Bolonia to miasto, które zachwyca od pierwszego wejrzenia. Choć ustępuje
popularnością Rzymowi czy Florencji, kryje w sobie magnetyczną siłę, która
przyciąga miłośników historii, sztuki i... dobrego jedzenia. To tutaj, pośród
kilkudziesięciu kilometrów słynnych arkad (portyków) wpisanych na listę UNESCO,
bije serce regionu Emilia-Romania.
Tradycja idealnie współgra tu z młodzieńczą energią. Nic w tym dziwnego, skoro
Bolonia szczyci się trzema wymownymi przydomkami: La Grassa (Syta) – ze względu
na niezrównaną tradycję kulinarną, La Dotta (Uczona) – jako dom dla najstarszego
uniwersytetu w świecie zachodnim, założonego już w 1088 roku, oraz La Rossa
(Czerwona) – nawiązująca do charakterystycznego koloru dachówek i ceglanych
murów. Jej historia sięga czasów Etrusków i Rzymian, a burzliwy rozkwit w
średniowieczu pozostawił po sobie niezwykłe dziedzictwo – w tym kultowe,
pochylone wieże, które do dziś dominują nad panoramą miasta.
Nasz spacer po Bolonii zaczynamy na Piazza Maggiore, wokół którego od wieków
toczy się życie polityczne, religijne i towarzyskie miasta. Ten wytyczony już w
XIII wieku plac jest jednym z najstarszych i najlepiej zachowanych rynków we
Włoszech. To właśnie tutaj najlepiej widać unikalny charakter Bolonii –
elegancję renesansu połączoną z ciepłym, surowym urokiem czerwonej cegły.
Możemy to ocenić na przykładzie Palazzo d’Accursio, obecnie pełniącego funkcję
ratusza (Palazzo Comunale) .

Ten średniowieczny kompleks architektoniczny od 1336 roku nieprzerwanie służy
jako siedziba władz miejskich Bolonii. Nazwa pałacu pochodzi od jego pierwszego
właściciela - Accursiusa (Accursio), wybitnego, średniowiecznego profesora prawa
na tutejszym uniwersytecie. Pod koniec XIII wieku miasto odkupiło od niego
posiadłość, a w kolejnych stuleciach sukcesywnie ją rozbudowywało, tworząc
unikalną mieszankę stylów od gotyku po renesans.

Nad wejściem góruje pomnik papieża Grzegorza XIII, twórcy kalendarza
gregoriańskiego, który urodził się w Bolonii.

Pozostałe detale wystroju pałacu.


Warto zajrzeć na wewnętrzny dziedziniec pałacu z ładnym portykiem.

Większość turystów podziwia pałac tylko z zewnątrz, tracąc okazję na zobaczenie
spektakularnych sali, do których wejście jest w większości darmowe. Najpierw
trzeba pokonać Schody Bramantego. Te łagodne schody z charakterystycznymi,
wypukłymi stopniami (tzw. cordonata) zostały zaprojektowane w konkretnym celu,
aby dostojnicy i radni miejscy mogli wjeżdżać na wyższe piętra konno.
Jedno z ogólnie dostępnych wnętrz - Sala Farnese. Znajduje się na drugim piętrze
i jest pokryta XVII-wiecznymi freskami przedstawiającymi kluczowe momenty z
historii miasta. To właśnie tutaj w 1530 roku odbyła się część uroczystości
związanych z koronacją cesarza Karola V przez papieża Klemensa VII.
Zdjęcie z Internetu
Obok pałacu znajduje się monumentalna Fontanna Neptuna. Wieńczący ją posąg z
brązu, przez mieszkańców nazywany pieszczotliwie Il Gigante (Olbrzym), to dzieło
słynnego rzeźbiarza Giambologni (właśc. Jean de Boulogne). Prace nad monumentem
rozpoczęły się w 1563 roku, a cała konstrukcja została ukończona i oddana do
użytku w 1566 roku.

Fontanna została zamówiona przez kardynała Karola Boromeusza dla upamiętnienia
wyboru jego wuja na papieża Piusa IV. Miała symbolizować absolutną władzę
papieską. Tak, jak Neptun rządzi morzami, tak papież rządzi światem.

W dolnej części fontanny znajdują się cztery nereidy (nimfy wodne).
Charakterystycznym i śmiałym elementem tych postaci jest fakt, że tryskają one
wodą z piersi, co w renesansie i manieryzmie symbolizowało płodność oraz
obfitość wód. Niestety, w czasie mojego pobytu nie wszystkie dysze fontanny
działały.

Kościół i cenzura papieska w XVI wieku zabroniły Giambologni stworzenia posągu o
zbyt wybujałych i realistycznych proporcjach intymnych. Rzeźbiarz musiał ulec
woli duchownych, ale postanowił ich przechytrzyć. Zaprojektował lewą rękę
Neptuna, wyciągniętą w geście uspokajania morza, w tak specyficzny sposób, że
stojąc w pewnym punkcie przed fontanną kciuk ten idealnie pokrywa się z jego
podbrzuszem, tworząc iluzję erekcji.

Charakterystyczny trójząb trzymany przez Neptuna stał się bezpośrednią
inspiracją dla logo znanej bolońskiej marki samochodowej Maserati.
Jeszcze raz mamy okazję spojrzec na Palazzo d’Accursio i jego wieżę zegarową.
Istnieje możliwość odpłatnego wejścia na nią, podobnie jak i do znajdującego się
w pałacu Bologna City Art Collections (Kolekcji Sztuki Miasta Bolonia).

Udajemy się teraz na centralne miejsce Piazza Maggiore. Letnią porą funkcjonuje
na nim kino plenerowe, a repertuar zwykle opiera się na klasycznych filmach. W
tle widać zabytkowy pałac Palazzo del Podestà. Budynek ten powstał około 1200
roku jako pierwsza siedziba lokalnych władz i urzędników (podesty). Nad gmachem
góruje charakterystyczna wieża Torre dell'Arengo, w której dawniej znajdował się
dzwon zwołujący mieszkańców na nadzwyczajne zgromadzenia miejskie. Choć pałac ma
średniowieczne korzenie, jego obecna, imponująca fasada z charakterystycznymi
arkadami zyskała renesansowy wygląd w drugiej połowie XV wieku.

Dokładnie naprzeciw Palazzo del Podestà, znajduje się najbardziej monumentalna
budowla Piazza Maggiore. Jest nią bazylika San Petronio (św. Petroniusza).
Budowę bazyliki rozpoczęto 7 czerwca 1390 roku. Plany zakładały zbudowanie
kościoła, który miał być większy od Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Papież Pius IV
skutecznie jednak zablokował te ambitne plany, zlecając budowę w sąsiedztwie
budynków Uniwersytetu (Archiginnasio). To nie pozwoliło na zbudowanie transeptu
świątyni o wymiarach takich, jak planowano.
Najbardziej uderzającą cechą zewnętrzną kościoła jest jego fasada. Wygląda tak,
jakby budowlańcy nagle porzucili pracę. I rzeczywiście tak było. Dolna część
jest misternie wykończona białym marmurem z Istrii i różowym z Werony, natomiast
górna to surowa, ciemna cegła. Powodem przerwania prac były zarówno problemy
finansowe, jak i brak porozumienia w sprawie wyglądu fasady i to pomimo wielu
projektów jej ukończenia. Należy przy tym wiedzieć, że budowę bazyliki finansował
nie Watykan, a miasto Bolonia. W pewnym momencie uznano, że ważniejszy będzie
wygląd wnętrza świątyni niż jej fasady.

Wyróżniającym się elementem fasady są trzy renesansowe portale zamknięte
półkolistymi łukami. Stanowią one jeden z najważniejszych kompleksów
rzeźbiarskich wczesnego renesansu we Włoszech. Wyróżnia się pośród nich
środkowy, główny portal Porta Magna. Pracował nad nim w latach 1425–1438 wybitny
sieneński rzeźbiarz Jacopo della Quercia. Na filarach bocznych umieszczono 10
kasetonów reliefowych przedstawiających Stworzenie Świata i losy pierwszych
ludzi. Architraw (belka nad drzwiami) przedstawia 5 dynamicznych scen z życia
Jezusa od Narodzenia po Pokłon Trzech Króli. Z kolei na łuku okalającym wejście
wyrzeźbiono 18 popiersi proroków. W tympanonie umieszczono pełne dostojeństwa
postacie Matki Bożej z Dzieciątkiem w centrum, patrona miasta św. Petroniusza
(trzymającego w dłoniach makietę Bolonii) oraz św. Ambrożego.

Portale po lewej i prawej stronie powstały niemal sto lat później, w latach
1524–1530. Ich tematyka domyka biblijną opowieść zapoczątkowaną na portalu
głównym. W tympanonie po lewej widzimy scenę Zmartwychwstania Jezusa.

Natomiast scena po prawej stronie ukazuje moment Złożenia Jezusa do Grobu.

Wnętrze bazyliki San Petronio uderza kontrastem w stosunku do surowej fasady.
Choć budowla powstawała z monumentalnej cegły, w środku panuje niezwykła
lekkość, przestrzeń i gra świateł. Włoski gotyk zyskał tu unikalne, monumentalne
i jasne oblicze. Wymiary bazyliki są imponujące, ma 132 metry długości, 60
metrów szerokości i aż 44 metry wysokości w nawie głównej. Przestrzeń
zorganizowana jest w klasycznym układzie trójnawowym, jednak bez transeptu
(poprzecznej nawy), którego budowę zablokował papież.
Nawę główną od naw bocznych oddziela dziesięć ogromnych, wielobocznych filarów z
cegły. Ponieważ rozstawiono je bardzo szeroko, wnętrze sprawia wrażenie jednej,
gigantycznej hali. Filary i żebra sklepień są otynkowane na charakterystyczny,
ciepły, czerwono-różowy kolor, który idealnie kontrastuje z bielą ścian.

Podchodzimy do prezbiterium. Elementem, który tu dominuje jest wspaniałe
cyborium (baldachim). Zostało zaprojektowane w latach 1547–1549 przez jednego z
najważniejszych architektów późnego renesansu, Jacopo Barozzi da Vignola.
Cyborium wspiera się na czterech kolumnach z cennego marmuru z Werony. Wieńczy
go bogato rzeźbiona, architektoniczna nadbudowa. Bezpośrednio pod cyborium
znajduje się ołtarz główny. Jego centralnym punktem jest bezcenny, pozłacany
gotycki krucyfiks pochodzący z XV wieku.
Tuż za ołtarzem głównym, w półkolu apsydy, rozciąga się dwupoziomowy chór
kapłański. Znajdują się tam mistrzowsko wykonane drewniane stalle, bogato
zdobione techniką intarsji. Po bokach prezbiterium wznoszą się symetrycznie dwa
imponujące prospekty organowe. Po prawej stronie wiszą organy Lorenzo da Prato
(1471–1475). Są to najstarsze na świecie wciąż działające organy, zachowane
niemal w nienaruszonym stanie konstrukcyjnym. Po lewej stronie znajdują się
drugie organy, zbudowane w 1596 roku przez Baldassarre Malaminiego.

Będąc w bazylice warto zwrócić uwagę na znajdującą się w posadzce Linię
Południka, jedno z najważniejszych dzieł światowej astronomii, zaprojektowane
w 1655 roku przez Gian Domenico Cassiniego. Jest to wbudowany w podłogę mosiężny
pręt o długości 66,8 metra, obudowany białym i ciemnym marmurem. Na Linii
wygrawerowano znaki zodiaku, nazwy miesięcy oraz precyzyjną podziałkę
odpowiadającą wysokości słońca. Każdego dnia promień światła wpadający przez
mały otwór w sklepieniu bazyliki przecina mosiężny pręt, wskazując precyzyjnie
datę oraz położenie słońca na niebie.
Wzdłuż naw bocznych rozmieszczone są 22 kaplice, ufundowane przez
najpotężniejsze rody bolońskie oraz cechy rzemieślnicze. Każda z nich to osobne
muzeum sztuki, odgrodzone od nawy misternej roboty gotyckimi lub renesansowymi
kutymi kratami. Zobaczmy kilka z nich, te najważniejsze.
Kaplica św. Petromiusza (lub Najświętszego sakramentu). W centralnej części
ołtarza przechowywany jest niezwykle cenny, złocony relikwiarz, który skrywa
głowę św. Petroniusza, biskupa z V wieku i patrona Bolonii. Od nawy głównej
kaplica oddzielona jest charakterystyczną, bardzo dekoracyjną, kutą kratą z
brązu i żelaza z elementami złoceń oraz figurami świętych u podstawy.

Kaplica stanowi jeden z najdoskonalszych przykładów bolońskiej architektury
dojrzałego baroku. Charakteryzuje się bogatymi zdobieniami, marmurowymi
kolumnami oraz dynamicznymi rzeźbami w jej górnej partii.

Najlepiej zachowaną w swoim oryginalnym, gotyckim kształcie kaplicą jest Kaplica
Trzech Króli. Słynie z niezwykle wyrazistych i dobrze zachowanych gotyckich
fresków autorstwa Giovanniego da Modena, namalowanych na początku XV wieku.
Przedstawiają one m.in. sceny z życia św. Petroniusza oraz historię Trzech Króli
po prawej stronie kaplicy.

Po lewej stronie kaplicy znajduje się niezwykle sugestywny fresk przedstawiający
Sąd Ostateczny. Został namalowany ok 1410 roku również przez Giovanniego da
Modena. Fresk mocno nawiązuje do opisów Boskiej Komedii Dantego Alighieri
(widoczna jest m.in. gigantyczna postać Lucyfera pożerającego grzeszników).
Możemy tu zobaczyć całą hierarchię niebieską oraz szczegółowe, dramatyczne wizje
kar piekielnych.

Kaplica św. Abbondiusza. Wyróżnia się bogato zdobionym, marmurowym ogrodzeniem,
nad którym wznosi się imponujący, barwny witraż przedstawiający wizerunki
świętych.

Kaplica św. Brygidy z ołtarzem w formie poliptyku. U góry nastawy ołtarzowej
znajduje się popiersie św. Brygidy Szwedzkiej z aureolą.

Poliptyk przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem w otoczeniu świętych. Poliptyk ten
jest przypisywany włoskiemu malarzowi o nazwisku Tommaso Garelli.

Z wystroju rzeźbiarskiego bazyliki wyróżnia się kompozycja Opłakiwanie Zmarłego
Chrystusa, autorstwa włoskiego rzeźbiarza Vincenza Onofriego, wykonana z
terakoty pod koniec XV wieku (około 1493–1500 r.). Pokryta polichromią rzeźba
przedstawia tradycyjną scenę opłakiwania Jezusa po zdjęciu z krzyża przez
najbliższe mu osoby, w tym m.in. Marię, Marię Magdalenę oraz Jana Ewangelistę.

Będąc już na zewnątrz przyglądam się jednemu z okien bazyliki, z ozdobnym
maswerkiem. Wypełniający górną część łuku geometryczny wzór został wykonany z
jasnego kamienia, który ładnie kontrastuje z charakterystyczną czerwoną cegłą
ścian świątyni.

Zwiedzanie Bolonii nawet w upalne, słoneczne dni, jest bardzo przyjemne.
Zawdzięczamy to rozbudowanej sieci portyków, czyli arkad ciągnących się wzdłuż
większości bolońskich budynków starego miasta. Żadne inne miasto na świecie nie
posiada tak gęstej, nieprzerwanej sieci zadaszonych chodników. Ich łączna
długość w samym centrum wynosi aż 42 kilometry (a biorąc pod uwagę przedmieścia,
sięga niemal 62 kilometrów). To unikalne rozwiązanie sprawia, że Bolonię można
przemierzać godzinami, będąc całkowicie chronionym przed słońcem, deszczem czy
śniegiem.

Dla mieszkańców Bolonii portyki to nie tylko element architektoniczny, ale
przedłużenie ich własnych salonów. To tam toczy się codzienne życie towarzyskie
miasta. Pod osłoną łuków kryją się stoliki kawiarniane, księgarnie, warsztaty
rzemieślnicze i wejścia do uniwersyteckich gmachów. Podłogi wielu z nich
wyłożone są piękną, błyszczącą mozaiką w stylu weneckim (terrazzo), co dodaje im
pałacowego blasku.

Wiele sklepów posiada otwarte na oścież witryny pozwalające na handel
bezpośrednio z portyków. Składa to się na niezwykły koloryt życia miasta i
wyróżnia Bolonię na tle innych miejscowości.



W 1288 roku władze Bolonii wydały rewolucyjny dekret. Od tej pory budowa
portyków stała się obowiązkowa dla wszystkich nowych budynków, a ich wysokość
musiała pozwalać na swobodne przejechanie człowieka na koniu. Tak więc nawet
najstarsze zachowane budowle posiadają istniejące do naszych czasów portyki.
Przykładem takiego budynku jest Palazzo della Mercanzia wzniesiony w latach
1384–1391 według projektu architekta Antonio di Vincenzo oraz mistrza Lorenzo da
Bagnolo.

Pałac przez stulecia służył jako siedziba sądu kupieckiego, który regulował
działalność handlową w mieście, a wyroki ogłaszano publicznie z widocznego na
fasadzie ozdobnego balkonu. Współcześnie budynek jest siedzibą Izby Handlowej w
Bolonii. Wyróżnia się bogatą późnogotycką fasadą, ostrołukowymi arkadami i
misternymi detalami rzeźbiarskimi.

Wiele z tych portyków trafiło w 2001 roku na Listę Światowego Dziedzictwa
UNESCO. Jest to 12 najbardziej reprezentatywnych odcinków zlokalizowanych na
obszarze całej Bolonii. Zostały one wybrane w taki sposób, aby ukazać pełną
ewolucję architektoniczną (od XII do XX wieku) oraz różnorodność materiałów (od
średniowiecznego drewna po nowoczesny żelbet).

I tak spacerując w cieniu portyków dotarliśmy na Piazza Santo Stefano, gdzie
znajduje się kompleks bazylik św. Stefana (Santo Stefano), znany powszechnie
jako Sette Chiese (Siedem Kościołów). Jest to najbardziej mistyczne, klimatyczne
i architektonicznie fascynujące miejsce w całej Bolonii. Kompleks ten stanowi
unikalny labirynt połączonych ze sobą świątyń, kaplic, dziedzińców i krypt,
których historia sięga głębokiego średniowiecza, a korzenie starożytnego Rzymu.

Zwiedzanie zaczynamy od najstarszej części całego kompleksu, od bazyliki świętych
Witalisa i Agrykola. Kościół wzniesiono w IV wieku na miejscu starożytnego
rzymskiego teatru, a następnie przebudowano w stylu romańskim w XII wieku.
Świątynia ma surowe, ceglane mury i zachowała antyczne oraz bizantyjskie kolumny
pochodzące z wcześniejszych budowli.

Następnie przechodzimy do kościoła Świętego Grobu. Znajduje się w nim gotycka
edykuła wzniesiona jako replika Grobu Bożego w Jerozolimie. Kościół powstał z
inicjatywy biskupa Petroniusza w V wieku, aby wierni mogli symbolicznie odbyć
pielgrzymkę do Ziemi Świętej bez opuszczania Włoch.

Obecny wygląd budowli to efekt przebudowy w okresie średniowiecza.
Charakteryzuje się bogatymi zdobieniami reliefowymi przedstawiającymi sceny z
Męki Pańskiej oraz wznoszącą się nad nią kamienną amboną z balustradą do której
prowadzą kamienne schody.

W kompleksie znajdują się dwa dziedzińce. Jeden z nich to tzw. Dziedziniec
Piłata. Otoczony romańskimi krużgankami skrywa kamienną misę, symbolicznego miejsca, w którym Poncjusz Piłat umył ręce.

Drugi dziedziniec otoczony dwupoziomowym krużgankiem z kamienną studnią pośrodku
to jeden z bardziej nastrojowych zakątków tego kompleksu.

Kolejny kościół Krucyfiksu dzięki barokowemu wystrojowi rodzi
przedświadczenie, że oto weszliśmy do nowszej świątyni. Tymczasem pochodzi z
VIII wieku, a obecny wygląd jest wynikiem XVII-wiecznych przebudów. Nad łukiem
triumfalnym wisi drewniany, malowany krucyfiks autorstwa Simone dei Crocifissi z
około 1380 roku. Pod podwyższonym prezbiterium znajduje się krypta z reliktami
męczenników, świętych Witalisa i Agrykoli.

Pod jedną ze ścian znajduje się Pieta, XVIII wieczne dzieło włoskiego rzeźbiarza
Angelo Gabriello Piò. Ciekawy jest materiał, z jakiego wykonano tę rzeźbę. To
tzw. papier-mâché, który następnie pokryto polichromią. Według lokalnej tradycji
i przekazów historycznych, rzeźba ta została stworzona przy użyciu kart do gry,
które skonfiskowano mieszkańcom w okresie, gdy w mieście obowiązywał surowy
zakaz hazardu.

Zdjęcie placu św. Stefana chyba będzie najlepszą ilustracją pokazującą
różnorodność stylów, w jakich wykonane są portyki w Bolonii.

W pewnej chwili ponad dachami domów widzimy wysoką wieżę. Zaintrygowani idziemy
w jej stronę.

Okazuje się, że jest i druga, niższa. To słynne Due Torri (Dwie Wieże),
monumentalne, średniowieczne konstrukcje znajdujące się w samym centrum Bolonii.
Wyższa, wieża Asinelli ma około 97,2 metra wysokości i jest jedną z najwyższych
średniowiecznych wież we Włoszech. Mniejsza, wieża Garisenda ma około 48 metrów
wysokości, ale została obniżona w XVI wieku o około 12 metrów, bo groziła
zawaleniem.

Obie wieżę, zwłaszcza mniejsza, mają pewne odchylenie od pionu, ale nie jest ono
aż tak duże, jak na zdjęciu poniżej. Tak to widzi obiektyw. Aż się nie chce wierzyć, że obie pochodzą z
XII wieku.

W tym miejscu przerwaliśmy nasz spacer po Bolonii, bo zbliżała sie pora wejścia
do słynnego Teatro Anatomico. Dlatego najkrótsza drogą udaliśmy się na Piazza
Luigi Galvani, gdzie znajduje się wejście do Uniwersytetu.

Postać na pomniku to Luigi Galvani (1737–1798), wybitny włoski lekarz, anatom,
fizyk i fizjolog, który na stałe zapisał się w historii nauki jako pionier
elektrofizjologii. Uniwersytet oraz Teatro Anatomico były już prezentowane na
blogu. Polecam jednak ponownie zobaczyć ten wpis, by mieć obraz całości naszej
wycieczki po Bolonii. Skrót do niego znajdziecie poniżej.
Uniwersytet i Teatr anatomiczny w Bolonii
Lokalizacja miejsca

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło przeczytać Twoją opinię o przedstawionym miejscu..