Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Katedry

Imponujące budowle, olśniewają bogactwem wystroju i poziomem sztuki sakralnej

Miasta i miasteczka

Pospacerujmy po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Uzdrowiska

Zapraszają niezwykłym klimatem, malowniczym położeniem i atmosferą dawnych lat

Twierdze

Fascynujące budowle militarne ukazujące geniuusz sztuki inżynierskiej

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Skalne Miasta

Dla takich widoków przemierzam górskie szlaki. Od lat mnie fasynują.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

środa, 8 lipca 2026

Spływ Przełomem Dunajca

Spływ Przełomem Dunajca to bez wątpienia jedna z najbardziej spektakularnych atrakcji turystycznych w całej Europie Środkowej, przyciągająca co roku rzesze turystów i miłośników natury. Ta niezwykła podróż bierze swój początek w Sromowcach Wyżnych, gdzie turyści wsiadają na tradycyjne, drewniane tratwy, składające się z pięciu solidnie powiązanych czółen. Od pierwszych metrów rzeka narzuca swój rytm, a podróżni momentalnie odcinają się od zgiełku codzienności, zanurzając się w świecie, w którym rządzi wyłącznie żywioł wody i majestat gór. Towarzyszący pasażerom flisacy, ubrani w charakterystyczne, haftowane stroje i kapelusze ozdobione muszelkami, od wieków kultywują tę tradycję, sprawiając, że spływ nie jest zwykłą wycieczką, lecz fascynującą lekcją żywej historii i kultury regionu.

poniedziałek, 22 września 2025

Zamek w Rabsztynie

W sercu malowniczej Jury Krakowsko-Częstochowskiej, na wapiennym wzgórzu wznosi się zamek w Rabsztynie – jeden z charakterystycznych punktów słynnego Szlaku Orlich Gniazd. Choć dziś zachowały się głównie ruiny, obiekt ten ma bogatą i burzliwą historię, a jego niedawna częściowa rekonstrukcja sprawiła, że stał się jedną z ciekawszych atrakcji turystycznych regionu.

W ostatnich latach dwukrotnie odwiedzałem te ruiny, jednak za każdym razem były one niedostępne z powodu trwających prac remontowych. Tym razem miało być inaczej, dlatego zdziwił mnie widok zamkniętej bramy wjazdowej do zamku. Na szczęście, gdy podeszliśmy bliżej okazało się, że obecnie do zamku wchodzi się przez niżej położoną bramę.



poniedziałek, 9 września 2024

Wodospad Zaskalnik w Szczawnicy

Położona na pograniczu Pienin i Beskidu Sądeckiego Szczawnica oferuje wiele atrakcji turystycznych. Większość z nich znajduje się w odległości do 20 km od miasta, co czyni Szczawnicę świetnym punktem wypadowym do ich poznania. Również sama Szczawnica, poza tym, że jest piękną miejscowością uzdrowiskową, ma na swoim terenie kilka urokliwych miejsc, które możemy poznać np. w czasie poobiedniego spaceru.

Jednym z takich miejsc jest wodospad Zaskalnik znajdujący się w przysiółku Sewerynówka. Z centrum Szczawnicy prowadzi do niego niebieski szlak turystyczny, ten sam, którym możemy dalej iść na Przehybę. Taki spacer zajmie nam około 45 minut. Miejsce, gdzie znajduje się wodospad nie jest opisane, ale nie powinno być problemu z trafieniem do niego z uwagi na narastający szum spadającej wody.

wtorek, 21 marca 2023

Zalipie - malowana wieś

Miejsce, które dzisiaj Wam pokażę jest pełne ciepła, letnich kolorów i kwiatów. Takie było życzenie mojej żony, która już nie może doczekać się przyjścia wiosny i wszystkiego, z czym się ona kojarzy. Dość szarzyzny za oknem. Długo szukałem odpowiedniego tematu. Miały być kwiaty, a tych akurat za wiele nie miałem w swojej kolekcji. Wtedy przypomniałem sobie jedną z naszych wycieczek. 

Ostatni mój post był o miejscowości, o której mało kto słyszał. Dla odmiany, tym razem zabieram was do miejsca znanego chyba każdemu. Zalipie to niewielka wieś na Powiślu Dąbrowskim, nieopodal Tarnowa, która stała się sławna w Polsce i poza jej granicami za sprawą barwnych kwiatów malowanych na domach, ich ogrodzeniach a także  w ich wnętrzach. Historia malowania chat sięga końca XIX wieku. Najpierw malowane były ich wnętrza, potem ktoś wpadł na pomysł, żeby tak też ozdobić ściany zewnętrzne domów. Pomysł się przyjął, nastąpiła nawet rywalizacja pomiędzy malarkami i stopniowo coraz więcej domów zostało ozdobionych barwnymi wzorami. Przeważają pośród nich bukiety kwiatów, a że każdy jest malowany ręcznie, nie znajdziemy we wsi dwóch podobnych wzorów.

Zwiedzanie tej malowanej wsi zaczynamy w okolicy Domu Malarek, gdzie można zostawić samochód na dość sporym parkingu. Tutaj też możemy zobaczyć pierwsze malowane zabudowania. Niezwykle efektownie wygląda niewielkich rozmiarów domek wraz ze studnią. Chyba każdy ze zwiedzających robi sobie tutaj pamiątkowe zdjęcie.

piątek, 11 listopada 2022

Dworek Paderewskiego

Rocznica odzyskania niepodległości to dobry moment, by zaprezentować na blogu miejsce związane z życiem Ignacego Jana Paderewskiego. Pod koniec XIX wieku będący u szczytu sławy pianista zapragnął mieć swój dom. Jak pisał „Od dawna marzyłem o nabyciu małej wiejskiej posiadłości z ładnym lasem i wodą. Nigdy nie liczyłem na dochód z niej, po prostu pragnąłem mieć własny zakątek, którym mógłbym się do woli cieszyć …”, „Chciałbym już trochę odpocząć i popracować dla siebie …”. Poszukiwał takiego miejsca w Szwajcarii, ale przede wszystkim na terenach polskich. Po kilku próbach, ostatecznie nabył w 1897 r dwór w miejscowości Kąśna Dolna.

niedziela, 30 października 2022

Cmentarz Rakowicki w Krakowie

Cmentarz Rakowicki to jeden z największych i najładniejszych cmentarzy Krakowa. Do tego jest miejscem spoczynku wielu zasłużonych osób z chyba wszystkich dziedzin życia codziennego.Spacer jego alejkami to prawdziwa lekcja historii. Jednak w dzisiejszym poście nie będę wspominał tych wszystkich zacnych ludzi. Tym razem moją uwagę zwróciły elementy sztuki sepulkralnej, które od powstania cmentarza w 1803 roku, aż do czasów nam współczesnych tworzą klimat tego miejsca.

Naszą wizytę zaczynamy od wejścia na teren cmentarza bramą główną. Tym razem pokazuję same zdjęcia, bez opisów. Mam nadzieję, że udzieli Wam się nastrój zadumy i przemijania, jaki nam towarzyszył podczas odwiedzin tego cmentarza.

sobota, 6 sierpnia 2022

Skansen w Zubrzycy Górnej

Skansen w Zubrzycy Górnej, a bardziej oficjalnie Muzeum - Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej to pierwsze tego typu muzeum na wolnym powietrzu powstałe w Polsce po II Wojnie Światowej. Zostało otwarte 11 września 1955 roku. Na prawie 12 ha powierzchni znajduje się w nim prawie 60 obiektów prezentujących tradycyjną kulturę materialną, społeczną i duchową polskiej Orawy.

Pierwszy z budynków znajduje się zaraz obok zadaszonej bramy, którą wchodzimy do skansenu. To XVIII-wieczny lamus. Został przeniesiony na teren skansenu ze wsi Podwilk, gdzie niegdyś pełnił rolę spichlerza plebańskiego. Zwykle tego typu budynki służyły za składy rzeczy lub właśnie spichlerze.



sobota, 7 listopada 2020

Ojcowski Park Narodowy jesienną porą.

Ojcowski Park Narodowy to najmniejszy z polskich parków. Zajmuje powierzchnię niewiele większą niż 20 km kw. Jednak pod względem atrakcyjności na pewno znajduje się w czołówce naszych PN. Raz w roku, pod koniec października ta atrakcyjność jeszcze bardziej wzrasta za sprawą bajecznie kolorowej szaty, jaką przybierają drzewa na tym czasie. Jeśli szukacie miejsca, gdzie można nasycić oczy pięknem jesieni, to jednym z nich na pewno będzie teren Ojcowskiego Parku Narodowego.

Aby jeszcze bardziej poczuć jesienne klimaty polecam odwiedzenie tego parku w środku tygodnia, tak by uniknąć weekendowych tłumów. I najlepiej poranną porą, gdy jeszcze w powietrzu unoszą się mgliste opary a wokół roznoszą intensywne zapachy butwiejących liści, grzybów, mchów i krzewów. Mieliśmy niezwykłą przyjemność odbyć w takiej scenerii spacer wzdłuż Doliny Prądnika i w tym poście chciałbym się z Wami podzielić pięknem uchwyconych na zdjęciach miejsc, które zobaczyłem.

Samochód zostawiamy na parkingu pod ojcowskim zamkiem. Zwykle w weekendy trudno na nim znaleźć wolne miejsce, tym razem jesteśmy sami. Nawet nie ma parkingowego pobierającego opłaty. Za to jest cisza i pustka, która tego dnia będzie nam towarzyszyła przez cały dzień. Już pierwsze spojrzenie na otoczające nas wzniesienia nie pozostawia wątpliwości. Jesteśmy w samym środku złotej polskiej jesieni.


czwartek, 16 lipca 2020

Skamieniałe Miasto

Skalne miasta to miejsca, które bardzo lubię odwiedzać. Zwykle szukam ich w Czechach, gdzie jest ich spore nagromadzenie. Tym razem zapraszam na Pogórze Ciężkowickie, a konkretnie w okolice samej miejscowości Ciężkowice. Nieopodal jej centrum, przy drodze prowadzącej do Krynicy znajduje się rezerwat przyrody - Skamieniałe Miasto. To tutaj, na terenie ok 15 ha znajdziemy charakterystyczne skalne ostańce o fantazyjnych kształtach. Wg legendy są to pozostałości dawnego miasta, które zostało zamienione w skały z powodu chciwości i rozwiązłości jego mieszkańców.

Wizytówką Skamieniałego Miasta jest jedna z największych skał o nazwie Grunwald. Znajduje się niedaleko parkingu, zaraz przy wspomnianej drodze. Nazwa skałki pochodzi od tablicy wmurowanej z okazji 500 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Ufundował ją w 1910 roku kompozytor Ignacy Paderewski. Z kolei sto lat później, w 2010 roku z okazji 600 rocznicy bitwy obok skały pojawiły się dwa duże miecze.


czwartek, 9 kwietnia 2020

Bazylika Grobu Bożego w Miechowie

Przed nami dni szczególne w tradycji chrześcijańskiej - Triduum Paschalne związane z męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Wydarzenia te nierozerwalnie związane są adoracją grobów Jezusa w naszych kościołach. Niewiele osób wie, że budowę takich grobów w Polsce rozpowszechnił Zakon Rycerzy Grobu Bożego w Jerozolimie zwany bożogrobcami, których zadaniem była straż przy Grobie Chrystusa w Jerozolimie oraz opieka nad przybywającymi tam licznie pielgrzymami.

Bożogrobców do Polski sprowadził wielmoża małopolski komes Jaksa herbu Gryf. Pielgrzymując w 1162 roku do Ziemi Świętej przywiózł kilku braci zakonnych i ufundował im kościół i klasztor w swych dobrach – w Miechowie. Wraz z zakonnikami Jaksa przywiózł również kilka worków ziemi i kamieni z Golgoty. W miejscu, gdzie ją rozsypał zbudował replikę jerozolimskiego Bożego Grobu.

Kościół pw. Grobu Pańskiego szybko stał się zbyt mały. W latach 1235 – 1293 podjęto budowę nowego, romańskiego kościoła. Miechowska świątynia szybko stała się łącznikiem z Ziemią Świętą, a szczególnego znaczenia nabrała po opanowaniu Jerozolimy przez innowierców. W 1379 r. kościół spłonął w wielkim pożarze miasta. Odbudowany, ulegał jeszcze kilkakrotnym pożarom, a obecny wygląd to efekt rekonstrukcji przeprowadzonej w XVIII w. Wieżę zakończono charakterystycznym hełmem w kształcie ogromnej kuli z pozłacanym, podwójnym krzyżem bożogrobców. Świątynia otrzymała wtedy obecny barokowo-rokokowy wystrój. Została na nowo konsekrowana 15 lipca 1799 – w 700 rocznicę zdobycia Jerozolimy przez Krzyżowców.

Widok ogólny na kościół zza ogrodzenia.


sobota, 20 października 2018

Beskid Mały - Leskowiec

Kilkanaście ostatnich dni pięknie ozłociło nasze góry. Gdy tylko przyszedł weekend spakowałem do samochodu turystyczne buty i pojechałem w okolice Andrychowa, by pospacerować po wzniesieniach Beskidu Małego. Moim celem było wejście na Leskowiec, gdzie spodziewałem się zobaczyć ładną panoramę Beskidów. Zwykle szukam takiego miejsca do wędrowania, by móc odbyć całodniową wycieczkę w formie pętli.

Tym razem wybrałem na punkt startu/powrotu miejscowość Rzyki k.Andrychowa. Najpierw planowałem zostawić samochód na parkingu w centrum Rzyk, obok kościoła św. Jakuba. W jego okolicy rozchodzą się dwie drogi. Jedna w kierunku osiedla Jagódki, gdzie zaczyna się czarny szlak do schroniska pod Leskowcem. Druga w kierunku osiedla Praciaki, gdzie z kolei kończy się szlak żółty, którym planowałem zakończyć wycieczkę. W sumie oba szlaki tworzyły pętlę, którą powinno się przejść w czasie około 5,5 - 6 godzin. Mankamentem tej trasy była konieczność przejścia dwóch odcinków, w sumie kilku kilometrów po asfalcie.

Przeglądając mapę turystyczną znalazłem jeszcze jeden parking w pobliżu końca szlaku żółtego. Ostatecznie tam zostawiłem samochód. Pozostało znalezienie najkrótszej drogi prowadzącej do osiedla Jagódki, a omijającej centrum Rzyk. Tu z pomocą przyszła mi aplikacja Google Maps w mojej komórce. Przełączyłem ja na tryb pieszy i wyznaczyłem najkrótszą drogę do Jagódek. Wyznaczona trasa prowadziła bocznymi dróżkami, momentami nawet miedzami czy polnymi drogami, gdzie tylko traktory jeżdżą na pola. Byłem pozytywnie zaskoczony, jak ta aplikacja dobrze mnie prowadziła. Kazała skręcać z dokładnością do dwóch, trzech metrów i to w terenie, gdzie nie było żadnych wyznaczonych ulic. Ostatecznie zamiast ok 1,5 godzinnej trasy asfaltem dotarłem do Jagódek po około 35 minutach. Do tego bardzo malowniczą trasą. Myślę, że jeszcze nie raz skorzystam z takiej formy nawigacji.

Dość jednak tych rozważań, pora opisać przebieg tej wycieczki. Pierwsze zdjęcia pokazują odcinek pokonywany wg pieszej nawigacji.

Tu widok na osiedle Praciaki na tle wzniesień Jawornicy i Złotej Górki.


sobota, 15 września 2018

Muszyna - miasto ogrodów

Muszynę prezentowałem już na swoim blogu. Sentyment jaki mam do tej miejscowości sprawia, że raz na kilka lat ją odwiedzam. Tym razem chciałbym przedstawić kilka nowych atrakcji o jakie wzbogaciło się to uzdrowisko w ostatnich latach. Będą to trzy ogrody. Ale nie takie, gdzie pielęgnuje się kwiaty czy krzewy, chociaż ich też tutaj nie zabraknie. Mowa o ogrodach stworzonych z myślą o doznaniach duchowych i uczuciowych kuracjuszy i turystów.

Brzmi ciekawie? Więc zapraszam. Najpierw do ogrodu sensorycznego. Jeszcze jedna uwaga. W czasie zwiedzania ogrodów niebo się zbuntowało i cały czas padał deszcz, czasem dość intensywny. Ma to odbicie w jakości zdjęć, a także braku na nich ludzi. Nam to akurat nie przeszkadzało, chociaż akurat te ogrody lepiej zwiedzać przy dobrej pogodzie.

Jedno z wejść do ogrodu a zarazem część strefy zapachowej.


wtorek, 17 kwietnia 2018

Pustynia Błędowska

W dzisiejszym poście chciałbym Was zaprosić na "Polską Saharę", jeden z największych w Europie obszarów lotnych piasków. Pustynia Błędowska zajmuje obszar około 33 km². Leży na pograniczu województwa śląskiego i małopolskiego, ma ok 10 km długości i do 4 km szerokości. Pustynia powstała w wyniku działalności człowieka. Głównie prowadzonej tutaj już od XIII wieku wycinki drzew na potrzeby górnictwa i hutnictwa pobliskich kopalń i hut srebra. To w połączeniu z obniżeniem poziomu wód gruntowych spowodowało obumarcie roślinności i odsłonięcie luźnych piasków naniesionych tu w czasie epoki zlodowacenia.

Tyle naukowego wyjaśnienia. O wiele milej brzmią słowa legendy, która mówi, że pustynia powstała z rozsypanego przez diabła piasku, którym chciał zasypać pobliską kopalnię srebra w Olkuszu.

Przez lata istnienia zachodziły tutaj typowe dla pustyni procesy eoliczne czyli działalność wiatru, w efekcie czego powstały wydmy. Co ciekawe, na Pustyni Błędowskiej obserwowano nawet burze piaskowe i zjawisko fatamorgany, a przyrodnicy opisywali to miejsce jako pustkowie, morze piasku i szmat nagiej ziemi. Sytuacja zmieniła się w latach 60-tych XX wieku, gdy tereny pustynne sztucznie zalesiono. Stopniowe zarastanie pustyni zmniejszyło jej obszar z około 150 km² do obecnych 33 km². A i ten obszar zaczął się pokrywać coraz liczniejszymi kępami drzew i krzewów. Na szczęście w ostatnich latach w ramach unijnego programu ochrony środowiska przywraca się naturalny, pustynny charakter tego miejsca.

To jak wygląda pustynia obecnie najlepiej przekonać się podczas wycieczki na jej teren. Istnieje kilka pieszych szlaków turystycznych wytyczonych przez jej piaski. Ja jednak wybrałem wersję dla zmotoryzowanych. Postanowiłem odwiedzić trzy miejsca widokowe położone na obrzeżach pustyni.

Zaczynamy od najnowszej atrakcji, jeszcze nie do końca zagospodarowanej turystycznie, tzw Róży Wiatrów. Znajduje się w południowej części pustyni w pobliżu lokalnej drogi prowadzącej z miejscowości Hutki do miejscowości Klucze. Pewnym problemem może być brak tablicy kierującej do tego punktu widokowego. Należy mniej więcej 1,5 km przed miastem Klucze wypatrywać utwardzonego, leśnego traktu. Zwykle stoi w tym miejscu na poboczu drogi kilka samochodów. Tu zostawiamy nasze auto i idziemy wspomnianą drogą przez las.


niedziela, 17 grudnia 2017

Zamek w Dębnie

Niewielki zamek w Dębnie idealnie pasuje do naszego wyobrażenia o dawnych siedzibach rycerskich. Otoczony fosą był trudny do zdobycia, a jedyna droga do zamku wiodła przez most zwodzony. Fundatorem zamku był Jakub Dębiński - kanclerz koronny. Wybudowany został w latach 1470-80 w stylu gotyckim, ale kolejni właściciele przekształcili go na siedzibę renesansową. I w takim stylu się nam dzisiaj prezentuje.

Po remoncie w latach 70 XX wieku urządzono w nim muzeum. Jego zbiory dokumentują dawną kulturę szlachecko-rycerską. Na ścianach możemy podziwiać dawne portrety, militaria i trofea myśliwskie. Poszczególne komnaty ukazują nam wygląd wnętrz zamkowych na przestrzeni wieków.

Dzisiaj po dawnej fosie niewiele zostało. Jej teren zajmuje niewielki park z alejkami. W miejscu dawnego mostu zwodzonego jest stały, drewniany. Idąc po nim wchodzimy na teren zamku.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Kościół w Tropiu

Niewielka, położona nad Dunajcem miejscowość Tropie, szczyci się jednym z najstarszych w tej części kraju kościołem. Właściwie należało by napisać kościółkiem. Miał go fundować około 1045 roku Kazimierz Odnowiciel, a poświęcić ok. 1073 r. św. Stanisław męczennik. Dzisiaj z pierwotnej budowli pozostały tylko mury prezbiterium oraz fragmenty północnej i zachodniej ściany kościoła.

Jednak to nie tylko wiek kościółka przyciąga tutaj rzesze turystów. Przede wszystkim jego niezwykle malownicze położenie, na wysokiej skarpie rzeki Dunajec, a właściwie jeziora Czchowskiego. Zresztą sami to oceńcie.


czwartek, 29 grudnia 2016

Szopki krakowskie

Pozostając w świątecznym nastroju przedstawiam kilka zdjęć szopek z kolekcji Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Zadziwiają bogatą kolorystyką i precyzja wykonania, zwłaszcza, gdy przyjrzymy im się z bliska.

Co roku, w pierwszy czwartek grudnia o godzinie 9.00, twórcy szopek prezentują je u stóp pomnika A. Mickiewicza na rynku krakowskim. Następnie jest tworzony korowód i szopki są przenoszone do siedziby muzeum. Po trzech dniach jury konkursu ogłasza wybór najładniejszych szopek roku. Można je później oglądać w muzeum do połowy lutego przyszłego roku.

Poniższe zdjęcia przedstawiają te wyróżnione rok temu, ale z relacji córki wiem, że jest już nowa kolekcja. Może warto odwiedzić Kraków i na własne oczy zobaczyć te niezwykłe budowle ?


sobota, 7 czerwca 2014

Pieniny

Tym razem zapraszam Was na relaksująca wycieczkę po Pieninach. Wędrowałem najczęściej wybieraną trasą pozwalająca zobaczyć główne atrakcje Pienińskiego Parku Narodowego.

Zaczynamy w Krościenku i kierujemy się za żółtymi szlakami w kierunku przełęczy Szopka. Po chwili mamy już pierwsze ładne widoki na miasto i otaczające go wzgórza.


sobota, 26 października 2013

Babia Góra

Zgodnie z zapowiedzią przedstawiam opis wycieczki na Babią Górę. Było to już moje trzecie wejście na ten najwyższy w Beskidach szczyt i za każdym razem miałem inną pogodę. Niewątpliwie magnesem przyciągającym turystów w to miejsce są wspaniałe widoki roztaczające się ze szczytu. Trzeba mieć jednak troszkę szczęścia, by trafić na taki dzień, gdy widoczność sięga kilkudziesięciu kilometrów. Tylko wtedy zobaczymy w oddali łańcuch ostrych tatrzańskich szczytów. Takim dniem był 5 października 2013 roku.

Należy tu wspomnieć, że Babia Góra nie jest samodzielnym wzniesieniem tylko masywem. Rzciąga się od Przełęczy Jałowieckiej po przełęcz Krowiarki. Posiada dwa wybitne wierzchołki; Diablak i Mała Babia Góra , ale w głównym paśmie wyróżnia się jeszcze wiele pomniejszych wierzchołków, grzbietów i przełęczy.

Wycieczkę zaczynamy na przełęczy Krowiarki od zakupienia biletów wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego w budynku Informacji Turystycznej.


sobota, 9 lutego 2013

Spacerkiem na Groń – 802 m n.p.m.

Groń to niewielkie wzniesienie w Paśmie Podhalańskim Beskidu Żywieckiego. Prowadzi na niego żółty szlak turystyczny z Orawki do Zubrzycy Dolnej. Dla turysty lubiącego rozległe górskie panoramy zachętą będzie informacja, że szczyt wzniesienia jest prawie bezleśny. Dzięki temu podczas wędrówki możemy cieszyć się ładnymi widokami na Gorce, Podhale, Tatry i Babią Górę. Do tego szlak prowadzi polnymi drogami o łagodnym nachyleniu, więc nie ma mowy o forsownych podejściach czy męczących kamienistych ścieżkach, jakie czasami spotyka się wędrując po górach. Dlatego nazwałem tę wycieczkę spacerkiem. Śmiało mogę ją polecić starszym turystom, którym wiek już nie pozwala na bardziej długie wyprawy, a chcieliby ucieszyć wzrok piękną panoramą Tatr. To właśnie wspaniały widok na Tatry, niewiele ustępujący temu znanemu z Turbacza powinien zachęcić Was do odbycia opisanej trasy. Drugim powodem jest miejsce, gdzie zaczynamy wycieczkę. Szlak przebiega bowiem w pobliżu opisywanego już na blogu >drewnianego kościółka w Orawce , który warto przy okazji zwiedzić.

Jest tam parking, gdzie można zostawić samochód, niedaleko też jest przystanek PKS dla osób wybierających ten środek transportu. Po zwiedzeniu świątyni udajemy się jeszcze kilka metrów główną drogą do miejsca, gdzie spotkamy żółty szlak turystyczny. Za jego znakami skręcamy w prawo i idziemy w kierunku widocznych w oddali budynków. Należą one do przysiółka Zawada. Po minięciu domów polną drogą kierujemy się na szczyt wzniesienia. Stopniowo otwierają się ładne widoki na Orawkę



niedziela, 6 stycznia 2013

Anioły z Lanckorony

Zapraszam na wirtualny spacer po Lanckoronie. Zanim tam pojechałem, wiedziałem czego się spodziewać. W internecie można znaleźć wiele stron opisujących to miasteczko. Również na naszym blogu kilka osób prezentowało zdjęcia Lanckorony. W takim przypadku pozostaje tylko skonfrontować nasze oczekiwania z rzeczywistością.

Jak było? Fantastycznie. Niezwykle klimatycznie. To podróż do czasu końca XIX i początku XX w.

Unikatowy w skali kraju małomiasteczkowy układ urbanistyczny z zachowaną zabudową drewnianą, malownicze niepowtarzalne krajobrazy, swoisty mikroklimat, czyste powietrze, a przede wszystkim cisza i spokój pozwalają się odprężyć i zrelaksować.

To niezwykłe miejsce zdaje się być ukryte przed ludźmi. Jadąc tam, właściwie do samego końca nie wiemy, gdzie jest ta miejscowość. Drogowskazy kierują nas bowiem na szczyt wzniesienia Góry Lanckorońskiej (ok. 500 m). Jedziemy bardzo wąską, górską drogą, gdzie problemem może być wyminięcie się dwóch samochodów osobowych. Po przejechaniu odcinka serpentyn nagle las się kończy i wjeżdżamy do centrum Lanckorony.

Nie będę tu opisywał bardzo bogatej historii Lackorony, wspomnę tylko, że na przestrzeni wieków miasto miało liczne przywileje i prawa porównywalne z tymi dla miasta Krakowa.

To co ukaże się nam po wyjściu z samochodu, oczaruje nie jedną osobę. Proszę sobie wyobrazić niewielki rynek położony tarasowo na zboczu góry.


Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu