Egerszalók to malownicza miejscowość uzdrowiskowa w północnych Węgrzech,
położona niedaleko Egeru, u stóp Gór Bukowych. Słynie z unikalnego na skalę
europejską wapiennego wzgórza solnego (Sódomb) oraz nowoczesnego kompleksu
basenów termalnych Saliris Resort.

Historia tego miejsca zaczyna się w 1961 roku, gdy prowadzono tutaj głębokie odwierty w poszukiwaniu gazu i ropy naftowej. Gdy wiertło osiągnęło głębokość 426 metrów, zamiast ropy z wnętrza ziemi pod dużym ciśnieniem wytrysnął potężny gejzer gorącej wody o temperaturze blisko 68°C. Odwiert uznano za gospodarczą porażkę. Poszukiwacze ropy spakowali sprzęt i opuścili teren, zostawiając parującą, pachnącą siarką wodę.

Woda zaczęła swobodnie spływać po zboczu doliny do pobliskiego potoku Laskó. To, co urzędnicy uznali za bezużyteczne, natychmiast docenili lokalni mieszkańcy. Zauważyli, że woda ma niesamowite właściwości lecznicze. Zaczęli kopać prymitywne rowy i prowizoryczne niecki w ziemi, by móc się w niej zanurzać. Jednocześnie w połączeniu z chłodniejszym powietrzem rozpuszczone w wodzie minerały zaczęły krystalizować, osadzając się na zboczu.

Sława o leczniczej mocy wody rozniosła się błyskawicznie. Widząc ogromne zainteresowanie, w 1969 roku wybudowano tu pierwszy, bardzo prosty, betonowy basen. Przez dekady miejsce to miało niesamowity, hipisowski klimat. Ludzie przyjeżdżali tu z namiotami, by kąpać się za darmo pod gołym niebem i obserwować rosnące białe wzgórze.

Choć mieszkańcy i turyści nazwali to miejsce Wzgórzem Solnym (Sódomb), z chemicznego punktu widzenia mamy do czynienia z trawertynem (skałą osadową), a nie solą kuchenną.

W latach 2004–2007 podczas budowy nowoczesnego kompleksu Saliris Resort, teren wokół źródła oczyszczono i uformowano tarasy. Dzięki temu spływająca woda zaczęła regularnie wypełniać półkoliste niecki, upodabniając to miejsce do słynnego tureckiego Pamukkale.

Niestety, podczas naszego pobytu odbywało się czyszczenie tych tarasów, tak więc nie mam zdjęć z wypełniającą je wodą. Ale za to na kolejnych zdjęciach można zobaczyć w zbliżeniu pierwotną, dziką część wzgórza i zasilające je źródło.





Niestety, w odróżnieniu od tureckiego Pamukkale, po tarasach i wzgórzu nie można spacerować a jedynie oglądać je zza ogrodzenia. Nie ma też już dzikiego kąpieliska. Chcący zażyć kąpieli muszą skorzystać z oferty kompleksu basenowego Saliris Resort.

Warto odwiedzić Egerszalók, zwłaszcza, że znajduje się stosunkowo blisko Polski. Na świecie jest tylko kilka miejsc, gdzie można zaobserwować podobne baseny trawertynowe, np. w tureckim Pamukkale, czy w znajdujące się w USA Mammoth Hot Springs Terraces.
Lokalizacja miejsca

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..