sobota, 7 listopada 2020

Ojcowski Park Narodowy jesienną porą.

Ojcowski Park Narodowy to najmniejszy z polskich parków. Zajmuje powierzchnię niewiele większą niż 20 km kw. Jednak pod względem atrakcyjności na pewno znajduje się w czołówce naszych PN. Raz w roku, pod koniec października ta atrakcyjność jeszcze bardziej wzrasta za sprawą bajecznie kolorowej szaty, jaką przybierają drzewa na tym czasie. Jeśli szukacie miejsca, gdzie można nasycić oczy pięknem jesieni, to jednym z nich na pewno będzie teren Ojcowskiego Parku Narodowego.

Aby jeszcze bardziej poczuć jesienne klimaty polecam odwiedzenie tego parku w środku tygodnia, tak by uniknąć weekendowych tłumów. I najlepiej poranną porą, gdy jeszcze w powietrzu unoszą się mgliste opary a wokół roznoszą intensywne zapachy butwiejących liści, grzybów, mchów i krzewów. Mieliśmy niezwykłą przyjemność odbyć w takiej scenerii spacer wzdłuż Doliny Prądnika i w tym poście chciałbym się z Wami podzielić pięknem uchwyconych na zdjęciach miejsc, które zobaczyłem.

Samochód zostawiamy na parkingu pod ojcowskim zamkiem. Zwykle w weekendy trudno na nim znaleźć wolne miejsce, tym razem jesteśmy sami. Nawet nie ma parkingowego pobierającego opłaty. Za to jest cisza i pustka, która tego dnia będzie nam towarzyszyła przez cały dzień. Już pierwsze spojrzenie na otoczające nas wzniesienia nie pozostawia wątpliwości. Jesteśmy w samym środku złotej polskiej jesieni.



W tle widać sylwetkę ojcowskiego zamku. Na razie go sobie odpuszczamy, o tej porze dnia pewnie jest jeszcze zamknięty.



Mijamy kapliczkę św. Jana Kantego.



Mam wrażenie, że nas pozdrawia.



Ładnym mostkiem przechodzimy nad rzeką Prądnik, w oddali widać budynek Muzeum Ojcowskiego Parku Narodowego.



Nam bardziej podobał się widok w stronę ojcowskiego zamku.



Kierujemy się ku południowej części ojcowskiej doliny. Po drodze mijamy kilka ładnych domów.



Tak dochodzimy do terenu pstrągarni ojcowskiej. Tradycja hodowli pstrąga na tym terenie sięga lat 30 XX wieku, kiedy to powstały tutaj pierwsze stawy hodowlane na ziemiach należących do księżnej Ludwiki Czartoryskiej.



Zaraz obok stawu wznosi się niewielkie wzniesienie Jonaszówka. Warto na nie wejść, by zobaczyć ładną panoramę doliny ojcowskiej. Jak na dłoni widać trasę, którą już przeszliśmy. Uroku całości dodaje delikatna mgiełka w oddali.



Leśną ścieżką kontynuujemy wędrówkę wzdłuż Prądnika. A wszystko w wspaniałej jesiennej scenerii.



Nieco dalej mijamy skalnego ostańca z niewielką jaskinią o nazwie Krowia.



Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się Brama Krakowska. Jej boki tworzą potężne, brzuchate skały o wysokości około 15 metrów.



Malownicze skały warto zobaczyć z obu stron.



A spod Bramy mamy już piękny widok na wzniesienie Góry Koronnej. Część z jej skał ma swoje własne nazwy, z których najbardziej znaną jest Rękawica.



Idąc dalej mijamy Źródło Miłości. Większość turystów tutaj kończy zwiedzanie doliny i wraca do Ojcowa. Sprzyjają temu znajdujące się tutaj ławki, gdzie można odpocząć słuchając szmeru wody i ptasich odgłosów.



My idziemy jeszcze ok. 1 km dalej drogą wijącą się wzdłuż rzeki Prądnik.






Za widocznymi w oddali zabudowaniami znajduje sie początek zielonego szlaku turystycznego, którym dostaniemy się na wzniesienie Okopy położone po lewej stronie doliny. Znajduje się na nim kilka punktów widokowych.



Zaczyna się górski etap naszej wędrówki. Zagłębiamy się w leśne ostępy.



Z początku jest łatwo, trzeba tylko omijać powalone drzewa.



Później czeka nas dość strome podejście. W niektórych miejscach pokonanie go ułatwiają drewniane stopnie.



Trud wejścia się opłaca już przy pierwszym punkcie widokowym. Mamy przed oczami wspaniały widok na Dolinę Prądnika.



Zielony szlak prowadzi nas do kolejnych miejsc widokowych.



Przechodząc od jednego punktu widokowego do drugiego wędrujemy raz w odcieniach czerwieni, raz w żółtych barwach w zależności od tego, jakie drzewa nam towarzyszą.



Kolejny punkt widokowy znajduje się w pobliżu skały Rękawica. Chyba nikt nie ma wątpliwości, skąd się wzięła jej nazwa.



Jesteśmy dokładnie naprzeciw Bramy Krakowskiej. Ładnie ją stąd widać.



Jeszcze spojrzenie do tyłu na trasę, którą już przeszliśmy. W dole wije się rzeka Prądnik. Zastanawiam się, jak ten strumyk mógł wyrzeźbić pośród skał tak głęboką dolinę.



W pobliżu znajduje się wejście do Jaskini Ciemnej. Niestety o tej porze roku jest niedostępna.



Za to można zobaczyć ekspozycję prezentującą człowieka pierwotnego, który wiele tysięcy lat temu zamieszkiwał te tereny.



Dochodzimy do miejsca, gdzie szlak zielony z powrotem sprowadzi nas na dno doliny. Z ostatniego punktu widokowego jeszcze raz oglądamy ją "z lotu ptaka".






Niedługo widzimy kolejną atrakcję Ojcowskiego PN - pojedynczą skałę Igłę Deotymy.



Trasa zakreśliła koło, znów jesteśmy w pobliżu wzniesienia Jonaszówka. Akurat w momencie, gdy słońce przebiło się przez cienką warstwę chmur, jakie tego dnia nam towarzyszyły. Postanawiamy jeszcze raz wejść na szczyt, by zobaczyć jak Dolina Prądnika wygląda jesienią w pełnym słońcu.



Na pewno widok jest ładniejszy, ale my cieszymy się każdym momentem tego dnia. Na lewo kolejny piękny zakątek przedstawiający wylot Doliny Sąspowskiej z całą paletą jesiennych kolorów.



Z Jonaszówki wracamy do centrum Ojcowa. Pora jeszcze wczesna. Idziemy na wzgórze zamkowe, może będziemy mieć szczęście i wejdziemy do środka ?



Udało się, spacerujemy po wewnętrznym dziedzińcu dawnego zamku Kazimierza Wielkiego. Poza wieżą niewiele z niego zostało. Z kilku miejsc mamy ładny widok na położony w dolinie Ojców.



Szczególnie ładnie wygląda stąd teren ojcowskiego parku. W oddali widać następne wzniesienia. Wszak Dolina Prądnika nie kończy się w Ojcowie. Ciągnie się aż do Pieskowej Skały.



A może by tak zobaczyć, jak w tej jesiennej scenerii wygląda zamek w Pieskowej Skale. Mam tam takie ulubione miejsce, skąd go najlepiej widać. Schodzimy do samochodu i jedziemy na niewielki parking położony u podnóża Skał Wernyhory. Teraz czeka nas bardzo trudne podejście po stromym stoku na jedną ze skał. Nie ma tutaj szlaku, ani nawet ścieżki. Po co się tak trudzimy ? Dla wyjątkowego widoku, którego próżno szukać w innej części Ojcowskiego Parku Narodowego.



Trzeba przyznać, że po niedawnym remoncie zamek wygląda wspaniale.



Jesienne barwy jeszcze bardziej podkreślają jego urok. Czego chcieć więcej ? Może tylko zabrakło nam słońca w tym momencie.



Kończymy naszą wycieczkę po Ojcowskim Parku Narodowym. Gdzieś na blogu jest opis podobnej, ale odbytej wczesną wiosną i z innym wariantem zakończenia. Dolina Prądnika jest piękna o każdej porze roku, jednak my od tej pory to właśnie jesienny wypad będziemy najmilej wspominali.

Lokalizacja miejsca.

48 komentarzy :

  1. Miód na moje stęsknione serce lejesz 😊 ostatni raz byłam wczesną wiosną i tylko w dolinie, i nie było tak pieknie, jak jesienią, to jasne. Chyba sobie zapiszę ten post i będę doń zaglądać w chwilach zwątpienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądaj, zwłaszcza gdy ogarnie Cię zimowa chandra i już będziesz miała dość szarzyzny za oknami.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Och jaki cudowny post!!! Zachwycam się każdym Twoim przepięknym zdjęciem. Park Ojcowski to jedno z miejsc, które szczególnie jesienią wywołuje fascynację. Wzgórza otaczające dolinę Prądnika wprost czarują jesiennymi barwami. Uwielbiam patrzeć u góry z tarasiku widokowego na wyjątkową skałę, na Rękawicę. Ona jest taka niezwykła. Cały czas zastanawiam się z którego miejsca oglądasz Zamek w Pieskowej Skale i jakoś nie mogę sobie przypomnieć.
    Ślę moc serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Park Ojcowski jesienią to miejsce magiczne. Co do Twojego pytania, to napisałem w poście, skąd zostały zrobione zdjęcia zamku. Skały Wernyhory znajdują się zaraz obok drogi z Ojcowa do Pieskowej Skały. Są trudno dostępne, ale dla takiego widoku warto się na nie wdrapać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Sorry. Przegapiłam informację w poście (muszę na coś "zwalić") zapatrzyłam się na Twoje cudowne jesienne zdjęcia. Doskonale znam Skały Wernyhory i tamtejszy zajazd. Też byłam w ostatnim czasie w Ojcowskim Parku ale nie mam takich cudnych zdjęć. U Ciebie jak zawsze pełen profesjonalizm w ich wykonaniu.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Byłam tam w ubiegłym roku, we wrześniu, kiedy przyrodę okrywała jeszcze piękna zielona szata. Z braku czasu nie dotarłam do "rękawicy"
    Kolorowe plamy jesieni pokrywające zbocza piękne.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak pisałem, te tereny są bardzo atrakcyjne przez cały rok, ale zyskują w czasie jesieni. Wówczas zbocza doliny wyglądają wyjątkowo pięknie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. JAkie piekne miejsce!!! brak slow... Zdjecia cudowne. Musze tam kiedys dotrzec i juz widze, ze to musi byc w jesieni, Zdjecia z zamkami niezwyklej urody. jej Wkraju jaka uczta! pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za rok, bo w tym już ten najładniejszy czas przeminął. Cieszę się, że uczta Ci smakowała.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Zrobiłaś piękną wycieczkę, zdjęcia jesieni w Ojcowskim Parku Narodowym cudowne, teren urozmaicony, bogactwo kolorów. To dla mnie tereny znane, bo mam do nich niezbyt daleko. Ponieważ nigdy nie odmawiam wycieczek krajoznawczych, systematycznie tam bywam i nigdy dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, teren Jury jest tak urozmaicony, że chyba nigdy nam się nie znudzi. Są miejsca, które odwiedziliśmy po kilka razy i wciąż zaskakują czymś nowym. Poza tym mamy tam stosunkowo blisko i bywało, że decyzja o wyjeździe zapadała w czasie śniadania, a już obiad jedliśmy gdzieś na Jurze.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wspaniały jesienny spacer i cudowna fotorelacja! Dziękuję za wirtualną możliwość, podziwiania tego piękna z Waszej perspektywy. Mieliśmy w planach jesienny wyjazd na szlaki Ojcowskiego Parku właśnie ze względu na wyjątkowo barwną scenerię, ale z wiadomych względów odłożyliśmy tę wycieczkę na przyszły rok.
    Życzę udanej niedzieli i wszystkiego dobrego!
    Pozdrawiam. Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypad na Jurę w środku tygodnia, wtedy nawet koronawirus nie jest straszny, bo turystów niewiele. Ale jak już planujesz takli wypad na przyszły rok, to zdecydowanie polecam jesienna porę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Jaki piękne, kojące serce widoki, te rudości, żółcie, brązy, zielenie i dziesiątki ich odcieni. I te skały tak ciekawych kształtów też zachwycają. A widoki panoramiczne- bajka. Podobnie jak Łucja podziwiam twój profesjonalizm. Zdjęcia są świetnej jakości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że udzielił Ci się nastrój jesiennej melancholii. Czasem trzeba na chwilę oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Och nie dotarłam tam, choć miałam okazję w ramach Rowerowego Szlaku Orlich Gniazd... Miejsce do odwiedzenia w najbliższym czasie. :) Faktycznie, najlepsza pora to kolorowa jesień, ale pewnie w deszczowy (mglisty) dzień też musi być tam klimatycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycieczka rowerem po Szlaku Orlich Gniazd to świetny pomysł na poznanie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Wiem, bo sam taką kiedyś odbyłem, do tego z kilkoma noclegami pod zamkami. Pozostały piękne wspomnienia i sentyment, który jak widzisz wciąż powraca.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Wybrałeś najlepszy moment na spacer po tym wspaniałym miejscu. Rzeczywiście w weekendy nie ma szans zaparkować w promieniu kilku kilometrów, ale to świadczy o atrakcyjności miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz naprawdę posmakować tych terenów, to raczej trzeba zapomnieć o weekendowym wypadzie, albo wybrać inne, mniej oblegane miejsce.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Zdecydowanie nie w weekendy, gdyż wtedy Ojców i okolica są oblegane przez tłumy turystów. Z zazdrością patrzyłam na zdjęcia, na których gościła sama przyroda. Ja ostatnio nawet w niezbyt pogodnym dniu trafiłam na mnóstwo ludzi. Ale bywam w tych okolicach od lat i zdarzało mi się spokojnie wędrować jurajskimi szlakami. Ewa

      Usuń
    3. My nie lubimy tłumów, a coraz trudniej jest znaleźć mniej oblegane przez ludzi atrakcje. Na takie odosobnienie zwykle można trafić, gdy zapowiadana jest kiepska pogoda, a się nie sprawdza i mamy w miarę ładny dzień. Od lat łapiemy takie okazje i zwykle są to najbardziej udane wycieczki.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Polecam wędrówki w Dolinie Będkowskiej i Bolechowickiej. Nie gwarantuję, że będzie pusto, ale że będzie pięknie, to już jak najbardziej. Jura jest urzekająca. Cieszę się bardzo, że Autor mojego ulubionego bloga wybiera się w miejsca, które mnie zachwycają. Pozdrawiam. Ewa

      Usuń
  10. Ależ uczta!!! Pokonywałam tę trasę kiedyś, latem. Wtedy było pięknie, ale teraz to BAJKA! Nie mogę się napatrzeć na te przepiękne zdjęcia. Szczególnie te z punktów widokowych w jesiennych barwach i z mgiełką tajemniczości. To sprawiłeś mi mnóstwo radości! Wielkie dzięki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię sprawiać innym radość. Cieszę się, że tak spodobał Ci się ten post. Matka Natura pokazała się w czasie tej wycieczki ze swojej najlepszej strony. Miłego tygodnia.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Natura jest jednak najlepszym architektem krajobrazu:-) coś cudownego nam pokazałeś, do tego jesienne barwy, prawdziwa uczta dla oka i serca; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Zachwycamy się dziełami architektury albo sztuki, ale to właśnie matka natura przez tysiące lat stworzyła najwspanialsze dzieła, których nie sposób podrobić. Ojcowski PN to przykład takiego dzieła.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Wkraj te zdjęcia są obłędne.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to ta Dolina jest obłędna. Zdjęcia tylko pokazują jej oblicze.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Przepiękna wycieczka, chociaż dla mnie tylko wirtualna. Jednogłośnie potwierdzam, że jesień kolorowa jest najfajniejszą porą do odbycia tej wycieczki. Widoki wręcz baśniowe. I jak tu nie kochać naszego kraju. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to wiesz. Sama w swojej okolicy masz równie piękne miejsca, które właśnie jesienią najlepiej poznawać. A kraj mamy rzeczywiście wspaniały i piękny. Nie każdy to dostrzega.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Jest tam ładnie... naprawdę jest ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Często tę samą trasę robiłem. Kiedyś, gdy prowadziłem wycieczki regularnie gościłem e Ojcowie i okolicach. Świetne ujęcia. Niestety obiekty, którymi opiekuje się OPN podupadają, ale prywatne trzymają się dobrze. Najbardziej mnie się podoba Rękawica :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta trasa pozwala w pełni dostrzec wszystkie atuty Ojcowskiego PN. Z bliska zobaczyć jego największe atrakcje. Jej górski fragment, poprowadzony zielonym szlakiem dostarcza niesamowitych wrażeń widokowych. Polecam taką wycieczkę każdemu, i nie tylko jesienią.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Ja pierdykam, ale cudnie! Większość zdjęć wygląda jak obrazy. Czy istnieje jakiś sposób na to żebym mogła się tam teleportować? Najlepiej natychmiast?
    Tymi zdjęciami "zrobiłeś" mi dzisiaj dzień. Nie mogę się od nich oderwać. Przepiękne kadry i zachwycające kolory. Matka Natura to sztos a jesienią podwójnie. Taka jesień jak na Twoich zdjęciach mogłaby trwać do marca :). Nawet nie wiesz jak Ci tego spaceru zazdroszczę!
    Zazdroszczę, ale i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zaczerwieniłem. Tyle osób chwali te zdjęcia, a to przecież tylko próba oddania rzeczywistości, która w naturze zawsze jest jeszcze bardziej spektakularna. Jedno na pewno przebija z tych zdjęć, że jesień w Ojcowskim PN jest bardzo malownicza i warto wygospodarować jeden dzień, by w tym czasie go odwiedzić. I tego Ci bardzo życzę.
      Dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Powtórzę za ikrooopką. Miód na serce, radość dla duszy i oczu.:)
    Cudowne miejsce, bajecznie kolorowe. Na Twoich zdjęcia panuje istna magia i niesamowita aura.
    Pewnie wrócę tu jeszcze, by nasycić oczy.:)
    Jura jest piękna o każdej porze roku, ale jesienią, to miejsce jest najurokliwsze.
    Kilka razy z młodzieżą przemierzałam podobny szlak. Ostatni raz jesienią w październiku 2015 roku. Pokazywałam uroki Jury wtedy na blogu. Nie rozumiałam jeszcze wtedy, dlaczego nie mam siły wchodzić na punkty widokowe lub podejść do jaskini.
    A było to aż 5 lat temu...
    Dziękuję za tyle doznać i wspomnień równocześnie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj, proszę, ile razy chcesz. To jedna z zalet fotografowania takich miejsc, że można je do woli potem oglądać w domowym zaciszu. Na pewno każdy je inaczej odbiera, ale sądząc z komentarzy udało mi się przekazać chociaż cząstkę tej magii, jaka wówczas nam towarzyszyła w czasie wędrowania. Jak piszesz, i Ty byłaś tam wiele razy, w tym również jesienią, więc wspomnienia musiały się pojawić.
      Serdecznie pozdrawiam, pozostańcie w zdrowiu :)

      Usuń
  18. Coś pięknego!!!!!
    Mam oczywiście na myśli jesienne zdjęcia Ojcowskiego Parku Narodowego.
    Byłam w tym Parku kilka razy, ale nigdy jesienią.
    To znaczy jesienią dopiero przed chwilą,
    Serdecznie Ci dziękuję.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki dzień, jak dzisiaj, gdy za oknem widać tylko mgliste zarysy otoczenia takie zdjęcia na pewno poprawiają nastrój i świat wydaje się piękniejszy. Miejsce znasz, ale może warto jeszcze raz ram się wybrać właśnie jesienią dla zobaczenia podobnych widoków.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  19. Przepięknie, nie mogę oderwać wzroku. Aż ciśnie się na usta wykrzyknik niezbyt wyrafinowany WOW.
    Pozdrawiam z pochmurnego Wrocławia
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Natalio,
      tego typu wykrzykniki nie dziwią, bo to, co oferuje Ojcowski PN jest po prostu piękne.
      Pozdrawiam z równie pochmurnego Zabrza.

      Usuń
  20. Pięknie tam jesienią. Skały wśród kolorowych liści wyglądają obłędnie. Aż chce się tam pojechać w takich warunkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku aura wyjątkowo długo pozwalała cieszyć się takimi widokami. Polecam Ci wypad do Ojcowskiego PN w przyszłym roku, właśnie jesienią.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Widok na zamek ze Skał Wernyhory - to są kadry, których szukam. Jakieś wskazówki, jak się tam wspiąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre buty z podeszwą typu wibram - to podstawa. Ja wchodziłem po lewej stronie skały, z początku bardzo stromo, potem jest skalna półeczka, gdzie można spokojnie stanąć i robić zdjęcia.

      Usuń
  22. Dzięki za wskazówki - widzę, że łatwo nie będzie, szczególnie podczas schodzenia z całym sprzętem

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu