Sprowadzeni w 1186 roku cystersi zbudowali w Oliwie (około 1200 roku) niewielkie
murowane oratorium - późniejszy kościół klasztorny. Pomimo zniszczeń związanych
z napadami Prusów (1224, 1234) i Krzyżaków (1243, 1247, 1252) kościół
nieustannie się powiększał, aż w trakcie odbudowy po wielkim pożarze w 1350 roku
rozrósł się do dzisiejszych rozmiarów.
Po kasacie opactwa w 1831 roku kościół klasztorny stał się kościołem
parafialnym. W latach 1909-1910 przeprowadzono prace konserwatorskie oraz
przebito wejście w ścianie północnej i zbudowano tam pseudobarokową kruchtę. W
1925 roku stał się katedrą - siedzibą Biskupa Gdańskiego. W 1976 roku katedra
otrzymała tytuł Bazyliki Mniejszej, a w 1992 roku została podniesiona do rangi
Archikatedry.
Do katedry wchodzimy przez barokowy portal z piaskowca ufundowany w 1688 roku
przez opata Michała Hackiego, o czym przypomina herb opata umieszczony nad
wejściem.
Nad herbem znajduje marmurowa tablica wymieniająca patronów oliwskiego opactwa i
kościoła oraz wspominająca konstrukcję portalu i dokonane w 1771 roku ozdobienie
fasady świątyni.
Nad portalem można zobaczyć witrażowe okno, a jeszcze wyżej monogramy Maryi i
Jezusa, kartusz z datą: 1771 i barokowe hełmy (zrekonstruowane po zniszczeniach
wojennych i zamontowane w 1971) na ośmiokątnych smukłych wieżach o wysokości 46
m
Po wejściu kierujemy się nawa główną w kierunku prezbiterium. Kościół zgodnie z
regułą cysterską jest pomalowany na biało, . Tylko żebrowane sklepienie
przyozdobione jest złocistymi gwiazdkami, a wsporniki żeber - kolorowymi herbami
dobroczyńców kościoła.
W głębi prezbiterium znajduje się ołtarz główny ufundowany przez opata Michała
Antoniego Hackiego w 1688 roku.
Na marmurowym cokole (wysokim na 1,80 m) ustawiono półkoliście 14
siedmiometrowych kolumn z piaskowca. W środku kolumnady znajduje się obraz
Andrzeja Stecha przedstawiający Maryję i św. Bernarda jako orędowników
oliwskiego opactwa. Na kolumnach spoczywa belkowanie przyozdobione wielkim
kartuszem z herbem opata Hackiego pośród 16 mniejszych kartuszy ozdobnych.
Powyżej mieści się stiukowe przedstawienie niebios pełne figur aniołów oraz
postaci Starego i Nowego Testamentu. W centrum kompozycji znajduje się witraż
przedstawiający Trójcę Świętą - jest to powojenne dzieło wykonane wg projektu
Zofii Baudouin de Courtenay w miejsce zniszczonego w 1945 roku.
Po obu stronach prezbiterium znajdują się renesansowe stalle (fundacja opata
Dawida Konarskiego. Dębowe, dwupoziomowe ławy są pozostałością po zespole ław
klasztornych.
Na ścianach prezbiterium znajdują sie malowidła przedstawiające fundatorów i
dobroczyńców klasztoru (ksiąząt pomorskich, królów Polski oraz Wielkiego Mistrza
von Knipprode i margrabiego brandenburskiego Waldemara). Starsze malowidła,
naścienne, (wykonane w latach 1583-1587 z inicjatywy opata Kacpra Geszkaua)
przykryte są tablicowymi obrazami autorstwa Hermanna Hahna.
Na lewym z filarów łuku otwierającego prezbiterium znajduje się ambona z polowy
XVIII wieku. Ufundowana przez opata Jacka Rybińskiego, zastąpiła wcześniejsze
kazalnice.
Ambonę zdobią pozłacane kartusze przedstawiające głównie sceny z życia świętego
Bernarda. Powyżej daszku akustycznego widnieje postać triumfującego Chrystusa z
krzyżem. Całość wieńczy umieszczona na filarze, ponad postacią Chrystusa, rzeźba
anioła trzymającego wstęgę z napisem Spiritus meus super mel dulcis (Duch mój
słodszy od miodu - por. Syr. 24,20).
Na wschodniej ścianie transeptu możemy podziwiać dawny ołtarz główny kościoła.
Został tu przeniesiony z prezbiterium by zrobić miejsce dla monumentalnego
ołtarza fundacji opata Hackiego. Ołtarz powstał na samym początku XVII wieku, a
jego fundatorami są opat Dawid Konarski oraz Rafał Kos, którego rodziców i braci
upamiętnia grobowiec w nawie południowej. Trójkondygnacyjny ołtarz powstał
zapewne w snycerskim warsztacie konwentu, a polichromie wykonał Wolfgang Sporer.
Kierując się ku wyjściu możemy dokładnie przyjrzeć się wyglądowi nawy głównej.
Stopniowo zbliżamy się do balkonu chóru ze słynnymi organami oliwskimi.
Powstanie wielkich organów w kościele klasztornym wiąże się z osobą opata Jacka
Rybińskiego. Za jego czasów utworzono w konwencie oliwskim chór i zespół
muzyczny oraz w 1748 roku postanowiono zbudować nowe organy. W 1758 roku
przybył, najpierw do Gdańska, a później do Oliwy, Jan Wilhelm Wulff z Ornety
wnuk organmistrza Johanna Georga. Opat Jacek Rybiński zlecił młodemu Wulffowi
przebudowę małych organów w transepcie kościoła. Praca trwała 22 tygodnie. Jan
Wulff wykorzystując materiał ze starych organów Kosów skonstruował instrument, o
14 rejestrach i stół gry zaopatrzony w dwie klawiatury - manuał i pedał. Udana
konstrukcja spowodowała, że opat Jacek Rybiński wysłał Jana Wulffa na koszt
konwentu w trzyletnią podróż do Niemiec i Holandii w celu kształcenia i
doskonalenia umiejętności u najwybitniejszych mistrzów.
Po powrocie do Oliwy Jan Wulff wstąpił do zakonu cystersów przybierając imię
Michał i rozpoczął pracę nad wielkimi organami w 1763 roku. W pracy pomagało mu
wielu mnichów, których liczba dochodziła do 20 - 25 jednocześnie. Zachowały się
monogramy wybitnych snycerzy - braci Józefa Grossa i Alanusa (czyli Martina
Trosta z Dobrego Miasta). Praca brata Michała Wulffa trwała 25 lat. W tym czasie
twórca musiał zmieścić potężny instrument w wąskiej nawie. Aby sprostać temu
zadaniu Wulff umieścił piszczałki półeliptycznie, wysuwając największe
piszczałki basowe przed balustradę chóru. Wielokondygnacyjnie ustawione
piszczałki w głębi instrumentu otaczają owalny witraż, tworząc ciemną bryłę
wznoszącą się nad białymi filarami wejścia. Prospekt organów wypełniony jest
postaciami aniołów.
Anioły trzymają trąby, puzony oraz dzwonki i można je wprawiać w ruch razem z
wirującymi słońcami i gwiazdami. Nad prospektem zdobionym rokokowym ornamentem i
nad wspomnianymi aniołami unosi się Duch Święty przedstawiony jako gołębica.
Prospekt byłby jeszcze okazalszy, ale w trakcie powstawania organów, w 1772 roku
Oliwa została zajęta przez Prusy w trakcie pierwszego rozbioru. Opactwo utraciło
swoje dobra, a odszkodowania były niewystarczające. Zrezygnowano więc z
wykonania złoceń.
Brat Michał Wulff (od 1776 roku, kiedy przyjął święcenia kapłańskie - ojciec
Michał) stworzył instrument składający się z 5100 piszczałek w 83 rejestrach
(wielka ilość rejestrów, zwłaszcza basowych była wyjątkiem w XVIII wieku).
Piszczałki zostały wytoczone z drewna lipowego, dębowego i jodłowego oraz odlane
z cyny. Największe sięgały 10 metrów, a najmniejsze miały po kilkanaście
centymetrów Usytuowany na środku chóru stół gry posiadał trzy klawiatury ręczne
i jedną nożną (ta ostatnia obejmowała 32 rejestry). Traktura łącząca klawisze z
wentylami piszczałek była mechaniczna a powietrze poprzez kanał wiatrowy
dostarczane było z wielu fałdowych miechów uruchamianych przez 14 czerpaków
obsługiwanych przez 4 do 7 kalikantów.
Po zwiedzeniu katedry można jeszcze przejść się po terenie dawnego klasztoru
cysterskiego. Idziemy wzdłuż wewnętrznych krużganków
z których możemy wchodzić do pomieszczeń klasztornych. Szczególnie pięknie
prezentuje się pomieszczenie Wielkiego Refrektarza, czyli dawnej jadalni.
Naprzeciw znajduje się przeszklone pomieszczenie zwane Lawatorium, a będące
dawniej umywalnią mnichów ze studnią w podłodze. Dzisiaj znajdują się tutaj
zbiory niewielkiego Muzeum Archidiecezjalnego
Ładnie prezentuje się dawna Zakrystia
W zachodnim skrzydle klasztoru znajduje się tzw Sala Pokoju Oliwskiego w której
3 maja 1660 roku zawarto i podpisano rozejm pomiędzy Polską a Szwecją. Podobno
odbyło się to na pokazanym na zdjęciu stole.
Wycieczkę kończymy na wewnętrznym Wirydażu, czyli małym ogrodzie, gdzie możemy
obejrzeć czworobok budynków klasztornych oraz samą katedrę
Klasztor Oliwski jest bardzo zasłużony w dziejach polskich, odwiedzali go też
licznie polscy władcy. Polecam to miejsce do zwiedzenia.
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Katedra w Oliwie
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Super zdjęcia, tym bardziej że trudno zrobić dobre wnętrze kościoła. Byłam w tej katedrze z wycieczką ale tej części klasztornej nie widziałam, więc dziękuję za okazję zwiedzenia :)
OdpowiedzUsuńMoje oczy tez to widziały. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZwiedzałam kiedyś katedrę w Pelpinie i to z częścią klasztorną. Pani przewodnik opowiadała bardzo interesująco, jeśli w Oliwie też to tak wygląda to wycieczka musiała być ciekawa.
OdpowiedzUsuńDziękuję za przypomnienie, mam prawie pod nosem, a tak dawno w niej nie byłam. A lata temu odwiedzałam dośc systematycznie z okazji koncertów organowych, które bardzo lubiłam
OdpowiedzUsuńPiękna ta katedra, byłam tam sto lat temu jak jeszcze jeździło się na kolonie. Jako młode dziewczę nie bardzo interesowały mnie szczegóły architektoniczne ale koncert organowy z poruszającymi się elementami pozostał w pamięci. Fajnie, że dzisiaj mogłam obejrzeć dzisiaj katedrę pod innym kątem. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń