niedziela, 25 stycznia 2015

Palmiarnia w Gliwicach

Pogoda za oknem nie może się zdecydować, czy to zima, czy jeszcze jesień. Gdyby nie niska temperatura, można by mieć wątpliwości. Szaro, buro i ponuro :-)

Dziś zapraszam Was do miejsca, gdzie temperatury są zdecydowanie wyższe, a żywe kolory roślin mogą przyprawić o ból oczu. Wycieczkę zaczynamy w Parku Chopina w Gliwicach, gdzie się znajduje palmiarnia.



Palmiarnia w Gliwicach miała swoje początki jeszcze w XIX w, kiedy to na terenie kształtującego się parku miejskiego powstały pierwsze szklarnie o charakterze wystawowym. Dynamiczny rozwój obiektów rozpoczął się jednak w 1924 roku, kiedy to zorganizowano wielką wystawę roślin egzotycznych. W następnych latach powstały największe pawilony, baseny i terraria. Część z tych obiektów funkcjonowała jeszcze po wojnie, chociaż na skutek bombardowań i zniszczenia szklarni większość roślin musiała zostać posadzona na nowo.

Mijały lata, powoli stan budynków zagrażał zwiedzającym, stąd w 1985 roku nastąpiła przebudowa obiektu. Aby nie zniszczyć roślin zastosowano ciekawą koncepcje odbudowy. Najpierw powstał szkielet zewnętrzny dzisiejszych pawilonów, a następnie zdemontowano stare szklarnie. Dzięki temu w nowej palmiarni możemy podziwiać wiele roślin mających już kilkadziesiąt lat, w tym trzy ponad stuletnie palmy, które szczęśliwie przetrwały wojenne czasy.

Przed budynkiem palmiarni znajdują się rzeźby dwóch leżących lwów.



Pochodzą z 1830 r. Ich autorem jest Johann Gottfried Schadow. Zwiedzanie palmiarni odbywa się po zakupieniu biletu w cenie 7 zł (dla dorosłych). Jeśli chcemy robić zdjęcia należy jeszcze dodatkowo kupić bilet za 5 zł. Na miejscu jest szatnia, kawiarnia, toalety.

Zwiedzanie palmiarni odbywa się zgodnie ze strzałkami kierunkowymi. Poruszamy się ładnymi alejkami.



Pierwsze trzy pawilony przenoszą nas w świat tropikalnej dżungli. Odczuwamy to już po wejściu do pierwszego pawilonu. Uderza w nas duża wilgotność ciepłego powietrza.












Nie tylko drzewa wyglądają ciekawie. Warto też spoglądać na podłoże, gdzie również posadzono mnóstwo interesujących roślin.



Zwiedzanie gliwickiej palmiarni odbywa się dwuetapowo. Najpierw spacerujemy dolnymi alejkami,



natomiast powrót odbywa się pomostem położonym kilka metrów wyżej . Pozwala to zapoznać się z wyższymi piętrami roślinności.



W trzecim pawilonie znajduje się nieduża altanka.



Goście mogą tu odpocząć podziwiając ładny widok na oczka wodne z bogatą roślinnością



W pobliżu znajdują się niewielkie kaskady, których szum pozwala na chwilę relaksu.



Pomimo, że pora roku nie sprzyja kwitnieniu, to jednak w tym klimacie znajdziemy kilka miejsc, gdzie rośliny ucieszą nas bogactwem barw.



























Zazwyczaj w takich miejscach znajdują się małe terraria ze zwierzętami. Podobnie jest w Gliwicach. Możemy podziwiać gekony, legwany, kanarki, żółwie. Są też motyle a w oczkach wodnych kolorowe rybki.






W 2013 roku gliwicka palmiarnia wzbogaciła się o pawilon akwarystyczny.



Znajdują się tam cztery duże akwaria prezentujące środowisko wodne m.in. polskich rzek, jeziora Tanganika, rzek Azji południowo-wschodniej oraz największy pokazujący podwodny świat Amazonii.

































Przed nami ostatni pawilon zawierający sukulenty. Powietrze tu jest bardziej suche a i temperatura niższa.












Pawilon jest piętrowy, z galerią widokową na kaktusy rosnące poniżej.



Na piętrze znajdują się mniejsze kaktusy, rosnące często w naszych domach.






Można tu również zobaczyć papugi i okazy kwitnących sukulentów.






Przed nami wejście na powrotny pomost widokowy.



Jest tutaj zdecydowanie jaśniej, a widok roślin z tej perspektywy równie ciekawy jak z dołu.





















Nawet na tej wysokości znajdziemy kwitnące rośliny






Nie mogło też zabraknąć znanych nam owoców.









Na koniec tej wycieczki chciałem wam pokazać jeszcze jedną atrakcje gliwickiej palmiarni.

Wiele osób przechodzi obok nie zwracając uwagi na około dwumetrowy odcinek szklanej rurki. Jest to unikatowe stanowisko pokazujące środowisko życia mrówki grzybiarki parasolowej. Trochę więcej informacji na ten temat możecie przeczytać z tabliczki informacyjnej.



Spędziłem w tym miejscu dobre pół godziny. Najpierw obserwując, jak mrówki pracują, a potem próbując zrobić im zdjęcie. Nie dość, że takie małe, to jeszcze bardzo ruchliwe.












Mam nadzieję, że duża ilość zdjęć nie zniechęciła Was i dobrnęliście do końca tego postu. Lubię gliwicką palmiarnię, można tam wielokrotnie bywać, o każdej porze roku jest trochę inaczej. Zawsze wracam bogatszy o kolejną sadzonkę czy doniczkę, które można kupić w sklepiku, na piętrze palmiarni.

Sam Park Chopina też jest atrakcyjny, a najładniej tam wiosną, gdy kwitną magnolie. Latem za to odbywają się koncerty muzyczne, co symbolizuje fortepian stojący przed palmiarnią.



Teraz obłożony gałązkami świerkowymi na wiosnę zmieni się w ładny kwietnik.



Myślę, że tym barwnym postem poprawiłem Wam nastrój. Miłej niedzieli.

21 komentarzy :

  1. Ciekawa palmiarnia...Świetne zdjęcia...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Palmiarnia bardzo mi bliska i lubiana ;) A wraz z Parkiem Chopina tworzy faktycznie idealny duet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Należę do tych, co nie zwrócili uwagi na szklaną rurkę, więc i mrówek nie widziałam :(. Ostatnio byłam tam też zimą , ale muszę się wybrać koniecznie wiosną w okresie kwitnienia krzewów w parku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz oglądam tak różnorodną palmiarnię, do tej pory palmiarnia kojarzyła mi się wyłącznie z roślinnością; w Gdańskiej jest jakiś wyliniały krokodyl, a w poznańskiej oczko wodne z rybkami; ale może i ja coś przegapiłam. A tutaj to palmiarnia połączona z akwarium. A Chopin wiosną i latem wygląda pewnie jeszcze ciekawiej

    OdpowiedzUsuń
  5. Wkraju!!! wypisz wymaluj Wenezuela...pelna podziwu jestem ,ze palmiarnia jest tak zadbana i tak swietne zorganizowana...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie, że poprawiłeś! uwielbiam takie miejsca, ciekawe rośliny, ptaki, wody, ryby; i od razu przypomniało mi się, jak byliśmy jesienią w podobnym ogrodzie, w Jibou, w Rumunii; taka dawka zieloności, ciepła i kwiatów bardzo potrzebna, już ponad, tydzień nie oglądaliśmy słońca; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. W takiej ilości palm czuję sie zawsze jak ryba w wodzie :) Kocham palmy :)))
    Piekna ta zielona jaszczurka - urocza! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Humor poprawiony na 100%. Cudowne miejsce na relaks i balsam na duszę.
    Fascynująca historia mrówek i przepiękne zdjęcia.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne miejsce, bardzo podobają mi się zdjęcia szczególnie jaszczurka i mrówki noszące liście. Dobrze, że jest takie zielone miejsce, gdzie zimą można poprawić sobie humor.

    OdpowiedzUsuń
  10. Idealne miejsce, nie tylko zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Palmiarnia rewelacyjna, już mi cieplej :) O tych mrówkach mówił niedawno facet od pogody w Dzień dobry TVN. Ciekawe to ich życie :) Zachwyciłam się storczykami, mój coś ostatnio słabuje, może wyczuwa moje nastroje... Zielona jaszczura ma fajne oczki, za to ten drugi gad jakoś mnie nie przekonuje, żeby go pogłaskać. Ale i tak, dziękuję Ci Wkraju za polepszenie humoru. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładnie. Może kiedyś w końcu dotrę, tym bardziej, że w sumie niedaleko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zielono, jak pięknie :)
    Fantastyczne miejsce przy niepogodzie

    OdpowiedzUsuń
  14. Już z rok nie byłam w palmiarni, będzie trzeba nadrobić zaległości, lubię tam wracać, choć wiele razy już tam byłam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiedziałam , że w Gliwicach jest taka palmiarnia..., ładne kadry, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ tam pięknie, szczególnie teraz gdy za oknem szaro i pochmurno.
    Oglądają piękną zieleń aż raźniej mi się zrobiło.
    Cudowne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawa ta palmiarnia, jak dzungla w miniaturze,rybki, papugi, a nawet mrowki, niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię miejsca tego typu, więc jakbym mieszkała gdzieś bliżej, pewnie sama bym tam od czasu do czasu zaglądała :) A mrówki, choć niepozorne, mają dość ciekawe życie :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomyśleć , że mieszkam tak blisko, a nigdy nie odwiedziłam tego miejsca.Pamiętam, jak na Majorce, kilometry jechaliśmy do Ogrodu Botanicznego , a tu na miejscu takie okazy i człowiek zupełnie nieświadom ;) Serdecznie dziękuję .Zdjęcia mistrzostwo świata, nie tylko w tym poście.Jestem pod nieustającym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu