niedziela, 2 lutego 2020

Pochylnie Kanału Elbląskiego

Kanał Elbląski to szlak wodny łączący ze sobą miasta Elbląg i Ostródę. Ma ok 84 km długości i powstał w XIX wieku w celu zapewnienia komunikacji tej części Prus z portami nad Bałtykiem. Chodziło głównie o utworzenie kanału pozwalającego na spływ wodą drewna i płodów rolnych z rejonu Ostródy i Iławy do portów w Elblągu i dalej do Gdańska.



Koncepcja budowy kanału zakładała połączenie ze za pomocą systemu śluz i wykonanych przekopów kilku jezior znajdujących się między obiema miejscowościami. Przeszkodę w tym projekcie stanowiła 99-metrowa różnica poziomu na odcinku 10 km między jeziorami Druzno i Piniewo. Aby ją zniwelować, potrzeba by wybudować ok 30 tradycyjnych śluz. Poza kosztami takie rozwiązanie znacznie spowolniłoby transport towarów.

Głównym projektantem i realizatorem budowy kanału był pruski inżynier Georg Jacob Steenke. W połowie XIX wieku odbył kilka podróży m.in. do Belgii, Holandii, USA i Kanady, gdzie zapoznał się z nowymi koncepcjami budowy kanałów. Pod ich wpływem zamiast kilkudziesięciu śluz postanowił skonstruować system pięciu pochylni, gdzie łodzie byłyby transportowane na specjalnych wózkach po szynach. Wymyślił też mechanizm napędowy pochylni wykorzystujący energię wody przepływającej z wyższego poziomu na niższy. Wprawia ona w ruch specjalne koła wodne a te z kolei mechanizm napędzający liny ciągnące wózki do transportu jednostek pływających.

Odnowiony pomnik Georga Jacoba Steenke z 1872 roku ustawiony nad brzegiem kanału, na terenie pochylni Buczyniec.



Innowacyjne rozwiązania zastosowane podczas budowy kanału okazały się tak dobre, że otwarty w 1860 roku kanał do dzisiaj służy, a wszystkie jego mechanizmy wciąż działają. To prawdziwy cud techniki na skalę światową. Od sierpnia 2011 do maja 2015 roku prowadzono gruntowną rewitalizację kanału polegającą na kompleksowej przebudowie wszystkich pięciu pochylni, umocnieniu brzegów oraz odmuleniu szlaku wodnego.

Ponadto w Buczyńcu powstała izba historyczna prezentująca oryginalne dokumenty dotyczące powstania kanału, a także makiety pokazujące ideę zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych.






Zaraz po wyjściu z muzeum możemy w naturze zobaczyć, jak działa mechanizm pochylni. Właśnie do jej dolnej części podpływa statek wycieczkowy. Po chwili cumuje do wózka transportowego.



Teraz wózek jest ciągnięty za pomocą liny i cały statek powoli wynurza się z dolnego odcinka kanału.



Kilkudziesięciometrowy odcinek wzniesienia statek pokonuje po szynach. W połowie długości pochylni mija go drugi wózek podążający w dół.



Po pokonaniu wzniesienia pochylni wózek znów zanurza się w wodzie.



Po odcumowaniu statek opuszcza wózek



i kontynuuje rejs. Po prawej stronie zdjęcia widać wielkie koła mechanizmu prowadzącego liny.



A jak to wygląda z pozycji turysty płynącego statkiem ? Na pochylni Buczyniec można o tym się przekonać samemu. Zwykle przy znajdującej się tam przystani cumuje jeden ze statków wycieczkowych realizujących tzw krótkie rejsy po jednej lub dwóch pochylniach. W czasie naszego pobytu właśnie odpływał statek na taki krótki rejs. Kupujemy bilet i już po chwili podpływamy do wózka pochylni.



Po zacumowaniu kontynuujemy rejs "po trawie". Tak to wygląda z okna sterówki statku.









Oglądamy się do tyłu.



A na dole czeka już kolejny statek. Rzucamy cumy i mijamy koło nawrotne liny.



Teraz chwilę płyniemy kanałem do miejsca, gdzie można zawrócić statek.






Ponownie zbliżamy się do pochylni.



Tym razem będziemy wjeżdżć wózkiem na wzniesienie pochylni.






Jest okazja by z bliska zobaczyć wózek transportowy.



Z powrotem na górze. Mijamy budynek muzeum.



Rejs statkiem kończymy na widocznej w oddali przystani.



Podczas naszego urlopu na Warmii kilkukrotnie przejeżdżaliśmy samochodem w pobliżu Kanału Elbląskiego. Raz zatrzymaliśmy się przy jednym z mostów przerzuconych nad kanałem. Całkiem sielski widoczek.



Po drugiej stronie mostu mamy widok na pochylnię Kąty. Postanawiamy ją zobaczyć z bliska.


I warto było, bo oto nadarzyła się okazja, by zobaczyć podczas pracy koło wodne napędzające liny ciągnące wózki po pochylni. W sumie proste rozwiązanie. Otwieramy zasuwę i woda z kanału zostaje skierowana na koło. Te pod wpływem wody zaczyna się obracać i ciągnie linę. I tak kilkanaście razy dziennie, od ponad stu pięćdziesięciu lat. Bez prądu, silników. Wspaniały przykład wizjonerskiej myśli inżynierskiej.



Spoglądam w dół pochylni, mam wrażenie, że jest bardziej stroma od tej w Buczyńcu.


Koła się kręcą,



po chwili mija nas kolejny statek wycieczkowy.



Pokazany wariant zwiedzania pochylni Kanału Elbląskiego, to tylko jedna z propozycji. Dla mających więcej czasu polecam rejs z Elbląga do Buczyńca. W czasie prawie pięciogodzinnego rejsu można zobaczyć wszystkie pięć pochylni oraz rezerwat ornitologiczny na jeziorze Druzno. Sami planowaliśmy taki rejs, ale Warmia okazała się tak bogatym w atrakcje miejscem na spędzenie urlopu, że brakło dni na jego realizację.

Lokalizacja

49 komentarzy :

  1. Ciekawa trasa, ale ja wolę " bardziej kobiece" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że rejs po kanale jest dużą przyjemnością. Mojej żonie bardzo się podobało.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Rzeczywiście, wizjonerska myśl techniczna! Nie miałam do końca wyobrażenia, jak to tam działa, więc teraz w doskonałym opisie zaspokoiłeś moją ciekawość. Wybieramy się z rodziną, bo takiego drugiego miejsca, to chyba daleko szukać. Jeśli w ogóle!
    Wielkie dzięki i miłego tygodnia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, tylko w Polsce można zobaczyć wciąż czynny taki system transportu statków. Drugi, ale nie funkcjonujący w formie skansenu znajduje się w Kanadzie.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dzięki za tę informację. Pozdrawiam:)))

      Usuń
  3. Dziękuję za urokliwy rejs w otoczeniu zachwycającej natury i jak zwykle przepiękne zdjęcia.
    Miałam przyjemność płynąć jedynie malowniczym Kanałem Augustowskim, a przeprawianie się przez kolejne śluzy pozostaną dla mnie na zawsze niezapomnianym wspomnieniem.
    Ślę serdeczne pozdrowienia.
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba oba kanały to wizytówka Polski. Prawdziwy kontakt z naturą i niezapomniane wrażenia z rejsu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Piękny widok tego zakątku dziękuje za pokaz ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, miejsce warte zobaczenia.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Super fotki:)
    Mam nadzieję, że w końcu dotrę do Elbląga i zobaczę to cudo techniki:)
    Przy okazji mogłabym zahaczyć o Malbork, bo też nigdy nie byłam.
    Taki rejs stateczkiem musiał być bardzo przyjemny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że warto wybrać się w ten rejon Polski na dłużej. Nam dwa tygodnie minęły na podróżowaniu i zwiedzaniu i jeszcze nie zobaczyliśmy wszystkiego, co mieliśmy w planach. Za jakiś czas pokażę kolejne atrakcje.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Pokazuj, pokazuj. Ja wszystko sobie notuję:)

      Usuń
  6. A ja znowu nie zaliczyłam! zawsze coś, czyli plany osób towarzyszących, staje na przeszkodzie, chyba w końcu wybiorę się sama:) Pozdrowienia dla żony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żona również pozdrawia. Mam nadzieję, że uda Ci się w końcu zobaczyć ten kanał. To prawdziwa atrakcja, sporo osób z zagranicy przyjeżdża specjalnie w celu odbycia podróży statkiem po trawie.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Byłam i polecam ten rejs.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie spotkałem kogoś, kto by nie polecał :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. To dość długa trasa z Elbląga do Buczyńca. Ja również miałam w planach ten rejs, ale jakoś nie wyszło. Dzięki Twojemu dokładnemu opisowi mogłam znowu o nim myśleć i zachwycać się genialnym przedsięwzięciem pana Steenke.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rejs z Elbląga do Buczyńca trzeba przeznaczyć jeden dzień. Najpierw dojazd, potem rejs, zwiedzanie, no i powrót. Najpierw do Elbląga, gdzie czeka samochód, potem do miejsca noclegowego. Dlatego dobrze jest, że można odbyć krótszy rejs z przystani w Buczyńcu, tak jak opisałem to w poście.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Niezwykła myśl inżynierska, cenna atrakcja dla turystów, Warmia kusi:-) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kusiła nas przez wiele lat. W końcu tam pojechaliśmy i nie żałujemy. To były bardzo udanie spędzone dwa tygodnie wycieczek i odpoczynku.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. No niezwykła frajda. W sezonie bez rezerwacji i wcześniejszego wykupienia biletów trudno się załapać na rejs. Bardzo ciekawa relacja okraszona ciekawymi ujęciami :) Jedyny warunek, żeby trafi ć na dobra pogodę;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak jest z rejsem z Elblaga, ale na te lokalne rejsy z Buczyńca na jedną lub dwie pochylnie raczej nie ma problemu z nabyciem biletów. A frajda rzeczywiście wielka, polecam taki rejs.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Super przygoda- statkiem po torach. Nie ukrywam, że bardzo zainteresował mnie taki rejs...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Statkiem po torach albo statkiem po trawie. Różnie opisuje się to miejsce. Na pewno jest to wielka atrakcja i magnes przyciągający turystówi to nie tylko z Polski. Polecam taki rejs.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Rewelacyjne miejsce, niesamowite jest zobaczyć i popłynąć statkiem kanałem elbląskim. Po przeczytaniu relacji i zobaczeniu zdjęć wpisuję na listę miejsc, które chce koniecznie odwiedzić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce zasługuje na taki wpis. Jak już tam będziesz to przekonasz się, że jest warte odwiedzenia. Zdjęcia i opis to tylko namiastka przeżyć, jakie Cię czekają.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Po tym jak łodzie suną po trawie przypomniał mi się wiersz A Mickiewicza "Stepy akermańskie " -
    "Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
    Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,
    Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi..."
    Niezwykle ciekawe techniczne rozwiązanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, ten wiersz bardzo pasuje do opisu podróży statkiem po trawie. A co do rozwiązań technicznych potwierdza się tutaj powiedzenie, że najprostsze rozwiązania są najlepsze.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Niestety kajaki trzeba tachać ręcznie... Choć podobno (zależy na kogo trafi) czasami przewożą na pochylniach. Cały szlak wielce malowniczy - naprawdę godny polecenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My poznaliśmy tylko mały fragment. Może kiedyś znów tam zawitamy. ?
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Są firmy oferujące przepłynięcie całości - nawet namawiałem Żonę na coś takiego, zamiast stacjonarnego siedzenia w jakimś domku... Mnie tam jednak ciągnie na kajak, pływałem za czasów harcerskich - ale już nawet wspomnienia wyblakły.

      Usuń
  15. Ten pięciogodzinny rejs to z pewnością jest niesamowita atrakcja. Koło napędzane siłą wody to pomysł genialny w swej prostocie a sam Kanał Elbląski to ewenement. Lubię takie ciekawe i oryginalne przeżycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to ewenement na na skalę światową. Niewiele jest w Polsce takich wybitnych atrakcji turystycznych. Warto się tutaj wybrać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  16. Wybierałam się tam w ubieglym roku, alw nie dotarłam. Może w tym mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, aż do skutku. Będziesz miała piękne wspomnienia. Ciebie chyba zachęcać nie muszę.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Bardzo ciekawe miejsce, też chcę wybrać się od dawna, ale jeszcze mi się to nie udało. Na pewno to niezwykłe doświadczenie, przebyć całą lub przynajmniej część trasy Kanału statkiem. Co za genialne, proste rozwiązanie techniczne. Świetne zdjęcia i bardzo ciekawy tekst, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dzięki tej prostocie zaproponowanego rozwiązania technicznego wszystko tak dobrze wciąż działa. I to już tyle lat. Życzę Ci, byś w końcu zrealizowała swój wyjazd i cieszyła się atmosferą tego miejsca.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Tyle już lat sobie obiecuję, że przepłynę czy też przejadę tym kanałem .... i jakoś nie mogę dotrzymać danego sobie słowa.
    Może wreszcie w tym roku.
    Bo wspaniale mnie zachęciłeś.
    Dziękuję serdecznie i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanał w 2007 roku został uznany za jeden z siedmiu cudów Polski. To kolejna rekomendacja tego miejsca a obietnice, nawet te dane sobie, wypada spełnić.
      Udanej wycieczki :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  19. Cały mechanizm to istny majtersztyk:) Skomplikowana struktura i aż trudno uwierzyć, że w naszym kraju powstało takie cudo. Nie można tu nie być, nie zobaczyć kanału na własne oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwałbym tego mechanizmu jako skomplikowany, wręcz przeciwnie, bardzo prosty. Za to bardzo skuteczny i trwały.
      :)

      Usuń
  20. Piękna trasa i wspaniałe zdjęcia. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z ładniejszych miejsc, które odwiedziliśmy ostatnim czasem.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Kanał już dawno wpisany na listę miejsc do odwiedzenia i ciągle coś stoi mi na przeszkodzie... Ale kiedyś w ten kanał wpadnę... znaczy popłynę... to jest odwiedzę, żeby wsiąść na łódkę :) :) :)
    Pozdrawiam z burzowej Wawki, dziś spadł grad. Nie do wiary, że przyszła pierwsza wiosenna burza w lutym... Natura szaleje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest na liście, to pewnie go odwiedzisz. Z Warszawy nie jest tak daleko. Ze swojej strony bardzo polecam.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  22. Pięknie się to prezentuje, naprawdę cudo techniki. Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanał zyskuje przy pięknej, słonecznej pogodzie. I faktycznie zasługuje na miano cudu techniki.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  23. U Ciebie taki cudowny post a ja dopiero dzisiaj przychodzę.Trochę mnie zmogło choróbsko. Fantastyczna relacja i jak zawsze doskonałe zdjęcia. Była bardzo piękna pogoda więc zdecydowaliśmy się na rejs z Buczyńca do Elbląga. Musieliśmy się trochę nagimnastykować aby wrócić po samochód do Buczyńca. Zabrakło nam czasu aby wyjść na wieżę w kościele w Elblągu. Muszę się przyznać, że jednak marzy mi się jeszcze taki rejs w miesiącu czerwcu kiedy tam kwitną nenufary i żółte grążele.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że rejs po kanale o każdej porze roku jest pięknym przeżyciem. My zaliczyliśmy tylko krótki odcinek, ale może jeszcze kiedyś tam wrócimy, by popłynąć w dłuższy rejs. Wejście na wieżę w Elblągu wymaga niezłej kondycji, ale widok z wieży jest warty wspinaczki po schodach. Mam nadzieję, że się jeszcze o tym sama przekonasz.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu