Przemierzając Beskid Niski co chwilę spotyka się jakiś cmentarz. Są różne -
katolickie, żydowskie, prawosławne, wojenne. Jedne są przy drogach, inne przy
cerkwiach i kościołach, a jeszcze inne ukryte w lasach lub na wzniesieniach.
Jedno na pewno można o nich powiedzieć - są bardzo malownicze.
Większość pochodzi z okresu I wojny światowej. Cmentarze te są pozostałością po
słynnej operacji gorlickiej, gdy w 1915 roku na terenie dzisiejszego województwa
podkarpackiego starły się w boju trzy armie: rosyjska, niemiecka i austriacka. W
wyniku walk zginęło ponad 60 tys. żołnierzy wielu narodowości.
Dla uczczenia poległych rozpoczęto w 1915 roku budowę cmentarzy wojennych. Innym
motywem było stworzenie swoistego pomnika zwycięstwa. Łącznie powstało 401
cmentarzy, z czego na terenie Beskidu Niskiego znalazło się ponad 140. Budowę
cmentarzy prowadził Oddział Grobownictwa Wojennego przy dowództwie okręgu
wojskowego "Galicja Zachodnia". Obszar prowadzenia akcji został podzielony na 11
okręgów cmentarnych. Łącznie akcja objęła 60 829 poległych. Z szacunku dla
pokonanego przeciwnika obok żołnierzy austriackich, chowano także Rosjan.
Nie pytajcie kto był przyjacielem a kto wrogiem
Tysiące bohaterów wiernych przysiędze padło w zaciętej walce
Ofiary spoczęły w rzędach grobów
Anioł śmierci przygarnął ich w niebie wolnych od nienawiści
Powstały więc liczne mniej, lub bardziej monumentalne cmentarze rozrzucone w
rejonie większych potyczek. Często powstawały w terenie górskim, z
wykorzystaniem różnych materiałów budulcowych. Swoistą ich cechą jest
różnorodność, nie było dwóch identycznych cmentarzy. Na terenie Łemowszczyzny
dużą liczbę cmentarzy zaprojektował Dusan Jurkovic, słowacki architekt.
Cmentarz nr 60
Jednym z lepiej zachowanych i pielęgnowanych cmentarzy znajduje się na Przełączy
Małostowskiej.
Cmentarz oznaczono nr 60. Spoczywa tu 174 Austriaków, którym poświęcono
sentencję:
Pomnij, przechodniu, wchodząc w to obejście,
Że ziemia setki poległych tu grzebie,
Co młode życie oddali w potrzebie,
By nam zapewnić dziś wolność i szczęście
Solidne, kryte gontem ogrodzenie. Po przekroczeniu bramki widzimy szpalery
drewnianych krzyży z trójkątnymi daszkami i kaplicę z drewnianych bali
zwieńczoną podobnym do nich, choć znacznie większym krzyżem z daszkiem. Cmentarz
jest dziełem Jurkovica i często przyrównywany do słowiańskiej gontyny. Gdyby nie
krzyż, kojarzyłoby się również z szałasem pasterskim. Pod krzyżem kopia obrazu
Matki Boskiej Częstochowskiej.
Cmentarz nr 55
Nie wszystkie cmentarze są tak starannie pielęgnowane. Kilka następnych zdjęć
pokazuje cmentarz wojenny nr 55 w pobliżu Gładyszowa
Zaprojektowany również przez Duszana Jurkowicza, pomimo,że doczekał się
generalnego remonu, ponownie zarasta krzakami malin. Poza tym zarastający las
zasłonił go zupełnie i jest on niewidoczny z drogi Przełęcz Małastowska -
Gładyszów. Na kamiennym cokole wysokiej drewnianej wieży znajduje się napis:
Śmierć żołnierska jest święta
I wszelki nakaz nienawiści maże.
Czy bratem był, czy też wrogiem
Niech nikt nie pamięta
Jednaką cześć i miłość
Winniśmy im w darze.
Znalazło tu swój spoczynek 12 Austriaków i 92 Rosjan.

Cmentarz nr 4
Bardzo ładnie prezentują się cmentarze położone na szczytach wzniesień. Taki
cmentarz zmajduje się w pobliżu miejscowości Grab.
Cmentarz wojenny nr 4 w Grabiu to jeden z ciekawszych cmentarzy. Nie jest trudno
go odnaleźć gdyż znajduje się bardzo blisko drogi prowadzącej ze skrzyżowania
pomiędzy Grabiem a Ożenną w kierunku przejścia granicznego Ożenna - Niżna
Polianka (około 500 metrów od skrzyżowania i sklepu). Dojście do niego nie jest
oznakowane aczkolwiek cmentarz jest widoczny z prawej strony drogi. Cmentarz
zaprojektowany został przez Duszana Jurkovicza i mimo, że nie udało się
zrealizować pierwotnego projektu a jedynie formę okrojoną, to jest to jedna z
ciekawszych jego koncepcji. Na osi cmentarza, na wprost bramki znajduje się
pomnik - gontyna stojąca na wysokim kamiennym fundamencie, górując nad całym
cmentarzem. Jej stromy gontowy dach zdobią stylizowane krzyże a ich repliką jest
krzyż wieńczący kaplicę.
W podstawie umieszczona jest tablica z następującą inskrypcją:
Jeśli ważyć chcecie ofiary tej wojny
Do chwały i honoru na drugiej szali
Dołóżcie jeszcze odrodzoną duszę narodu
A szala z tym, co utracone z łatwością się uniesie.
Źródła archiwalne informują, że w 53 pojedynczych i 31 masowych mogiłach
pochowano łącznie 141 poległych.

Cmentarz nr 56
Duża ilośc cmentarzy znajduje się w bezpośredniej bliskości dróg. Czasem jest to
kilka mogił, kiedy indziej kilkadziesiąt krzyży. Nie sposób wszystkich oglądać,
ale jeden zwrócił moją uwagę z uwagi na troszkę inną formę.
Cmentarz nr 56 zlokalizowany jest przy głównej drodze Uście Gorlickie -
Gładyszów, przy wyjeździe ze Smerekowca. Projekt tego cmentarza jest jedną z
oryginalniejszych koncepcji Jurkovicza. Pole grobowe na planie zbliżonym do
owalu, znajduje się na małej wyniosłości terenu, otoczonej wymyślnym
kamienno-betonowym murem z niską ażurową balustradą. W rzucie cmentarza oddana
jest symetria (z wyjątkiem wejścia w północno-wschodnim narożniku, zamkniętego
niską, dwuskrzydłową, żelazną bramką). Nad całością dominuje, wysoki, drewniany
krzyż o ramionach bogato dekorowanych, nakrytych półkolistym, blaszanym
daszkiem, przedłużonym poniżej ramion krzyża i zakończonym ażurowym zwojem.
Krzyż posadowiony jest na kamienno-betonowym cokole na którym znajduje się
następująca inskrypcja:
Byliśmy oddechem milionów
którzy ocalili ojczyznę
W mogiłach pojedynczych oraz grobach zbiorowych pochowano 22 żołnierzy służących
w armii austro-węgierskiej oraz jednego żołnierza rosyjskiego.
Cmentarz nr 123
Górujące nad wsią Łużna wzgórze Pustki od 2 do 5 maja 1915 r. było areną
najcięższych walk bitwy pod Gorlicami. Znajdujące się na zalesionym wzniesieniu
rosyjskie okopy przechodziły kilkakrotnie z rąk do rąk, odbijane każdorazowo
kosztem wielkich strat w ludziach po obu stronach. Zginęło ponad 1200 żołnierzy.
W miejscu walk powstał cmentarz nr 123 zaprojektowany przez Polaka J.
Szczepkowskiego i Słowaka D. Jurkovicia.
Zajmując powierzchnię prawie 30 tys. m2, jest największym spośród 400
galicyjskich cmentarzy wojennych. Spoczęło na nim 909 żołnierzy z armii
austro-węgierskiej (głównie Polaków), 65 z armii pruskiej i 212 z rosyjskiej
oraz kilkudziesięciu niezidentyfikowanych. Pochowano ich w pojedynczych mogiłach
(829) lub w niewielkich grobach zbiorowych (46). Wykorzystując piękne
ukształtowanie terenu, artyści zaplanowali wijącą się wśród mogił alejkę,
obsadzoną bluszczem i barwinkiem. Prowadzi ona na szczyt wzgórza, gdzie do 1985
r. stała piękna drewniana kaplica kryta gontem. Niestety spłonęła. W jej wnętrzu
była wspaniała płaskorzeźba, według legendy wykonana przez włoskiego jeńca za
pomocą złamanej szabli. Cmentarz uniknął dewastacji i doczekał się odnowienia.
Zwiedzając cmentarze zwracamy uwagę na różnorodność krzyży. Są one różnego
kształtu - trójkątne, owalne, z blachy, z drewna. Ciekawostką występujących na
Łemkowczyźnie krzyży jest postać Chrystusa, którego ukrzyżowanie jest
przedstawione inaczej niż w religii katolickiej. Mianowicie nogi Chrystusa są
nieskrzyżowane. Tak widujemy go na wielu starych przycerkiewnych cmentarzach.
Inną osobliwością tych terenów są wielkie polne krzyże, czasem kilkumetrowej
wysokości wykonane z jednego kawałka kamienia - najczęściej piaskowca.
Szczególnie słynie z tego okolica miejscowości Bartne
Poniżej kilka zdjęć przedstawiające krzyże Beskidu Niskiego

Cmentarz w Woli Cieklickiej

Piękne wiosenne zdjęcia chociaż tematyka bliższa listopadowi
OdpowiedzUsuńmiałam kiedyś ze szkoły w ramach koła historycznego cykl wyjazdów w celu "zwiedzenia" cmentarzy z 1 wojny światowej. Widziałam ten w Łużnej a także bardzo dużo innych w okolicy województwa małopolskiego. Udało mi się również dotrzeć do rękopisów książek na temat właśnie bitew i cmentarzy z 1 wojny światowej. Bardzo interesująca tematyka i bardzo szeroka. pozdrawiam
OdpowiedzUsuń