Kilkakrotnie pisałem, że w trakcie dłuższych wyjazdów robimy przerwę w podróży
starając się zobaczyć coś interesującego po drodze. Kilka lat temu taki postój
miał miejsce w Antoninie, niewielkiej wsi w województwie wielkopolskim, a
wybraliśmy to miejsce chcąc zobaczyć ciekawy w formie pałac myśliwski książąt
Radziwiłłów.
Obszar dzisiejszego Antonina należał do rodu Radziwiłłów już od XVIII wieku.
Prawdziwy rozkwit tego miejsca nastąpił jednak na początku kolejnego stulecia za
sprawą księcia Antoniego Henryka Radziwiłła herbu Trąby. Książę, pełniący
funkcję Namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego, postanowił wznieść w swoich
dobrach letnią rezydencję o charakterze myśliwskim.
Nazwa wsi oraz samego pałacu została nadana na cześć jego fundatora. Rezydencja
miała służyć jako baza do polowań oraz oaza spokoju, w której arystokratyczna
rodzina mogła oddawać się swoim artystycznym pasjom. Projekt pałacyku powierzono
jednemu z najwybitniejszych architektów tamtej epoki, Karlowi Friedrichowi
Schinklowi. Niemiecki twórca, znany z monumentalnych, klasycystycznych budowli w
Berlinie, stworzył w tym przypadku arcydzieło romantycznego klasycyzmu, idealnie
wpisane w leśny krajobraz.

Pałac został zbudowany w latach 1822-1824 na planie krzyża greckiego. Składa się
z centralnego, ośmiobocznego korpusu głównego (oktagonu) oraz przylegających do
niego czterech niższych skrzydeł, mieszczących pokoje mieszkalne. Choć pałac
wygląda na całkowicie drewniany, jego fundamenty wzniesiono z rudy darniowej, a
wewnętrzne ściany z cegły. Całość została jednak oszalowana modrzewiowymi
belkami i deskami. Pora zajrzeć do wnętrza pałacu. Naciskamy starą, zabytkową
klamkę i drzwi ustępują.

Sercem pałacu jest trójkondygnacyjna sala główna. Przez całą jej wysokość
przechodzi centralny filar, który jest jednocześnie przewodem kominowym dla
wbudowanego w niego kominka. Filar ten, jak i całe wnętrze jest bogato ozdobiono
autentycznymi trofeami łowieckimi (głowami jeleni i porożami), co nadaje wnętrzu
niesamowity, nieco tajemniczy klimat.

Dookoła sali biegną krużganki i balkony prowadzące do prywatnych apartamentów.

Schodami możemy wejść na wyższe piętra budynku, by z bliższej odległości
zobaczyć szczegóły wystroju sali głównej.




Książę Antoni był człowiekiem niezwykle wszechstronnym. Utalentowanym
wiolonczelistą, kompozytorem (napisał m.in. muzykę do Fausta Goethego) oraz
mecenasem sztuki. Wraz z żoną i dziećmi stworzył w Antoninie dom otwarty dla
najwybitniejszych twórców kultury i nauki. Dzięki artystycznym pasjom
właścicieli, Antonin tętnił życiem kulturalnym. Najważniejszym i najbardziej
upamiętnionym gościem pałacu był bez wątpienia Fryderyk Chopin.
Młody kompozytor odwiedził Antonin dwukrotnie: jesienią 1827 oraz w 1829 roku.
Zachwycony gościnnością i atmosferą miejsca, uczył gry na pianinie córki księcia
(m.in. utalentowaną Wandę Radziwiłłównę) i wspólnie z Antonim muzykował. To
właśnie pod wpływem pobytu w tych leśnych ostępach Chopin skomponował m.in.
Introdukcję i Poloneza C-dur op. 3 na wiolonczelę i fortepian oraz Trio g-moll
op. 8. Dziś te wizyty upamiętnia tablica na elewacji oraz pomnik artysty w parku
otaczającym pałac.


Park przypałacowy jest integralną częścią całego romantycznego założenia. Karl
Friedrich Schinkel nie tylko zaprojektował sam budynek, ale precyzyjnie wpisał
go w otaczający krajobraz. Park ma powierzchnię ponad 13 hektarów i powstał
poprzez łagodne przekształcenie pierwotnego, gęstego lasu dębowo-sosnowego.
Urządzono go w modnym wówczas stylu angielskim, co oznacza, że unika się tu
sztucznych, geometrycznych żywopłotów. Krajobraz ma wyglądać jak najbardziej
naturalnie. Na zdjęciu fragment architektury ogrodowej nawiązującej do
klasycznych kolumn jońskich.

Jeszcze jedno zdjęcie pokazujące wygląd pałacu od strony polany widokowej.
Pierwotnie elewacja pałacu została pomalowana na kolor określany w historii
architektury jako żółć cesarska (Kaisergelb). W praktyce jednak, ze względu na
naturalne starzenie się modrzewiowych belek oraz użyte impregnaty, pałac
zachwyca dziś głębokim, szlachetnym odcieniem cynamonowego brązu, który idealnie
współgra z otaczającym go parkiem.

Na koniec jeszcze kilka ciekawostek związanych z tym pałacem. W czasie II wojny
światowej pałac spotkał niecodzienny los. Ówczesny właściciel, Michał Radziwiłł,
podarował go samemu Adolfowi Hitlerowi. Po zakończeniu wojny obiekt zaczął
niszczeć i popadać w zapomnienie. Przełom przyniósł dopiero koniec lat
70-tych XX wieku. Z inicjatywy wybitnego krytyka muzycznego i działacza
kulturalnego, Jerzego Waldorffa, w latach 1975–1978 przeprowadzono gruntowną
renowację pałacu.
Dziś Pałac Myśliwski w Antoninie żyje nowym życiem i jest w pełni dostępny dla
turystów. W jego wnętrzach mieści się kameralny hotel oraz restauracja serwująca
dania kuchni myśliwskiej i tradycyjnej. Pałac nie stracił też swojej muzycznej
duszy. Co roku, jesienią, w tej samej trójkondygnacyjnej sali, w której grywał
polski kompozytor, odbywa się międzynarodowy festiwal „Chopin w barwach
jesieni”.
Lokalizacja pałacu
piątek, 6 listopada 2026
Pałac myśliwski Radziwiłłów w Antoninie
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..