Bratysława jest stolicą Republiki Słowackiej od 1993r. Ale jej historia sięga
czasów dużo bardziej odległych. Pierwsze informacje o tym miejscu są datowane na
II w. p.n.e. gdy Celtowie założyli tutaj gród obronny. Później osada było
częścią słowiańskiej Rzeszy Wielkomorawskiej, by w końcu znaleźć się w granicach
Królestwa Węgierskiego. To król Węgier Andrzej III nadał osadzie prawa miejskie.
Przez wiele wieków aż do roku 1919 miasto było znane pod nazwą Preszburg. W XVI
wieku po zajęciu przez Turków Budy stało się na prawie 200 lat stolicą Węgier. W
tym czasie miasto bardzo się rozwinęło, a pełnia jego rozkwitu przypadła na wiek
XVIII za sprawą cesarzowej Marii Teresy. Kolejny rozwój miasta nastąpił pod
koniec XIX w. gdy zaprojektowano wiele eklektycznych budowli istniejących do
dzisiaj. Wybudowano również kolej podmiejską, rodzaj tramwaju, łączącą Preszburg
z Wiedniem. Po I wojnie światowej i rozpadzie Austro-Węgier miasto zostało
włączone w granice państwa Czechosłowackiego i przybrało nazwę Bratysława.
Wreszcie w 1993 roku po rozpadzie Czechosłowacji stała się stolicą Słowacji.
Naszą wycieczkę po centrum miasta zaczynamy nad brzegiem Dunaju.
Idąc Vajanskim Nabrzeżem w pewnej chwili widzimy pomnik kobiecej postaci na
koniu.
Podchodząc bliżej można się zdziwić precyzją szczegółów i dziwnemu połyskowi
pomnika.
Okazało się, że jest to epoksydowa kopia fragmentu zniszczonego pomnika Marii
Teresy. Kopia jest wykonana w skali 1:3 i powstała w wyniku dyskusji, jaka toczy
się na Słowacji n.t. obudowy oryginału. Jak już wspomniałem cesarzowa Maria
Teresa otoczyła miasto swoim mecenatem nie szczędząc środków na jego rozwój. Za
jej panowania przebudowano zamek, powstał pierwszy teatr a miasto stało się
stolicą sztuki. Tutaj dawał koncerty mały Mozart, również tutaj rozpoczęła się
droga do sławy Haydna.
Oryginał pomnika na cześć cesarzowej powstał w 1893 roku a już w 1921 został
zniszczony przez legionistów czechosłowackich na wieść o próbach odbudowy
monarchii na Węgrzech przez Habsburgów.
Idąc dalej nabrzeżem Dunaju mamy ładny widok na bryłę zamku.
Zamek ma bogatą historię, jego początki sięgają XI w. Obecny kształt nadała mu
cesarzowa Maria Teresa przebudowując go na styl barokowy. Z zamku po schodach
możemy dojść do gotyckiej katedry św. Marcina.
Katedrę projektowali ci sami mistrzowie co jej słynny odpowiednik w Wiedniu.
Niestety lata transformacji ustrojowych, szczególnie rządów komunistycznych
spowodowały, że z oryginalnego wyposażenia niewiele pozostało. O czasach
świetności katedry przypomina imponujących rozmiarów 300 kg złocona replika
korony św Stefana spoczywająca na złotej poduszce o wymiarach 2 na 2 m na
szczycie wieży.
Insygnia upamiętniają koronowanie w murach katedry jedenastu królów węgierskich
i ośmiu królowych.
Spod katedry idziemy na północ brukowaną ulicą Kapitulską. W ostatnich latach
wiele z istniejących tam budynków odnowiono i są obecnie siedzibami ambasad
innych krajów. Inne czekają na renowację
W jeszcze innych znajdziemy małe kawiarnie czy zakłady usługowe. Tu zakład
krawiecki z miłymi dla oka okiennicami.
Idąc dalej starymi uliczkami trafiamy na schody wyprowadzające nas na ulicę
Kapucyńską z kościołem św. Stefana
Na jej wschodnim końcu znajduje się jedna z ładniejszych barokowych świątyń w
Bratysławie – kościół Trynitarzy,
Został wzniesiony w stylu barokowym przez zakon Trynitarzy w latach 1717–1727.
Wzorowano się częściowo na wiedeńskim kościele św. Piotra a architektami byli
Franz Jangl oraz Johann Lucas von Hildebrandt. Ciekawa, łukowo wygięta fasada
kryje piękne barokowe wnętrze.
Główny ołtarz wykonał A. G. Bussi, a jego centralną częścią jest obraz autorstwa
Franza Xavera Palka z 1745 r. Po bokach ołtarza znajdują się rzeźby św.
Agnieszki i św. Katarzyny, których autorem miałby być bawarski rzeźbiarz Johann
Baptist Straub.
Zachwyt zwiedzających wzbudzają freski iluzjonistyczne na sklepieniu
prezbiterium oraz w kopule – dzieło pochodzącego z Włoch Galii da Bibieny
Z kościoła wychodzimy na plac Żupny, z którego już widać kolejny cel naszej
wędrówki – Pałac Prezydencki.
Pierwotnie pałac znajdował się poza murami miasta. Jego fundatorem był hrabia
Antal Grassalkovich, przyjaciel cesarzowej Marii Teresy. Pałac był miejscem
wystawnych przyjęć i koncertów sławnych muzyków m.in. Josepha Haydna.
Pałac miał również swoją niechlubną historię. W czasie II wojny światowej był
siedzibą prezydenta I Republiki Słowackiej, niesławnej pamięci księdza Josefa
Tiso. Od 1993 roku ma w nim siedzibę Prezydent Słowacji.
Przed pałacem prezydenckim znajduje się nowoczesna Fontanna Pokoju w kształcie
srebrnej kuli z gołąbkiem, omywanej przez strugi wody.
Po obejrzeniu Pałacu Prezydenckiego wracamy do centrum Starego Miasta w okolice
Bramy Michalskiej. To jedyna z zachowanych bram prowadzących kiedyś w obręb
murów miejskich.
Rejon bramy jest niezwykle malowniczy, pełen zaułków i starych uliczek.
Zaraz obok bramy znajduje się ciekawa XVIII wieczna apteka pod Czerwonym Rakiem,
obecnie Muzeum Farmacji.
Krążąc po starówce dochodzimy do placu Franciszkańskiego z rokokowym pałacem
Mirbacha.
Wielu uważa go za najpiękniejszy rokokowy pałac w Bratysławie. Zgodnie z
ostatnią wolą hrabiego Mirbacha w budynku mieści się Galeria Miejska ze zbiorami
sztuki.
Idąc dalej ulicą Franciszkańską, obok małej fontanny z posążkiem strażaka,
dochodzimy do Rynku Głównego ze Starym Ratuszem.
Podstawę ratusza stanowi dom Jakuba wybudowany przez wójta Jakuba w XIV wieku.
Wcześniej powstała gotycka wieża. Dzisiejsza bryła ratusza jest wynikiem
licznych zmian stylistycznych. Obecnie przeważa styl renesansowy a wieża po
przebudowie w XVIII ma wygląd barokowy.
Ratusz był używany od XV do XIX . Obecnie znajduje się w nim Muzeum Miasta
Bratysławy, ukazujące jego historię. Jedną z ciekawostek jest kula armatnia
wmurowana w wieżę, wystrzelona przez wojska Napoleona w 1809 r., podczas
ostrzału miasta.
Po przeciwnej stronie rynku znajduje się renesansowa Studnia Maksymiliana z
beżowego piaskowca . Zdobi ją posąg rycerza Maksymiliana.
Z rynku przechodzimy przez gotyckie przejście z XV w.
Znajdujemy się teraz na renesansowym dziedzińcu z ładnymi arkadami.
Następnie idziemy przez widoczną bramę, by po chwili znaleźć się przed pałacem
Prymasowskim.
Pałac wybudowano w latach 1778–1781 dla arcybiskupa i kardynała Józsefa
Batthyányego według projektu architekta Melchiora Hefele. W tym miejscu już od
XIV wieku znajdowała siedziba biskupia, a od XVI wieku w Bratysławie rezydowali
węgierscy prymasi, zagrożeni w Esztergomie przez Turków. József Batthyány uznał,
że poprzednia siedziba jest za mała dla jego potrzeb. Różową fasadę potężnej
czteroskrzydłowej i trójkondygnacyjnej budowli wieńczy trójkątny tympanon z
okazałym złoconym herbem arcybiskupa na szczycie, przykrytym kapeluszem
kardynalskim olbrzymich rozmiarów.
Obecnie w pomieszczeniach budynku znajdują się eksponaty Galerii Miasta
Bratysławy, tj. gobeliny angielskie i obrazy. Można także oglądać bogato
zdobione sale, w tym najwspanialszą zwierciadlaną, różne dzieła sztuki, meble i
przedmioty z XVIII i XIX wieku. Pałac jest również siedzibą starosty miasta
stołecznego Bratysławy.
Na dziedzińcu pałacu znajduje się fontanna św. Jerzego.
Wracamy na Rynek i skręcamy w ulicę Rybarska Brana. Po chwili na skrzyżowaniu z
ulicą Panską zauważamy ciekawą rzeźbę.
Brązowa postać w czapce wystająca z kanału to Čumil, dobrotliwy duszek
Bratysławy.
Zwiedzając miasto często spotykamy takie rzeźby zdobiące uliczki i place
starówki.
Idąc dalej ulicą Rybarska Brana dochodzimy do gmachu Teartu Narodowego.
Ten neorenesansowy gmach wzniesiono w latach 1884-86 wg projektu wiedeńskich
architektów F. Fellnera i H.Helmera. Bogatą fasadę wieńczy figura muzy komedii
Talii.
Przed wejściem stoi marmurowo-brązowa fontanna Ganimedesa z 1880 roku, dzieło V.
Tilgnera.
Jeszcze rzut oka na popiersia zdobiące gmach teatru
i pora zakończyć nasz spacer po Bratysławie.
Mieliśmy do dyspozycji trzy godziny czasu i wykorzystaliśmy je na maksa. Może
jeszcze kiedyś tam zawitamy, by zobaczyć to, co ominęliśmy.
niedziela, 16 lutego 2014
Bratysława
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Trzy godziny to stanowczo za mało, żeby zobaczyć tak śliczne miasto. Ale i tak dużo pokazałeś, teraz wiem, że warto się tam wybrać. Pomnik Marii Teresy bardzo mi się spodobał i jeśli wiernie oddano jej rysy twarzy, to musiała to być piękna kobieta.Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńO tym samym pomyślałam, że musiała być piękną kobietą :)
UsuńCo do samej fotorelacji to wirtualny spacer w towarzystwie zdjęć i słów był jak zawsze wspaniały :) 3 godziny to niby nie jakoś specjalnie dużo, ale można je jak widać ciekawie zagospodarować. Pozdrawiam serdecznie :)
Była piękną kobieta i bardzo zakochaną w swoim mężu. A to się przecież rzadko zdarzało w tamtych czasach...
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
Przepiękna architektura i klimatyczne uliczki. Świetne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Faktycznie zdjęcia bardzo dobre i takie inne niż wszystkie. Czytałem już sporo wpisów na temat Bratysławy, ale Twoje zdjęcia są wyjątkowe...
UsuńWitaj na blogu!
UsuńBratysława to często pomijane miejsce w trakcie podróży do południowych krajów Europy. Tymczasem to miasto kontrastów. Znajdziemy tu i piękne zakątki jak i miejsca które mogą straszyć odrapanymi ścinami, wręcz ruderami. Nam się Bratysława podobała, ale też za dokładnie jej nie zwiedzaliśmy z uwagi na ograniczenie czasowe.
Pozdrawiam :)
Stare Miasto w Bratysławie jest absolutnie urocze :) Bardzo ładne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńW trzy godziny odwiedziłeś tak wiele? jestem pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuńJak na trzy godziny, to bardzo dużo zobaczyłeś. To ciekawe miasto i ja jego uliczkami już nie raz spacerowałam Lubię Bratysławę. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPięknie pokazałeś Bratysławę. Starówka jest urocza.
OdpowiedzUsuńZdjęcia świetne jak zwykle.
Kapitalnie rozpracowałeś swojego bloga...
Domyślam się, że poświęciłeś mu dużo czasu ale efekt wspaniały...
Tym razem to właśnie Ty miałeś cudowną pogodę.
Ja nie mam szczęścia. Zawsze pada kiedy jestem w tym mieście.
Pozdrawiam serdecznie:)
Prawdziwy wycieczkowy maraton. Pięknie, że w tak krótkim czasie udało Ci się odwiedzić tyle pięknych zaułków. Uwielbiam Twoje zdjęcia pełne ciekawych detali.
OdpowiedzUsuńTo je nádherná prehliadka Bratislavy! Ďakujem! Musím si fotky ešte raz dôkladne pozrieť, či sa na nich náhodou nenájdem :-)
OdpowiedzUsuńChcem ťa upozorniť, že fontána na nádvorí Primaciálneho paláca sa volá fontána sv. Juraja (nie Szczepan).
UsuńNa dziedzińcu pałacu znajduje się fontanna św. Szczepana.
Dziękuję, już poprawiam . Po polsku będzie św. Jerzego.
UsuńOd dawna chciałam zobaczyć Bratysławę, ale zawsze oglądam ją z autostrady z okien autokaru. Fajnie było zwiedzić ją z Tobą :)
OdpowiedzUsuńVďaka... krásne fotografie... vo všetkých detailoch... Dobrá práca...
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa wycieczka i cała zabudowa Bratysławy. Też mam kilka fotek. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Kiedyś poprosiłam taksówkarza w Bratysławie aby zawiózł nas na Stare Miasto, a on, że jest stara i nowa Bratysława i podwiózł nas w okolicę wieży, w podziemiach, której zjedliśmy kolację. Pytałam potem znajomą Słowaczkę, a ona powiedziała, że nie używają określenia Stare Miasto, nawet po oddzieleniu się od Czech. Bratysława piękniała z roku na rok. Pokazałeś cudowne obrazy z tego uroczego i ciekawego miasta, choć faktycznie Stara część jest jakby najbardziej w kierunku Austrii i Wiednia i nie jest obszerna ale ma wiele fantastycznych detali.
OdpowiedzUsuńDunaj robi wrażenie! A miasto? mam wrażenie, że jest bardzo kameralne, ładne!
OdpowiedzUsuńMagníficas imagenes..muy bonitas..un abarzo desde Murcia...
OdpowiedzUsuńBardzo klimatyczne zaułki, ulice, do zwiedzania "na spokojnie", poza sezonem, bo co w końcu przeszkadza pora roku? tylko jak zielono, to najpiękniej, i najwięcej ludzi; bardzo ładne zdjęcia; pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSom prekvapená, koľkí z tvojich návštevníkov blogu už boli v Bratislave. Tých, ktorí moje mesto ešte nepoznajú, by som chcela upozorniť na môj blog
OdpowiedzUsuńhttp://nakrasnommodromdunaji.wordpress.com/
Piękne miejsce, pięknie pokazane. Urokliwe te małe uliczki. Pytanie jednak zasadnicze: takie same tłumy jak w Pradze, czy spokojniej?
OdpowiedzUsuńNa pewno spokojniej. W takich miastach zawsze będzie sporo zwiedzających, ale można było swobodnie spacerować po Bratysławie, szczególnie bocznych uliczkach. Było jak widać na zdjęciach.
UsuńPozdrawiam.
nie wiedziałam, że to takie piękne, klimatyczne miasto..., foty wspaniałe! jak zawsze.., pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo rzeczywiście, jak na trzy godziny to zobaczyłeś i pokazałeś bardzo dużo!
OdpowiedzUsuńA sama Bratysława prezentuje się u Ciebie bardzo ciekawie.
Nigdy nie byłem, przejeżdżałem tylko autostradą...
Na pewno kiedyś się skuszę i odwiedzę tę stolicę. :-)
Pzdr.
Bardzo fajnie pokazane i opisane. Ja w Bratysławie byłem w zeszłym roku, też miałęm stosunkowo niedużo czasu, bo chyba 5 godzin z tego godzinę spędziłem chodząc w rejonie zamku.
OdpowiedzUsuń