antycznych budowli, to nie jesteś w Grecji. Dobitnie się o tym przekonujemy zbliżając się do miejsca, gdzie kiedyś znajdowały się Mykeny

piątek, 27 września 2024

Saloniki (Tesaloniki)

Saloniki (lub z greckiego Tesaloniki) to drugie co do wielkości miasto w Grecji i jedno z najważniejszych centrów kulturalnych i historycznych w kraju. Znajduje się na północy, nad Zatoką Termajską, będąc głównym portem i bramą do Bałkanów. Po wielkim pożarze w 1917 roku, który zniszczył dużą część miasta, Saloniki zostały odbudowane w szybkim tempie, często bez dużej dbałości o estetykę. W efekcie wiele budynków z lat 50 i 60 to proste, betonowe bloki mieszkalne, które nie cieszą się najlepszą opinią. To sprawia, że miasto bywa nazywane najbrzydszym w Grecji.

Ale wystarczy wejść pomiędzy te budynki, by znaleźć miejsca skrywające wspaniałe zabytki architektury o historii sięgającej tysięcy lat wstecz. Samo miasto zostało założone w 315 roku p.n.e. przez macedońskiego króla Kassandrosa, który nazwał je na cześć swojej żony, Tesaloniki, przyrodniej siostry Aleksandra Wielkiego. Miasto było świadkiem wspaniałych czasów starożytnych, średniowiecznych oraz nowożytnych, a jego historia jest nierozerwalnie związana z losami regionu Bałkanów, Cesarstwa Rzymskiego, Bizantyjskiego oraz Imperium Osmańskiego.

Naszą wizytę w Salonikach rozpoczęliśmy wcześnie rano od spaceru po nadmorskiej promenadzie znanej pod nazwą Bulwaru Nikis (Zwycięstwa). Promenada ciągnie się wzdłuż Zatoki Termajskiej i oferuje piękne widoki na morze oraz na nowoczesne dzielnice mieszkaniowe.



wtorek, 1 sierpnia 2023

Korynt starożytny

Starożytny Korynt był jednym z najważniejszych miast - państw antycznej Grecji. Położony w pobliżu przesmyku łączącego Peloponez z Grecją kontynentalną szybko stał się dużym centrum handlu morskiego. To tutaj statki handlowe zamiast okrążać półwysep peloponeski były rozładowywane w porcie w Zatoce Korynckiej, a następnie towary transportowano drogą lądową do portu w Zatoce Sarońskiej na Morzu Egejskim. Zarabiające na cłach miasto miało stałe źródło dochodu, które jeszcze pomnażali odwiedzający je je kupcy i podróżnicy.

Rozwojowi miasta sprzyjały też odbywające się co dwa lata igrzyska istmijskie poświęcone Posejdonowi. Miasto było też znane z rozwiązłości za sprawą słynnych cór Koryntu, czyli kapłanek bogini Afrodyty, które w położonej nad miastem świątyni uprawiały sakralną prostytucję. Mimo sporej opłaty, te dobrze wykształcone i zamożne kapłanki nie narzekały na brak chętnych. Dość powiedzieć, że było ich około tysiąca.

Największy rozwój Koryntu przypadł na VII wiek p.n.e. Dla jego ochrony w VI w p.n.e. na pobliskim wzgórzu Akrokorynt zbudowano potężną twierdzę. Na nic to się jednak nie zdało i w 146 r. p.n.e. Rzymianie zniszczyli miasto, które się wyludniło na okres prawie stu lat. Ponowny rozkwit miasto zawdzięcza Juliuszowi Cezarowi, który je odbudował zakładając tutaj kolonię wojskową. W późniejszych czasach miasto było zdobywane przez Franków, potem Wenecjan a następnie Osmanów. W XIX wieku wróciło do Grecji, jednak silne trzęsienie ziemi zniszczyło większość starej zabudowy.

Jak dzisiaj się prezentują tereny dawnego miasta ? Aby się o tym przekonać trzeba się udać ok. 4 km na południowy  zachód od obecnego centrum Koryntu. To tutaj, u podnóża wzniesienia Akrokorynt znajduje się rezerwat archeologiczny z ruinami Koryntu.



poniedziałek, 24 października 2022

Nauplion

Nauplion (zwane także Nafplion) to miasto w Grecji, położone we wschodniej części Peloponezu nad brzegiem Zatoki Argolidzkiej (Morze Egejskie). Ciekawostką jest fakt, że po odzyskaniu przez Grecję niepodległości spod panowania tureckiego miasto przez kilkanaście lat, od 1823 do 1834 było pierwszą stolicą nowożytnego państwa greckiego. Dzisiaj miasto jest licznie odwiedzane przez turystów tak z powodu pięknego położenia, jak i panującej w nim atmosfery.

Zwiedzanie miasta zaczynamy na skraju Parku Staikopoulosa. Znajduje się tutaj pomnik Staikosa Staikopoulosa, który w 1822 roku walnie przyczynił się do zdobycia górującej nad miastem twierdzy Palamidi.



niedziela, 8 sierpnia 2021

Starożytna Olimpia

Olimpiada w Tokio już się zakończyła, różnie będzie wspominana. Jak zawsze były porażki faworytów i zarazem sensacyjne zwycięstwa mniej znanych zawodników. Mi na pewno z w pamięci zostaną puste trybuny. Dziwnie się to oglądało, ale trzeba się cieszyć, że w ogóle igrzyska się odbyły.

Tymczasem, w dzisiejszym poście chciałbym pokazać miejsce, gdzie duch rywalizacji olimpijskiej się narodził. Bardzo to odległe czasy, gdy w 776 roku p.n.e. odbyły się pierwsze igrzyska ku czci Zeusa. Jako miejsce wybrano Olimpię, gdzie znajdowało się najważniejsze w starożytnej Grecji sanktuarium tego boga.

Powstało ok XII w p.n.e i początkowo miało postać świętego gaju. Z biegiem czasu od VII wieku p.n.e. zaczęto budować w Olimpii monumentalne świątynie  oraz obiekty służące sportowcom. Największy rozkwit Olimpii przypada na IV w p.n.e. Wraz z rozbudową sanktuarium zmieniał się program odbywających się co cztery lata igrzysk. Dodawano kolejne konkurencje a na czas zawodów ogłaszano tzw. Święty Pokój, który obowiązywał na terenie całej Grecji przez 1 miesiąc W tym czasie zawieszano wszelkie wojny, nawet nie wolno było wnosić broni na teren sanktuarium. 

Ostatnie igrzyska odbyły się w Olimpii w roku 393, wkrótce potem w 394 roku Teodozjusz I Wielki wydał edykt zakazujący wszelkich świąt i uroczystości pogańskich. W roku 426 Teodozjusz II rozkazał zniszczenie Olimpii, m.in. spalono wówczas świątynię Zeusa. Kolejnych zniszczeń dokonały trzęsienia ziemi w 551 i 552 roku. Na przestrzeni wieków obszar sanktuarium wielokrotnie zalewały wody pobliskiej rzeki Kladeos. W końcu sanktuarium przykryła warstwa piachu i szlamu o grubości 5–7m

Sanktuarium zostało odkryte ponownie w 1766 roku a zidentyfikował je Richard Chandler, który odkrył ruiny  świątyni Zeusa. W XVIII i XIX trwały intensywne prace wykopaliskowe prowadzone m.in przez Francję i Niemcy. Dzięki nim udało się odtworzyć położenie większości zabudowań dawnej Olimpii. Zwiedzanie Olimpii należy podzielić na dwa etapy. Najpierw odbyć spacer po stanowisku archeologicznym, gdzie znajdują się pozostałości dawnych budowli, a następnie udać się do Muzeum Archeologicznego, by podziwiać to, co wydobyto spod ziemi w trakcie prac wykopaliskowych.

Pierwszym obiektem, który widzimy po minięciu bramy wejściowej są pozostałości po budynku Prytanejonu.


niedziela, 23 sierpnia 2020

Delfy - pępek antycznego świata

Jeśli wierzyć starym greckim przekazom, Zeus zapragnął wiedzieć, gdzie znajduje się centrum świata, którym władał. W tym celu z obu jego krańców, wschodniego i zachodniego, wypuścił dwa orły. Oba ptaki pokonując podobne odległości spotkały się w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się miasto Delfy. W ten sposób wyznaczono środek ziemi - omphalos, czyli pępek antycznego świata. Zeus w tym miejscu osadził kamienny artefakt i nakazał Apollinowi zbudowanie świątyni, w której możni i władcy świata z pomocą wyroczni mogli się komunikować z bogami Olimpu.

Gdy dzisiaj z okna hotelowego spoglądamy na Delfy, widzimy spokojne, ładnie położone miasto na stokach górskich Parnasu. Gdzieś w oddali połyskują błękitne wody Zatoki Korynckiej.


środa, 25 marca 2020

Akropol

Akropol to jedno z najbardziej znanych miejsc na świecie. Jest symbolem Aten i całej Grecji. To płaskie wapienne wzgórze, o stromych ścianach i wysokości około 70 m ponad otaczający je teren, już od kilku tysięcy lat p.n.e. było miejscem schronienia okolicznych mieszkańców w przypadku ataku nieprzyjaciela. Z biegiem czasu tu zostały zlokalizowane najważniejsze budowle miasta, w tym liczne świątynie. W czasie wojen perskich w V w p.n.e wzgórze zostało zdobyte i większość budowli została zniszczona.

Po ostatecznej klęsce Persów, w połowie V w p.n.e przystąpiono do odbudowy Akropolu. Pod kierunkiem Peryklesa powstał śmiały pomysł wybudowania na wzgórzu 12 świątyń, które miały być wyrazem wdzięczności Ateńczyków za odniesione zwycięstwa. Za prace odpowiadał ateński rzeźbiarz Fidiasz, a pomagali mu architekci Mnesikles, Iktinos i Kallikrates. To wtedy na Akropolu powstały monumentalne budowle, m.in. Partenon, Erechtejon, Propyleje i Świątynia Ateny Nike, które do dzisiaj, mimo upływu dwóch i pół tysiąca lat, wciąż podziwiają miliony turystów z całego świata.


niedziela, 25 sierpnia 2019

Wyspa Hydra

Przed nami ostatni tydzień wakacji. Pozostając w atmosferze letnich wojaży zapraszam Was dzisiaj na grecką wyspę Hydra. Dostać się na nią można w około trzy, cztery godziny promem z Aten lub szybciej statkiem wycieczkowym z jednej z licznych miejscowości turystycznych na Peloponezie. Turyści zapuszczają się tutaj dla niezwykłej atmosfery tej niewielkiej, bo liczącej tylko 50 km kw. wyspy. Jedynej greckiej wyspy, gdzie jest zakazany nie tylko ruch samochodowy, ale nawet rowerowy.

Sami Grecy uważają ją za najładniejszą wyspę Zatoki Sarońskiej. O tym, że dużo w tym stwierdzeniu jest prawdy przekonujemy się sami już podczas wpływania do portu.


sobota, 16 lutego 2019

Meteory

Miałem może 10 lat, gdy w telewizji pierwszy raz usłyszałem o tym miejscu. To był program podróżniczy i zaproszony do studia gość opowiadał o fascynującej krainie, gdzie na szczytach niedostępnych skał miały się znajdować klasztory mnichów. Nawet wtedy nie pokazali filmu, musiały wystarczyć ilustracje z jakiegoś albumu. Oczywiście wszystko czarno białe. Zapamiętałem jedną ilustrację, gdzie na linach, w specjalnej sieci, wciągano do klasztoru mnicha z koszem pożywienia. Zrobiła na mnie niezwykłe wrażenie. No i jeszcze nazwę tej krainy - Meteory. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, gdzie się znajduje, ale pamiętam, że bardzo chciałem to miejsce zobaczyć.

Musiało minąć wiele lat, by wreszcie to marzenie się spełniło. Zapraszam na relację z wycieczki do Meteorów, krainy skał i klasztorów znajdującej się na terenie środkowej Grecji. Nie będę ukrywał, że gdy w oddali zobaczyłem pierwsze skały tego masywu górskiego, serce zabiło mi mocniej. Od razu też wzrok kierował się ku szczytom mijanych skał, czy gdzieś nie pojawią się pierwsze zabudowania klasztorne.



Na razie jednak mijamy kolejne bloki skalne, a samochód wznosi się coraz wyżej i wyżej. Wokół mamy wspaniałe widoki






Wreszcie widok, na który czekaliśmy od rana. Na szczycie jednej z mijanych skał znajdował się kompleks klasztorny. Niestety brak miejsc na parkingu spowodował konieczność dalszej jazdy.



Kierując się ku kolejnemu parkingowi możemy obejrzeć klasztor z różnych stron.



Zajmował całą powierzchnię skały, na której go zbudowano.



Na kolejnym parkingu mamy więcej szczęścia. Przy okazji widzimy kolejny klasztor, który jak się okazało nosi nazwę Wielkiego Meteoru. To główny klasztor na tym terenie i od niego postanawiamy rozpocząć zwiedzanie. Niesamowicie wyglądała kamienna ścieżka, a właściwie schody prowadzące zygzakami do kompleksu klasztornego.



Najpierw schodzimy do niewielkiego mostku w dolinie, potem przechodzimy przez wykuty w skale tunel a następnie mozolnie wspinamy się po 192 stopniach.



Ze schodów mamy piękne widoki na okolicę. Ładnie stąd widać klasztor, który widzieliśmy na początku.



Nieco zasapani dochodzimy na dziedziniec klasztorny. Wielki Meteor znany również jako Klasztor Przemienienia Pańskiego był pierwszym, który powstał w tej okolicy. Został założony w 1340 roku przez św. Atanazego, który według legendy został wniesiony na górę przez orła. Stoi na najwyższej skale Meteorów, szczycie Szerokiej Skały (613 m n.p.m.), która od podnóża do wierzchołka liczy 250 m.

Widoczna cerkiew Przemienienia Pańskiego była na początku niewielką świątynią założoną jeszcze przez św. Anatazego. Następnie została rozbudowana i ozdobiona freskami przez jego ucznia, św. Joazafa. Ciekawostką jest fakt, że święty ten przed przywdzianiem szat mnicha był serbskim królem, znanym jako Jan Uresis-Paleologos. Kolejna rozbudowa do postaci, jaką widzimy miała miejsce w XVI wieku.



Chwila na odpoczynek i zaczynamy spacer po klasztornych wnętrzach.



Zaglądamy m.in. do starej kuchni.



W jednym z pomieszczeń można zobaczyć dawne wyposażenie klasztorne, m.in beczki i narzędzia codziennego użytku.



Interesująco prezentuje się ossuarium – pomieszczenie, w którym przechowywane są kości zmarłych. We wnętrzu, na drewnianych regałach, spoczywają równo poukładane czaszki dawnych ihumenów.



Najstarszy fresk klasztorny, pochodzi prawdopodobnie jeszcze z czasów św. Joazafa. Widać zarys pierwotnej świątyni, przed jej przebudową w XVI w.



Mijamy ciekawy dzwon, za pomocą którego zwołuje się mnichów na modlitwy.



Przedsionek cerkwi Przemienienia Pańskiego.



Cała świątynia pokryta jest malowidłami o bogatej treści i stylistyce. W nawie wymalowano chyba całą historię życia Chrystusa od Narodzenia po spotkanie z Tomaszem oraz liczne postaci świętych. Pośród fresków można wyróżnić sceny Przemienienia, Wskrzeszenia Łazarza, Wjazd do Jerozolimy, Ostatnia Wieczerza, Ukrzyżowanie, Zstąpienie do Otchłani, Zaśnięcie Matki Bożej oraz wizerunki założycieli monastyru, świętych Atanazego i Joazafa. Narteks pokrywają sceny męczeństw świętych. Przyjrzyjmy im się bliżej.












Po wyjściu z cerkwi trafiamy na jeden z tarasów, skąd mamy ładny widok na położone poniżej miasto Kastraki.






Opuszczamy teren Wielkiego Meteoru. Schodząc po kamiennych stopniach mamy piękny widok na klasztor Warłama. To ten sam, który chcieliśmy zobaczyć wcześniej. To będzie nasz kolejny cel dzisiejszej wycieczki



Wcześniej jednak musimy pokonać rozpadlinę skalną. Po drodze widzimy, jak strome są skalne bloki masywu Meteorów. Co skłoniło mnichów, by w tak niedostępnym miejscu zakładać klasztory? Może potrzeba odosobnienia, porzucenia świata i poświęcenia się modlitwie. To na pewno, ale pewnie też z potrzeby bezpieczeństwa, czas budowy klasztorów przypadł bowiem najpierw na lata wojen Serbii z Bizancjum, a następnie podbojów Imperium Osmańskiego.



Klasztor Warłama w pełnej okazałości.



Gdzieś na horyzoncie widać zabudowania klasztoru św. Trójcy. Dawniej na prawie każdej większej skale znajdował się klasztor. W sumie wybudowano ich 24. Do naszych czasów zachowało się 6 klasztorów - cztery męskie i dwa żeńskie.



Jak widać, znów czeka nas spore podejście. Troszkę niepokoju wzbudziły w nas ciemne chmury widoczne w oddali.



Brama prowadząca do klasztoru Warłama.



Tym razem mamy do pokonania około sto stopni wykutych w skałach. Wspinając się po nich mijamy kolejne ładne punkty widokowe.



Z jednego z nich możemy zobaczyć żeński klasztor Rusanu.



Nasza wspinaczka kończy się na dość dużym dziedzińcu. W tle widać katolikon, czyli główny kościół pw. Wszystkich Świętych.



Z dziedzińca ładnie widać kompleks mieszkalny mnichów. Klasztor Warłama stoi na drugiej co do wysokości skale Meteorów i jest też uważany za drugi pod względem ważności monastyr.



Zaglądamy do kilku pomieszczeń klasztornych. Kołowrót z liną, za pomocą którego są wciągane do klasztoru towary i żywność. A jeszcze sto lat temu była to jedyna możliwość dostania się do klasztoru mnichów. Kamienne stopnie w poszczególnych monastyrach zostały wykute dopiero w latach dwudziestych XX wieku.



Dawna beczka z XVI wieku o pojemności 12 000 litrów. Na wodę, a może wino. Zadziwiła mnie jej budowa, ważne, że była szczelna.



Przedsionek świątyni.



Pochodzące z XVI wieku malowidła we wnętrzu świątyni przedstawiają sceny z życia Jezusa, w głównej kopule umieszczono postać Pantokratora, Sędziego Sprawiedliwego. Jak zwykle w prawosławiu, na ścianach i suficie brak wolnego miejsca. Podobno dopiero całkowicie wymalowana cerkiew jest uważana za skończoną. Te w Meteorach na pewno takie są.












Po zwiedzeniu świątyni wracamy na główny dziedziniec, który jest też wspaniałym punktem widokowym. Niestety, dalekie pomruki burzowe spowodowały, że dość szybko opuszczamy taras i klasztor.



Schodząc, widzę kilka niewysokich skał po prawej stronie. Miejsce wydaje się idealne na zrobienie zdjęcia panoramy Meteorów.



Jak się okazało, ładnie z niego widać trzy klasztory. Wielki Monastyr wysoko po prawej stronie.



Klasztor Warłama, który mamy na wprost siebie.



A także klasztor Rusanu, dużo niżej od pozostałych i bardziej na lewo.



Na panoramie udało mi się zmieścić tylko te dwa pierwsze. Po kliknięciu na zdjęciu poniżej, będzie można je zobaczyć w powiększeniu. To ostatnie zdjęcie, jakie zrobiłem w Meteorach. Może kiedyś jeszcze tam zawitamy, by zwiedzić kolejne klasztory.



Grecka nazwa Meteorów - Meteoros, można przetłumaczyć jako zawieszony w powietrzu lub pośrodku nieba. Jeszcze zanim wybudowano klasztory, prawdopodobnie już w X wieku na te tereny przybywali mnisi, aby w prymitywnych warunkach, czasem w wysoko położonych jaskiniach, gdzie indziej w zwykłych skalnych zagłębieniach, oddawać się modlitwie i medytacji. Wspinając się na skały starali się być jak najbliżej nieba i Boga.

Ta trwająca od tysiąca lat ciągłość w wierze mnichów została dostrzeżona jako wyjątkowy walor kultury i dziedzictwa światowego. Dlatego też w 1988 roku Meteory, jako jedne z pierwszych obiektów zostały wpisane na Listę UNESCO.

Lokalizacja

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu