Tym razem zapraszam na spacer po miejscowości Mariánské Lázně. Jest to
najmłodsze z wielkiej trójki czeskich uzdrowisk. Większość obiektów zdrojowych
pochodzi z XIX w. i reprezentuje styl empire lub secesję. Uzdrowisko szczyci się
najładniejszą w Czechach kolumnadą.
Z uwagi na dość wysokie ceny miejsc parkingowych w mieście, nasz spacer
zaczynamy od parkingu przy centrum handlowym Kaufland. Tam za darmo zostawiamy
samochód i idziemy w kierunku centrum uzdrowiska. Im bliżej celu, tym bardziej
reprezentacyjne kamienice mijamy po drodze.
Początek strefy uzdrowiskowej znajduje się przy hotelu Bohemia.
Od pobliskiego ronda odchodzi ulica Reitenbergera, nazwana tak na część
założyciela miasta, opata z klasztoru w Tepla. Idąc nią po prawej stronie mijamy
ładnie odnowiony hotel Nowe Lazne.
Można tutaj wstąpić na kąpiel w basenie z ciepłą wodą mineralną. Hotel słynie z
pięknych wnętrz, a także może się poszczycić imponująca listą gości, którzy w
nim przebywali, w tym wiele koronowanych głów. Budynek wyróżnia się ładnie
zdobionym wejściem.
Zaraz obok znajduje się budynek kasyna w podobnym wystroju.
Naprzeciw kasyna stoi ładna murowana kolonada, będąca jednocześnie wejściem do
głównego parku zdrojowego.
Jej wnętrze kryje dwa ujęcia wody mineralnej – prameny Rudolfa i Karoliny. Obok
kolonady znajduje się nietypowy, bo na planie ośmiokąta, kościół pw.
Wniebowzięcia NMP.
W dość skromnym wnętrzu wyróżnia się obraz „Wniebowzięcie NMP” w ołtarzu
głównym, nawiązujący stylem do dzieł Tycjana.
Ze schodów obok wejścia do kościoła mamy ładny widok na ulicę Reitenbergera.
Pora zobaczyć największe atrakcje uzdrowiska. Nie mamy daleko, gdyż znajdują się
w pobliskim parku zdrojowym
Dumą uzdrowiska jest piękna, neobarokowa hala spacerowa oraz tzw „śpiewajaca
fontanna”.
Sama fontanna nawiązująca w kształcie do kwiatu może działać na wiele sposobów,
ale chyba najciekawsze kompozycje wodne można zaobserwować o każdej nieparzystej
godzinie, gdy woda wydobywa się z dysz w takt płynącej z głośników muzyki
klasycznej. Jeszcze większe wrażenie robi wieczorny pokaz, gdy dodatkowo
towarzyszy jej gra kolorowych świateł.
Główna hala spacerowa uzdrowiska, czy jak ją Czesi nazywają - kolonada powstała
w latach 1888-1889. To był czas powstawania wielkich, wspaniałych konstrukcji
żelaznych np. wieży Eiffla. Z tego tez materiału powstała konstrukcja tej hali.
Jej wymiary wynoszą 192 m na 12 m i została zbudowana na planie łuku.
Zachwyca nas misteria metalowych zdobień a także ładnie malowane sufity.
Ciekawie prezentuje się główne wejście do hali spacerowej. W środku uwagę zwraca
ładny witraż.
Natomiast z zewnątrz liczne zdobienia w stylu secesji.
W północnej części parku zdrojowego wypływa główny zdrój uzdrowiska – Pramen
Krzyżowy.
Znajduje się w białym, klasycystycznym budynku zwieńczonym krzyżem. To
nawiązanie do fundatora uzdrowiska, opata z klasztoru w Tepla, Reitenbergera. W
środku urządzono pijalnię wody mineralnej.
.
Główny wypływ wody możemy obserwować zaraz za pijalnią. Wygląda bardzo
efektownie.
Pijalnia, jak i sam park zdrojowy znajdują się w centrum miasta. Wokół znajduje
się wiele ładnych budynków, najczęściej pensjonatów i hoteli.
Po zwiedzeniu miasta powrót na parking postanowiliśmy odbyć ulicą Ruską. Również
przy niej możemy podziwiać ładne kamienice.
Jak wspomniałem, kurort odwiedzało wiele sław. Między innymi gościł tu, i to aż
ośmiokrotnie, król angielski Edward VII. Dla jego wygody wybudowano nawet mały
angielski kościółek.
Kościół zbudowany jest z czerwonej cegły na wzór romańsko-gotyckich kościółków
wiejskich, jakich wiele spotyka się w Anglii.
Podobnie, dla przybywającej do kurortu arystokracji rosyjskiej powstała cerkiew
pw. św. Włodzimierza.
Prawdziwą jej ozdobą jest ceramiczny ikonostas w kształcie małej cerkwi.
Niedaleko cerkwi spotykamy jeszcze jeden ładny budynek.
Na koniec tego postu chciałem Was zaprosić jeszcze raz w pobliże grającej
fontanny w parku zdrojowym. Dzięki znalezionemu w zasobach YouTube filmikowi
możecie poczuć atmosferę tego miejsca.
Karlovy Vary
Karlovy Vary nocą
Františkovy Lázně
Loket - miasto i zamek
Rezerwat przyrody SOOS
Lokalizacja





Byłeś w pięknym miejscu i wykonałeś niesamowitą pracę fotograficzną. Warto się tam wybrać, po co szukać jakiś Tajlandii czy Hondurasów. Fontanna pięknie gra.
OdpowiedzUsuńPo raz kolejny świetny spacer z mnóstwem detali. Aż chce się zwiedzać.
OdpowiedzUsuńCiekawa propozycja kilkudniowego wypadu do Czech. Byłam tam w zeszłym roku podczas weekendu majowego, zwiedzaliśmy też Karlovy Vary i Frantiskove Lazne i każda z tych miejscowości jest piękna co widać na Twoich zdjęciach. Udanych wojaży Joanna
OdpowiedzUsuńBelle epoque
OdpowiedzUsuńTo były najbogatsze czasy Europy, niestety Diabeł położył im kres w 1914r.
Odbyłeś swoistą podróż w czasie.
Imponujace, bogate miasto! utrzymane w jednolitej kolorystyce. Piekne Twoje zdjecia! przy takiej potedze architektonicznej sympatycznie wyglada ten malutki ceglany kosciolek! pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńWspaniałe miasto i naprawdę imponująca hala spacerowa. Chciałoby się dłużej tam posiedzieć i wypić jakąś dobrą kawę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Bardzo elegancki kurort. Brakuje jedynie dam w długich sukniach i kapeluszach oraz panów w surdutach. Wspaniale oddany nastrój miejsca.
OdpowiedzUsuńPiękne miasto warte zwiedzenia i jak zawsze wspaniałe zdjęcia
OdpowiedzUsuńOCH WIESŁAWIE!
OdpowiedzUsuńSTAWIASZ CORAZ WYŻEJ POPRZECZKĘ. KOLEJNE, FANTASTYCZNE, NIEZNANE MI MIEJSCE, KTÓRE MNIE URZEKŁO. ZAPISAŁAM W NOTESIKU ALE ON JUŻ DOSŁOWNIE PĘCZNIEJE. JAK ZWYKLE ŚWIETNIE PRZEDSTAWIŁEŚ MARIAŃSKIE ŁAŹNIE. URZEKAJĄ ARCHITEKTURĄ, WSPANIAŁYM POŁOŻENIEM, KRAJOBRAZAMI.
ONE SĄ PO PROSTU PIĘKNE.TWOJE ZDJĘCIE I MARIAŃSKIE ŁAŹNIE.
SERDECZNIE POZDRAWIAM:)
Bardzo pięknie przestawiłeś te Łaźnie.
OdpowiedzUsuńKapitalne zdjęcia.
Pozdrawiam:)*
Piękny kurort i ta fantastyczna architektura!
OdpowiedzUsuńPrzepiękne miejsce i zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
To jest architektura, co się zowie:-) brakuje tylko kapeluszy z piórami, koronkowych parasolek i szeleszczących sukien pań, spacerujących z eleganckimi panami pod rękę ... inny świat, ale wtedy nie oglądalibyśmy tych cudów, przeznaczone byłyby dla innych oczu, dla tych wysoko urodzonych wybrańców:-) perełka do zwiedzenia, naprawdę; pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńGdybyś nie napisał, że są to Czechy - to patrząc na architekturę i otoczenie tego miejsca, na pierwszy rzut oka obstawiałabym jakieś austriackie uzdrowisko.
OdpowiedzUsuńJak zwykle jestem pod wrażeniem Twoich zdjęć:)
Pozdrawiam serdecznie;)
Po tym, co tutaj zobaczyłam, nie przestanę żałować, że w Mariańskich Łaźniach byłam tylko tranzytem. Nocowaliśmy tam, jadąc dalej i zobaczyłam tylko tyle, co po drodze. Twoje zdjęcia, co tu dużo mówić, rzucają na kolana.
OdpowiedzUsuńKoronkowa robota można rzec! Coś pięknego!
OdpowiedzUsuńSerdeczności :)
Jest na co popatrzec.
OdpowiedzUsuńPatrząc na te zdjęcia mam też skojarzenie innego świata: dam i gentelmanów ;) I szkoda mi, że mam daleko, by choć na jeden dzień wybrać się do czeskich miejsc, tak schludnych i pięknych. Ale może kiedyś, przy okazji...
OdpowiedzUsuń